Sport od dziecka - najlepsze dyscypliny

Tekst Paweł Zawitkowski
10.07.2006 , aktualizacja: 30.12.2012 13:00
A A A Drukuj

Fot. Wojciech Surdziel / AG

Jakie dyscypliny można uprawiać z maluchem, a jakie z kilkulatkiem? Kiedy najlepiej zacząć? Jak uniknąć kontuzji i zapewnić dziecku bezpieczeństwo? Krótki przewodnik dla rodziców, którzy chcą zarazić dzieci pasją do sportu.
Jazda na rowerze

Dziecko przygotowuje się do niej zwykle, zanim jeszcze zacznie chodzić, gdy sadzamy je na jeździdełku, na którym porusza się, odpychając się nóżkami. To świetna zabawa. Dobrze jednak, by maluch najpierw nauczył się dobrze chodzić. Jazda na rowerze ma same zalety (wyłączywszy upadki, ale te zdarzają się również bez roweru). Rozwija poczucie równowagi, uczy koordynacji ruchów, poprawia kondycję. Oswaja z prędkością, dodaje dziecku pewności siebie i, co bardzo ważne, sprawia mnóstwo radości.

Dla dwulatka najlepszy jest rowerek na trzech kołach. Pedały może mieć umieszczone na przednim kole, choć lepiej, jeśli są umocowane standardowo, pośrodku, z napędem na łańcuch. Niektóre dzieci jednak na początku nie potrafią sobie z takim układem poradzić. Trudno co chwila kupować rowerek, dlatego warto przed jego zakupem spróbować, jaki typ malec łatwiej zaakceptuje. Bardzo ważne, by rower był stabilny (sprzyja temu szerokie rozstawienie tylnych kółek) i jazda na nim nie wymagała dużej siły. Bardzo przydaje się rączka do prowadzenia - kiedy mały cyklista się zmęczy, mama czy tata będą mu mogli trochę pomóc.

Dla trzylatków i starszych dzieci odpowiednie są normalne dwukołowe rowerki z dokręcanymi bocznymi kółkami. Łatwiej jest wtedy utrzymać równowagę i pedałować. Rozmiar kół zależy od wieku i wzrostu dziecka. Maluch, siedząc na siodełku, ma sięgać nogami nie tylko do pedałów, ale i do ziemi. Na zbyt dużym rowerze będzie się czuł niepewnie i trudno mu będzie nim kierować, może się więc szybko zniechęcić.

Gdy dziecko nabierze już nieco wprawy, warto lekko podciągnąć kółka boczne do góry, dzięki czemu od czasu do czasu będzie jechało tylko na dwóch głównych kołach. Jeżeli jednak zauważymy, że malec cały czas przechyla się na jedną stronę i jeździ na trzech, ciągle tych samych kołach, trzeba wrócić do poprzedniego ustawienia. Widocznie na dwa koła jest jeszcze za wcześnie.

Jak zadbać o bezpieczeństwo dziecka?

- Od początku przyzwyczajamy dzieci do jazdy w kasku rowerowym.

- Od kiedy malec jeździ na dwóch kółkach, przydadzą się ochraniacze na kolana i łokcie. Dobrą ochroną przed urazami są długie spodnie z mocnego materiału (np. dżinsy) i bluza z długim rękawem.

- Wokół łańcucha montujemy osłonę. Nie będzie też przesadą, jeżeli w szprychy kółek wpleciemy plastikowe sznurki, co uniemożliwi wsuwanie tam stóp i dłoni.

Jazda na rolkach

Idealny sport rodzinny. Nie tylko ćwiczy mięśnie, ale i uczy przewidywać i oceniać zagrożenie, podejmować szybkie decyzje. O rolkach można zacząć poważnie myśleć, gdy maluch skończy cztery lata. Czasami już pięcioletnie brzdące śmigają, aż strach patrzeć. Jazda na rolkach (a także wrotkach) fantastycznie rozwija poczucie równowagi, koordynację ruchów i umiejętność naprzemiennego ich wykonywania, z przenoszeniem ciężaru ciała z nogi na nogę. Kształtuje też świadomość własnego ciała (jego możliwości i ograniczeń).

Rolki i wrotki polecane są zwłaszcza dzieciom (i dorosłym) nieco pulchniejszym, bo w czasie jazdy spalamy więcej energii niż na rowerze i na basenie. Gdy maluch stawia pierwsze kroki na kółkach, nie zapominajmy o nauce upadania. Najlepsze są rolki z butami na klamry - dobrze trzymają kostkę i łatwiej je dopasować do nogi. Praktyczne są rolki i wrotki, które rosną wraz ze stopą dziecka (i starczają na dwa, trzy sezony), niestety, na ogół są nieco cięższe.

Jak zadbać o bezpieczeństwo dziecka?

- Pilnujmy, by dziecko zawsze jeździło w odpowiednim kasku, który chroni najbardziej narażony przy upadku tył głowy rolkarza.

- Pamiętajmy o ochraniaczach na kolana, łokcie i nadgarstki.

- Nie pozwalajmy dziecku jeździć po jezdni, ale także po nierównych chodnikach.

Pływanie

Przygodę z wodą możemy zacząć bardzo wcześnie, kiedy dziecko ma trzy, cztery miesiące. Nauka pływania dla niemowląt organizowana jest na wielu basenach. Należałoby ją wprawdzie nazywać raczej nauką swobodnego unoszenia się w wodzie, ale nazwa nie jest tu najważniejsza. Najważniejsze to nauczyć malca akceptacji leżenia w wodzie na plecach. To najistotniejszy element, którego opanowanie na pewno sprawi dziecku nieco trudności, ale będzie gwarancją jego bezpieczeństwa i przyszłych wodnych sukcesów. Dobrze prowadzone zajęcia na basenie mają same zalety.

Niemowlę nabiera świadomości swego ciała. Pływanie kształtuje jego zmysł równowagi, poprawia koordynację, plastyczność i elegancję ruchów, rozwija zmysł dotyku. Po kilku wizytach na basenie dzieci zazwyczaj stają się zwinniejsze, bardziej aktywne, chętniej badają otoczenie. Odpowiednio prowadzone zajęcia w wodzie znakomicie regulują pracę układu oddechowego, czasem nawet normują cykl snu i czuwania.

Kilkunastotygodniowe niemowlęta potrafią skutecznie bronić się przed zachłyśnięciem i zadziwiają umiejętnością nurkowania. Związane jest to z ciągle jeszcze żywym odruchem obronnym wyuczonym w trakcie życia płodowego, ale też z budową krtani i gardła oraz nawykiem oddychania przez nos. Nie bójmy się więc, dziecku się nic nie stanie. Ale uwaga! Nie zanurzajmy malca na siłę. Najlepiej, jeśli zdarzy mu się to przypadkowo. Wtedy możemy zanurzyć się razem z nim, a potem powtórzyć manewr jeszcze raz i jeszcze Pamiętajmy jednak, że to tylko zabawa. Naukę pływania (bardziej ambitnego) można zacząć między czwartym i piątym rokiem życia, a na kurs nurkowania przyjdzie czas, gdy dziecko skończy dziesięć lat.

PYTANIE Czy uprawiasz sport ze swoim dzieckiem?

 tak, świetnie się przy tym bawimy
 nie, moje dziecko jest jeszcze za małe
 nie, brakuje nam czasu na sport
Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX