Dom czy przedszkole?

Wybór i opracowanie Wojciech Widłak
27.09.2006 , aktualizacja: 27.09.2006 17:28
A A A Drukuj
Trzeba dużych umiejętności, żeby w warunkach domowych wychować osobę, która będzie gotowa zmierzyć się z wielkim światem.

Trzeba dużych umiejętności, żeby w warunkach domowych wychować osobę, która będzie gotowa zmierzyć się z wielkim światem.

Co jest lepsze dla dziecka - kontakt z rówieśnikami pod opieką pedagogów czy rodzinny dom i kochająca mama albo babcia?
ZOBACZ TAKŻE
Szkoła konformizmu

Uważam, że przedszkole raczej szkodzi dzieciom. Mam dwóch synków, jeszcze małych, ale wiem, że do przedszkola ich nie wyślę.

Jasne, że dziecko z czasem przyzwyczai się do wszystkiego i może nawet polubi przedszkole. Ale podporządkowywanie się obcym dorosłym, zajmowanie się rzeczami, którymi nie chce się w danym momencie zajmować, jedzenie rzeczy, których nie lubi, spanie, kiedy nie jest śpiące, duszenie się w ciasnych murach, choć chciałoby wyjść na dwór, przyglądanie się złym wzorcom dostarczanym przez kolegów i dorosłych - nie nauczy go niczego dobrego. Nauczy konformizmu, podporządkowywania się, szukania akceptacji grupy i nauczyciela, postępowania według wytycznych, właściwego trzymania ołówka, właściwego mówienia.

Ja nie chciałabym, żeby moje cudowne, niepowtarzalne, ciekawe świata dzieci zostały przykrojone do jedynego właściwego wzorca. Nie chciałabym, żeby tygodniami przeżywały to, że oddałam je tam, gdzie nie chcą być. Nie chciałabym, żeby ktoś obcy zwracał im uwagę, krzyczał na nie, upokarzał, stawiał w kącie - tylko dlatego, że właśnie nie chcą jeść albo nie chcą malować, albo nie chcą wracać z placu zabaw. Nie chciałabym, żeby ciągle chorowały. Nie chciałabym, żeby zamieniały własne zainteresowania na to, czego według nauczyciela powinny się nauczyć. Nie chciałabym, żeby stawały się bierne i bezwolne, a później wyładowały stres i frustrację w domu. Nie chciałabym stać się zakładnikiem pani przedszkolanki przy najszczerszych chęciach nieradzącej sobie z taką liczbą dzieci. Nie chciałabym się stać zakładnikiem ekspertów od wychowania. Ja wiem najlepiej, co jest dobre dla moich dzieci. I nie jest to przedszkole ani szkoła.

Jasne, że czasem nie ma wyboru. Ale jak jest, to nie warto wysyłać tam dzieci.

Mały człowiek powinien biegać po dworze i przekonywać się na własnej skórze, jak działa świat, a nie siedzieć w koszarach i uczyć się karności i wymuszonej współpracy z innymi.

Dorota

Bezcenna nauka

Dzieci dorastają do przedszkola w różnym wieku, ale to, co otrzymują w przedszkolu, jest bezcenne: nauka funkcjonowania w społeczeństwie, nauka rozwiązywania konfliktów, wszechstronna edukacja (czasem nawet ta niechciana;-)), pierwsze przyjaźnie, wiara we własne siły, samodzielność bez maminej spódnicy, nauka systematyczności, przygotowanie do szkoły itp.

Nie wierzę, by nawet najbardziej kochająca mama czy babcia zapewniła dziecku pełne spektrum doświadczeń, które dadzą odpowiednio przygotowane przedszkolanki. Poza tym dzieci uczą się od siebie wzajemnie, uczą się, że ludzie są różni, mają różne poglądy itp. Godzina czy dwie w piaskownicy tego nie zapewnią. Dziecko inaczej funkcjonuje pod okiem kogoś z rodziny, a inaczej pod okiem obcej osoby. Staje się bardziej samodzielne.

wana

Komentuje Monika Rościszewska-Woźniak z Fundacji Jana Amosa Kameńskiego, długoletnia dyrektorka jednego z warszawskich przedszkoli i mama pięciorga dzieci

Ważna jest równowaga

Nikt nie zmusza nas, do zostawiania dziecka w przedszkolu na dziesięć godzin.

W zbyt dużych dawkach wszystko szkodzi. Nawet miłość. To, że kochamy nasze dzieci, nie znaczy, że mamy im poświęcać każdą wolną chwilę i każdą myśl. Stopniowo muszą nauczyć się dzielić mamą czy tatą z innymi. To prawda, że w przedszkolu nauczyciel zajmuje się grupą dzieci i nie poświęca każdemu z nich takiej uwagi jak własna mama czy babcia. Ale także w domu nie zajmujemy się wyłącznie dzieckiem: sprzątamy, czytamy gazetę, rozmawiamy przez telefon, oglądamy telewizję. Dziecko nie ma więc nas stale do dyspozycji i (mam nadzieję) w niektórych sytuacjach musi radzić sobie samo.

To, co wydaje mi się najważniejsze w przedszkolu, zwłaszcza na początku, to stworzenie atmosfery bezpieczeństwa i szacunku dla praw dziecka - w tym prawa do bliskiego kontaktu i uwagi. Trudno to osiągnąć, jeśli nauczyciel jest sam, albo ma tylko jedną osobę do pomocy. W nowoczesnych przedszkolach rodzice towarzyszą dzieciom w pierwszych dniach, łagodząc stres, który łączy się z początkiem zbiorowej edukacji.

Decyzję, czy prowadzić edukację w domu, czy w przedszkolu, możemy odwlec, ale kiedy dziecko ma sześć lat, zgodnie z obowiązującym prawem musi przejść rok nauki przedszkolnej, która przygotuje je do szkoły. Niestety, moje doświadczenia wskazują na to, że rok to bardzo mało, by osiągnąć gotowość szkolną. Nie chodzi tu bowiem tylko o dojrzałość w sferze poznawczej (umiejętność myślenia przyczynowo-skutkowego, samodzielnego wypowiadania się, znajomość liter itp.), którą dość łatwo osiągnąć za pomocą poradników, książek i starannie prowadzonych zajęć w domu. Mówimy również o dojrzałości społecznej (samodzielność, umiejętność działania w zespole, rozwiązywanie konfliktów, porozumiewanie się, współpraca z dorosłymi, przestrzeganie zasad) i emocjonalnej (świadomość uczuć, panowanie nad ich wyrażaniem). U dzieci w wieku od trzech do pięciu lat rozwijają się również postawy takie jak ciekawość, gotowość do podejmowania wyzwań, wytrwałość, dociekliwość.

To wszystko trudniej jest osiągnąć dziecku w domu, choćby dlatego że rzadko są w nim więcej niż cztery osoby, a poza tym rodzice mają naturalną tendencję do ułatwiania dzieciom życia ("pomogę mu - on jeszcze jest za mały, żeby to robił sam"). Trzeba dużych umiejętności wychowawczych, żeby w warunkach domowych wychować osobę społecznie i emocjonalnie gotową zmierzyć się z wielkim światem szkoły. Dobre przedszkole powinno zwracać uwagę na rozwój wszystkich sfer i znam takie, które to robią.

Dylemat dom czy przedszkole jest pozorny. Może być i jedno, i drugie. Zwłaszcza jeśli w domu będzie się działać zgodnie z zasadami edukacyjnymi obowiązującymi w przedszkolu, a przedszkole skorzysta z ogromnego potencjału i wiedzy o dziecku, jakimi dysponują rodzice.

PYTANIE Przedszkole to dla dziecka:

 tortura
 bezcenna nauka
 zło konieczne
  • 1
  • Dom czy przedszkole? xenias 04.10.06, 11:08

    Zgadzam się z autorką komentarza: jedno drugiego nie wklucza. Moje dzieckochodzi do przedszkola na kilka godzin (jak miała 3 lata, to na 3-4, teraz na6-7), przez resztę dnia jest ze mną, z »

  • Autorka tekstu żyje chyba w próżni olanda2 11.10.06, 12:35

    Lekko mnie zirytował ten tekst. Krótko wyłuszczę, dlaczego autorkę posłałabym dojakiejś szkoły życia (a może ona nie żyje w Polsce, to by wiele wyjaśniło).1. Nie mogę sobie pozwolić, jak »

  • Re: Dom czy przedszkole? marmia 13.10.06, 21:28

    a ja polecam uwadze artykuł: erodzina.com/index.php?id=27,1018,0,0,1,0i tak naprawdę ilu ludzi tyle opinii...»