1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Dancewicz: Gdyby coś mi się stało, powierzyłabym synka znajomej parze homoseksualnej

Po burzy wokół okładki ?Newsweeka? prezentującej parę mam lesbijek zapytałam kilka znanych osób, czy pary homoseksualne powinny mieć prawo do wychowywania dzieci.
Michał Piróg, tancerz: Ja nie powinienem być gejem, bo mam mamę i tatę

Seksualność rodzica nie ma żadnego znaczenia, wpływu na dziecko. Seksualność nie jest chorobą, nie jest też nabyta. Gdyby była wyuczona, to ja nie powinienem być gejem, bo mam mamę i tatę. A jestem. Pary homoseksualne jak najbardziej powinny mieć prawo, żeby adoptować dzieci. Oczywiście wcześniej zbadane i sprawdzone, tak jak pary heteroseksualne starające się o adopcję. Zwłaszcza, że rząd nie jest w stanie zapewnić porzuconym dzieciom domu i życiowego startu.

Pytanie tylko, jak wpłynie na dziecko negatywna reakcja ze strony otoczenia. Wiem, co przeżywali moi znajomi, którzy mieli inny kolor skóry czy wyznawali inną religię. Odrzucenie przez rówieśników jest na pewno bardzo trudne i przykre. A dzieci, jak wiadomo, wynoszą taką nienawiść z domu. Dlatego przede wszystkim trzeba edukować rodziców, ludzi mojego pokolenia, żeby przedstawiali dzieciom świat jako różnorodny, kolorowy, przez to piękny. A chronili przed prawdziwymi niebezpieczeństwami. Tym bardziej, że świat się zmienia, dzieci co innego widzą na ulicy, w mediach, szkole, a w domu słyszą coś zupełnie innego, nie przystającego do rzeczywistości i żyją w konflikcie. Ale nie obawiałbym się tego ostracyzmu aż tak bardzo. Wiem, że pary z tych tzw. trudnych modeli są bardziej świadome i przygotowują dzieci na różne trudności.

Renata Dancewicz, aktorka: Przeciwnicy homoseksualnych rodzin są strasznie niekonsekwentni

Państwo nie powinno uszczęśliwiać ludzi na siłę i stawiać absurdalnych zakazów. Ja jestem sobie w stanie wyobrazić sobie taką sytuację, że mnie i mojemu partnerowi stanie się coś złego. W takiej sytuacji opiekę nad synkiem powierzyłabym jednej z dwóch znajomych par homoseksualnych. Wolałabym, żeby był chowany przez kochającą się parę niż trafił do domu dziecka, wioski dziecięcej czy jakichś przypadkowych osób. Płeć rodziców, ich orientacja seksualna nie mają dla mnie żadnego znaczenia. I jeżeli ktoś chce przechodzi przez te wszystkie procedury adopcyjne, to powinien mieć prawo do bycia rodzicem. Tyle jest niechcianych dzieci, które czekają na dom.

Poza tym przeciwnicy homoseksualnych rodzin są strasznie niekonsekwentni. Z jednej strony oskarżają gejów o bycie hedonistami, lekkoduchami, którzy zmieniają partnerów jak rękawiczki. Przecież tacy ludzie nie chcą poświęcać swojego zabawowego życia dla dziecka i wielkiej odpowiedzialności, jaka się z nim wiąże. A tu się okazuje, że jednak są w stanie? To jest jakieś pomieszanie. Gdyby to ode mnie zależało, to traktowałabym ich dokładnie w ten sam sposób, jak pary heteroseksualne i jeśli spełnialiby kryteria, to nie robiłabym żadnego problemu przy adopcji. Odmawianie im prawa do dziecka jest czymś haniebnym. Społeczeństwo musi się tylko z tym oswoić, ale się oswoi, tak jak z rodzinami pachtworkowymi, w których rodzice wchodzą w nowe związki.

Abradab, raper i producent muzyczny: Sprawa nie jest taka prosta

Z etycznego punktu widzenia każdy człowiek powinien mieć prawo do posiadania i wychowywania dzieci. I każda kochająca się rodzina powinna takie prawo mieć. Ale sprawa nie jest taka prosta. nikt nie żyje w próżni i obawiam się, że w tym momencie nasze społeczeństwo może nie być gotowe, żeby zaakceptować pary homoseksualne, które wychowują dzieci. Jest to kwestia przyzwyczajenia, oswojenia się z tym nowym zjawiskiem, ale jak wiadomo, to dzieje się bardzo powoli.

Orientacja seksualna rodziców może wpływać na dziecko. Wielu heteroseksualnych ojców nie chce mieć homoseksualnego syna. Ale to też się zmienia. Ja jestem heteroseksualnym rodzicem i nie wymagam, żeby moje dziecko było tej samej orientacji, co ja. Można się spodziewać, że pary homoseksualne też nie będą oczekiwały, że ich dziecko będzie miało homoseksualną orientację.

Beata Tyszkiewicz, aktorka: Co to nam da, że będziemy oburzeni

Jakkolwiek byśmy się nie oburzali, to homoseksualiści zawsze byli i będą, a także są i będą rodzicami. Sytuacja obyczajowa cały czas się zmienia. A ja lubię przewidzieć, jak świat się zmienia i to akceptować. Przykład z mojego domu: moja starsza córka, gdy miała naście lat, musiała być o godzinie 10 w domu, młodsza, gdy dorastała, wracała już o 12. I nawet nie proponowałam młodszej powrotu o 10, bo tylko bym się ośmieszyła. Trzeba utrzymać pewien dystans do problemu i zmian. Co to nam da, że będziemy oburzeni. Zmiany i tak się dokonają. Najgorszy wpływ na dziecko mają zwaśnione pary, przemoc w domu, a to czy jest w nim dwóch tatusiów czy dwie mamusie, to nie ma znaczenia. Teraz i tak większość dzieci ma dwóch tatusiów czy dwie mamusie, bo ludzie się rozwodzą i wchodzą w nowe związki. Takie okładki jak ta z Newsweeka wielu oburzają, a przecież tylko pokazują rzeczywistość. Czas na okładkę z rozwiedzionymi rodzicami, którzy wychowują dzieci w nowych związkach. To jest trudniejsza sytuacja dla dziecka, bo tam jest niezdrowa konkurencja między np. byłą żoną, a obecną partnerką taty. A to że para homoseksualna wychowuje dziecko nie ma znaczenia, te pary żyją na ogół w zgodzie, nie ma tam agresji, oni marzą o dziecku. Nie wierzę, żeby dziecko mogło być w takich rodzinach krzywdzone.

Andrzej Mleczko, rysownik: Świat się od tego nie zawalił, a moralność nie upadła

W wielu krajach o bardziej zaawansowanej demokracji homoseksualiści mogą adoptować i wychowywać dzieci, jakoś świat się od tego nie zawalił, a moralność nie upadła. Ale ja nie mam konkretnego zdania na ten temat. A jak nie mam zdania, to zachowuję się tak jak za komuny: gdy nie miałem wyrobionej opinii na jakiś temat, to brałem "Trybunę Ludu" i wiedziałem, że jest dokładnie na odwrót niż w tej gazecie, teraz, jak mam wątpliwości, to kupuję "Gazetę Polską" i wiem, że jest dokładnie na przeciwnie niż tam jest napisane. Ponieważ poglądy tej gazety są ogólnie znane, to i moje także. Przypuszczam, że ewentualny problem, jaki może mieć dziecko wychowywane przez pary homoseksualne, wynika wyłącznie z negatywnych reakcji otoczenia i ostracyzmu, który może źle się na nim odbić, z niczego innego.

Magdalena Środa, filozofka: To czy rodzice są hetero czy homoseksualni, to sprawa absolutnie drugorzędna

Ta okładka jest ważna dla przełamywania stereotypów, ponieważ wcale nie jest tak, że dzieci wychowywane przez homoseksualistów stają się homoseksualistami. Homoseksualiści rodzą w rodzinach heteroseksualnych. A jak słyszę, jakie potworności dzieją się w tzw. rodzinach tradycyjnych, to mi się włos jeży na głowie. W rodzinach homoseksualnych dzieci nie są maltretowane ani mordowane. Dobra rodzina to taka, która zapewnia dziecku miłość, bezpieczeństwo i rozwój. Powinniśmy walczyć z przemocą, agresją w rodzinie, a to czy rodzice są hetero czy homoseksualni, to sprawa absolutnie drugorzędna.

Rodzina tradycyjna, do której tak nawołują prawicowi politycy to wymysł z XIX wieku, to domy, w których dzieci nie były wychowywane przez rodziców, a przez nianie, guwerantki. Pełnej tradycyjnej rodziny nigdy nie było. Zawsze jednego z rodziców nie było w domu, bo np. pracował. Cóż to za rodzina, w której ojciec zajmuje się potomkami rozwalony na kanapie?

Więcej o:
Komentarze (288)
Dancewicz: Gdyby coś mi się stało, powierzyłabym synka znajomej parze homoseksualnej
Zaloguj się
  • biorytmix

    Oceniono 38 razy -16

    Są różne odmiany homo. Nierzadko (i wcale nie jest to tylko stereotyp) lesbijki nienawidzą facetów, geje kobiet - ze względu na rodzinę pierwotną, gdzie ojciec był odrażającym draniem albo wstrętna matka dręczyła syna.
    Czują głęboki, zgeneralizowany wstręt do płci przeciwnej.
    To smutne ale już widzę tych uszminkowanych chłopców w damskich ciuszkach i brzydkie, krótko obcięte dziewczynki bawiące się samochodzikami - w "szczęśliwych rodzinach homo"

  • kelob3

    Oceniono 21 razy -13

    ach co sie nie powie aby tylko dostac role

  • mat1973

    Oceniono 22 razy -10

    Wszystkom Gejom i Paniom Les chcącym mieć dziecko polecam oglądnięcie filmu "Klatka dla ptaków" amerykański lub francuski. Jeżeli nie kojarzycie o co mi chodzi to nie zasługujecie na posiadanie dzieci, ale wam wytłumaczę.
    Obgadajcie z partnerem czy z partnerką skok w bok z osobą hetero, aby mogło dojść do zapłodnienia. Panowie niestety muszą się dogadać z przyszłą mamą. Jeżeli nie chcecie zdradzać partnera możecie też doprowadzić do sztucznego zapłodnienia, co niestety trochę kosztuje, ale "dla chcącego nic trudnego". W tym przypadku matka w sądzie wskazuje ojca dziecka i przenosicie prawo do opieki na biologicznego ojca.
    PROSTE ROZWIĄZANIE I PO CO WAM TO GLĘDZENIE O ADOPCJI

  • chybawierzacy

    Oceniono 31 razy -9

    A poza tym nie bardzo kumam o co chodzi. Z moich obserwacji wynika, ze nieważna jest ich (homosiow i lesbiech) orientacja, ale ich sklonnosc do manifestowania tego. Ja nie latam po ulicy (mediach) i nie krzycze ze jestem hetero. Jest to normalne i nie ma sensu o tym mowic. Oni wiedza o tym, ze cos tu jest nie tak i staraja sie tuszowac te swoje kompleksy. Wrzeszcza zeby zatuszowa fakt ze stanowia margines marginesu. Po prostu ich grupa w calej populacji jest niewidoczcna. Tak bylo jest i BEDZIE.

  • dyson

    Oceniono 34 razy -8

    kolejna odslona homopropagandy... :(

  • sabramek

    Oceniono 46 razy -8

    owszem homo to choroba genetyczna lub nabyte upośledzenie cech płciowych. zdrowemu człowiekowi nie wyrastają 4 ręce i zdrowy facet nie ślini się do faceta. artykuł jest przesączony propagandą homo, próbuje nam się wpychać ich do społeczeństwa i wmawiać że to normalne i naturalne.

    dziecko potrzebuje matki która ma cechy kobiece fizyczne i psychiczne i ojca fizycznie i psychicznie mężczyzny. 2 facetów czy 2 kobiety to związek zupełnie inny, inne są relacje, wartości, zachowania, atmosfera... nie wierzę że związek homo jest taki sam jak hetero. nie ma takiej możliwości a budowa człowieka, wrodzony sposób postrzegania i uczenia się wymaga warunków które może stworzyć tylko para normalna. osoby samotne stworzą również lepsze warunki niż para homo.

  • muzzyczny

    Oceniono 24 razy -8

    Jacy eksperci takie rady przyzwalanie na zło nazywa się tolerancją

  • andrzej0055

    Oceniono 18 razy -8

    Czy ktoś pomyślał jakie życie sprezentuje takiemu dziecku? Jak w szkole rówieśnicy będą takie dzieci traktowali? Przecież wiadomo jak bardzo okrutne dla "innych niż wszyscy" potrafią być koleżanki i koledzy....

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX