1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Komentarze (139)
Niski przyrost naturalny w Polsce: czy dziecko to luksus?
Zaloguj się
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • scibor3

    Oceniono 30 razy 30

    Ten artykuł jest niczym serial w polskiej telewizji. Wszystkie osoby maja wysokie dochody z bliżej nieokreślonych biznesów. Jedna wizyta na stronie GUS ściąga z powrotem na ziemię. Dla pani Karoliny, takim samym otrzeźwieniem powinien być wyciąg bankowy z wysokością "gaży" z GW dla stażystów. Ktoś mi mówił, że to "aż" 1000 zł/mc. ;-). A tymczasem fakty są takie:
    10% pracowników otrzymuje płacę minimalną czyli 1386 złotych brutto (około 1032 złotych netto)
    50% pracowników zarabia pomiędzy 1600 a 2700 złotych brutto (pomiędzy 1181 a 1947 złotych netto)
    Jakby tego było mało, zaledwie połowa ludzi w wieku produkcyjnym pracuje (to tak jakby potencjalną rodzinę musiała utrzymać jedna osoba). Jak się to ma do niani za 2000 zł czy żłobka za 1500 zł nie muszę chyba mówić. A dzieci powinno być dla zastępowalności pokoleń conajmniej dwójka, więc te kwoty proszę przemnożyć przez 2.

  • wyklenta_kaczuszka

    Oceniono 34 razy 30

    Ja bym podniósł vat do 40%, zrobił jeszcze jedno albo dwa euro, zwiększył ilość etatów w administracji państwowej o 4-5 milionów i od razy wszyztkim zachciało by się rozmnażać.

  • spider78

    Oceniono 31 razy 29

    Niech się głąby zastanowią czemu wśród Polaków na wyspach się rodzą dzieci, czy tam jest babcia na zawołanie? a może tam mieszkanie po babci dostają? Nie, tam po prostu docenia się ludzi którzy chcą mieć dzieci i pomaga się im, a u nas Tusk mówi ” Dla państwa najtańsza jest rodzina bez dzieci „
    To nie jest kraj dla ludzi z dziećmi...

  • 4we

    Oceniono 40 razy 28

    ja mam 2 dzieci , nie jestem z warszawki , i powiem że po prostu nie stać mnie na nic obecnie ,

    opiekunka , pieluchy , zupki , mleko , ubranka , buty , leczenie , itd,

    i nie mówcie że w innych krajach jest podobnie bo w Niemczech albo w Anglii dostając pieniądze na dzieci można spokojnie żyć z tego , tak mi opowiadali znajomi którzy tam siedzą ,

    a nasz idiota z rządu wiadomo co , dla kogoś kto zarabia 450 zł na osobę w rodzinie 60 zł rodzinnego się nie należy , a w ciązy badanie USG 3D kosztuje 400 zł , a wizyta co 3 ygodnie u ginekologa to 150 zł itd ,

    nie ściemniac mi tutaj że dzieci w POLSCE to nie jest luksus przy realnych zarobkach 90% ludzi 1500zł ,, a opiekunka chce 1500 zł , moja żona jeździ cały miesiąc do pracy i pensje wydaje na paliwo i opiekunke , a co z resztą wydatków , Polska z premierem cudakiem to pojebany kraj historyka matoła z synalkiem w AMBER GOLD , mało kto mnie tak oszukał , teraz zagłosuję na znienawdzonego Kaczora bo oni dbali lepiej o rodziny z dziećmi niż TUSKOMATOŁ

  • mroczny.prosiol

    Oceniono 29 razy 27

    A powiedzcie mi po co chcecie żeby inni się mnożyli, żeby produkować im wam więcej zdesperowanej biedoty i bezrobotnych? (zakładając ze będą patriotami i zostaną w Polszcze) Jest u was w cholerę ciężko, ciężko się zdobywa kwalifikacje, jeszcze trudniej o prace, prawie nierealne jest dostanie bez znajomości nie śmieciowej umowy. Po co wam ta bidna ludzka masa? Piramidy chcecie budować? Sorry, nawet do tego musielibyście dysponować technologią, której osiągniecia w Polszcze leżą i kwiczą. Dajcie spokój ludziom, nie uszczęśliwiajcie ich na siłę jeszcze bardziej bo to już komiczne się robi, zaprawdę…dokąd nie macie do zaoferowania żadnej pomocy najzwyczajniej w świecie się odpier...olcie…

  • sapiens_h

    Oceniono 30 razy 26

    Jeżeli dwoje dorosłych ludzi ma "na rękę" 3000 (optymistyczne założenie), umowy na czas określony, to 1. trudno w tych 3 tysiącach wysupłać i 1000 na opiekunkę, 2. najprawdopodobniej jedno z nich (czyli kobieta- matka) straci pracę, i trzyosobowa rodzina będzie musiała się utrzymać za 1500 (ewentualnie mężczyzna będzie pracować 16 godzin dziennie). "Zapewne" taką samą sytuację życiową ma autorka powyższego felietoniku? Jeżeli rodzina ma tak dobrą sytuację finansową, że koszt opiekunki, jedzenia, leków, ubranek itd. to po prostu cena wyrzeczenia się perfum i wypadów do restauracji, to problemu nie ma. Większość rodzin zastanawia się, czy miałaby dać co jeść powołanemu dziecku, czy stać byłoby je na opiekę lekarską. Abstrakty o których pani autorka w życiu nie musiała się martwić.

  • aleatoria

    Oceniono 28 razy 26

    Ja jestem w wieku rozrodczym i chciałabym mieć dzieci, ale pewnie nawet, gdyby udało mi się znaleźć partnera, który nie miałby nic przeciwko (wszyscy moi dotychczasowi na samo hasło "dziecko" reagowali alergicznie), to bałabym się zachodzić w ciążę, bo pracuję na umowę o dzieło, innymi słowy - tyle ile godzin przepracuję, tyle zarabiam, jeśli nie pracuję, to nie zarabiam, gdybym zaszła w ciążę i urodziła, a partner nie okazał się wystarczająco odpowiedzialny i na przykład mnie wystawił, to dosłownie zdechłabym z głodu.

  • neith87

    Oceniono 31 razy 25

    Za trzy tygodnie skończę 25 lat. Będąc w podstawówce i gimnazjum snułam plany, że do 26. roku życia urodzę już pierwsze dziecko. I wiecie co? Nic z tego.
    Bo mnie nie stać na to, żeby zapewnić dziecku taki byt, jaki bym chciała. Mieszkam z partnerem w wynajmowanej kawalerce, bo na własne mieszkanie nas nie stać (nie pochodzimy z bogatych rodzin, nie zarabiamy kroci, coś odkładamy, ale mieszkania są naprawdę drogie). A w wynajmowanym mieszkaniu nie wyobrażam sobie wychowywania dziecka. Zwłaszcza malutkiego. Zwłaszcza w kawalerce na 4. piętrze bez windy.
    Do tego dochodzi wizja zakupu wyposażenia (łóżeczko, wózeczek, zabawki, ubranka itd. itp.). Ale najgorsze jest to, że obecnie mamy w Polsce taką sytuację, że często kobiety boją się rodzić - u mnie w firmie normalnym jest, że kobieta po powrocie z macierzyńskiego nagle dostaje informację, że dziękują jej za współpracę. Bo to przecież mniej opłacalny pracownik (bo jak dziecko choruje, to mama idzie na L4).
    No i oczywiście jeszcze kwestia tego, że oboje z partnerem pracujemy na pełen etat. Więc dziecko trzeba by z kimś zostawić - rodziców mamy nadal pracujących (rządowi dziękujemy za to, że będą pracować jeszcze dłużej), więc nie pomogą, opiekunkę trzeba słono opłacić, żłobki też kosztują krocie.
    Wydatki się nawarstwiają i nagle się okazuje, że zarobki powyżej średniej krajowej mogą nie wystarczyć.

    Dlatego ciągle przy takich dyskusjach podkreślam, że w Polsce brakuje dobrej polityki demograficznej i prorodzinnej. Będzie nam ubywać osób w wieku produkcyjnym, a tych w wieku poprodukcyjnym przybywać? Podwyższmy wiek emerytalny, zamiast zastanowić się, jak można spróbować zainwestować w przyszłość Polski, czyli w dzieci!
    Ech, nic tylko się upić czeską wódką, żeby nie widzieć tej żałosnej sytuacji wokół...

  • fantastic_maru

    Oceniono 29 razy 25

    Wbrew opinii redaktorki nie każdy, a wręcz mało kto zarabia średnią krajową. Ja zarabiam, ale mąż nie (pracuje w upadającej kulturze) i muszę brać pod uwagę na przykład konieczność zakupu też dla niego butów na zimę (męskie buty są tragicznej jakości, a ceny mają zbójeckie), kurtki, swetra (bo przecież nie może chodzić w szmatach - jest kierownikiem). Większy wydatek domowy spłacałam pół roku, a był taki miesiąc, że racjonowaliśmy kiełbasę. My nie jeździmy na wczasy do Egiptu wbrew opinii pani redaktor, ale śpimy w namiocie w Polsce lub u jej południowych sąsiadów, jadąc tam pociągiem. A koszt posiadania dziecka jest ogromny. Sam ginekolog nie kosztuje mniej niż 110 zł, a usg, a badania, potem wyprawka dla dziecka, pieluchy - już na wstępie jest to za duży koszt. Tak, dziecko jest luksusem.

  • dk7000

    Oceniono 23 razy 23

    "Rodzice twierdzą, że przy średniej pensji da się utrzymać dziecko" - proponowałbym zerknąć w statystyki GUSu ile osób tą średnią zarabia, a i tak są tam dane zawyżone, nie uwzględniają firm poniżej 10 osób, umów smieciowych itd. Realnie średnią i powyżej zarabia max. 20% osób w Polsce.

  • pandiculation

    Oceniono 31 razy 23

    Ostatnio zauważam wzrost ilości artykułów na temat demografii, emigracji i jak to jednak fajnie jest mieć dzieci i wcale pieniądze nie są przeszkodą. Widzę, że kadra rządząca połapała się w problemie (nie będzie miał kto pracować na emmerytury i na kadrę rządzącą), więc jak to zwykle w Polsce bywa - zamiast naprawiać przyczyny, wkłada się ludziom do głowy wesołą propagandę.

    Niestety, rzeczywistości się nie oszuka i ludzie nadal będą siedzieć w Anglii. Żebyście wiedzieli ile w UK jest nowonarodzonych polskich Brytyjczyków! W UK ludzi rzeczywiście stać na dzieci, a jak się komuś noga powinie, to nie ląduje na bruku.

    Chcę jeszcze dodać, że artykuł ten jest może adekwatny do radosnej rzeczywistości warszawki, z kredytową szuflandią i pracami za prawie-europejskie-zarobki. Ale jak się mieszka gdzieś poza stolycą, to przestaje być tak pięknie.

  • bindin

    Oceniono 25 razy 23

    dziecko to luksus -swieta prawda

  • alien999

    Oceniono 29 razy 23

    Polska na 208 miejscu na 228 KŁAMSTWO!!!!!!!!!!! Każdy kto potrafi szukać informacji, myśli logicznie - będzie wiedział, że wliczane są w dane urodzonych - dzieci Polaków urodzonych zagranicą w tym 20 tys w Wielkiej Brytanii, wg. moich obliczeń opartych na analizie danych z UK, Irlandii oraz Niemiec, Polska jest na 227 miejscu w dzietności

    Zachęcam do myślenia, sprawdzania danych, i ich analizowania
    z Pozdrowieniem TROLL

  • monikap31

    Oceniono 29 razy 21

    mam trójkę dzieci...;)
    i napiszę tylko tak:mamy ponoć zieloną wyspę(tak twierdzą "elity":) -za kilkanaście-kilkadziesiąt lat będziemy mieć zieloną BEZLUDNĄ wyspę...
    Z całych sił będę doradzała swoim dzieciom wyjazd z tego kraju.By normalnie żyć...

  • aeromonas

    Oceniono 48 razy 20

    No i bardzo dobrze, że przyrost jest niski. I tak jest nas za dużo. Brak jest pracy, mieszkań, miejsc w żłobkach i przedszkolach. Coraz mniej wody pitnej i czystego powietrza. Wszędzie jest tłok, smród i samochody. Skónczmy z bezsensowną promocją rozmnażania. Zamiast tego lepiej wprowadźmy politykę jednego dziecka - tylko jedno dziecko otrzyman bezpłatne miejsce w przedszkolu, szkole i na studiach, tylko jedno będzie bezpłatnie leczone, za większa liczbę dzieci - niech zapłaca z własnej kieszeni rodzice. I proszę mi nie wmawiać, że cudze dzieci zapewnią mi emeryturę. Jest wprost przeciwnie - na emeryturę muszę zapracować sobie sama, a cudze dzieci uczą się i leczą na mój koszt. Bardzo bym chciała, żeby zamiast 38 milionów było nas nie więcej niż 10.

  • spider78

    Oceniono 20 razy 20

    W miastach w których jako taka praca jest, mieszkania są na tyle drogie, że mało kogo stać na 3 pokoje, ludzie zakredytowują się po uszy na 2 pokoje z których jeden to ślepa duża kuchnia, gdzie tu miejsce na 2 i więcej dzieci?

  • pppopularna

    Oceniono 22 razy 20

    Paradoksalnie najtrudniej jest o dziecko w dużych miastach, gdzie zarobki są najwyższe. Ale tam też najwyższy jest koszt mieszkań, najwyższe koszty życia, najdroższa opieka nad dzieckiem, bo babcie najczęściej daleko. Kobiety też mają tutaj dużo do stracenia: atrakcyjną, dobrze płatną pracę, wielkomiejski styl życia, brak obowiązków i dużo swobody i to o wiele trudniej zostawić na rzecz dziecka niż życie i pracę na prowincji, gdzie gros kobiet rodzi dzieci do 25 lat, siedzi z nimi w domu i zbyt wiele atrakcji w życiu nie doświadcza, a presja otoczenia na taki styl życia jest o wiele większa niż w metropolii. W dużym mieście ponadto trudniej uciec od kosztownych mód i trendów na dziecinne gadżety, markowe ubrania, jest większa presja otoczenia aby na dziecko wydawać pieniądze: urodziny z klownem w dziecięcym klubie, zajęcia dodatkowe, weekendy w centrach handlowych - od tego trudno się uwolnić, jeżeli wszyscy dzieciaci znajomi robią to i twoje dziecko też tego oczekuje. Dlatego w dużych miastach ludzie mają częściej jedno dziecko, które tyle ich kosztuje, że z drugiego rezygnują, bo wiedzą że nie dadzą rady. Ponadto wiele osób chce zachować styl życia sprzed dziecka i przy jednym jest to jeszcze jako tako możliwe, natomiast przy dwójce, trójce już zdecydowanie nie. Co do wsparcia państwa i jego wpływu na dzietność to jestem bardzo sceptyczna. Nikt normalny nie rozmnaża się dla becikowego lub zasiłku na dziecko, nie decyduje się na kolejne dzieci licząc, że będzie miał większą ulgę podatkową, tak to nie działa. W Anglii Polki rodzą więcej dzieci, bo pop prostu mają do dyspozycji relatywnie więcej pieniędzy, a więc urodzenie dziecka nie zmusza ich do takich wyrzeczeń jak w Polsce, pomoc państwa jest oczywiście OK i chętnie się z niej korzysta, ale zdecydowanie nie jest to żadna przesłanka przy podejmowaniu decyzji o zostaniu rodzicem!

  • polokokt

    Oceniono 24 razy 18

    Tak jak tutaj napisane. Jestem z tzw. wyżu demograficznego. Mam jedno dziecko. Z żoną zarabiamy nieźle. Na tyle nieźle, że wyskakujemy już poza wszelkie formy pomocy/ulg itd. Ale na tyle mało, iż mając jedno dziecko, kredyt i mieszkając w Warszawie właściwie nie mamy możliwości myśleć o drugim dziecku (a bardzo byśmy chcieli). Albo inaczej, mamy dwoje dzieci, ale oboje siedzimy w pracy od 8 do 20 a dziecmi bedzie zajmowala sie opiekunka (a chyba nie o to chodzi....).
    Jedno dziecko kosztuje nas około 2 tys pln miesiecznie (i niezbyt czesto choruje). 1 tys to srodki podstawowej potrzeby (pieluchy, pielegnacja, jedzenie...) a drugi tysiac to żłobek/opiekunka.
    Aby pokryc nasze wszystkie zobowiazania musimy oboje pracowac. A drugie dziecko wymusiloby koniecznosc rezygnacji przez jakis czas z pracy przez zone. A to powoduje ze nam sie budzet nie spina i tu sie koło zamyka.

    Politycy ! Odbierajce dalej ulgi, podwyzszajce podatki ... "na pewno" ludzie będą decydowali sie na dzieci.... Ale co Was to interesuje. Jak system emerytalny siądzie, to Was juz dawno robaki w piachu zjedzą.

  • framberg

    Oceniono 21 razy 17

    Ale kłamstwa. Mam córkę w Anglii z dwójką dzieci.
    Może jeździć po świecie. Państwo bardzo pomaga w utrzymaniu dzieci.

    Nasze państwo karze za posiadanie dzieci wyższymi podatkami.
    Rodzice zarabiają i płacą podatki. Samotni podobnie.
    Dzieci płaca podatki - VAT, akcyzę, paliwowy, gruntowy i każdy, który na nie przypada. Nie zarabiają ale nie mogą rozliczać się z rodzicami. Rodzice mają płacić podatki swoje i dzieci ale rozliczają się z urzędem skarbowym tylko za siebie.

    Nasze państwo prowadzi wyjątkowo restrykcyjną politykę antyrodzinną.

  • martica

    Oceniono 19 razy 17

    Jka najbardziej, dziecko to dzis luksus. Wiedza o tym wszyscy mieszkancy duzych miast zarabiajacy srednia krajowa i ledwo wiazacy koniec z koncem...Powinno sie wprowadzic podatek od luksusu dla rodzin wielodzetnich od trzeciego dziecka w gore

  • lulek.jadowity

    Oceniono 21 razy 15

    "Demografowie uważają, że trzeba zachęcać Polki do rodzenia, bo następne pokolenia kobiet w wieku najwyższej płodności będą mniej liczne"

    hahaha...zajmijcie sie wlasnymi sprawami i szukajcie dalej frajerow, powodzenia zycze!

  • zakosina

    Oceniono 16 razy 14

    Super, ale to rzeczywiście nie kwestia chęci tylko możliwości.
    Kiedy nie mam pewności czy jutro jeszcze będę miała pracę, trudno mi się zdecydować na ciążę, już nie wspominając jaka będzie moja sytuacja na rynku pracy po urodzeniu dziecka...
    Ciężko też wszystkie te kwestie finansowe zwalać na męża przynajmniej na 2 -3 lata.
    Nie mam na podorędziu też żadnej babci na późniejszy okres, no bo nad dzieckiem trzeba mieć stałą opiekę do 7 roku życia.
    Rzeczywiście jedynym rozwiązaniem wydaje się posiadanie owego "cudownego biznesu", który przynosi godziwe dochody, a jednocześnie pozwala rodzić i opiekować się dziećmi.

  • pan-kabak

    Oceniono 16 razy 14

    Powtarza się głos o chorych dzieciach. Warto dodać tutaj, że na edukację każdego dziecka niepełnosprawnegpaństwo daje duże pieniądze... gminie. Ale gmina nie ma obowiązku wydać tych pieniędzy na to dziecko. Mogą pójść na edukację innych dzieci, drogi, pensje wójta... Dopóki będzie taki absurdalny system prawny, to gminy oczywiście będą nadal oszczędzać na niepełnosprawnych, kosztem rodziców, którzy muszą dokładać z własnej kieszeni (jeśli jest z czego). Skoro prezydent Warszawy w oficjalnym piśmie stwierdza, że wydawanie zgodnie z przeznaczeniem pieniędzy otrzymanych na niepełnosprawnych byłoby "bezduszne", bo wiele szkół ma stare okna i dużo idzie na c.o., to czego oczekiwać po uboższych gminach.

  • pedersdorfer

    Oceniono 22 razy 14

    Do wymierania narodu doprowadzili po kanciastym stole postkomuniści,i sprzedajni Solidaruchy,wykonująć polecenia Światowej finansery.Polecam cytat z NE;Victor Orban odrzucił warunki kredytowania stawiane przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy

    Premier Węgier Victor Orban odrzucił dziś warunki linii kredytowej na 15 MLD dolarów stawianej przez MFW. Oświadczył między inny że: „





    Kolejnej rundy negocjacji we wrześniu nie będzie. Węgierska gospodarka wychodzi na prostą i nie zamierzamy korygować naszego budżetu na 2013 rok.



    Nie spełnimy wygórowanych żądań MFW, ponieważ warunki udostępnienia linii kredytowej uderzyłyby w węgierskie społeczeństwo” – oświadczył Orban.
    „Lista żądań MFW jest długa i nie jest zgodna z interesami naszego narodu.



    1.Nie zamierzamy przeprowadzać głębokich cięć budżetowych, zwłaszcza w szkolnictwie, opiece zdrowotnej i transporcie publicznym.

    2.Nie będziemy zmniejszać zasiłków rodzinnych, podwyższać podatku dochodowego i podatku od nieruchomości, zmniejszać emerytur, zwiększać wieku emerytalnego.

    3.Nikt nie będzie nam dyktował, co i kiedy mamy prywatyzować” – zaznaczył premier.



    A co u nas? A u nas po staremu Premier Donald Tusk razem z Ministrem Rostowskim cieszą się że MFW obiecało nam kolejny kredyt. Minister Rostowski powie że jesteśmy wiarygodnym kredytobiorcą a Premier Donald Tusk powie że MFW nam ufa, dlatego udziela nam kredytów. Ale tego, że ekipa Platformy Obywatelskiej zadłużyła nasz kraj na blisko 400 mld złotych przez okres 5 lat swoich rządów, tego już nie powiedzą. Tego, że w tym roku z powodu deficytu budżetowego pod młotek pójdą takie spółki jak: PZU, PKO BP, GPW, KDPW i jak będzie trzeba to KGHM a co, tego już nie powiedzą.

    Wracają do wypowiedzi Victora Orbana, nie będziemy przeprowadzać cieć w szkolnictwie, służbie zdrowia, transporcie publicznym. Nie dziwmy się że Victor Orban jest patriotą i nie dopuszcza MFW do współrządzenia swoim krajem. A u nas na odwrót MFW jest przyjmowane z otwartymi rękami. Tylko z jakim skutkiem?



    Autor: Maciej

  • obywatel_tomek

    Oceniono 19 razy 13

    Do facto tytuł tego artykułu jest idiotyczny. Posiadanie dzieci przez obywateli Polski jest być albo nie być tego narodu. Jak w kazdym innym kraju na świecie. O czym tu wogole dyskusja? K.. Mac. Jeśli rząd do czegoś ma służyć wogole to właśnie do promowania polityki prorodzinnej i powiększania grona swoich obywateli zapewniając im warunki do godnego życia. NIIE MA wazniejszego celu działania rzadu... K.. To jakiś absurd...

  • colorovo

    Oceniono 17 razy 13

    przynajmniej za kilka lat nie będzie problemów z dostaniem się do przedszkola i żłobka

  • mlodyniedowziecia

    Oceniono 19 razy 13

    Jestem ojcem trójki dzieci w wieku0-11 lat. Potwierdzam że dziecko sporo kosztuje jeśli:
    - brak wsparcia dzadków i mozliwosci przedszkola publicznego (opiekunka 1,5-2 tys),
    - opanuje nas zakupowe szaleństwo ( wózek 3 tys. Itp.).
    Już sam koszt opiekunki to często pensja matki, która albo zostanie z dzieckiem i straci pobory, albo pracuje wyłącznie na opiekunkę.
    Dzieci to dodatkowe wydatki o których rzadko się pamięta:
    - większe mieszkanie ( trudno mieszkać w 5 na 40m),
    - większy samochód ( nie zapakujemy sie do pandy),
    - droższe wakacje (odpadają spontony typu namiot i mycie się w rzece),
    - dowożenie do szkoły i inne wydatki na edukację.
    Z drugiej strony dla każdego rozsądnego faceta dzieci to dodatkowa motywacja do pracy i starania aby zarobić więcej.
    Młodzi obserwują trochę starszych i widzą, że świat kręci się wokół pociech, brak czasu dla siebie i na myślenie o głupotach. Wolą poczekać.
    Znam sporo rodzin z 3-6 dzieci, ale przeważnie wtedy mama zostaje w domu ( lub zarabia grosze w budżetówce) a tato ciągnie na 3 etaty, żeby dzieciom nie brakowało.
    Z perspektywy kilku lat wiem, że warto.

  • jnd

    Oceniono 12 razy 12

    Dzieci to nie problem.
    Problemem jest to, ze organizacja w spoleczenstwie w tym zakresie jest beznadziejna, w zwiazku z tym dzieci duzo kosztuja.
    Zlobki i przedszkola dobrze zorganizowane to znaczne obnizenie kosztow w tym zakresie.
    Gdy tylko jedna osoba wychowuje jedno dziecko, a tak sie dzieje w przypadku gdy matka ni pracuje albo wynajmuje sie nianie jest to bardzo kosztowne.
    Administracja rzadowa i lokalna zupelnie sie tutaj nie sprawdzaja.

  • malgoska_k

    Oceniono 22 razy 10

    Przyczyną niskiej dzietności w Polsce nie jest zla sytuacja finansowa rodzin ? Bzdury do kwadratu.

    Jakos młode Polki w GB rodzą na potęgę.

  • robi_99

    Oceniono 22 razy 10

    Tusk + Rostowski + Arłukowicz = Polska wyludniona do 20 mln mieszkańców za 5 lat ( elektorat i rodziny PO, PSL urzędasy , policja ,sędziowie , górnicy , najbardziej wytrwali fizycznie emeryci, trochę wolnych zawodów ). Upadek polskich małych i średnich firm , wszechobecne koncerny i korporacje szantażujące groteskowy rząd i Polaków groźbą utraty i tak marnych miejsc pracy. Panuje totalitaryzm urzędniczo- unijny i dogłębna korupcja. Tu nie rodzą się dzieci.

  • eurooooo

    Oceniono 19 razy 9

    "rozmnazanie boli i smierdzi"

  • kruk51

    Oceniono 27 razy 9

    Głupi cymbale Platformiany ! To właśnie wina Tuska ! Jego zwyrodniałych aspiracji i okradania narodu z pie
    niędzy ! To Panowie liberałowie złodzieje dbają aby nas było co raz mniej ! Bardzo wysokie bezrobocie, brak
    mieszkań i drożyzna mieszkaniowa, brak żłobków, przedszkoli, likwidowanie szkół, i do dupy opieka lekarska !
    Czy to mało by odechciało się mieć dzieci ? Waszą moralność Po- wską i etykę w sadźcie sobie do dupy !

  • drattewka

    Oceniono 43 razy 9

    Czytam często o tym temacie i nie mogę się nadziwić pokrętnym wywodom, dlaczego rodzi się mało dzieci w Polsce. Temat opieki państwa i wsparcia dla rodziców na pewno jest ważny, ale według mnie daleko na liście przesłanek za nieposiadaniem dzieci. Gdyby było inaczej, to państwa skandynawskie powinny mieć najwyższy przyrost naturalny na świecie. A jak jest? Gdyby odliczyć imigranckie rodziny, to kraje o najwyższym poziomie opieki rodzinnej byłyby jeszcze za nami w tej statystyce. Więc chyba problem leży gdzie indziej. Chyba decydują wewnętrzne priorytety, potrzeby zaspakajania uczuć, a także na pewno opinia społeczna. Jak w naszej cywilizacji są spostrzegane młode matki? Ostatnio dał przykład pewien "wybitny" filozof. To głupie baby, które wolą mieć dzieci, niż czytać Kanta lub robić karierę. Drugi pan filozof stwierdził, że jego córka rodząc dziecko jest "już przegrana"(!!!) wobec koleżanek w wyścigu do kariery. W czym przegrana? No właśnie, w czym? W tym, że później może kupi sobie drugi samochód? trzeci telewizor? Model życia "mieć więcej, co raz więcej, a przynajmniej więcej niż koledzy i znajomi" lansowany wszędzie w mediach bierze górę. Samolubstwo oraz egoizm zastępowany często słowami pragmatyzm lub asertywność też bierze często górę. Bo tak naprawdę to czego trzeba się wyrzec, aby mieć dzieci? Najczęściej kolejnych dóbr luksusowych. Dla mnie ważniejsze jest posiadanie dzieci, dawanie czegoś z siebie, dzielenie się, bycie ważnym dla kogoś niż posiadanie lepszego samochodu, czy najnowocześniejszych gadżetów. Wychowałem dwóch dorosłych synów, a dwóch nieletnich wciąż jeszcze samotnie wychowuję i nie czułem nigdy, że coś straciłem w stosunku do tych niby dużo lepiej sytuowanych bezdzietnych. Ale to jest kwestia wyboru i każdy może robić co uważa za stosowne. Tyle tylko, że czasami mnie śmieszą takie "zasłony dymne" typu - nie mogę mieć dzieci, bo państwo to, czy tamto lub nie mogę mieć dzieci, bo mnie nie stać. Bo najczęściej słyszę te słowa od ludzi, których wielkim aktualnym zmartwieniem jest zmiana samochodu na lepszy model lub budowa domu w miejsce trzypokojowego mieszkania. Niech mają, ich sprawa, może kiedyś zapiszą to na jakiś dom dziecka. Też będzie pożytek.

  • traktorzysta

    Oceniono 40 razy 8

    Najbardziej bulwersujące jest to że 99% rodziców nie myśli o dobru dziecka sprowadzając je do tego parszywego świata. Jaki rodzic "spuszcza" potomstwo do świata cierpienia, iluzji, obłudy, kłamstwa i niewolnictwa ? Według mnie tylko psychopata. Człowiek nadal nie ma pojęcia skąd pochodzi i dokąd zmierza a prawda może okazać się brutalna. Mimo tylu dowodów na okrucieństwo człowieka (wykształconego czy też nie) wobec drugiego człowieka to nadal człowiek (zwierzę) ulega swoim popędom a płaci za to dziecko. Wojny, tortury, tyrani, korupcja, broń biologiczna i chemiczna,broń atomowa itd. Mało wam ? Musicie zmuszczać dzieci żeby od nowa smakowały tego piekła ? Większość z 7 mld ludzi na Ziemi to chodzące zombie, nieszczęśliwi ludzie. Przypisuje sobie prawo o decydowaniu kto może a kto nie może mieć dziecka ponieważ nikt nie pytał mnie czy ja chcę się urodzić !!! Nienawidzę życia i mam nadzieję że ponownie nie zostanę "obdarowany" świadomością istnienia.

  • mciek81

    Oceniono 42 razy 8

    Strasznie jednostronny artykuł, a co z masą ludzi, którzy po prostu nie chcą mieć dziecka? Bo po prostu widzą, że bachor (nie mam problemu z użyciem tego słowa, bo tak odbieram dzieci) to nie jest spełnienie marzeń ich, tylko rodziców/cioć/znajomych? Spośród par, które znam wszystkie, które nie mają dzieci nie mają ich, bo to ich wybór. I jak się już porusza ten temat, to warto by było również napisać o tym.

  • 4we

    Oceniono 9 razy 7

    i nie piszcie o przedszkolach , bo mój syn jak poszedł w wieku 3 lat do przedszkola to więcej siedział w domu chory niż był w przedszkolu , i tak było cały rok

  • fichtel1

    Oceniono 11 razy 7

    Albo naklady edukacyjne....
    Znowy wzrosly bo jakas qrwa w Ministerstwie edukacji postanowila poraz kolejny zmienić program nauczania przedmiotów i większość podręczników z poprzednich lat juz sie nie nadaje trzeba kopić nowe.

    Co maja mowic osoby ktorych na to zwyczajnie nie stac

  • robi_99

    Oceniono 25 razy 7

    TUSK: ” Dla państwa najtańsza jest rodzina bez dzieci „ .

  • marek-lipski

    Oceniono 11 razy 3

    Kochani,dziekuje za reklame
    w edziecko.pl.Jestem ojcem 10
    dzieci,w tym rowniez po uczelniach
    w EU zachodniej.Dzieci polskie
    z polskimi paszportami maja
    znakomita sytuacje w EU zachodniej
    dlatego kazdemu polecam wyjazdy
    z rodzina.Czas plynie.Nie czekac.
    Dziecko to szczescie,radosc,rodzina.
    Politycy nie moga wielu
    sytuacji zmienic gdyz nie ma pieniedzy.
    Przeciez kazdy z was co jest realne
    i mozliwe jest w stanie 3000-5000 Euro netto
    miesiecznie zarobic.Minimum.
    Dobrej podrozy....Zapraszam.
    Nawet 50 metrow za Nysa.

  • freakwave

    Oceniono 14 razy 2

    dziwne ze nikt z lemisiow nie widzi ze taki a nie inny obrot spraw to wynik kontynuowanej od lat polityki "prorodzinnej" ma byc nas malo, nasz narod ma byc narodem ciolkow, bo ciolki w niskiej liczbie nie stanowia konkurencji i nie sa trudne w zarzadzaniu, ciolkom da sie browar i jakies igrzyska i bedzie cool.
    esemesy z wytycznymi polityki oczywiscie przyszly z brukselki

  • baba788

    Oceniono 10 razy 2

    Nie tylko w Polsce koszta sa wychoania dziecka sa wysokie, takze w tzw. demokracjach zachodnich- np. w Kanadzie (przyklad Toronto)- gdzie oplata za pelnodniowy zlobek wynosi okolo $1300- 1500, w USA podobnie. Widocznie PL wybralo droge polnocnoamerykanska, nie zachodnioeuropejska, co nie dziwi, wziawszy pod uwage potezna liczbe gorliwych wyznawcow programow skrajnie prawicowych

  • miroo

    Oceniono 17 razy 1

    Dla polaczków najważniejsza jest religia i kościół...
    tak dużo pieniędzy na to wydają że na dzieci już mniej zostaje...
    na naukę dzieci jest jeszcze mniej...

  • maciek405

    0

    Proszę Państwa pozwolę sobie umieścić swoją opinie na powyższy temat. Mam nadzieję, że nikogo nie urażę swoim stanowiskiem. Przede wszystkim trzeba spojrzeć na problem z ekonomicznego punktu widzenia.
    Drodzy Państwo Polska jest krajem gdzie istnieje tradycja niskich płac i wyzysku pracowników przez pracodawcę. Po 2004 z Polski wyjechało ok 2 mln ludzi na stałe. Gdyby nie wyjechali to mielibyśmy w Polsce katastrofę społeczną. To mogłoby się skończyć nawet masowym wybuchem niezadowolenia społecznego ale jest wentyl bezpieczeństwa w postaci możliwości wyjazdu z naszego Kraju.
    Pensja minimalna w Polsce od 1 stycznia 2018 r to 2100 brutto czyli 1530 netto a wiec na rękę. Nie wspomnę o umowach śmieciowych bo to jest rozbój w biały dzien. Niezłe pod warunkiem, że ktoś nie ma na utrzymaniu Dzieci. Pensja minimalna w Niemczech to 1498 euro to na złotówki 6141 zł brutto po kursie euro 4.1 euro z dnia 26.01.2018. Ceny żywności w Niemczech są porównywalne. Wynajem mieszkania w Niemczech to też nic strasznego. W porównaniu do Polski na zachodzie żyje się po prostu łatwiej i bardziej komfortowo.
    Moi znajomi z rocznika 84 niestety już siedzą na stałe w Irlandii Północnej, moja koleżanka ze szkoły średniej wyjechała do Niemiec ( ma tam dobrą prace po Germanistyce) i nie zamierza wracać do nas.
    A, wiec nie mamy dzieci bo nas na nie nie stać. Polska jest w okresie przeżywania skutków transformacji ustrojowej po roku 1989. Skutkiem jest wytworzenie się wąskiej grupy ludzi dobrze zarabiających i trochę większej grupy średniaków i warstwy zubożałej.
    Dopiero rządy Zjednoczonej Prawicy od roku 2015 starają się naprawić fatalną sytuację społeczną i demograficzną w naszym kraju po roku 1989. Wprowadzenie sztandarowego Programu Społecznego 500 plus, Program Mieszkanie plus czy wprowadzanie tzwn Becikowego podczas rządów w latach 2005-2007 czy uszczelnienie wpływów z podatku VAT: dobitnie świadczy ze Prawicowe Rządy są jedyną realną siłą polityczną w Polsce, której na sercu zależy dobro Polaków. Powinno nas to cieszyć.

  • maciek405

    0

    Proszę Państwa pozwolę sobie umieścić swoją opinie na powyższy temat. Mam nadzieję, że nikogo nie urażę swoim stanowiskiem. Przede wszystkim trzeba spojrzeć na problem z ekonomicznego punktu widzenia.
    Drodzy Państwo Polska jest krajem gdzie istnieje tradycja niskich płac i wyzysku pracowników przez pracodawcę. Po 2004 z Polski wyjechało ok 2 mln ludzi na stałe. Gdyby nie wyjechali to mielibyśmy w Polsce katastrofę społeczną. To mogłoby się skończyć nawet masowym wybuchem niezadowolenia społecznego ale jest wentyl bezpieczeństwa w postaci możliwości wyjazdu z naszego Kraju.
    Pensja minimalna w Polsce od 1 stycznia 2018 r to 2100 brutto czyli 1530 netto a wiec na rękę. Nie wspomnę o umowach śmieciowych bo to jest rozbój w biały dzien. Niezłe pod warunkiem, że ktoś nie ma na utrzymaniu Dzieci. Pensja minimalna w Niemczech to 1498 euro to na złotówki 6141 zł brutto po kursie euro 4.1 euro z dnia 26.01.2018. Ceny żywności w Niemczech są porównywalne. Wynajem mieszkania w Niemczech to też nic strasznego. W porównaniu do Polski na zachodzie żyje się po prostu łatwiej i bardziej komfortowo.
    A, wiec nie mamy dzieci bo nas na nie nie stać. Polska jest w okresie przeżywania skutków transformacji ustrojowej po roku 1989. Skutkiem jest wytworzenie się wąskiej grupy ludzi dobrze zarabiających i trochę większej grupy średniaków i warstwy zubożałej.
    Moi znajomi z rocznika 84 niestety już siedzą na stałe w Irlandii Północnej, moja koleżanka ze szkoły średniej wyjechała do Niemiec ( ma tam dobrą prace po Germanistyce) i nie zamierza wracać do nas.
    Dopiero rządy Zjednoczonej Prawicy od roku 2015 starają się naprawić fatalną sytuację społeczną i demograficzną w naszym kraju po roku 1989. Wprowadzenie sztandarowego Programu Społecznego 500 plus, Program Mieszkanie plus czy wprowadzanie tzwn Becikowego podczas rządów w latach 2005-2007 czy uszczelnienie wpływów z podatku VAT: dobitnie świadczy ze Prawicowe Rządy są jedyną realną siłą polityczną w Polsce, której na sercu zależy dobro Polaków. Powinno nas to cieszyć

  • dinozaur47

    Oceniono 4 razy -2

    Martwić to sie powinien Abdul ( manager lewego dolnego zmywaka ).

  • j.sobczak1bezcenzury

    Oceniono 21 razy -5

    Podziękujmy za tą sytuacje nazistom z PO, fhurerowi Donkeyowi i jego przydupasom z GW.

  • ma_gala

    Oceniono 20 razy -10

    Co za bzdurny artykuł! Jestem z pokolenia wyżu demograficznego (rocznik 80) i wokół mnie widzę mnóstwo par z wózkami, kobiet w ciąży, nierzadko prowadzących już dwoje dzieci za rękę! Przestańcie pisać jaki to niż demograficzny panuje w Polsce - non-stop chyba według was, bo jakoś nie widać tego po polskich państwowych żłobkach i przedszkolach - stały deficyt miejsc. Zdobycie miejsca w żłobku państwowym dla tzw. dziecka z normalnej rodziny graniczy z cudem - mam wrażenie, że dostają się tylko dzieci rodzin, które są stałymi "klientami" mopsu albo z rodzin rozbitych lub oczywiście "po ciężkiej znajomości". Ci "normalni", mimo że nie bogaci, muszą sobie radzić sami. Tak, to prawda, że posiadanie dziecka wymaga wyrzeczeń, również finansowych, ale jak ktoś decyduje się na dziecko z pełną świadomością pewnych ograniczeń to chyba potrafi przedłożyć witaminy dla dziecka czy język angielski nad kolejną parę butów czy wyjście do knajpy? Rodzica cieszą przeważnie już inne rzeczy niż singla i demonizowanie faktu, że trzeba się ograniczać z wydatkami jest po prostu na poziomie myślenia nastolatków! No faktycznie straszne nadszarpnięcie budżetu - bo dziecko musi jeść, mieć gdzie spać, potrzebuje raz po raz nowych rzeczy, bo szybko rośnie... Wymawianie się brakiem pieniędzy w przypadku, gdy rodzina zarabia 2 x średnią krajową jest po prostu żałosne - naprawdę można zorganizować dziecku mnóstwo rzeczy tanim kosztem (rzeczy używane np.) a twierdzenie, że nie zdecyduję się na dziecko, bo mieszkam w wynajętej kawalerce na 4. piętrze powaliło mnie z nóg! Czyli co, na dziecko trzeba się decydować wyłącznie wtedy, gdy masz 300m dom, zarabiasz 100 tys zł miesięcznie? Jakoś nasi rodzice sobie radzili i przedkładali posiadanie rodziny nad posiadanie pieniędzy i wydawania ich na "konsumpcję" - może całe szczęście, bo przynajmniej jesteśmy na tym świecie? Teraz młodzi ludzie są kompletnymi egoistami - ma być dobrze tylko im, ma być ich stać po pół roku pracy na dom, wycieczki i drogie imprezy a dziecko to koszt tylko i ograniczenie więc nieeeeee, nie chcę, a później w wieku ok. 35-40 lat kobieta się budzi, że tak właściwie niewiele się zmieniło w sytuacji finansowej, no może poza szafą butów i ciuchów i kompem pełnych zdjęć z szalonych imprez a na dziecko jest już za późno i ona nie chce być sama... I pretensje wtedy do całego świata, że nie chce finansować kosztów leczenia bezpłodności "na własne życzenie". Ja rozumiem, że jak się jest bezrobotnym albo zarabia się 1000 zł to się nie decyduje na dziecko, ale każdy normalny człowiek traktuje taki stan jako przejściowy w swoim życiu, a nie docelowy! Tak samo nie posiadanie odpowiedniego partnera - w końcu trafia się na tego właściwego a i tak nie ma gwarancji, że teraz to już do końca świata razem, prawda? Wymówki, wymówki, wymówki...

  • partia_niewidzialnych

    Oceniono 33 razy -17

    Dziś na topie jest "pomaganie zwierzątkom" i litowanie się nad trzodą chlewną. Dzieci śmierdzą, podobnie jak starzy ludzie, najczęściej odchodami. Dlatego lewactwo pierze mózgi młodzieży, pokazując kotki, pieski i krówki - jak się je umyje, to mają takie futerka, które można pogłaskać. A dziecko? Dziecko wymiotuje i jest nieprzyjemne. Dziecko nie jest na topie. Dziecko jest passe. Dziecko jest demode. Dzieci nie ma.

  • 4we

    Oceniono 31 razy -17

    ja tylko nie mogę zrozumieć dlatego ci co z włąsnej woli nie mają dzieci nie płacą podatku od luksusu w POLSCE , przeciez na ich emerytury i opiekę będą musiały pracować dzieci tych , którzy teraz nie mają za co normlanie żyć bo dzieci to DOJNA KROWA ,taka jest prawda ,

    a jak ktoś zarabia 15 000 zł to może powiedzieć jakie dzieci to sama radość , każdy jak ma dzieci to wie jaka jest prawda

  • togo13

    Oceniono 44 razy -18

    Niestety - obecnie kariera na początku jest ważna, a potem już się nie chce rodzić z lenistwa. Nie stać na dziecko ? Przestańcie -W czasie wojny kobiety rodziły i wychowały dzieci. Jestem takim przykładem. Dzis jest polityka ROSZCZENIOWA.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX