1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

"Barka" na dzień dobry i ksiądz na Wielkanoc - czy państwowe przedszkola są świeckie? [WASZE OPINIE]

W założeniu przedszkola i szkoły publiczne są neutralne światopoglądowo, jednak część rodziców skarży się, że wyraźnie faworyzuje się tam religię katolicką, a świeckość instytucji jest pozorna. Co mieści się w granicach dopuszczalnych norm, a co jest ich przekroczeniem? Zdania są podzielone.
Kiedyś sprawa była prosta: szkoły i przedszkola były wyraźnie świeckie, a nauka religii odbywała się podczas katechez organizowanych przez parafie, w kościołach lub w salach katechetycznych. Teraz sytuacja jest także pozornie prosta - państwowe placówki edukacyjne są świeckie, a nauka religii odbywa się w szkole i zerówce, ale jest nieobowiązkowa. Tyle teorii, bo w praktyce, w kraju zamieszkałym w większości przez ludzi wyznania katolickiego, trudno jest oddzielić religię od edukacji.

Grudzień upływa pod znakiem przygotowań do jasełek, a wczesną wiosną dzieci malują w przedszkolach pisanki. Dla wielu osób innej wiary lub ateistów nie stanowi to problemu, o ile mieści się w granicach zabawy i przybliżania tradycji. Gorzej, kiedy odbywa się to pod auspicjami pobliskiego kościoła lub traktowane jest z pełna powagą i założeniem, że wszyscy Polacy są katolikami. Wtedy, zdaniem rodziców, mamy już do czynienia z indoktrynacją religijną, na którą nie powinno być miejsca w państwowej instytucji - z założenia neutralnej światopoglądowo. Kwestie nauczania religii w przedszkolu i przenikania praktyk katolickich do przedszkolnej rzeczywistości wywołują spore emocje, co wyraźnie widać w burzliwej dyskusji na forum "Małe dziecko".

Modły nad koszyczkiem

Czy rzeczywiście akceptowalne granice są przekraczane? Zdaniem części internautów z forum "Małe dziecko" tak właśnie jest. 18lipcowa3 rozpoczęła dyskusję na temat dopuszczalności modlitw w państwowych instytucjach, sprowokowana przez sytuację z przedszkola swojego dziecka: "Chciałam zapytać jak to u Was jest? Na przedstawieniu świątecznym w grudniu nie było takich cyrków, natomiast na przedstawienie wielkanocne został zaproszony ksiądz, celem 'poświęcenia koszyczków', oczywiście nie mógł poprzestać na tym - dodał jeszcze modły przy stole z koszyczkami. Moje dziecko nie chodzi na religię. (...) Po co to było? Takie narzucenie od razu wszystkim danej wiary. (...) A może wystarczyło, by się to odbyło na religii? Przedszkole jest państwowe, nie katolickie. (...) Czy szkoły, przedszkola, urzędy nie powinny być neutralne światopoglądowo?".

Post spotkał się z żywą reakcją internautów - od słów poparcia, wyrażających przekonanie, że placówki edukacyjne powinny być świeckie, ale nader często nie są, a dzieci, które nie chodzą na religię są wytykane palcami, po słowa krytyki od osób uważających, że widok księdza z kropidłem nie wyrządza dziecku krzywdy. Pojawiły się zarzuty o hipokryzję, nietolerancję, a temperatura dyskusji była bliska wrzenia.

"Barka" dla trzylatków?

Czytając wypowiedzi internautów czy doniesienia o szkole podstawowej nawołującej do modlitwy przed posiłkiem, a także słuchając opowieści znajomych rodziców, rzeczywiście można zauważyć, że świeckość instytucji nie wszędzie jest respektowana, a często automatycznie zakłada się, że wszyscy jesteśmy jedną - katolicką - rodziną. Rażących przykładów naruszania neutralności światopoglądowej przedszkoli jest może mniej niż głosów świadczących o tolerancji, niemniej jednak wciąż się zdarzają, co każe zastanowić się, czy obowiązujący system działa prawidłowo.

Przykład z krakowskiego przedszkola publicznego: trzyletnia Marta we wrześniu nauczyła się piosenki o przedszkolaczku wygrywającym marsza na bębenku, a w październiku wróciła do domu śpiewając "Barkę". - Jak to możliwe? - dziwili się jej rodzice. Trzylatki nie mają religii, a poza tym oni nie zapisaliby na nią swojej córki, bo są ateistami. Nauczanie maluchów "Barki" chyba nie wchodzi w ramy podstawy programowej? Okazało się, że w tym przedszkolu wchodzi.

Pantomima o Janie Pawle II? Przecież to podstawa!

- W holu i na stronie internetowej co miesiąc umieszczane były "zamierzenia wychowawczo-dydaktyczne" na konkretny miesiąc - opowiada mama Marty. - W ten sposób dowiedziałam się, że dzieci ze wszystkich czterech grup będą w październiku uczyć się o Janie Pawle II. Cały miesięczny program był podporządkowany obchodom rocznicy pontyfikatu: "Oglądniemy zgromadzone zdjęcia, albumy, książki o Janie Pawle II. Odświeżmy i wzbogacimy swoją wiedzę na jego temat. Przy pomocy pantomimy przedstawimy, czym interesował się i w jaki sposób odpoczywał Karol Wojtyła. Przypomnimy sobie ulubioną piosenkę papieża 'Barkę'"- cytuje treść programu. - Byłam w szoku. Rozumiem, że mogłoby się to odbywać podczas zajęć z religii, ale w ramach podstawy programowej? W naszym domu Jan Paweł II uważany jest po prostu za głowę Kościoła Katolickiego, nie otaczamy go kultem. Czy inne miesiące będą poświęcone innym "Wielkim Ludziom" różnych religii? Okazało się, że innych Wielkich nie będzie - opowiada mama Marty.

W grudniu zamiast grubasa w czerwonym kubraczku, dzieciom z przedszkola Marty prezenty przyniósł "biskup", a Wielkanoc była obchodzona z księdzem z pobliskiej parafii. W czerwcu na gazetce ściennej wisiały namalowane przez dzieci portrety Jana Pawła II. Przepisała córkę do innego przedszkola. - Tutaj rodziców dzieci innych wyznań pyta się o zgodę na udział ich dziecka w jasełkach. I chętnie tę zgodę wyrażamy, bo nie czujemy się do niczego przymuszani - tłumaczy mama Marty. Według niej nie chodzi o ukrywanie przed dzieckiem konkretnej religii lecz o to, by nie narzucać jej wszystkim. O równe traktowanie różnych wyznań. - Jeśli dzieci uczą się o tradycjach wielkanocnych, dlaczego nie nauczyć ich też czegoś o Chanuce lub Ramadanie? - pyta.

"Łatwo się rzucać w internecie"

Poniżej kilka głosów ze wspomnianej dyskusji internetowej. A jak Wy zapatrujecie się na te sprawę? Czy w przedszkolach Waszych dzieci zauważacie przejawy religijnej indoktrynacji, czy wręcz przeciwnie - uważacie, że nic takiego nie ma tam miejsca? Zapraszamy do dyskusji!

budzik11 Jakie ma znaczenie, czy dziecko chodzi na religię, czy nie? Żyjemy w takim, a nie innym kraju, z taką, a nie inną tradycją i chyba nic się dziecku nie stało, nie przeszło cichej indoktrynacji, jak zobaczyło święcenie koszyczków? A Św. Mikołaja zna? On też z religii katolickiej. Ciekawe co powiesz, jak pójdzie do szkoły i tam normalnie na lekcjach, w podręczniku (przedmiot nauka wczesnoszkolna, nie religia) będzie się uczyło o katolickich tradycjach świątecznych. Przecież tych dzieci w przedszkolu nikt do 'modłów' nie zmuszał, najwyżej były świadkiem modlitwy księdza. Ja nie jestem wierząca, więc ani mnie to parzy, ani ziębi osobiście, ale śmieszy mnie histeria "Olaboga, zobaczyła, jak się ksiądz modli!". A odpowiadając na pytanie - nie, u nas w przedszkolu nigdy nie widziałam księdza, nie było też lekcji religii. Przedszkole państwowe na wsi.

aleksandra1977 Nie mamy w przedszkolu religii (w wyniku głosowania rodziców, podjęto decyzję o tym, że religii nie będzie), ksiądz też nie przychodzi. Szczerze mówiąc, gdyby coś takiego zdarzyło się w przedszkolu, byłabym zaskoczona. Niekoniecznie pozytywnie. Pytałam córki o to, czy były jakieś zajęcia odnośnie Wielkanocy. Były. Wychowawczyni opowiadała o pochodzeniu tego święta, o tradycji, o tym, co oznaczają poszczególne rzeczy wkładane do koszyczka, rozmawiali, jak się Wielkanoc obchodzi w innych krajach niż Polska i każdy opowiadał o tym, jak się je obchodzi u niego w domu. Robili pisanki.

basca_bascaOsobiście - jako katoliczka - jestem za nauczaniem religii poza szkołą i przedszkolem. Ale też nie uważam, żeby widok księdza, który się krótko modli był jakąś indoktrynacją. Jeśli prosił wszystkie dzieci o modlitwę lub jeśli nauczał to tak - wtedy była to jakaś indoktrynacja. U mnie w przedszkolu nie było księdza. Były za to omawianie tradycji wielkanocnych, podobnie zresztą jak na jesień pojawiły się elementy Halloween.

batutkaJako rodzic masz prawo nie życzyć sobie odprawiania modłów w przedszkolu, możesz wiec powiedzieć o tym dyrektorce (jeśli przedszkole nie jest katolickie, a takie pewnie nie jest, jak sądzę). Ale pomyśl sobie, czy warto robić burzę w szklance wody. Masz okazję pokazać dziecku, że są różnego rodzaju wyznania, ludzie różnie się modlą, mają różne święta, itp. Ja na przykład byłabym zachwycona, gdyby moje córki chodziły do przedszkola, w którym są dzieci różnych wyznań i na przykład jakieś dziecko żydowskie wraz z rabinem pomodliłoby się z okazji jakiegoś swojego święta. Miałyby okazję zetknąć się z innymi religiami, myślę, że byłaby to swojego rodzaju lekcja tolerancji i szacunku do tradycji i religii innych ludzi. No, ale jeśli Tobie to przeszkadza, to masz prawo interweniować.

ruda_henrykaCzemu nie powiesz tego wszystkiego dyrektorce? Potem wyjdzie, że wszyscy antyklerykalni, a 90% społeczeństwa jest za religijnymi praktykami. Łatwo się rzucać w internecie, trzeba też być odważnym w życiu. Czy Twoje dziecko uczestniczyło w obrzędach święcenia koszyczków? Jeśli tak, a jesteście niewierzący i na religię nie chodzi, to powinnaś złożyć oficjalnie skargę w organie nadzorującym przedszkole.

Więcej o:
Komentarze (85)
"Barka" na dzień dobry i ksiądz na Wielkanoc - czy państwowe przedszkola są świeckie? [WASZE OPINIE]
Zaloguj się
  • kafar18

    Oceniono 180 razy 150

    Moja córka w lecie była na obozie harcerskim w Funce. W niedzielę obowiązkowa msza święta. Na uwagę córki, że nie chodzi do kościoła pani opiekunka odpowiedziała, że musi iść , bo wszyscy idą i samej nie zostawi jej w domku. Nie robiłem awantury, bo jestem niespotykanie spokojny człowiek, ale więcej na obóz harcerski dziecka nie wyślę.

  • xpeter1

    Oceniono 158 razy 142

    DOSKONAŁA SZKOŁA KONFORMIZMU! W Polsce szkoły nie są świeckie. Świeckie nie są urzędy, Policja a nawet i Parlament. Wszędzie tam wiszą krzyże, które "Kościół traktuje jak pies mocz". (cyt. J.Urban). Państwo zatrudnia rzesze kapelanów. Jest w Polsce religia panująca. Nawet w głównym wydaniu Wiadomości TV mówi się o "cudach" dziejących się za przyczyną zmarłego papieża Jana Pawła II.

  • maciek-jot

    Oceniono 169 razy 137

    A propos, mówienia dyrektorce i "bycia odważnym w życiu": mój znajomy powiedział dyrektorce, że nie życzy sobie religii dla swojej córki, a ona na to, że on oczywiście ma prawo, ale niestety jego córka byłaby jedynym dzieckiem nie uczęszczającym na religię (KATOLICKĄ - dodam aby ukoić niepewność), przedszkole musiałoby się nią zająć alternatywnie, a nie ma do tego sali i opiekunki. Więc albo religia, albo zabiera córkę z przedszkola.

    A odnośnie retorycznego pytania Budzika11 "Jakie ma znaczenie, czy dziecko chodzi na religię, czy nie? " odpowiadam: ma takie znaczenie, że miło byłoby móc wybrać.

  • krzywelustro

    Oceniono 127 razy 119

    Autentyczna historia opowiedziana mi przez znajomą z Lublina, nie praktykującą katoliczkę posyłającą córkę do państwowego przedszkola. Ważne, że zarówno znajoma, jak i jej mąż, są naukowcami i wychowują dziecko zachęcając je do dociekliwości i zadawania pytań, silnie promując potrzebę rozumienia.

    Otóż w przedszkolu są raz w tygodniu katechezy prowadzone przez dochodzącego z pobliskiej parafii wikarego. Alternatywą jest leżakowanie, więc dzieci wolą religię. Podczas katechez na samo są również wychowawczynie i opiekunki. Na jednej z katechez wikary barwnie opowiadał o cudach, a potem była dziecięca dyskusja moderowana przez księdza. Córka mojej znajomej podczas niej powiedziała, że Pan Jezus robił takie różne czary. Ksiądz na swoją zgubę natychmiast to sprostował. Wówczas dociekliwe dziecko zadało pytanie, jak odróżnić cuda od czarów. Ksiądz odpowiedział, że cuda robi Pan Bóg, a czary - diabeł i że o cuda trzeba się modlić, na przykład o zdrowie. I wtedy rezolutne dziecko odpowiedziało, że jakiś czas temu tatuś był chory i wyzdrowiał, choć nikt się o to nie modlił, więc to musiały być czary zesłane przez diabła. Wówczas pani opiekunka (przy milczącej aprobacie księdza) karnie wyprowadziła dziecko z sali, a następnie zatelefonowała do matki dziecka, żeby natychmiast przyjechała do przedszkola i odebrała córkę, która zachowuje się chamsko, arogancko i agresywnie wobec dzieci, wychowawców i księdza, przeszkadzając w prowadzeniu zajęć.

    Innym razem ten sam ksiądz opowiadał o chrzcie. Zadał dzieciom zadanie domowe, aby każde zapytało swoich rodziców o własny chrzest. Kiedy po tygodniu okazało się, że w grupie jest czworo dzieci nie ochrzczonych (w tym dwoje z rodzin zdeklarowanych, pryncypialnych ateistów), ksiądz wywołał dyskusję, w której chodziło o to, aby te "lepsze" dzieci podpowiedziały tym "gorszym" dzieciom, jakimi argumentami powinny przekonać swoich rodziców do ochrzczenia ich. Koronnym argumentem było to, że dzieci nie ochrzczone nie są pełnowartościowymi ludźmi i pójdą do piekła.

  • 12dociekliwy12

    Oceniono 124 razy 94

    Moje dzieci chodza do katolickiego przedszkola i szkoły, ale... w Niemczech: Można tu spotkać różny przekroj kulturowy (kobiety w chustach, burkach itp.) ale jakos nikomu to nie przeszkadza, ze wszyscy się wspólnie, niezależnie od wyznawanje religii, przed obiadem modla. Na pewno jest tu wieksza tolerancja i obycie niż w ultra nietolerancyjnej Polsce. Wszytkie ważne imprezy (ropoczecie szkoły, swieta, itp.) sa zwizane z obchodami w kościele.
    Tylko ze,... najbliżej szkoły (a jest to szkola katolicka) znajduje się kosciol ewangelicji. I tam wlasnie chodza dzeci. Do tego z uwagi na deficy księży msza jest odprawiana przez UWAGA!!! pastora kobiete.
    Ponadto dziecie UWAGA!!! w katalickiej szkole maja wychowanie seksualne od pierwszej klasy (czyli od 6-ciu kat). Ucza się o relacjach, budowie ciala, i UWAGA!!! nawet prezerwatywach.
    Wszystko odbwya się bardziej na luzie i na wiele wyższym poziomie tolerancji niż Polsce. Dlatego jakos nikomu tutaj religia w szkole nie przeszkadza i nie ma takiego zakłamanego i nadętego jadu i eufemizmu jaki leci z obu stron instucji w Polsce (strona szkolna i koscielna). Moje dzieci chyba już by się w polskim systemie nie odlalazly. Mój syn chodzi do katalickiej szkoły, idzie na msze z hinduskim kumplem na ewangelicka msze z księdzem kobieta, później ucza się o prezerwatywie. I jakos wszystko to tu wydaje się normalnei nie ma tyle jadu co na pięknej, spokojnej, uroczej, zielonej wyspie szczęśliwych ludz.

  • kain_brat_abla

    Oceniono 124 razy 90

    Dajcie nam dziecko na osiem lat, a zostanie bolszewikiem na zawsze.
    Włodzimierz Lenin (1870-1924)
    współzałożyciel partii bolszewickiej

  • a-theist

    Oceniono 110 razy 76

    patologia i tyle!

    STOP RELIGIOM

  • benkenobik

    Oceniono 77 razy 61

    Czarne hieny nie powinny mieć wstępu za próg przedszkola.
    To nie nauka. To krucjata i indoktrynacja gorsza niż deklamowanie
    pieśni pochwalnych za Stalina na jego cześć.
    Gdyby ksiądz był księdzem a nie nieudacznikiem w sutannie bo nic
    innego robić nie potrafi to sam by zdecydował, że nachodzenie
    dzieci w przedszkolu jest niemoralne... Ale oni tylko ksę mają
    przed oczami....

  • jagger2009

    Oceniono 64 razy 50

    alez jestem szczesliwa ze nie mieszkam w Polsce gdzie dzieja sie "takie cudaczne rzeczy jak chyba w zadnym cywilizowanym kraju" ale to troche wina madrych ludzi ze sobie na to pozwalaja"

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX