Masturbacja dziecięca

Tekst Justyna Dąbrowska Konsultacja: prof. dr hab. Maria Beisert, psycholog, seksuolog
24.04.2007 , aktualizacja: 18.06.2014 14:50
A A A Drukuj
Twoje dziecko ma dwa, trzy lata? Przeczytaj ten tekst. Dziecko odkrywa swoją seksualność bardzo wcześnie. Dużo wcześniej niż jesteśmy na to gotowi. Ale to jeszcze nie powód, by wpadać w panikę.
Masturbacja dziecięca to temat tabu. Nie tylko nie mówi się o tym, ale również niewiele się pisze i publikuje. W naszych głowach pokutuje przekonanie, że dziecko jest istotą niewinną, a dotykanie się "tam" jest czymś niedobrym i świadczy o "złych skłonnościach". Wielu rodziców bardzo się niepokoi, kiedy okazuje się, że ich dziecko się masturbuje. Zupełnie niepotrzebnie.

Dziecko masturbuje się, czyli dotyka swoich genitaliów, bo w pewnym momencie (często wtedy, kiedy zdejmujemy mu pieluchę na stałe i przyzwyczajamy do nocnika) odkrywa, że to dotykanie jest przyjemne. Odkrycie, że dotykanie genitaliów niesie za sobą inne doznania niż np. dotyk ręki czy ucha, to jedno z pierwszych doświadczeń seksualnych dziecka.

Być może niepotrzebnie używa się tu słowa "masturbacja" (ale nie wynaleziono innego), bo ono siłą rzeczy nasuwa skojarzenia z aktywnością dorosłych. A przecież dzieci nie mają fantazji seksualnych ani orgazmu. Po prostu - jakaś część ciała staje się źródłem nowych, nieznanych, przyjemnych doznań, które odprężają i uspokajają.

Czas odkrywania

Badania pokazują, że wiele dzieci odkrywa masturbację najczęściej w drugim, trzecim roku życia. To bardzo częsty, ale zarazem przemijający zwyczaj. Niektóre maluchy robią to kilka razy dziennie, inne raz w tygodniu lub jeszcze rzadziej.

To naturalne, że dziecko poznaje swoje ciało i sprawdza, co się dzieje - kiedy pociągnie się za ucho, uszczypnie w udo albo dotknie genitaliów. Dwulatki są znane z tego, że wszędzie ich pełno, lubią sprawdzać, eksperymentować, badać - nie tylko naszą cierpliwość, ale również własne ciało...

Chłopcy odkrywają, że mają penisa, i z zainteresowaniem dotykają go, trą, pociągają, sprawdzając, jaki będzie efekt. Dziewczynki z kolei zauważają swoje narządy płciowe, koncentrując uwagę na łechtaczce i jej okolicach. I badają ją z takim samym zainteresowaniem jak nogę czy środek własnego nosa.

Ciało jest OK

Kiedy dziecko się bawi rączkami albo nóżkami - wzrusza nas, jednak gdy zaczyna się bawić genitaliami - jesteśmy wystraszeni i czujemy się winni. Dlaczego tak jest? Przypisujemy dzieciom intencje i zachowania właściwe ludziom dorosłym. Widzimy w dwulatku kogoś, kto "przedwcześnie" zaczyna być zainteresowany seksem, i czujemy lęk. Wydaje nam się, że dziecko traci w ten sposób swoją niewinność. Tymczasem są to tylko nasze wyobrażenia.

Z punktu widzenia malucha jest zupełnie inaczej.

Warto pamiętać, że jednym z zadań, które stoją przed nami, jest nauczenie dziecka zdrowego podejścia do własnej seksualności. Oczywiście dla każdego z nas może to znaczyć coś innego. Ktoś uważa, że zdrowa jest powściągliwość, ktoś inny zaś nie widzi nic zdrożnego w seksie jako takim. Niezależnie jednak od naszych wartości, które w tej kwestii mogą się bardzo od siebie różnić, każdy z nas chciałby, by jego dziecko było zadowolone z życia, a w przyszłości umiało wchodzić w szczęśliwe związki. Do tego konieczne jest przekazanie maluchowi, że jego ciało, a wraz z tym cała sfera seksualna, to coś dobrego i wartościowego, co nie może się kojarzyć z grzechem ani brudem. Najlepszą drogą do zdrowego podejścia do seksu jest akceptacja ciała dziecka (całego) oraz dobra komunikacja. Nie ma nic gorszego od dawania maluchowi do zrozumienia, że robi coś złego...

Cenna intymność

To wszystko, co napisano powyżej, nie oznacza, że w ogóle nie należy zwracać uwagi na zachowania dziecka związane z jego seksualnością. Od małego warto przyzwyczajać malca do przestrzegania pewnych społecznych norm. Tak jak nie rozbieramy się do golasa publicznie, tak samo nie dotykamy swoich intymnych miejsc w obecności obcych ludzi.

Małe dziecko nie zdaje sobie sprawy ze społecznych konsekwencji, jakie może mieć jego zachowanie (wyśmiewanie, drwiny, oburzenie), więc nie wie, że nie powinno dotykać swoich genitaliów publicznie. Dla niego to taka sama zabawa jak podskoki czy robienie min. Ustal więc granice: powiedz, że to jest czynność intymna tak jak pobyt w toalecie i że ludzie robią to, kiedy są sami - w sypialni lub w łazience.

Panika niepotrzebna

Nie ma żadnych medycznych podstaw ani dowodów na to, że masturbacja wpływa negatywnie na zdrowie dziecka. Problem może pojawić się jedynie wtedy, gdy dorośli reagują na takie zachowania malucha w sposób przesadny, widząc w tym jakąś dewiację, coś niezdrowego. Wtedy dziecko może się poczuć winne lub odrzucone, a to może wpłynąć na jego rozwój emocjonalny i seksualny.

To jest niezdrowe

W nielicznych, rzadko spotykanych sytuacjach warto interweniować. Powinniśmy wkroczyć zawsze wtedy, gdy dziecko - idąc za swoją potrzebą badawczą - zaczyna eksplorować swoje narządy w taki sposób, że może sobie zrobić krzywdę. Gdy traktuje swoje ciało jak przedmiot, poddaje je eksperymentom (np. sprawdza jego odporność, wkładając sobie jakiś przedmiot do różnych otworów ciała). Takie zabawy są groźne dla zdrowia i trzeba je przerwać. Należy jasno powiedzieć dziecku, że nie zgadzamy się z tego powodu na takie zachowanie. Najlepiej, jeśli zakazowi będzie towarzyszyła inna propozycja, odwrócenie uwagi, nowa zabawa, coś atrakcyjnego i przyjemnego. Dziecko dowiaduje się w ten sposób, że kieruje nami troska i interesuje nas ochrona jego ciała, a nie sam fakt, że dotyka narządów płciowych.

Szukanie ciepła

Naszą czujność powinna wzbudzić sytuacja, w której zauważamy, że masturbacja zaspokaja inną potrzebę niż przyjemność - służy rozładowaniu napięcia, zaspokojeniu potrzeby bezpieczeństwa czy obniżeniu lęku. Często wtedy dziecko stymuluje się w sposób jawny, niekiedy demonstracyjny. Tak, jakby chciało za wszelka cenę zwrócić naszą uwagę. Wie, że zostanie skarcone, a mimo to chce przyciągnąć zainteresowanie rodziców. Może ma go za mało na co dzień?

Zobacz także
  • 12
  • 17
Komentarze (2)
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX