1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Rodzicu sześciolatka, czy Twoje dziecko jest gotowe na szkołę?

Rusza rekrutacja do przedszkoli i pierwszych klas szkół podstawowych. Rodzice dzieci urodzonych w 2007 roku muszą podjąć decyzję: zerówka lub I klasa. Co decyduje o tym, że dziecko jest gotowe na szkołę?
Nowe budzi niepokój. Lubimy rzeczy, które znamy i z którymi jesteśmy oswojeni. Reforma edukacji wzbudza kontrowersje, bo jest niejasna dla rodziców, a kolejne zmiany terminu, od którego sześciolatek będzie musiał rozpocząć naukę w szkole podstawowej, nie sprzyjają rozwianiu niepewności. Wprowadzają za to bałagan i wymagają od rodziców ponownego przemyślenia dostępnych opcji. W tym wszystkim najbardziej dokuczliwa jest niewiedza. Wielu rodziców czuje się zagubionych: zerówka czy pierwsza klasa? Czy w przedszkolu będzie oddział dla sześciolatków, czy trzeba wybrać ten w szkole? A jeśli tak - czy dziecko się dostanie do zerówki najbliższej miejsca zamieszkania? A może nie puszczając sześciolatka do I klasy skazujemy go na zmarnowanie roku i bezowocne przesiadywanie w sali przedszkolnej?

Ministerstwo Edukacji Narodowej próbuje wyjść naprzeciw zagubionym rodzicom i pomóc im w podjęciu decyzji - wydało m.in. broszurkę zatytułowaną "Mam 6 lat, chcę poznawać świat! Idę do szkoły", w której wyjaśnia różnice pomiędzy nauką sześciolatków w przedszkolu i w szkole oraz wyjaśnia, jakie kryteria powinno spełniać dziecko, które może z powodzeniem rozpocząć naukę w pierwszej klasie. Informacje znajdziemy też na stronie internetowej przeznaczonej dla rodziców sześciolatków. jak pokazały wydarzenia z weekendu - nie warto jednak pytać o rady na profilu ministerstwa na Facebooku - tam administrator strony upomniał rodziców, że to nie jest platforma wymiany informacji, a oni lepiej zrobiliby zabierając dziecko na spacer, a nie siedząc przed komputerem (sic!). Skoro tak, postanowiliśmy sami przyjrzeć się temu, co powinno umieć dziecko, żeby pójść do szkoły i co zyska, a co straci - w kontekście różnic w zajęciach przedszkolnych i szkolnych.

Najczęstsze obawy rodziców

Jednym z najczęstszych argumentów przeciwko posyłaniu sześciolatków do szkoły jest ten o zabieraniu dziecku roku dzieciństwa. Jednak Anna Kosk, psycholog i dyrektorka jednego z warszawskich przedszkoli integracyjnych, uspokaja: - Wszystko zależy od tego, w jaki sposób szkoła realizuje zajęcia z sześciolatkami, jak przygotowani są do tego nauczyciele i baza szkoły. Nie chodzi o to, aby wtłoczyć sześciolatki w sztywne ramy szkoły i oczekiwać , że to wytrzymają. Potrzeba raczej zmian sposobu nauczania i rozwijania naturalnej ciekawości dzieci. Wtedy będą się dobrze bawiły i interesująco spędzały czas poznając otaczający je świat. 

Co w takim razie z lękiem, że sześciolatek, który pozostanie w przedszkolu będzie mniej wiedział od dziecka, które poszło do I klasy? - Jeśli pozostawimy dziecko w zerówce szkolnej, a jego rówieśnik pójdzie do pierwszej klasy, w której będzie dobrze funkcjonował - wtedy faktycznie - ich wiedza i poziom umiejętności będzie różny - stwierdza Anna Kosk. Nie oznacza to jednak, że sześciolatek , który rozpocznie naukę rok później, będzie gorzej radził sobie w nauce i ten poziom nie wyrówna się w przyszłości.

Czym zajmuje się sześciolatek w przedszkolu?

Pozostając w zerówce, dziecko będzie uczyć się innych rzeczy niż jego rówieśnik, który poszedł do I klasy. Według wydanej przez MEN broszury edukacja przedszkolna sześciolatków (zarówno ta w przedszkolu, jak i w klasach 0 w szkole) zapewnia:

•  zabawę, zdobywanie doświadczeń w kontaktach z innymi, rozwój społeczny i emocjonalny

•  rozwój sprawności manualnej: dziecko rysuje, maluje, wycina, lepi z plasteliny, rysuje szlaczki

•  rozwój spostrzegawczości i pamięci (puzzle, domino, nauka rymowanek i wyliczanek)

Poza tym sześcioletnie dziecko w oddziale przedszkolnym uczy się:

•  koncentracji (słuchanie opowiadań, baśni i wierszy)

•  orientacji w przestrzeni (np. układanie klocków po swojej prawej i lewej stronie)

•  grupowania obiektów według danej cechy (np. układanie klocków według koloru lub kształtu)

•  przeliczania przedmiotów, dodawania i odejmowania na przedmiotach i palcach

•  mierzenia długości, np. krokami

Trzeba pamiętać, że nie zawsze nasze dziecko ma wybór - pozostać w grupie starszaków w znanym sobie środowisku czy przejść do klasy 0 w szkole. Niektóre gminy już zlikwidowały oddziały zerówkowe w przedszkolach. W ubiegłym roku w Warszawie na około 14 tysięcy sześciolatków, zaledwie ok. 1600 dzieci pozostawało w przedszkolach. Tylko w niektórych dzielnicach działają jeszcze przedszkola z grupami zerówkowymi, takie oddziały znajdziemy również w przedszkolach integracyjnych. Na Białołęce już od kilku lat sześciolatki mogą uczyć się tylko w szkołach. Wybór części rodziców ogranicza się więc do kwestii klasa 0 czy I, ale obie w szkole.

Czego uczy się sześciolatek w I klasie?

Sześcioletnie dziecko, które zaczyna swoją przygodę ze szkołą podstawową, będzie uczyć się inaczej niż jego równolatek z zerówki. Ministerstwo Edukacji Narodowej uspokaja jednak, że wymagania dopasowane są do wieku i możliwości dziecka. Nauczyciele, którzy będą się nimi zajmować, powinni być przygotowani do pracy z młodszymi uczniami. Dzieci uczą się w odpowiednio wyposażonej własnej sali, a czas nauki, która powinna odbywać się przez zabawę, nie jest podzielony na lekcje - to nauczyciel decyduje ile czasu trwają zajęcia, uwzględniając możliwości dzieci. Sześciolatek w I klasie nauczy się:

•  współpracy przy rozwiązywaniu zadań

•  pisania liter i cyfr

•  czytania (składania sylab z liter i wyrazów z sylab)

•  posługiwania się cyframi i znakami działań matematycznych

•  wyszukiwania informacji i korzystania z nich

•  koncentracji i skupienia na określonym zadaniu

•  czytania i pisania wyrazów i zdań od lewej do prawej strony, od góry do dołu

•  odczytywania i zapisywania działań matematycznych

•  rozróżniania i nazywania figur geometrycznych

•  dodawania i odejmowania

•  mierzenia odległości linijką

Jeśli rodzic ma wątpliwości czy szkoła, do której przypisane jest jej dziecko, spełnia warunki bezpieczeństwa oraz dobrych warunków do rozwoju , warto zasięgnąć opinii rodziców dzieci, które już tam uczęszczają, udać się na dni otwarte, zrobić rekonesans. W skali naszego kraju tylko w 92 gminach nie ma żadnych dzieci sześcioletnich w szkołach, znajdziemy je za to w 90% polskich podstawówek.

Czy moje dziecko jest gotowe?

To pytanie spędza sen z powiek rodziców dzieci urodzonych w 2007 roku. Na nauczycielach z przedszkola spoczywa obowiązek sporządzenia informacji o gotowości dziecka do rozpoczęcia nauki w szkole podstawowej. - Aby powiedzieć, że dziecko jest gotowe do podjęcia wyzwania, jakim jest nauka w szkole, - wyjaśnia Anna Kosk - powinno być harmonijnie rozwinięte zarówno w sferze intelektualnej, jak i emocjonalno-społecznej.

Z przygotowanej przez MEN broszury dowiemy się, co nasze dziecko powinno umieć, żeby z powodzeniem rozpocząć naukę w szkole. Według tych kryteriów jest dobrze, jeśli potrafi:

•  zadawać pytania i wysłuchiwać odpowiedzi

•  zwrócić się o pomoc

•  przedstawić się, powiedzieć ile ma lat i gdzie mieszka

•  podzielić proste słowa na sylaby (np. mama, tata)

•  liczyć, dodawać i odejmować na przedmiotach i palcach

•  rysować, malować, lepić z plasteliny i posługiwać się nożyczkami

•  skupić się na zadaniu podczas rysowania, zabawy i doprowadzić je do końca (a przynajmniej starać się)

•  pokazać lewą i prawą stronę

Poza tym, według ekspertów MEN, dziecko gotowe do pójścia do szkoły:

•  rozumie polecenia formułowane przez dorosłych

•  chętnie bawi się z rówieśnikami w gry i zabawy dziecięce, przestrzegając reguł

•  interesuje się książkami i opowiadanymi historiami

•  opowiada historyjki do obrazków

•  prawidłowo trzyma ołówek

Jeśli nasze dziecko bardzo chce iść do szkoły, a nie radzi sobie we wszystkich wymienionych wyżej zakresach, to i tak na pewno da sobie radę w pierwszej klasie - uspokaja Ministerstwo Edukacji w broszurce informacyjnej. Zachęca też rodziców, żeby w razie jakichkolwiek wątpliwości zwrócić o poradę do nauczycieli w szkole lub przedszkolu albo do specjalisty w najbliższej poradni psychologiczno-pedagogicznej.

Co będzie dla niego najlepsze?

Podjęcie decyzji w tak ważnej kwestii jak gotowość naszego dziecka do rozpoczęcia nauki w szkole, nie może być łatwe, skoro w grę wchodzi dobro naszego sześciolatka. Trudno zdecydować bez żadnej wątpliwości, co będzie dla niego najlepsze. Czy jest to decyzja z gatunku tych, które będą mieć wpływ na całe przyszłe życie naszego dziecka? Jeśli chłonie wiedzę i łatwo się uczy, ale jest niedojrzałe emocjonalnie lub społecznie, co powinno przeważyć? Anna Kosk uspokaja: - Nie ma recept w tej sprawie. Wszystkie okoliczności trzeba zrównoważyć. Nie ma pewności, że za rok to dziecko będzie się zachowywało inaczej. Jest takie prawdopodobieństwo, ale może też nudzić się przez rok. Każda decyzję trzeba podejmować indywidualnie, dlatego podkreślam ważność konsultacji z wychowawcą, ewentualnie psychologiem. Warto też zastanowić się, co jest moim własnym lękiem przed szkołą - pozostałością po niemiłych doświadczeniach, a co dotyczy mojego dziecka. Dbajmy, aby z powodu własnych lęków nie brać dziecka pod klosz. Wielu rodziców bierze pod uwagę aspekt towarzyski i podejmuje decyzję tak, aby zapewnić dziecku kolegów, których zna - to na pewno ułatwia proces adaptacji w nowym środowisku. Poznanie nowej szkoły, nowego wychowawcy i spotkania organizowane przez szkołę też ułatwiają dzieciom adaptację, warto o takie spotkania pytać - wiele szkół je organizuje.

konsultacja: Anna Kosk, psycholog, trener Fundacji rozwoju Dzieci im. J. A. Komeńskiego, dyrektorka przedszkola integracyjnego w Warszawie

Więcej o:
Komentarze (15)
Rodzicu sześciolatka, czy Twoje dziecko jest gotowe na szkołę?
Zaloguj się
  • barakudaa

    Oceniono 26 razy 20

    Ale na "całym" świecie dzieci nie mają jednej nauczycielki na 25 dzieci i nieprzystosowanych sal w szkołach i głupich programów nauczania.Zresztą "całym światem" jest tez Finlandia gdzie jest najwyższy dochód na osobę a dzieci ida do szkoły w wieku 7 lat.A emigrantki które zwiały z Polski nie powinny wypowiadac się o polskich warunkach szkolnych.

  • czajek76

    Oceniono 17 razy 17

    Byłem gorącym zwolennikiem reformy edukacji i jeszcze miesiąc temu gorąco namawiałem wszystkich do wysyłania sześciolatków do pierwszej klasy. Sam chciałem mojego syna zapisać do lokalnej podstawówki. Wszystko zmieniło się po niedawnej wizycie w tejże placówce. Okazuje się, że sześcioletnie dzieci są może gotowe na szkołę, ale nie vice versa.

  • monikamaj5

    Oceniono 23 razy 11

    POLECAM:
    rzecznikrodzicow.pl/referendum-edukacyjne-ratuj-maluchy-i-starsze-dzieci-tez#overlay-context=materialy-do-referendum-edukacyjnego
    a tak nawiasem, to wszystko rozbiega się o pieniądze. Jeśli dzieci szybciej pójdą do szkoły, to szybciej o rok skończą edukację i Państwo mniej kasy wyłoży.

  • cd81

    Oceniono 7 razy 7

    Ja też poszedłem do szkoły jak miałem 6 lat, wtedy to była zerówka, w której uczyłem się tego, czego dziś dzieci mają mieć w 1 klasie (m.in. czytania i pisania), tego się jakoś nie boję dla mojego dziecka.

    Wiadomo, że prawdziwy problem to sprawa, że wszystkie 6-latki mają pójść do pierwszej klasy w 2014 roku naraz z 7 latkami. Żeby nauczycieli ze szkół nie zwalniać i wszystkim dzieciom dać dostęp do przedszkoli, bo w 2015 roku idą wybory! Tylko jest strach, że idea dobra, a wyjdzie byle jak i po polsku (np. brak ławek , łazienek dla mniejszych dzieci i 100 innych problemów organizacyjnych), a więc co trzeba?
    Trzeba przetestować system na obecnych 6-latkach.

  • jankiel77

    Oceniono 9 razy 5

    To źle skierowane pytanie. O dojrzałości szkolnej dziecka decydują badania a nie opinie rodziców. W czasach komuny i PGR-ów, czasach trudnych, do każdego dziecka szedł nauczyciel do domu, ten, który będzie uczył klasę 1, by zobaczyć, poznać dziecko i jego warunki życia, przeprowadzić wywiad z rodzicami, jednym słowem uzyskać materiał, który albo kwalifikował do nauki, albo do poradni na badania. To były prymitywne narzędzia, ale były, jakiekolwiek a dziś? Ludzie na ulicy odpowiadają na pytania o rozwój dzieci, nawet wiedzą, że dla takiego komputer to pestka, a więc geniusz... . Na tym MEN tworzy oświatę w POlsce!

  • alexx42

    Oceniono 3 razy 3

    pytanie powinno być: CZY SZKOŁY SĄ GOTOWE NA PRZYJĘCIE, BADŹ CO BĄDŹ, MALUCHÓW?? Czy mają przygotowane pomieszczenia, czy nauczyciele są przeszkoleni, czy dzieci będą bezpieczne na terenie szkoły, czy starsi uczniowie nie będą zagrożeniem...itp. Wszystkie te wątpliwości pozostają, MEN nie rozwiał w moim mniemaniu żadnej z nich

  • lily-evans01

    Oceniono 5 razy 3

    Weźcie pod uwagę, że nie każde dziecko 6-letnie ma dobrze rozwiniętą koncentrację, orientację przestrzenną, sprawność manualną itp. - to, co jest wymienione w ramach zajęć zerówki przedszkolnej. Te elementy będą decydować o powodzeniu szkolnym lub niepowodzeniu Waszych dzieci w klasie I.
    Z własnego doświadczenia - moja 6-letnia córka w klasie I okazała się mieć problemy z tym wszystkim, odrabianie zadań było żmudne, do dziś bardzo słabo czyta itp. Wiele wysiłku włożyłam w to, żeby ostatecznie powtarzała klasę I, bo w końcu ten materiał opanowała - a jest kompletnie niedojrzała do tego, by stawić czoła klasie II jako najmłodsza z całej klasy. Natomiast obecnie zasadą jest promowanie dzieci do klas dalszych bez względu na braki.
    Pytajcie przedszkolanek, na ile rozwinięte są Wasze dzieci, konsultujcie się w poradniach, nie podejmujcie takich decyzji pochopnie. Bo szkoda, by dziecko zaliczyło falstart i miało poczucie, że mu się coś nie udało już na początku.

  • henryk_o

    Oceniono 1 raz 1

    rzecznikrodzicow.pl/gdzie-mozna-zlozyc-podpis-pod-referendum-edukacyjnym#overlay-context=gdzie-mozna-zlozyc-podpis-pod-referendum-edukacyjnym

  • krysztofiak1963

    Oceniono 3 razy 1

    To, co zostało wyżej napisane, jest O.K; ale nijak ma się do naszych szkół. Postulat, aby dzieci słać wcześniej (w wieku 6 lat do szkół) jest słuszny. Problemem jest jednak to,że w szkołach pracują osoby nieprofesjonalne, choć z kwalifikacjami na papierze. Polscy nauczyciele wczesnoszkolni nic nie robią w publicznych placówkach - moje dziecko po roku pobytu w zerówce umie tyle, ile w domu nauczyło się; nie mówiać o tym,ze nauczyciel po 7 miesiącach nie zdołał poznać swojego ucznia (w ocenie półrocznej przypisał submisje, podczas gdy w domu wszyscy jesteśmy nieco pod butem córki, itd.) Moja rada, jako profesora akademickiego, kontrolujcie nauczycieli waszych dzieci, sprawdzajcie czy pracuję, czy realizują program czy wracają do domu "spoceni pracą" po 5 godzinach pracy. Przy okazji zapraszam do lektury felietonów na temat kondycji polskiej pedagogiki:
    blogi.newsweek.pl/Tekst/spoleczenstwo/645161,w-zerowkach---zamiast-literek-i-cyferek-patriotyzm-o-ideologicznosci-wychowania-przedszkolnego.html
    Polscy pedagodzy, specjaliści od edukacji przedszkolnej i wczesnoszkolnej, opracowali w 2008 roku dokument nazwany Podstawą wychowania przedszkolnego. Dokument jest przejawem niezwykłej „choroby ideologicznej”. Zgodnie z tym dokumentem, w klasie zerowej z pewnością nasze dzieci nie nabędą miłości do wiedzy, pędu do poznawania świata, skłonności do perfekcyjnego rozwiązywania zadań. Nasiąkną patriotyzmem, ludowością, grzecznością i dbałością o czystość. Dlatego potrzebujemy anty-pedagogicznej krucjaty !!!!
    blogi.newsweek.pl/Tekst/spoleczenstwo/644020,katastrofalna-kondycja-polskiej-pedagogiki.html
    Polska, typowa szkoła wyższa jest lepsza w dziedzinie naukowego uprawiania pedagogiki jedynie od typowej szkoły wyższej w Gruzji, Rosji, Czarnogórze, na Białorusi, w Azerbejdżanie, Albanii, Mołdawii i na Ukrainie. W Izraelu na publikację tekstu pedagogicznego, który spełnia międzynarodowe standardy naukowości, trzeba przeciętnie czekać w losowo wybranej szkole jedynie 116 dni, podczas gdy w Polsce ponad 45 lat. Jeden polski „pedagog-naukowiec” pisze pracę spełniającą międzynarodowe standardy akademickie w ciągu prawie 395 lat.
    blogi.newsweek.pl/Tekst/spoleczenstwo/644373,pedagogika-polska-na-tle-afryki.html
    31-sze miejsce zajmowane przez Polskę w afrykańskim rankingu osiągnięć naukowych szkół wyższych w dyscyplinach pedagogicznych jest ze względów oczywistych skandalem. Wynik ten zawdzięczamy rozdrobnieniu ilościowemu szkół wyższych w Polsce. Ale nawet redukcja połowy z tych szkół poprawiłaby naszą pozycję jedynie do 25-go miejsca w Afryce. Nadal bylibyśmy gorsi od Etiopii (kraju targanego suszami i głodem), Sierra Leone (jeden z najbiedniejszych krajów świata), Rwandy (potarganej nie tak dawno krwawą rzezią domową) czy pustynnej Namibii.

    blogi.newsweek.pl/Tekst/spoleczenstwo/643887,beznadzieja-szkol-skutkiem-ideologicznosci-polskiej-pedagogiki.html
    Okazuje się, że polski profesor lub doktor pedagogiki jest w stanie napisać rocznie niespełna 70 słów tekstu naukowego w języku angielskim, który mógłby być przedmiotem oceny przez badaczy z innych krajów. 70 słów rocznie oznacza, że rodzimy „specjalista-naukowiec-pedagog” pisze tygodniowo około dwóch słów mających jakąś

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX