Rodzice wydają fortunę na witaminy dla dzieci - niepotrzebnie!

Karolina Stępniewska
18.01.2013 , aktualizacja: 15.10.2014 13:54
A A A Drukuj
Co trzecie dziecko w Polsce, w wieku 0-3 lat, otrzymuje dodatkowe witaminy i preparaty - wynika z danych OSOZ.

Co trzecie dziecko w Polsce, w wieku 0-3 lat, otrzymuje dodatkowe witaminy i preparaty - wynika z danych OSOZ. (fot. Shutterstock)

Co 3 dziecko poniżej 3 roku życia zażywa preparaty witaminowe, wynika z analizy przeprowadzonej przez OSOZ. Specjaliści ostrzegają: suplementy są zbędne, nie pomagają na przeziębienie i mogą szkodzić.
W Polsce co siódme dziecko w wieku od 0 do 18 lat otrzymuje suplementy witamin - wynika z analizy przeprowadzonej przez Ogólnopolski System Ochrony Zdrowia. Bardziej alarmujące są dane dotyczące młodszych dzieci, tych, które nie ukończyły 3 lat: w tej grupie dodatkowe witaminy i minerały otrzymuje co trzecie dziecko. Tymczasem specjaliści są zgodni: suplementacja witamin w przypadku tak małych dzieci jest niewskazana. Jak to wygląda ze strony rodziców? Kicha? Witamina C w kropelkach albo w syropie. Znowu kaszle? Multiwitamina na odporność. Nie lubi warzyw, ale kocha słodycze? Witaminy-żelki. Zysk ze sprzedaży tego typu produktów sięga 100 mln zł rocznie.

Kolorowe spoty w telewizji i wszechobecne reklamy tego typu preparatów w radiu i innych mediach, spełniają swoją funkcję znakomicie, trafiając w samo sedno rodzicielskich lęków: niepokoju o zbyt ubogą dietę dziecka, o słabą odporność, o sezon infekcji. Rodzice to idealni klienci, bo za obietnicę zdrowia dla swojego dziecka są w stanie dużo zapłacić. Sezon jesienno-zimowy sprzyja wizytom w aptece i poszukiwaniu nowych cudownych środków, które tym razem uchronią nasze dziecko przed niechcianą chorobą. Specjaliści ostrzegają: nie tędy droga! - Witaminowe żelki, cukierki, lizaki, słodkie syropy, choć ładnie wyglądają i dobrze smakują mogą przysporzyć wielu problemów zdrowotnych. Należy jasno podkreślić, że niedobór witamin jest równie niekorzystny jak ich nadmiar - przestrzega pediatra, dr Iwona Wolska-Kontewicz.

Ostrożnie z witaminami!

Badania naukowe wykazują jednoznacznie, że podawanie dzieciom dodatkowych witamin oraz związków mineralnych jest zbędne. Instytut Matki i Dziecka potwierdza: u dzieci występują wyłącznie niedobory witaminy D i wapnia. Szczególnie niebezpieczne jest podawanie dodatkowych witamin dzieciom, które nie ukończyły 3 roku życia, ponieważ wiele produktów spożywczych przeznaczonych dla małych dzieci, wzbogacana jest witaminami i minerałami: dotyczy to zarówno mleka modyfikowanego, jak i deserów, kakao, jogurtów, a nawet słodyczy. Tymczasem w suplementach diety, spożywanych codziennie przez 30% małych dzieci w Polsce, znajduje się kilkanaście różnych witamin i związków mineralnych, których - jak wykazały badania Instytutu Matki i Dziecka - polskim dzieciom wcale nie brakuje.

W książce "Pierwsze dwa lata dziecka" (wyd. Medycyna Praktyczna, Kraków 2012) napisano wyraźnie, żeby nie podawać dziecku profilaktycznie preparatów wielowitaminowych lub innych witamin (poza witamina D i K w ściśle określonych sytuacjach, o których lekarz pediatra informuje każdego rodzica niemowlęcia i małego dziecka). W części poświęconej witaminom w diecie dziecka, prof. Książyk, prof. dr hab. Jerzy Szczapa oraz dr Piotr Sawiec, stwierdzają, że źródłem witamin i minerałów powinno pozostawać pożywienie dziecka: "Pokarmy uzupełniające - szczególnie warzywa, owoce i mięso - także zawierają witaminy. W zbożach i jego przetworach, a także w owocach i warzywach zawarte są witaminy rozpuszczalne w wodzie (z grupy B, witamina C, kwas foliowy, biotyna). Źródłem witamin rozpuszczalnych w tłuszczach (A, D, E i K) są natomiast ryby, inne rodzaje mięsa, jaja, oleje roślinne, orzechy, a także niektóre warzywa i produkty zbożowe". Decyzję o potrzebie uzupełniania witamin powinien podjąć lekarz, a nie rodzic. To samo dotyczy wyboru preparatu.

C jak przeziębienie

Jak kraj szeroki wierzymy w zbawienną moc witaminy C i podajemy ją dzieciom przy każdej infekcji. Większość osób żyje w przekonaniu, że pomaga ona szybciej zwalczyć przeziębienie i nie można jej przedawkować, bo jej nadmiar wydalany jest z moczem. Okazuje się jednak, że duże dawki witaminy C mogą spowodować powstanie kamieni nerkowych, a niezbędną ilość tej witaminy przyswajamy wraz z dietą. Specjaliści podkreślają również, że nie ma żadnych wiarygodnych dowodów na to, aby witamina C rzeczywiście skracała przebieg infekcji. To samo dotyczy innych witamin, badania nie wykazują ich istotnego wpływu na przebieg choroby. Co więcej, lekarze nie pozostawiają żadnych wątpliwości: "Nie zaleca się stosowania preparatów witaminy C w profilaktyce grypy i przeziębienia u małych dzieci" - piszą autorzy artykułu o witaminach, opublikowanego w przewodniku "Pierwsze dwa lata dziecka" i wyraźnie przestrzegają: "Nie stosuj preparatów witamin podczas leczenia przeziębienia lub innych banalnych infekcji".

Lekarze nie bez winy

Rodzice, podając dziecku preparaty witaminowe, robią to w dobrej wierze. Jednak nie zawsze sami podejmują decyzję o suplementacji, produkty witaminowe nierzadko zalecają swoim małym pacjentom sami lekarze, bez wykonania wcześniejszych badań, mających na celu stwierdzić ich niedobór. Poza witaminą D, którą w okresie zimowym standardowo zaleca się podawać w Polsce zarówno dzieciom, jak i dorosłym, z pozostałymi witaminami trzeba zachować daleko idącą ostrożność, żeby nie zaszkodzić, zamiast pomóc. Poza tym, skoro badania nie wykazują dobroczynnego wpływu zażywania tego typu preparatów na przebieg choroby, sięgając w aptece po kolejny witaminowy produkt, wydajemy jedynie niepotrzebnie pieniądze. Mamy pytane o to, czy podają dzieciom witaminy, często przyznają, że robią tak na wyraźne zalecenie lekarza: - Syn kaszlał i dwa raz zwymiotował w nocy. Lekarz nie bardzo wiedział, co mu jest, a że osłuchowo wszystko było w porządku, diagnoza była oczywista: infekcja wirusowa. Podawać witaminę C w syropie - opowiada mama 3-letniego Kuby. Twierdzi, że kilkakrotnie zdarzyło jej się trafić na przypadkowych lekarzy, którzy traktują tę konkretną witaminę jako lek na wszystkie wirusy: - Wolałabym po prostu usłyszeć, że to infekcja, wirus i trzeba przeczekać niż że mam podawać witaminę, która i tak nie działa - złości się.

Nadmiar szkodzi

Zamiast zasilać konta producentów suplementów i karmić dzieci syntetycznymi witaminami, zaufajmy specjalistom i wynikom badań naukowych: podawanie preparatów witaminowych jest w absolutnej większości przypadków niepotrzebne. Uważa się, że najbezpieczniejsze są witaminy z grupy B, rozpuszczalne w wodzie, bo są łatwiej wydalane z organizmu. Najczęściej dochodzi do przedawkowania witaminy D i A, a konsekwencje mogą być poważne. Dr Iwona Wolska-Kontewicz przygotowała opracowanie dotyczące konkretnych witamin i ich stosowania w nadmiarze. Oto, jak możemy zaszkodzić sobie lub dzieciom, zażywając suplementy diety:

Witamina A- Przy jej nadmiarze pojawia się drażliwość, wypadanie włosów, powiększenie wątroby i śledziony, suchość i świąd skóry, wymioty, brak łaknienia, nudności, bóle głowy, krwawienie z dziąseł, zażółcenie skóry.

Witamina B1- osłabienie, zmęczenie, zawroty głowy, obrzęki, drżenie mięśni, zaburzenia rytmu serca, reakcje alergiczne, poty, nudności, duszność.

Witamina B2- nudności i wymioty.

Witamina B3- uszkodzenie wątroby, niemiarowość pracy serca, dolegliwości skórne (pieczenie i swędzenie), podniesienie poziomu glukozy we krwi.

Witamina B5- zaburzenia ze strony przewodu pokarmowego, objawy uczulenia, zaburzenia akcji serca, zaburzenia pracy mięśni szkieletowych, narastanie kamicy żółciowej lub moczowej

Witamina B6- przy dłuższym stosowaniu mogą wystąpić zaburzenia neurologiczne, zanik czucia i trudności w poruszaniu się.

Witamina B9-kwas foliowy- u niektórych osób mogą tworzyć się szkodliwe kryształy folacyny w moczu, mogą również wystąpić alergiczne odczyny skórne oraz zaburzenia układu nerwowego i pokarmowego

Witamina B12- przy stosowaniu przez dłuższy czas dużych dawek tej witaminy zaobserwowano u niektórych ludzi objawy uczuleniowe

Witamina C- stosowanie wysokich dawek powoduje zakwaszenie moczu, co sprzyja wytrącaniu się moczanów i tworzeniu kamieni w drogach moczowych. Dlatego też nie powinno się stosować dużych dawek witaminy C u chorych z kamicą moczanową.

Witamina D- nudności, biegunka, spadek masy ciała, łatwe męczenie się, utrata łaknienia, senność, bóle głowy, świąd skóry, zwiększone ryzyko powstania miażdżycy i kamicy nerkowej.

Witamina E- zmęczenie, bóle głowy, bóle i osłabienie mięśni i zaburzenia widzenia

Witamina H- bóle brzucha, nudności, wymioty, złe samopoczucie, niekiedy biegunka

Witamina K- nadmierne dawki mogą wpłynąć niekorzystnie na pracę wątroby

Przeczytaj odpowiedzi lekarzy na pytania o witaminy i leki dla dziecka

Zobacz także
  • 2
Komentarze (31)
Zaloguj się
  • osmiol

    Oceniono 69 razy 61

    a tam witaminy!
    A oddziały rodziców trzaskających drzwiami jak lekarz nie wypisze dziecku antybiotyku i to w zastrzykach jak od poprzedniej nocy katar, kaszel i gorączka?
    Nauczyliśmy się,że im dłuższa recepta, tym lepszy lekarz. Im więcej pieniędzy kosztuje lekarstwo, tym szybciej i bezproblemowo pomoże.
    I wreszcie najważniejsze - nie mamy za grosz cierpliwości. Kaszel ma ustąpić po 2, maksymalnie 3 dniach. Jak trwa tydzień, to z pewnością mamy zapalenie płuc i obniżoną odporność z powodu HIV, wirusowego zapalenia wątroby, niedożywienia lub przynajmniej raka. I pierwszym krokiem powinno być skierowanie na rezonans magnetyczny całego ciała i wszelkie dostępne badania krwi i moczu.

  • Oceniono 58 razy 54

    Multiwitamina to jak taki cudowny multipłyn do samochodu zawierający benzynę, olej silnikowy, płyn hamulcowy, płyn do wspomagania i do spryskiwaczy w jednym - żeby nie trzeba było się martwić na zapas. Na pewno daleko na czymś takim byśmy nie zajechali.
    Sam mam małe dzieci i od najmniejszych lat staram się przyzwyczajać je do najróżniejszych smaków, w tym surowej cebuli i kapusty kiszonej. I to są prawdziwe multiwitaminy. Karmienie dzieci mielonymi zupkami Gerbera i innymi miksami powoduje, że dziecko boi się jakiegokolwiek bardziej charakterystycznego smaku i nie zje żadnego surowego warzywa. Precz z zupkami w słoikach!

  • lekarzzewsi

    Oceniono 54 razy 50

    Dzięki kochanym reklamom w TV ptzyjęło się przeświadczenie, że istnieje równanie: dowolna choroba + tabletka = wyzdrowienie w ciągu 2 dni. Każdy przeziębiony pacjent, który wchodzi do mojego gabinetu mówi: "...no, już 3-ci dzień biorę Gripex i nie przechodzi!" A w reklamie było tak fajnie: juz następnego dnia skakał do basenu, latał samolotem, nawet biegł maraton... ;)
    Zwyrodnienia stawów - jedz kolagen, bo w stawach jest kolagen.Czyli jak będę łysiał to mam jeść włosy i nie wyłysieję ??! Pij olej z rekina - rekin nie choruje na raka więc i Ty nie zachorujesz.A jak wypiję olej ze słonia to urośnie mi trąba??!

  • aeromonas

    Oceniono 25 razy 21

    Nigdy nie słyszałam głupszego przesądu niż że "organizm odwyknie od wyciągania tego co mu potrzebne z pokarmu, czekając na gotową witaminę". To stwierdzenie nie jest oparte na żadnych faktach naukowych dotyczących fizjologii. Chyba, że lekarz zastosował je jeko chwyt retoryczny "ad usum Delphini", żeby cię odpowiednio nastraszyć. Oczywiście, podawanie sztucznych witamin to bzdura - należy się po prostu zdrowo odżywiać, a dzieci zamiast słodzonymi serkami, jogurtami, sokami i różnymi innymi wynalazkami należy karmić warzywami, owocami, produktami z pełnego ziarna, naturalnym kefirem i maślanką oraz odrobiną dobrego żółtego sera, jajek i ryb,

  • rabin_szechter

    Oceniono 20 razy 20

    Obecni rodzice - pokolenie wychowane przez media. A tam godziny reklam z "witaminkami" na wszystko.

    Wszystkie potrzebne witaminy są w owocach i warzywach. Tylko trzeba używać mózgu, a nie wierzyć koncernom farmaceutycznym.

    Jak mawiał Hipokrates, jedzenie ma być Twoim lekarstwem, a lekarstwo Twoim jedzeniem. I wszystko na ten temat.

  • szary212

    Oceniono 5 razy 5

    Nie daję dziecku sztucznych witamin, chociaż dawałam - trochę; w jesieni daję synowi immunotrofinę, i na długo pomaga; mało słodyczy, warzywa, ruch. Tyle

  • 0

    Poza zdrową dietą podaję dzieciom plusssz zizzz z cynkiem i aloesem i widzę poprawę odporności, bo od zeszłej jesieni dzieci nie miały nawet kataru, więc uważam ze to za sprawą tych witamin podniosła się im odporność

  • 0

    Poza ruchem i zrównoważona dietą, regularnie podaje swojemu dziecku tran. Od lat daje mu ten od gala i choruje on rzadziej od swoich rówieśników :)

  • 0

    Ja tam dziecku podaję tylko i wyłącznie tran gal. I tu nie chodzi tyle o witaminy, a kwasy omega. One jednak są potrzebne w rozwoju

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Redakcja eDziecko.pl

*

Agnieszka Wirtwein-Przerwa

  • redaktorka naczelna
  • agnieszka.wirtwein@agora.pl
  • redaktorka
  • karolina.stepniewska@agora.pl
  • dziennikarka
  • biszewska@yahoo.com
  • dziennikarz, felietonista
  • marcin.sztetter@gmail.com
  • felietonistka
  • administratorka forum
  • zona_mi@gazeta.pl