1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Lalka - nie tylko dla chłopców

Wszyscy wiemy, że w dziecięcym niezbędniku powinien się znaleźć pluszowy miś. Ale czy wszyscy pamiętamy, że nie powinno tam zabraknąć także lalki?
Zwykle nie zdajemy sobie sprawy z tego, że dając maluchowi pierwszą lalkę, włączamy się w krąg rodziców, którzy od tysięcy lat wręczali taką zabawkę swojemu dziecku. W starożytnym Egipcie dzieci bawiły się pomalowanym kawałkiem drewna z doczepionymi włosami, ale idea zawsze była taka sama. Dajemy dziecku coś, co symbolizuje niemowlę - kogoś, kim można się opiekować, kogo można nosić na rękach, tulić.

Jak widać, wszystkie maluchy od tysiącleci mają taką właśnie potrzebę. Dlatego pierwszą zabawą "w udawanie" jest zabawa w dom. Nam "zajmowanie się domem" kojarzy się z nużącymi, powtarzalnymi obowiązkami, którym nie ma końca. Pranie, prasowanie to ta najmniej ekscytująca część życia domowego. Chętnie scedowałoby się ją na kogoś innego. Jeśli tylko warunki finansowe pozwalają, to właśnie do sprzątania wynajmujemy pomoc domową, by choć trochę odciążyć się od tej niekończącej się pracy. Tymczasem dzieci patrzą na to zupełnie inaczej. Zabawa w dom to dla malucha fascynująca przygoda, która może ciągnąć się w nieskończoność. Postawmy w rogu pokoju zbudowany z kartonu domek lub stwórzmy go pod zakrytym kocami stołem, a szybko okaże się, że to najlepsze w mieszkaniu miejsce do zabawy. Miejsce, w którym dziecko uczy się odgrywać role tych, którzy są teraz dla niego najważniejsi - mamy i taty.

Potrenujmy troskę

Ktoś zapyta - po co dwulatkowi lalka? Przecież wystarczy mu ukochany miś (pluszowy królik, piesek czy kotek), który przynosi ukojenie w chwilach niepokoju, z którym lżej zasypiać, kiedy mamy nie ma obok. Tak, niewątpliwie symboliczny miś odgrywa ważną rolę. To strażnik dziecięcych lęków, bardzo potrzebny, w czasie gdy dziecko po raz pierwszy - wprawdzie nieco chwiejnie i nieporadnie, ale jednak - zaczyna się oddalać od mamy, co budzi w nim niewysłowioną radość, a zarazem przerażenie. W takich chwilach można misia mocno ściskać pod pachą i od razu jest człowiekowi raźniej. Mówiąc w skrócie - miś jest dziecku potrzebny jako pocieszyciel, lalka zaś po to, by trenować empatię, miłość i postawy opiekuńcze.

Tak jak mama

Dziecko w pierwszych latach życia doświadcza od nas przede wszystkim opieki. Widzi, jak się o nie troszczymy, karmimy je, ubieramy, chwalimy, podziwiamy, czasem strofujemy. W zabawie lalką powtarza wszystkie te czynności, ucząc się roli dorosłej, rodzicielskiej i czerpiąc z tego przyjemność trudną do zrozumienia dla dorosłego. A przecież zajmowanie się lalką to opiekowanie się kimś słabszym, mniejszym, kto nas potrzebuje z takiego doświadczenia dziecko czerpie siłę i pewność siebie.

Odgromnik emocji

Lalka to też znakomity odgromnik w chwilach trudnych. Wszystkie codzienne czynności - które nam wydają się banalne - w dziecku budzą bardzo dużo różnych uczuć. Ciekawość, ekscytację, niepokój, bunt Zabawa w udawanie jest znakomitą okazją, by wszystkie te uczucia mogły się uwolnić. Kiedy podsłuchamy, jak nasz dwu-latek "rozmawia" ze swoją lalką, zorientujemy się, jak wiele emocji wzbudziło w nim np. to, że tata był tego ranka spóźniony i nie zdążył malca pocałować przed wyjściem. Lepiej też, żeby to lalka "oberwała" za swoje niegrzeczne i krnąbrne zachowanie niż mały braciszek, prawda?

Dla wszystkich

Nie ma żadnego powodu, by decydować za dziecko i tylko dlatego, że jest chłopcem uniemożliwiać mu zabawę lalkami. Dwu-, trzylatek nie wie jeszcze, że "nie wypada", by chłopak bawił się lalkami. I bardzo dobrze. Chłopiec może też mieć ochotę nakrzyczeć na swojego "synka", zrobić mu zastrzyk (taki sam, jaki niedawno robiono jemu w przychodni) czy wyprowadzić go na spacer. Dzieci równie chętnie okazują swoim lalczynym podopiecznym troskę jak złość. Z jakiego powodu mielibyśmy chłopca pozbawiać okazji do rozwijania w sobie umiejętności takiej ekspresji? Przecież prawdopodobnie i on kiedyś zostanie rodzicem. Czasy się zmieniają i funkcje opiekuńcze zaczynają być coraz bardziej symetrycznie dzielone między płciami - zachowania opiekuńcze z pewnością mu się więc w przyszłości przydadzą. Niech je trenuje, póki czas.

Jak członek rodziny

Ukochana lalka będzie jedną z ważniejszych zabawek. Maluch może ją traktować jak członka rodziny, martwić się o nią i wszędzie ją zabierać. Specyficzna relacja pomiędzy dzieckiem a lalką jest bardzo intymna i nieco tajemnicza. Ciągle się zmienia - bo lalka jednocześnie pełni w życiu malucha różne funkcje: jest uosobieniem mamy, przyjacielem, powiernikiem, psotnym dzieckiem lub przedłużeniem samego siebie.

Rozpacz dziecka, które utraciło ukochaną lalkę, można przyrównać do rozpaczy dorosłego, któremu umiera ukochane zwierzę. Biorąc to wszystko pod uwagę, warto pamiętać, by przy okazji wyjazdów brać lalkę ze sobą, i starać się, by nic złego jej się nie stało.

Inna niż wszystkie

A może by tak spróbować zrobić lalkę samemu? Taką niepowtarzalną i wyjątkową, jakiej nikt inny nie ma? Szyta w domu lala ma same zalety. Zrobiona jest z naturalnych tkanin, miła w dotyku (aż się prosi, by ją przytulić), z buzią, która może wyrazić absolutnie każdą emocję. To tak zwana zabawka "otwarta", czyli dająca ogromne pole do popisu dla dziecięcej inwencji.

Każda lalka, która jest bardzo określona, zawęża pole dla wyobraźni - seksowna księżniczka nie będzie nigdy bobasem, a siedzący na nocniku maluszek - przyjaciółką.





Więcej o: