1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Dancewicz: Gdyby coś mi się stało, powierzyłabym synka znajomej parze homoseksualnej

11.07.2012 16:25
Renata Dancewicz

Renata Dancewicz (Fot. Grzegorz Skowronek / AG)

Po burzy wokół okładki "Newsweeka" prezentującej parę mam lesbijek zapytałam kilka znanych osób, czy pary homoseksualne powinny mieć prawo do wychowywania dzieci.
Michał Piróg, tancerz: Ja nie powinienem być gejem, bo mam mamę i tatę

Seksualność rodzica nie ma żadnego znaczenia, wpływu na dziecko. Seksualność nie jest chorobą, nie jest też nabyta. Gdyby była wyuczona, to ja nie powinienem być gejem, bo mam mamę i tatę. A jestem. Pary homoseksualne jak najbardziej powinny mieć prawo, żeby adoptować dzieci. Oczywiście wcześniej zbadane i sprawdzone, tak jak pary heteroseksualne starające się o adopcję. Zwłaszcza, że rząd nie jest w stanie zapewnić porzuconym dzieciom domu i życiowego startu.

Pytanie tylko, jak wpłynie na dziecko negatywna reakcja ze strony otoczenia. Wiem, co przeżywali moi znajomi, którzy mieli inny kolor skóry czy wyznawali inną religię. Odrzucenie przez rówieśników jest na pewno bardzo trudne i przykre. A dzieci, jak wiadomo, wynoszą taką nienawiść z domu. Dlatego przede wszystkim trzeba edukować rodziców, ludzi mojego pokolenia, żeby przedstawiali dzieciom świat jako różnorodny, kolorowy, przez to piękny. A chronili przed prawdziwymi niebezpieczeństwami. Tym bardziej, że świat się zmienia, dzieci co innego widzą na ulicy, w mediach, szkole, a w domu słyszą coś zupełnie innego, nie przystającego do rzeczywistości i żyją w konflikcie. Ale nie obawiałbym się tego ostracyzmu aż tak bardzo. Wiem, że pary z tych tzw. trudnych modeli są bardziej świadome i przygotowują dzieci na różne trudności.

Renata Dancewicz, aktorka: Przeciwnicy homoseksualnych rodzin są strasznie niekonsekwentni

Państwo nie powinno uszczęśliwiać ludzi na siłę i stawiać absurdalnych zakazów. Ja jestem sobie w stanie wyobrazić sobie taką sytuację, że mnie i mojemu partnerowi stanie się coś złego. W takiej sytuacji opiekę nad synkiem powierzyłabym jednej z dwóch znajomych par homoseksualnych. Wolałabym, żeby był chowany przez kochającą się parę niż trafił do domu dziecka, wioski dziecięcej czy jakichś przypadkowych osób. Płeć rodziców, ich orientacja seksualna nie mają dla mnie żadnego znaczenia. I jeżeli ktoś chce przechodzi przez te wszystkie procedury adopcyjne, to powinien mieć prawo do bycia rodzicem. Tyle jest niechcianych dzieci, które czekają na dom.

Poza tym przeciwnicy homoseksualnych rodzin są strasznie niekonsekwentni. Z jednej strony oskarżają gejów o bycie hedonistami, lekkoduchami, którzy zmieniają partnerów jak rękawiczki. Przecież tacy ludzie nie chcą poświęcać swojego zabawowego życia dla dziecka i wielkiej odpowiedzialności, jaka się z nim wiąże. A tu się okazuje, że jednak są w stanie? To jest jakieś pomieszanie. Gdyby to ode mnie zależało, to traktowałabym ich dokładnie w ten sam sposób, jak pary heteroseksualne i jeśli spełnialiby kryteria, to nie robiłabym żadnego problemu przy adopcji. Odmawianie im prawa do dziecka jest czymś haniebnym. Społeczeństwo musi się tylko z tym oswoić, ale się oswoi, tak jak z rodzinami pachtworkowymi, w których rodzice wchodzą w nowe związki.

Abradab, raper i producent muzyczny: Sprawa nie jest taka prosta

Z etycznego punktu widzenia każdy człowiek powinien mieć prawo do posiadania i wychowywania dzieci. I każda kochająca się rodzina powinna takie prawo mieć. Ale sprawa nie jest taka prosta. nikt nie żyje w próżni i obawiam się, że w tym momencie nasze społeczeństwo może nie być gotowe, żeby zaakceptować pary homoseksualne, które wychowują dzieci. Jest to kwestia przyzwyczajenia, oswojenia się z tym nowym zjawiskiem, ale jak wiadomo, to dzieje się bardzo powoli.

Orientacja seksualna rodziców może wpływać na dziecko. Wielu heteroseksualnych ojców nie chce mieć homoseksualnego syna. Ale to też się zmienia. Ja jestem heteroseksualnym rodzicem i nie wymagam, żeby moje dziecko było tej samej orientacji, co ja. Można się spodziewać, że pary homoseksualne też nie będą oczekiwały, że ich dziecko będzie miało homoseksualną orientację.

Beata Tyszkiewicz, aktorka: Co to nam da, że będziemy oburzeni

Jakkolwiek byśmy się nie oburzali, to homoseksualiści zawsze byli i będą, a także są i będą rodzicami. Sytuacja obyczajowa cały czas się zmienia. A ja lubię przewidzieć, jak świat się zmienia i to akceptować. Przykład z mojego domu: moja starsza córka, gdy miała naście lat, musiała być o godzinie 10 w domu, młodsza, gdy dorastała, wracała już o 12. I nawet nie proponowałam młodszej powrotu o 10, bo tylko bym się ośmieszyła. Trzeba utrzymać pewien dystans do problemu i zmian. Co to nam da, że będziemy oburzeni. Zmiany i tak się dokonają. Najgorszy wpływ na dziecko mają zwaśnione pary, przemoc w domu, a to czy jest w nim dwóch tatusiów czy dwie mamusie, to nie ma znaczenia. Teraz i tak większość dzieci ma dwóch tatusiów czy dwie mamusie, bo ludzie się rozwodzą i wchodzą w nowe związki. Takie okładki jak ta z Newsweeka wielu oburzają, a przecież tylko pokazują rzeczywistość. Czas na okładkę z rozwiedzionymi rodzicami, którzy wychowują dzieci w nowych związkach. To jest trudniejsza sytuacja dla dziecka, bo tam jest niezdrowa konkurencja między np. byłą żoną, a obecną partnerką taty. A to że para homoseksualna wychowuje dziecko nie ma znaczenia, te pary żyją na ogół w zgodzie, nie ma tam agresji, oni marzą o dziecku. Nie wierzę, żeby dziecko mogło być w takich rodzinach krzywdzone.

Andrzej Mleczko, rysownik: Świat się od tego nie zawalił, a moralność nie upadła

W wielu krajach o bardziej zaawansowanej demokracji homoseksualiści mogą adoptować i wychowywać dzieci, jakoś świat się od tego nie zawalił, a moralność nie upadła. Ale ja nie mam konkretnego zdania na ten temat. A jak nie mam zdania, to zachowuję się tak jak za komuny: gdy nie miałem wyrobionej opinii na jakiś temat, to brałem "Trybunę Ludu" i wiedziałem, że jest dokładnie na odwrót niż w tej gazecie, teraz, jak mam wątpliwości, to kupuję "Gazetę Polską" i wiem, że jest dokładnie na przeciwnie niż tam jest napisane. Ponieważ poglądy tej gazety są ogólnie znane, to i moje także. Przypuszczam, że ewentualny problem, jaki może mieć dziecko wychowywane przez pary homoseksualne, wynika wyłącznie z negatywnych reakcji otoczenia i ostracyzmu, który może źle się na nim odbić, z niczego innego.

Magdalena Środa, filozofka: To czy rodzice są hetero czy homoseksualni, to sprawa absolutnie drugorzędna

Ta okładka jest ważna dla przełamywania stereotypów, ponieważ wcale nie jest tak, że dzieci wychowywane przez homoseksualistów stają się homoseksualistami. Homoseksualiści rodzą w rodzinach heteroseksualnych. A jak słyszę, jakie potworności dzieją się w tzw. rodzinach tradycyjnych, to mi się włos jeży na głowie. W rodzinach homoseksualnych dzieci nie są maltretowane ani mordowane. Dobra rodzina to taka, która zapewnia dziecku miłość, bezpieczeństwo i rozwój. Powinniśmy walczyć z przemocą, agresją w rodzinie, a to czy rodzice są hetero czy homoseksualni, to sprawa absolutnie drugorzędna.

Rodzina tradycyjna, do której tak nawołują prawicowi politycy to wymysł z XIX wieku, to domy, w których dzieci nie były wychowywane przez rodziców, a przez nianie, guwerantki. Pełnej tradycyjnej rodziny nigdy nie było. Zawsze jednego z rodziców nie było w domu, bo np. pracował. Cóż to za rodzina, w której ojciec zajmuje się potomkami rozwalony na kanapie?

Zobacz także
  • Bez płciowych schematów
  • Związki partnerskie osób jednej płci to część rzeczywistości. Czy polskie społeczeństwo jest na to gotowe? Jak naprawdę wygląda życie w związku partnerskim, hetero- i homoseksualnym?
Komentarze (288)
Dancewicz: Gdyby coś mi się stało, powierzyłabym synka znajomej parze homoseksualnej
Zaloguj się
  • cezar85

    Oceniono 90 razy 42

    to nie homoseksualni rodzice są zagrożeniem dla dzieci
    tylko normalni,bogobojni,tradycyjni sąsiedzi i ich dzieci

  • jagoda491

    Oceniono 67 razy 29

    Ważne, aby dzieci były wychowywane przez przyzwoitych ludzi. Co ma seksualność do tego? Czy ci wszyscy będący w więzieniach lub czekający na wyroki to wychowywani przez gejów? Nie i jeszcze raz nie. Oni wszyscy(no,prawie - 99,9% )pochodzą z "przyzwoitych"rodzin katolickich - był tato,który pił i bił mamę i dzieci, ale do kościółka co niedzielę chodzili. Zdecydowanie jestem za tym, aby pary homoseksualne mogły adoptować dzieci na takich samych zasadach jak heteroseksualne.

  • swierszcz82

    Oceniono 56 razy 28

    "Z etycznego punktu widzenia każdy człowiek powinien mieć prawo do posiadania i wychowywania dzieci."

    Z etycznego punktu widzenia to każdy powinien mieć mieszkanie, pracę, jedzenie....

  • zgrozaa

    Oceniono 54 razy 22

    Znam homoseksualistów i 'stki. Wychowuję syna i nie widzę nic w tym złego, że wyjeżdżamy wspólnie na wakacje, wycieczkę, ognisko. To są ludzie i maja swoje zdanie, myśli i często bardziej rozwinięte spojrzenie na świat i więcej mądrości w sobie niż przeciętny heteryk. Najzabawniejsze jest to, że często ludzie nie są świadomi, (po przez swoje myślenie -zamkniecie, na homoseksualistów) ilu, bądź ile jest w ich otoczeniu.... Nie jedna osoba była by ostrym szoku, poznając "prawdziwe ja" swoich znajomych, którym bezgranicznie ufa i ma za "normalnych". ja nie mam z tym problemy, mój syn świetnie się bawi z moimi koleżankami, czy kolegami i szanują się za to jakimi są ludźmi a to kto z kim, gdzie i jak sypia, to indywidualna sprawa! Liczy się człowiek!

  • trudek46

    Oceniono 42 razy 22

    Znałem "kochająca się rodzinkę mamusię i tatusia",którzy molestowali swoje dzieci,gdy podrosły,to córkę podnajmowali facetom za wódę,a z syna uczynili chłopcem
    do" wszystkiego",trwało to lata,mimo donosów nic nie zrobiono,dopiero gdy dzieci dorosły i opowiedzieli ludziom to wszyscy zrobili "oczy" taka" porządna rodzina"dzisiaj,też w domach dziecka,plaacówkach opiekuńczych.rodzinach zastępczych,cudze dzieci sa bite,znieważane,molestowane,na plebaniach ministranci gwałceni,lub za pieniądze,prezenty, molestowane.Nie ma znaczenia czy to rodzina katolicka tata i mama,czy też wolny związek kobiety i mężczyzny,wszęzdie znajdują się zwyrodnoalcy,którzy krzywdzą niewinne dzieci,ale znam też zwiazk kobiet i mężczyzn wspaniałych ludzi którzy,mimo,że się nimi pogardza,to dla "prawdziwych katoli" mogą byc wzorem człowieka,dlatego też wypowiedż pani Dancewicz popieram i uważam za godne uwagi, tego skołtuniałego kraju,pełnego "miłości bliżniego"i siebie samego.

  • galik79

    Oceniono 66 razy 22

    Nie, żebym się czepiał, ale pokazaliście tylko opinie osób pro-homo.
    Nie ma to jak dziennikarstwo i zasada neutralności...

  • ankecenamon

    Oceniono 25 razy 17

    Akurat pani Dancewicz jest asem inteligencji . Posiada tytuł Mistrza Krajowego w Brydżu Sportowym a to jest najlepszym tego dowodem.Poglądy ma na pewno nie standardowe , ale w normalnym kraju to rodzice powinni decydować o tym co się ma dziać z ich dzieckiem a nie państwo czyli jakiś porąbany urzędas.Jeśli ma zaufanie do kogoś kto jest homoseksualistą to jej sprawa.
    P.S. Ja zdecydowanie wolałbym by moje dziecko wychowywała para hetero

  • feminus

    Oceniono 28 razy 16

    Szacunek do drugiego czlowieka albo sie ma albo nie, tego nie da sie tak po prostu nauczyc, ale probujcie probujcie, to godne pochwaly, kiedys te mury musza runac.

  • elem901

    Oceniono 58 razy 16

    No patrzcie. Po przeczytaniu tego tekstu chyba miałem poczuć się zacofany i nieprzystający do nowoczesnego świata celebrytów. Nic z tego. Najbardziej rozbawił mnie jednak cytat z P.Piróga:
    "dzieci co innego widzą na ulicy, w mediach, szkole, a w domu słyszą coś zupełnie innego, nie przystającego do rzeczywistości i żyją w konflikcie"
    Otóż drogi Panie, są miliony rodzin w Polsce, dla których do rzeczywistości nie przystaje to co słyszą w mediach i szkole, a nie to co słyszą w domu. W normalnej rodzinie, jesli tylko rodzice przykładają się do wychowania, to właśnie oni są autorytetami a nie telewizor z Pana żałosnymi programami.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX