1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Ciąża po menopauzie? Lekarze: Macierzyństwo będzie można odłożyć na później

Niedługo kobiety będą mogły odkładać macierzyństwo na okres po menopauzie i naturalnie zachodzić w ciążę w zaawansowanym wieku. Wszystko dzięki przeszczepom tkanki jajnika - twierdzą lekarze. Czy ten entuzjazm nie jest przedwczesny?
Jeszcze do niedawna menopauza oznaczała dla kobiety koniec marzeń o macierzyństwie. Teraz lekarze zajmujący się przeszczepianiem fragmentów jajników twierdzą, że to może się zmienić, a panie będą mogły zachodzić w ciążę nawet do późnej starości. Metoda polega na pobraniu tkanki ze zdrowego jajnika i zamrożeniu jej. Kiedy kobieta chce zajść w ciążę, wszczepia się jej pobrany wcześniej fragment jajnika i podejmuje on normalną pracę, a kobieta odzyskuje płodność.

Metoda jest obecnie stosowana wyłącznie u kobiet, u których wykryto nowotwór wymagający podjęcia zagrażającego płodności leczenia. Choć zabieg nie jest ogólnodostępny, o jego możliwościach i przyszłości dyskutowano w lipcu na konferencji European Society for Human Reproduction and Embryology (ESHRE) w Stambule (Turcja), dając nową nadzieję pacjentkom oddziałów onkologii i kobietom zagrożonym wystąpieniem przedwczesnej menopauzy.

To działa!

Odłożenie menopauzy na później może mieć dobroczynny wpływ na zdrowie kobiety, jeśli chodzi o zmniejszenie ryzyka wystąpienia osteoporozy i chorób serca, może jednak zwiększyć prawdopodobieństwo wystąpienia raka sutka lub macicy, ze względu na utrzymywanie wysokiego poziomu estrogenu w organizmie - twierdzą lekarze. Specjaliści biorący udział w konferencji ogłosili, że na świecie jest już 28 dzieci, które urodziły się dzięki przeszczepom fragmentów jajników, a ich matki, w większości przypadków, nie musiały poddawać się in vitro lub terapiom hormonalnym. Po przeszczepie ich jajniki zaczynały naturalnie funkcjonować.

Jeszcze do niedawna największą zagadką tego zabiegu pozostawała żywotność przeszczepionych tkanek i czas, przez jaki zamrożone fragmenty jajników mogły być przechowywane, bez szkody dla ich produktywności. Dr Sherman Sulber, mikrochirurg, wykonał 11 zabiegów przeszczepu tkanek jajnika w szpitalu St Luke's w Saint Louis (USA). Twierdzi, że ta metoda wykroczyła już poza fazę eksperymentu: "Przeszczepy sprzed 8 lat nadal działają, co dowodzi, że ta technika ma długą żywotność i nie może być dłużej określana jako ekperymentalna". Jedna z pacjentek, która otrzymała 7 lat temu zdrowy jajnik od swojej siostry bliźniaczki, urodziła w tym czasie trójkę dzieci: dwóch chłopców i dziewczynkę. Ostatnie dziecko poczęła naturalnie w wieku 45 lat.

Zdumiewające efekty

Efekty przeszczepów tkanek jajnika przerosły oczekiwania - początkowo sądzono, że wystarczą na zaledwie kilka miesięcy. Nie spodziewano się, że możliwość zajścia w ciążę po takim zabiegu może trwać przez kilka lat. To zachwyca dr Silbera: "To fantastyczne, nie sądziliśmy, że mogą wytrzymać tak długo". Podaje przykład pacjentki, która urodziła dziecko dzięki fragmentowi jajnika zamrożonemu 12 lat wcześniej. "The Daily Telegraph", który przytacza wypowiedzi dr Silbera, wspomina też o mieszkance Belgii, która zaszła w ciążę dzięki tkance jajnika zamrożonego przez 10 lat i Włoszce, która urodziła córkę dzięki przeszczepowi zdrowej tkanki jajnika pobranej 7 lat wcześniej.

Zrobić karierę, a później urodzić?

Przeszczep tkanki jajnika by wspomóc naturalne poczęcie dziecka u kobiet, które utraciły płodność, jak każda metoda, która pozwala na zachodzenie w ciążę po osiągnięciu starości, budzi pewne kontrowersje. Przyczyniać się do tego mogą wypowiedzi samego dr Silbera, który napisał w artykule opublikowanym w medycznym czasopiśmie "Molecular Human Reproduction" m.in.: "większość naszych wyleczonych pacjentek, które zapadły na choroby nowotworowe i którym pobrano zdrowe tkanki jajników do zamrożenia, jest niemal wdzięczna, że miała raka, bo w innym wypadku musiałaby podzielać lęki współczesnych wyzwolonych kobiet, związane z ich 'zegarem biologicznym'". Według cytowanego lekarza, dzięki tej technice kobiety mogą najpierw skupić się na karierze, ustatkować, znaleźć odpowiedniego partnera, a dopiero później zdecydować się na dziecko.

Dr Grzegorz Południewski, ginekolog-położnik specjalizujący się w leczeniu niepłodności, podchodzi do tych doniesień z rezerwą. - To trudna sprawa - mówi. - Tego typu postępowanie zarezerwowane jest dla pacjentek onkologii, a celem przeszczepu jest zachowanie płodności po zastosowanym leczeniu. Oczywiście możliwe jest pobranie tkanki i przywrócenie płodności w innych przypadkach, ale wielkiej przyszłości tej metodzie nie wróżę. Większe nadzieje pokładałbym w metodzie in vitro maturation, polegającej na mrożeniu niedojrzałych komórek jajnikowych, oocytów i pozwalaniu im na dojrzewanie w warunkach in vitro. To wydaje się w tym momencie najbardziej spektakularne i przyszłościowe, chociaż odsetek niepowodzenia w zachodzeniu w ciążę przy zastosowaniu tej metody to wciąż 80%.

Nie dla wszystkich

Do teraz przeszczepy zdrowych tkanek jajników wykonywane były wyłącznie u kobiet, które wcześniej chorowały na raka i straciły płodność za sprawą inwazyjnego leczenia. Lekarze zgromadzeni na konferencji w Stambule podkreślają, że efekty są tak spektakularne, że pozwalają wysunąć postulat, aby tego typu procedury stosować również u innych kobiet, np. tych wywodzących się z rodzin, w których występowały przypadki wczesnej menopauzy. Dr Gianluca Gennarelli, który zajmował się przypadkiem wspomnianej Włoszki, stwierdził "W XXI wieku wiele kobiet nie chce mieć dzieci przed 30-tką. Ale jeśli ich mama przeszła menopauzę przed 40-tką to może się to okazać bardzo trudne".- Przeszczepy samych jajników lub tkanek, w kontekście zachowania płodności u pacjentek onkologii, wydają się mieć przyszłość, ale jako metoda przedłużania możliwości prokreacji, odkładania menopauzy na później - raczej nie. Choć to oczywiście niewykluczone, wszystko się zmienia - twierdzi dr Południewski.

Na razie to tylko przypuszczenia

Ostrożny w ocenie możliwości zastosowania tego typu przeszczepów w celu odłożenia klimakterium na później jest również prof. Tomasz Pertyński, kierownik Kliniki Ginekologii i Chorób Menopauzy Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi i redaktor naczelny "Przeglądu Menopauzalnego": - Na pewno jest to pewna metoda, ale należy pamiętać, że przedłużanie okresu premenopauzalnego nie jest bezpieczne - ostrzega profesor. - Czas ten związany jest z występowaniem tak poważnych chorób jak cukrzyca, choroby krążenia, nadciśnienie. Także tzw. krwawienia z odstawienia tabletek, występujące u niektórych kobiet w 53-54 roku życia, zwane przez nie miesiączkami, nie są powodem do radości - mogą powodować przerost błony śluzowej i prowadzić do raka trzonu macicy.

- Jeśli chodzi o kobiety zagrożone przedwczesną menopauzą, należy pamiętać, że posiadamy metody farmakologiczne wspomagające oddalenie momentu jej wystąpienia, ale pacjentki muszą pozostawać pod trwałą opieką ginekologa-endokrynologa, który dobiera odpowiednia dawkę leku i potrafi ocenić konsekwencje jego podawania - nie wszystkie pacjentki mogą go przyjmować. Dopóki nie mamy odpowiedniej grupy badawczej, w kontekście wspomnianej metody możemy mówić tylko o podejrzeniach, co do jej skuteczności i możliwości stosowania w takich przypadkach - podkreśla prof. Pertyński.

Więcej o: