1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Mały pomocnik

Fot. Elms, Greg StockFood

Jeśli poprosimy małe dziecko o pomoc w domu, jest szansa, że powita ten pomysł z entuzjazmem.
Nikt nie przepada za obowiązkami. Obowiązki oznaczają bycie odpowiedzialnym, a odpowiedzialność to obciążenie.

A jednak, jeśli od małego przyzwyczajamy dziecko do tego, że nasz dom jest wspólnym dobrem, że wszyscy się musimy nim opiekować, dbać o to, żeby było w nim miło i czysto, żeby panowała w nim dobra atmosfera - obowiązki mogą stać się dla dziecka czymś naturalnym.

Rodzinna lista obowiązków

Apelowanie do dziecięcego sumienia za pomocą ogólnikowego "mam za dużo roboty w domu, musicie mi więcej pomagać" nic nie da. Dzieci potrzebują konkretnych wskazówek. Warto któregoś spokojniejszego wieczora siąść w domu nad wcześniej zrobioną listą obowiązków i zastanowić się, w jaki sposób można je sprawiedliwiej rozdzielić między domowników. Efektem takiego spotkania może być wywieszona na ścianie lista obowiązków, które są przydzielone każdemu domownikowi, ewentualnie lista dyżurów, np. przy wyjmowaniu naczyń ze zmywarki czy podlewaniu kwiatów.

Co może mały człowiek

Już czteroletnie dziecko potrafi wrzucać swoje brudne rzeczy do kosza w łazience, umie też rozłożyć talerze na stole, podlać kwiatek czy dać śwince morskiej jeść i pić. Może odwieszać swój szlafrok na umieszczony na odpowiedniej wysokości haczyk w łazience i zbierać rozsypane zabawki do pudła. Świetnie sobie poradzi nie tylko z wkładaniem prania do pralki, ale także z wyjmowaniem go do plastikowej miski. Jeśli robicie w tygodniu duże zakupy, przedszkolak pomoże je rozładowywać.

Instrukcje i cierpliwość

Małe dziecko nie zrozumie ogólnego polecenia w rodzaju "zrób tu wreszcie porządek". Powiedzmy mu dokładnie, co ma robić: "Włóż skarpetki do szuflady", "Zabawki powinny być w pudełku, a książki na półce". I przynajmniej na początku towarzyszmy w porządkach i innych pracach domowych.

Wymaga to od nas większej cierpliwości i pewnie dlatego wielu rodziców woli zrobić coś samodzielnie, bez pomocy dziecka, za to szybko. To jednak droga, która prowadzi na manowce.

Warto skorzystać z chęci pomocy czterolatka, choć jego kompetencje nie są jeszcze zbyt wysokie. To tak, jakbyśmy gromadzili kapitał na przyszłość. Piętnastolatek posprząta szybciej i dokładniej, ale zazwyczaj nie ma na to ochoty. Chyba że od lat ma w domu taki obowiązek.

Pomocne przypominajki

Małe dzieci często nie wypełniają obowiązków domowych nie ze złej woli, tylko po prostu dlatego, że o nich nie pamiętają. W ferworze zabawy zapominają o nakarmieniu zwierzaka czy podlaniu kwiatków.

Dlatego bardzo pomocne bywa umieszczenie w domu w widocznym miejscu rysunku przypominającego o danej czynności (a jeśli dziecko umie czytać - plakatu z podpisami). Rysunek może też zrobić samo dziecko, np. namalować, jak poi królika albo nakrywa do stołu. Im więcej będzie pozytywnej atmosfery wokół domowych obowiązków, tym lepiej.

Sprawiedliwy podział zadań

Obowiązki domowe często bywają powodem zażartych kłótni między rodzeństwem. Kłótni nie da się całkiem uniknąć, ale można spróbować je ograniczyć.

Jeśli macie więcej niż jedno dziecko, dbajcie o to, by każde z nich miało coś w domu do zrobienia. Wielu z nas ma skłonność do większego obciążania dziewczynek niż chłopców. Robimy tak instynktownie, ponieważ sami byliśmy tak wychowywani.

A przecież każdy umie nakryć do stołu i zetrzeć kurz, niezależnie od płci!

Jeśli kolejny raz usłyszycie od dziecka "dlaczego znowu ja?", zastanówcie się chwilę nad tym. Może rzeczywiście od jednego (tego porządniejszego, bardziej zdyscyplinowanego lub po prostu starszego) wymagacie więcej niż od drugiego?

Wymagania na miarę

Dzieci będą chciały pomagać, jeśli to, co robią, sprawi im satysfakcję. Powierzajcie więc dziecku takie zadania, które będzie mogło wykonać. Poprzeczka nie może być ustawiona ani za nisko, ani za wysoko. Jeśli zapraszacie malca do pomocy przy gotowaniu, użyjcie takiego przepisu, w którym pomoc dziecka będzie możliwa. Jeśli chcecie, by rozwiesiło pranie - róbcie to wtedy, kiedy pierzecie skarpetki, a nie wielkie prześcieradła.

Pamiętajcie też, że to, o co prosicie, nie będzie zrobione idealnie. Ale przecież nie chodzi o perfekcję, tylko o nabieranie dobrych nawyków. Jeśli maluch pewnego dnia sam z siebie "uporządkuje" łazienkę, to choćby kosmetyki stały nierówno, doceńcie wysiłek i powieście na ścianie kartkę: "Łazienka posprzątana przez Jasia, proszę nie brudzić". Nie poprawiajcie przy dziecku tego, co zrobiło nie dość idealnie. Doceńcie, że w ogóle chce to robić.

Potrzebna zmiana planu

Nie bądźcie zbyt sztywni w swoich postanowieniach.

Jeśli z jakichś powodów maluch nie ma sił zrobić tego, co do niego należy, odpuście. Każdy czasem może mieć gorszy dzień.

Jeśli jednak malec zobowiązał się do czegoś, a potem systematycznie tego nie robi - pomyślcie nad zmianą planu. Albo zadanie jest zbyt trudne, albo młody człowiek chce zademonstrować w ten sposób swoją niezależność. Porozmawiajcie z nim na ten temat. Może razem wymyślicie jakiś sposób na zdyscyplinowanie małego pomocnika?

Dziecinne porządki

Cztero-, pięciolatek w znacznym stopniu jest w stanie zadbać o porządek w swoim pokoju. Warto mu to jednak nieco ułatwić.

Zadbajcie, by półki i drążek w szafie nie były wysoko, a szuflady lekko się wysuwały. To dziecku umożliwi korzystanie z nich. Na szufladach i szafkach warto nakleić obrazki z folii samoprzylepnej. Dziecko będzie wiedziało, że do szuflady z nalepką "skarpetki" ma wkładać skarpeki, a do szafki z "majtkami" na drzwiczkach - majtki. Będzie mu łatwiej nie tylko sprzątać, ale też odszukać rzeczy i ubrać się samemu.

Kupcie duże plastikowe pojemniki lub drewniane skrzynki na zabawki. Chowanie samochodów w szufladach czy układanie lalek i misiów na półkach to często zadanie zbyt trudne dla kilkulatka. Znacznie łatwiejsze i przyjemniejsze jest sprzątanie, jeśli wystarczy powrzucać zabawki do pojemników lub skrzynek (można też wykorzystać duże kartonowe pudła).

Zaopatrzcie dziecko w małe pudełka na drobiazgi. Małe zabawki najlepiej wkładać do małych pojemników i dopiero później umieścić na półce lub włożyć do dużej skrzyni. Miniaturowe zwierzątka czy laleczki doskonale poczują się w plastikowym przezroczystym słoju po kakao. Kredki i flamastry - np. w puszce po herbacie lub pudełku po wilgotnych chusteczkach. Małe samochodziki znajdą wygodny garaż w pojemniku po lodach albo pudełku po butach.

Zróbcie dom dla pluszaków. Może to być makatka z kieszeniami zawieszona nad łóżkiem. Każda kieszeń to sypialnia dla jednego misia czy pieska. Uwaga! Makatka musi być umieszczona na tyle nisko, by maluch mógł do niej bez trudu sięgnąć. Inny sposób na pluszaki to kojec, czyli róg pokoju odgrodzony pasem materiału lub mały namiot.

Nauczcie dziecko, by bawiło się klockami na kocu. Po zakończeniu budowy wystarczy wziąć go za cztery końce i związać niczym tobołek Włóczykija.

Na pewno żaden klocek się nie zawieruszy. No i po zabawie można błyskawicznie doprowadzić pokój do porządku.

Umieśćcie po wewnętrznej stronie drzwi worek na popsute zabawki. Niech to będzie miejsce na przytulanki, które się popruły, samochody, które nie mają już kół, kredki, których nie ma kto zatemperować. Raz na jakiś czas przejrzyjcie razem z dzieckiem zawartość worka. Na pewno część przedmiotów uda się naprawić. Pozostałe włóżcie do osobnej torby i wynieście do piwnicy. Za dwa, trzy miesiące, gdy ulegną całkowitemu zapomnieniu, będzie można je spokojnie wyrzucić.

ZOBACZ TEŻ WIDEO

Zobacz także
  • Taki zegar uczy dziecko, że cyfry można zapisywać w różny sposób. Jak wytłumaczyć dziecku co to jest "czas"?
  • Najciekawsze przedmioty można znaleźć w domu, a nie w sklepie z zabawkami. Zabawa bez zabawek
  • Pochwała nudy
Skomentuj:
Mały pomocnik
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX