1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Nie lubię cię, mamo!

26.02.2008 15:56
Kiedy dziecko mówi "nienawidzę cię" możemy poczuć się bardzo zranione. Jednak te słowa w ustach dziecka znaczą coś całkiem innego niż nam się wydaje.
Dr hab. Katarzyna Schier jest profesorem Uniwersytetu Warszawskiego. Pracuje też w Ośrodku Psychoterapii dla Dzieci przy Wydziale Psychologii UW.

Twoje dziecko jest niesforne? Martwisz się czy jesteś dobrym rodzicem? Wejdź na forum "Wychowanie bez porażek". Ewa Ulrich-Załęska, psycholog, Kierownik ds. Programów Edukacyjnych w Akademii EDUKADO odpowie na Twoje pytania.

Co znaczy, gdy czterolatek mówi do mamy "Nie lubię cię" albo "Nienawidzę cię"?

Przede wszystkim to, że osiągnął ważny etap rozwoju: ma świadomość własnego "ja" i swoich stanów psychicznych. A poza tym - że nie boi się ich okazywać wprost. W rodzinach, w których są poważne konflikty albo w ogóle nie mówi się o emocjach, dzieci często nie mają odwagi wyrażać swoich uczuć słowami. I wtedy mogą się one ujawnić poprzez ciało, np. w postaci bólów brzucha. Innym sposobem wyrażenia nie wyrażonego jest bierny opór, np. odmowa jedzenia. I dopiero takie zastępcze formy ekspresji są niepokojące.

Ale co właściwie dziecko ma na myśli, kiedy używa tak mocnego sformułowania?

To zależy od kontekstu i od sytuacji rodzinnej w ogóle. Może po prostu jest złe na mamę, bo nie kupiła mu batonika albo nie pozwoliła oglądać bajki. Zdarza się jednak, że te słowa są nie tylko wyrazem negatywnych emocji dziecka w stosunku do matki czy ojca, ale także tych, jakie żywią wobec siebie rodzice. Jeśli narasta pomiędzy nimi napięcie, jeśli nie wypowiadają swojej złości czy żalu wprost, dziecko, które takie tłumione emocje doskonale wyczuwa, może wykrzyczeć któremuś w twarz: "nie lubię cię".

Wyrazić słowami to, co czuje mama lub tata?

Tak. Bo wyobrażenie każdego z rodziców w umyśle dziecka powstaje z dwóch obrazów. Jeden jest odzwierciedleniem jego własnej z nim relacji (która tworzy się na podstawie codziennych doświadczeń - w zabawie, przy stole, podczas wspólnych zajęć), drugi - odzwierciedleniem tego, jak owo z rodziców jest spostrzegane przez swego partnera. Te obrazy nie zawsze składają się w spójną całość. W rezultacie dziecko ma np. pozytywne odczucia w stosunku do taty - jest mu z nim dobrze, czuje się przy nim bezpiecznie - i jednocześnie jest na tatę wściekłe, bo wściekła jest na niego mama. Ten rozdźwięk naraża je na wewnętrzny konflikt, trudny do zniesienia. Jeśli rodzice zmierzają do separacji czy rozwodu, to niełatwo znaleźć dobre wyjście z tej sytuacji. Bo jak tu, mając negatywny obraz partnera, przekazywać dziecku jego pozytywny wizerunek? Zwłaszcza, że nie wystarczy uważać na słowa, skoro dziecko i tak wyczuwa emocje skrywane za ich fasadą.

Bez wątpienia o wiele łatwiej znaleźć wyjście z sytuacji, w której "nie lubię cię" jest sprowokowane przez odmowę kupna batonika. Co wtedy zrobić?

Jeśli doszło do napadu złości, trzeba go najpierw przerwać, najlepiej przez zmianę scenerii - zabrać dziecko z miejsca, w którym doszło do konfliktu, w spokojny kąt, gdzie będzie można ochłonąć i zebrać myśli. To ważne nie tylko dla dziecka, ale i dla mamy, która musi ten atak przetrzymać bez uciekania się do bicia czy krzyku. Kiedy już odzyska jasność umysłu, dobrze, by spróbowała zrozumieć, co właściwie zaszło... Otóż dziecko wyraziło złość, jakiej doznało z powodu odmowy zaspokojenia swoich pragnień. Zrobiło to, jak umiało. Dla sfrustrowanego malca złożona wypowiedź: "Jestem zły, bo nie kupiłaś mi batona" może być zbyt trudna. Ucieka się więc do prostszego "nienawidzę cię", co dla dorosłych brzmi jak "nienawidzę cię jako osoby" lub "nienawidzę cię całej". Kiedy mama uświadomi już sobie właściwy sens słów dziecka, powinna mu pomóc nazwać jego uczucia. Powiedzieć: "Jesteś na mnie zły, bo nie kupiłam ci batonika".

Można powiedzieć "nie chcę, żebyś tak do mnie mówił" albo "przykro mi, kiedy tak do mnie mówisz"?

Tak, pod warunkiem że nie będzie to jedyny komentarz. W przeciwnym wypadku byłoby to pozostawienie dziecka sam na sam z emocjami, których nie rozumie. Zawsze trzeba mu wyjaśnić, co się zdarzyło i jaka jest adekwatna nazwa dla tego, co czuło. A jeśli mówimy o własnych uczuciach, to czyńmy to z umiarem. Bo gdybyśmy wciąż powtarzały: "Jak mi źle, jak mi przykro", to dziecko w końcu zaczęłoby się uważać za jakiegoś potwora, który bezustannie rani własną matkę.

A jak mają reagować rodzice, kiedy dziecko ich bije?

Zacznijmy od tego, że dzieci, które nie były bite, zwykle same też nie biją. Najpierw trzeba zobaczyć, poczuć na własnej skórze, że ktoś próbuje rozwiązywać konflikty poprzez agresję, żeby potem robić to samemu. Dlatego, jeśli nie chcemy, by dziecko nas biło, nie róbmy tego jemu. I nie zapominajmy, że klaps to też bicie.

Co mają w takim razie zrobić rodzice, którym zdarzyło się kilka razy dać klapsa?

Jeśli rozumieją, że postępowali źle, to najpierw niech sobie wybaczą, pozbędą się poczucia winy, a potem przeproszą dziecko i powiedzą "To, co robiłem, było niedobre". W ten sposób dziecko dowiaduje się czegoś bardzo ważnego - że każdemu zdarza się czasem zrobić coś złego, ale popełniony błąd wcale nas nie przekreśla.

Czasami jednak dziecko, które nie było bite, tak się rozkręci w ataku wściekłości, że w końcu z rozpędu uderzy mamę czy tatę. Co wtedy?

Jeśli dziecko nie uderzyło z zamiarem wyrządzenia krzywdy, nie miało takiej intencji, to mamy sytuację podobną do tej, którą omówiłyśmy wcześniej, kiedy to rozzłoszczone dziecko wykrzykuje, że nie znosi rodziców. Więc i ich reakcja powinna być podobna. Oprócz wyjaśnienia dziecku, co w istocie zaszło, powinni mu wytłumaczyć, że bicie nie jest sposobem rozwiązywania konfliktów. Mogą też użyć argumentu: "Rodzice cię nie biją".

Niektóre mamy w tej sytuacji zadają dziecku retoryczne pytanie: "Chcesz żebym teraz ja ciebie uderzyła?"

Tym samym występują z pozycji skrzywdzonego dziecka, a nie dorosłego, który ma przed sobą rozsierdzonego czterolatka. Wbrew temu, co niektórzy sądzą, takie pytania wcale nie uczą empatii. Zresztą na lekcje dojrzałego współodczuwania jest jeszcze za wcześnie. Zanim będziemy mogli oczekiwać, że dziecko wczuje się w nasze położenie, musimy wytrzymać czas asymetrycznej troski. Istotą macierzyństwa jest m.in. to, że więcej się dziecku daje, niż od niego dostaje. Zwłaszcza na początku. Kobiety, które mają kłopot z dawaniem, mogą być sfrustrowane macierzyństwem, a wtedy poczują się bardziej dotknięte, kiedy dziecko w złości je uderzy czy powie "nie lubię cię".

A jak sobie tłumaczyć deklaracje w rodzaju: "wolę tatę" albo "do sklepu chcę iść z mamą"? Niektórzy rodzice czują się nimi urażeni...

Tu też nie ma jednego klucza. Czasem np. synek wybiera ojca, bo identyfikuje się z nim ze względu na płeć i łączą go z nim tzw. męskie sprawy. Tak bywa zwłaszcza w domach, w których utrwala się stereotypy dotyczące płci, dzieląc zajęcia na męskie i kobiece albo kupując chłopcu tylko takie zabawki, które tradycyjnie uważa się za chłopięce. Może być i tak, że dziecko stęsknione za ojcem, który późno przychodzi z pracy, chce pobyć z nim sam na sam i wtedy mówi do mamy "idź sobie". Ale bywa odwrotnie - dziecko lgnie do tego z rodziców, z którym spędza więcej czasu, które poświęca mu więcej uwagi albo przy którym czuje się bezpieczniej. Dlatego może buntować się przeciw zakupom z tatą, jeśli towarzyszy im atmosfera nerwowości. Ojciec wpada do sklepu i wypada, chcąc jak najszybciej wszystko kupić, irytuje go kolejka do kasy. Stres udziela się dziecku, a to jest nieprzyjemne, więc broni się przed nim, oznajmiając: "do sklepu chcę iść z mamą".

A jeśli maluch nieodmiennie wybiera tylko mamę albo tylko tatę, jeśli np. zawsze chce być usypiany przez mamę?

Tutaj dotykamy bardzo ważnej kwestii rytuałów. Dla dziecka istotne jest, by zwłaszcza przygotowania do snu codziennie przebiegały według tego samego schematu, a także by usypiało je to z rodziców, które jest bardziej nastawione na jego potrzeby, inaczej mówiąc - bardziej dostępne emocjonalnie. Nie trzeba w to ingerować. Dziecko ma prawo wyrażać swoje preferencje i nic w tym złego. My przecież też nieraz odmawiamy propozycji wspólnego wyjścia do kina i oczekujemy, że druga strona uzna to za rzecz naturalną.

Co może zrobić mama, której trudno pogodzić się z tym, że dziecko w różnych sytuacjach wybiera tatę, nianię albo babcię? Ma poczucie, że dziecko ją odrzuca?

Przypomina mi się długa rozmowa z pewną mamą, która uważała, że czteromiesięczna córeczka jej nie kocha, bo dużo płacze. W istocie ta kobieta po prostu bardzo potrzebowała potwierdzenia, że jest kochana. Potwierdzenia, którego w takiej formie, jakiej oczekiwała, nie mogła dostać od niemowlęcia.

Mama, która czuje się odrzucona przez kilkuletnie dziecko, nadaje jego zachowaniu znaczenie, które nie ma wiele wspólnego z rzeczywistością. Jeśli to poczucie trapi ją często, warto by się zastanowiła - może z pomocą psychologa - dlaczego tak niepewnie czuje się w roli matki. Co sprawia, że gdy dziecko mówi "ja bym wolał z tatą", ona słyszy "nie kocham cię". Bo każde dziecko kocha swoją mamę. Tyle, że wyraża tę miłość na swój dziecięcy sposób. I dlatego warto poznać mowę jego uczuć.

ZOBACZ TEŻ WIDEO

Skomentuj:
Nie lubię cię, mamo!
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX