Kto się boi lalki Barbie?

Karolina Stępniewska
19.08.2013 , aktualizacja: 09.05.2013 16:20
A A A Drukuj
Jednego nie można jej odmówić: potrafi wzbudzać zainteresowanie.

Jednego nie można jej odmówić: potrafi wzbudzać zainteresowanie. (Fot. Mattel EAST NEWS)

Wzbudza skrajne emocje: można ją kochać lub nienawidzić. Ikona kultury masowej, towarzyszka dziecięcych zabaw, księżniczka i współczesna kobieta sukcesu w jednym. Barbie. Czy słusznie się jej boimy?
Wysoka długowłosa blondynka o niebieskich oczach, wąskiej talii i nogach do samego nieba: wiele kobiet chciałoby tak wyglądać. A jednak, jeśli chodzi o lalkę Barbie, wzruszają pogardliwie ramionami. Bo Barbie wzbudza wiele skrajnych emocji - od pożądania i uwielbienia (dziewczynki) do niechęci i odrzucenia (ich matki). Dlaczego dorośli boją się tej lalki? Czy ich niechęć jest uzasadniona?

Wyfiokowana żołnierka

Ta lalka to coś więcej niż zabawka: to rozpoznawalny na całym świecie znak towarowy i ikona popkultury. Stworzona w 1958 roku przez Ruth Handler, założycielkę firmy Mattel, swoje imię zawdzięcza córce Ruth - Barbarze. Barbie doczekała się przyjaciółek, chłopaka (Ken) oraz sióstr (Skipper, Chelsea i Stacie). Ma wiele wcieleń, cały arsenał gadżetów i akcesoriów, jest gwiazdą filmów fabularnych i gier komputerowych. Barbie jest wszechmocna, o czym świadczą kolejne pokolenia jej młodych wielbicielek. Ma jednak też swoich wrogów, najczęściej wśród dorosłych: bo jest nieproporcjonalnie zbudowana, przyczynia się do zaburzeń odżywiania, faworyzuje białe kobiety, propaguje kult ciała i sprzyja seksualizacji małych dziewczynek. Jej fani odbijają piłeczkę: promuje pozytywne wartości (przyjaźń i lojalność), pobudza kreatywność (szycie ubranek, tworzenie mebli itd.), nie ogranicza dziewczynek do stereotypowych ról (bywa kierowcą rajdowym, pilotem samolotu, lekarzem, żołnierką itp.).

Urszula Gierczak, psycholog dziecięcy, mówiąc o lalce Barbie zauważa: - Jest marzeniem każdej dziewczynki, zarówno dzisiejszych 40-latek, jak i ich córek. Większość kobiet chciałaby wzbudzać zachwyt swoim wyglądem, być tak zadbaną i piękną jak Barbie. I nie ma w tym nic złego, o ile wartości te nie dominują w życiu i nie stają się jedynym celem i wyznacznikiem samooceny - podkreśla psycholog. - Jeżeli dziewczynka bawi się także innymi lalkami, "bobasami", misiami czy figurkami, nie ma powodu do niepokoju. Pluszaki i lalki dzidziusie rozwijają w dzieciach potrzebę opiekowania się innymi, bliskości, dbania o słabszych. Barbie może negatywnie wpływać na rozwój dziecka tylko wtedy, gdy jest jedyną zabawką jaką dziewczynka się bawi, kiedy nie interesuje się innymi zabawkami i jeżeli ta fascynacja trwa przez długi czas. Z drugiej strony fascynacja Barbie i strojami może przerodzić się w życiowa pasję i w przyszłości warunkować wybór drogi zawodowej związanej np. z projektowaniem mody - zauważa Urszula Gierczak.

Za co nie lubimy Barbie?

O tym, że lalka Barbie ma wielu wrogów nie trzeba nikogo szczególnie przekonywać. Często traktowana jako synonim kiczu, pobudza wyobraźnię kolejnego pokolenia dziewczynek. Za co nie lubią jej dorośli? Dostaje się jej ze względów estetycznych - za różowa, za plastikowa, zbyt błyszcząca. - Określenie "plastikowa lala" odnoszące się do kobiety dorosłej, niesie w sobie duży ładunek negatywnych emocji i wywołuje skojarzenie właśnie z lalką Barbie - piękną, wystylizowaną, ale także tandetną i pustą, mało inteligentną - tłumaczy Urszula Gierczak. Lalce nie pomaga też to, że jest nieproporcjonalnie zbudowana: ma zbyt długie nogi, za wąska talię i proporcje, które nie występują u dorosłych kobiet. - Zbyt wczesne lub zbyt intensywne zabawy tylko takimi lalkami niosą ze sobą ryzyko tego, że w przyszłości dziewczynki bawiące się Barbie mogą mieć problemy z obrazem własnego ciała, zbytnią koncentracją na wyglądzie i dążeniu do "doskonałości", a proporcje Barbie są przecież nieosiągalne - wyjaśnia psycholog.

Zabawa lalką Barbie może być w pewnym stopniu próbą spełnienia dziewczęcych marzeń o byciu księżniczką: - Lalka Barbie to właśnie współczesny odpowiednik księżniczki. To kobieta sukcesu, piękna, bogata, beztroska, podziwiana przez Kena - zauważa Urszula Gierczak. Jednym z częstych zarzutów wysuwanych pod adresem Barbie jest też fakt, że lalka zawiera duży ładunek seksualności - ma bardzo "kobiece" kształty, duży biust, już z samego założenia jest seksowna. Dorośli obawiają się, że zabawy Barbie i Kenem, które często dotyczą randek i pocałunków, mogą wpływać na zbyt wczesne rozbudzenie zainteresowania tematyką seksualną.

emamy w świecie Barbie

To, że mało która zabawka wzbudza tyle kontrowersji, co lalka Barbie, świetnie obrazuje pełna intensywnych emocji dyskusja na forum emama. Zabawce dostaje się m.in. za konsumpcjonizm i wygląd. Ale nie wszystkie głosy są krytyczne: "Od lat dziewczynki się nimi bawią, a jeżeli któraś z mam twierdzi, że jej córka wręcz ich nie trawi, to znaczy, iż sama zaszczepiła w niej od małego tą niechęć. Każda normalna dziewczynka marzy o lalce Barbie, każda normalna matka nie ma nic przeciwko by swojej córce takową zabawkę kupić" - pisze rozemocjonowana internautka o nicku1yna-taka, a kocianna ripostuje: "Kiedy myślę o Barbie, przypomina mi się powieść "Momo" i opis lalki, zaproponowanej bohaterce przez Pożeracza Czasu: 'Cześć, jestem Bejbi-Girl i chcę dużo dużo dużo rzeczy'. Kupuje się więc jej dużo dużo rzeczy, i dom, i męża, i dzieci, i koleżanki, i samochód, a one znów chcą dużo-dużo-dużo rzeczy, zachęcając w ten sposób do niekontrolowanego konsumpcjonizmu i postawy 'mieć znaczy być. Nawet moja córka, która nie uznaje dziewczyńskich zabawek i różowego, ma jedną lalkę typu Barbie. Szyje dla niej ubranka, czesze ją i bawi się w dom, jak wszystkie dzieci wszystkimi lalkami od wieków...".

Lelija05 zauważa: "Nie mam pojęcia, o co ten cyrk, to w sumie zwykła lalka. Miałam i psychiki mi to nie zwichrowało. Chyba" - śmieje się. Olena.s ma bardziej radykalne poglądy: "Otoczka lalki Barbie promuje konsumpcyjno-celebrycki styl życia. W jednej z reklam okołobarbiowych podsumowała to pioseneczka '...sto sukienek ma, zawsze ją cieszy przyjęcie i bal, spójrzcie na śliczną Cindy". Barbie - jeżeli budować obraz osobowości na podstawie dodatków - to bogata idiotka zajmująca się rozrywka niższych lotów. A budowa fizyczna Barbie buduje nierealne ideały. To w dużej mierze lalka wcieleniowa, czyli dziecko bawiąc się staje się tą lalką (z bobasem bawi się w dom, z pluszakami - w przyjaciół/przygody/szkołę, żołnierzykami - w wodza), czyli za jej pomocą konstruuje idealną siebie jako dorosłą dziewczynę". Jej argumenty odrzuca kiddy: "Akurat są socjolodzy, którzy uważają, że Barbie w jakiś sposób dołożyła się do emancypacji kobiet. Bo owszem, ma ciuchy, lubi zakupy i jeździ kabrioletem, ale z Kenem ślubu nie ma, a poza tym pracuje i to od początku istnienia: jest Barbie lekarka, trenerka koni, stewardessa i mnóstwo innych" - pisze internautka

Potworną topielica w natarciu

Nad beztroskim królestwem Barbie gromadzą się jednak burzowe chmury. Ostatnim hitem wśród dziewczynek są lalki Monster High, produkowane przez tę samą firmę, co ich "kuzynka". W przeciwieństwie do blond piękności, Monster High są postaciami pełnymi grozy, spokrewnionymi ze znanymi potworami, wampirami i stworzeniami z zaświatów. Taka Draculaura na przykład jest córką Drakuli, ale nie jada mięsa i mdleje, gdy ktoś wypowie przy niej słowo "krew". Monster High - podobnie jak Barbie - to cały przemysł: akcesoria do szkoły, ubrania, serial, gry itd. Seria wzbudza skrajne emocje - z jednej strony traktowana jako odtrutka na poprawną politycznie Barbie, z drugiej kojarzy się ze światem czarnych mocy i magii, czyli zjawisk niekoniecznie utożsamianych z dziewczęcą niewinnością. Popularność Monster High można przypisać sadze "Zmierzch", która podbiła serca nastolatków na całym świaecie.

Dziewięcioletnia Zosia o serialu Monster High mówi tak: "Śmieszne, ciekawe i fajne przygody paczki koleżanek, które są córkami potworów, ale nie są straszne, tylko dziwacznie wyglądają i mają dziwaczne wady, np. Frankie Stein odpadają różne części, z których jest zbudowana". Urszula Gierczak rozumie, że dorosłym takie lalki mogą kojarzyć się negatywnie, ale usprawiedliwia dziecięcą fascynację Monster High i mówi, że niepotrzebnie się ich boimy: - Lalki te mogą pełnić rolę swoistego 'oswajacza' strachu, a nawet rozwijać tolerancję dla odmienności. Poza tym dzieci traktują je jak postaci fikcyjne, typu krasnoludki, trolle itd., dlatego oprócz makabry wizualnej nie niosą one takiego przesłania jak Barbie - dziewczynce trudniej jest się z nimi identyfikować i dążyć do bycia Monster High w przyszłości. Zresztą zabawa to tylko jeden z bardzo wielu czynników kształtujących osobowość, więc nie ma co demonizować wpływu Barbie czy Monster High na rozwój dziecka - dodaje uspokajająco. Może więc pora trochę oswoić swój lęk?

Zobacz także
  • 1
  • 1
Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX