1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Bunt czterolatka? "Kiedy wpadnie w szał, krzyczy, gryzie, kopie, brzydko mówi, płacze"

Moja córka ma 4 lata. Kiedy wpadnie w szał, krzyczy, gryzie, kopie, brzydko mówi, płacze... Nie wiem, co wówczas robić i co do niej mówić?

Trudne emocje

Moja córka ma 4 lata. Kiedy wpadnie w szał, krzyczy, gryzie, kopie, brzydko mówi, płacze... Nie wiem, co wówczas robić i co do niej mówić. Takie sytuacje zdarzają się przeważnie wtedy, kiedy w domu jest więcej osób. Mąż pracuje zagranicą, co 6 tygodni wraca. Mieszkamy z teściami. Wydaje mi się, że córka słyszy, jak oni tam krzyczą, wciąż się kłócą i być może przez to. Nasz dzień wygląda tak: wstajemy, robimy mleko, ja szykuję się do pracy, zaprowadzam córkę do babci i wychodzę. Kiedy wracam, pytam ją, co robiła, a ona opowiada mi, że się bawiła, była na dworze, poszła po chleb, oglądała bajki... Kiedy jesteśmy razem i np. przyjdzie teściowa, córka zaczyna się wygłupiać. Jeśli wtedy jej na coś nie pozwolę, teściowa ją broni. Mała często przy niej wpada w złość, gryzie mnie, czasem uderzy, ciągnie za włosy, krzyczy... Wtedy zabieram ją i idziemy do siebie. Kiedy pytam, dlaczego tak robi, mówi, że denerwuje ją babcia (która nic jej nie robi, nawet czasem się nie odzywa). W podobny sposób córka się zachowuje, gdy jej nie pozwalam czegoś zrobić.
Karolina

  • odpowiada Joanna Steinke-Kalembka, psycholożka, trenerka umiejętności psychospołecznych, mama dwóch córek, autorka bloga edukowisko.pl

Niektórzy mówią, że mierzenie się z osławionym „buntem dwulatka” nie było aż takim wyzwaniem, zwłaszcza jeśli porównamy ten okres do tego, co przychodzi potem. Najczęściej takie twierdzenie możemy usłyszeć z ust rodziców czterolatków. Nie bez powodu. W psychologii wychowawczej możemy nawet znaleźć określenie „koszmarny czterolatek”, które opisuje typowe zachowania dziecka w tym wieku. O czterolatkach mówi się, że są nieopanowane, wszędzie ich pełno, nadaktywne, głośne, pełne skrajnych emocji, nie znające granic i głośno wyrażające swoje zdanie. W porównaniu do współpracującego, spolegliwego trzylatka, który dopiero co mieszkał w naszym domu, intensywne zachowania i reakcje czterolatka mogą sprawiać wrażenie wyjątkowo trudnych.

Intensywność w emocjach i zachowaniu czterolatka jest naturalnym etapem rozwoju, ściśle związanym z budowaniem się jego mózgu. Wiek czterech lat jest szczytem intensywnego wzrostu prawej półkuli mózgu. W dużym uproszczeniu można powiedzieć, że lewa półkula odpowiada za logiczność, linearność, analizę. Prawa zaś obejmuje w dużej mierze emocjonalne przetwarzanie. W zintegrowanym mózgu obie półkule ściśle ze sobą współpracują, co przekłada się na optymalne reakcje. U dzieci mózg dopiero się kształtuje, a rozwój między półkulami odbywa się skokowo i nierównomiernie. W czasie intensywnego budowania się np. prawej półkuli zauważamy jej przewagę w odbieraniu i przetwarzaniu świata. To czas emocjonalnego tsunami.

Jak przetrwać ten czas? Jedna z najważniejszych rzeczy, jakie możemy zrobić w tym czasie, to szczególne zadbanie o siebie. Ogromna większość trudnych emocji, która będzie się pojawiać w dziecku, będzie skierowana w stronę najbliższych. Nasze zasady i stawiane granice mogą spotykać się z silną frustracją, złością czy niezadowoleniem i stanowczym oporem wyrażanym histerią, krzykiem, biciem. Ważne, żeby rodzic w takich momentach sam nie dał się porwać intensywnym emocjom i umiał zachować spokój. Dla wielu rodziców mieszkanie z czterolatkiem pod jednym dachem jest sprawdzianem dla ich umiejętności radzenia sobie z własną frustracją, złością czy niepokojem. Pomóc może nam w tym pamiętanie, by nie brać zachowań dziecka do siebie. Emocjonalne wybuchy nie są oznaką naszego złego wychowania, jego złośliwości, braku szacunku czy miłości. To naturalny, potrzebny etap rozwoju.

Warto również przyjrzeć się temu, co dzieje się w otoczeniu dziecka, jak najbliżsi budują relacje pomiędzy sobą. Mali ludzie są bardzo wrażliwymi emocjonalnymi odbiornikami,
które zwłaszcza w czasie rozwoju prawej półkuli dosłownie wchłaniają atmosferę, która je otacza. Jeżeli wyczuwają napięcie w relacjach pomiędzy domownikami, słyszą kłótnie, to będzie to wpływać na ich własny emocjonalny świat.

Wydaje się, że – ze względu na intensywność emocji – dziecku w tym wieku pomogą wspólne, jasne zasady panujące w domu. Jeśli dziecko umawia się z mamą na coś lub mama na coś nie pozwala, to dobrze, by też pozostali domownicy respektowali jej zdanie. Nawet jeśli (a może przede wszystkim jeśli) oczekiwania mamy spotykają się z frustracją czy złością ze strony dziecka. Wspólne zasady dadzą bezpieczeństwo, tak potrzebne w czasie intensywnego rozwoju emocji małego człowieka.

To także może cię zainteresować:

Ciasto jogurtowe z borówkami [HAPS KIDS]

Więcej o:
Komentarze (1)
Bunt czterolatka? "Kiedy wpadnie w szał, krzyczy, gryzie, kopie, brzydko mówi, płacze"
Zaloguj się
  • OLA O

    Oceniono 2 razy -2

    Dlatego trzy- czterolatki nie powinny nudzić sie z dziadkami. Tylko socjalizować w grupie rówieśniczej.
    Te dzieci buntuje się bo sie nudzą.
    Moja córka do puki była sama z dorosłymi takie cyrki robiła.
    Przedszkole i dziecko ma 1001 nowych bodźców,
    nie ma czasu na fochy, bo trzeba opowiedzieć czego się nauczyła co zrobiła co jadła.

    Powtórka była w zerówce.
    Tez z nudów ale to wina pseldo nauczycielki.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX