1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Angielski dla dziecka - sprawdziłyśmy, to działa!

Wszystkie jesteśmy mamami. Mamy dzieci w różnym wieku i spory bagaż doświadczeń, którymi staramy się dzielić z wami w każdym numerze ?Dziecka?. Zobaczcie, jak radzimy sobie z uczeniem naszych dzieci angielskiego.
Joanna Szulc, z-ca red. naczelnej

Moja starsza córka zaczęła chodzić na angielski w przedszkolu, ale po roku nauczania w ogóle nie kojarzyła słów ani zwrotów. Zanim zdążyłam się zacząć martwić, zmieniono nauczycielkę i okazało się, że wszystko zależy od człowieka. Nowa pani potrafiła z lekcji zrobić zabawę, uczyła ich wpadających w ucho piosenek i nauka poszła gładko. Zapisałam młodą jeszcze na zajęcia metodą Helen Doron i tu także było fantastycznie. Zabawy z rekwizytami, mnóstwo ciekawych pomysłów, pole do popisu dla wyobraźni. Dzieciaki na początku zajęć przylatywały z panią "samolotem" do Wielkiej Brytanii i tam już rozmawiało się tylko po angielsku. Gdy była lekcja o higienie, szły z panią do łazienki i chlapały łapkami w wannie, ucząc się przy okazji, co to "water", "soap", "brush". Słuchałyśmy w domu płyt z piosenkami, wierszykami i opowiastkami po angielsku, codziennie (czasami nawet przepisowe dwa razy dziennie po 15 minut). Teraz młoda jest w drugiej klasie podstawówki i właśnie odebrałam na zebraniu jej test z angielskiego - maksymalna ilość punktów, świetne pisanie ze słuchu. Myślę, że te zabawy, wierszyki i piosenki dają efekt.

Młodsza, trzylatka, wie już, że ludzie mówią różnymi językami, bo nasłuchała się angielskich zwrotów przy siostrze. Ciągle mnie pyta, jak co się nazywa po angielsku (a ja nerwowo przypominam sobie słówka, bo interesuje ją dosłownie wszystko). Słucha płyt i ogląda animowane filmy dla najmłodszych dzieci, na razie z lekkim zdziwieniem. Czemu w historyjce o samochodzie (My car) śpiewana jest piosenka o jej siostrze (Maj-ka)? Trudno to pojąć. Ale choć ni w ząb nie rozumie, co śpiewa, akcent ma przepiękny.

Sylwia Tukendorf, fotoedytorka

Moja córeczka Weronika (3 i pół roku) właśnie poszła do przedszkola, gdzie zaczęła naukę języka angielskiego dwa razy w tygodniu. Myślę, że 3 lata to dobry czas na rozpoczęcie nauki. W tym wieku dziecko jest ciekawe nowych rzeczy, potrafi się już na chwilę skupić. Dobrze jest zacząć od osłuchania z melodią języka, bo to jest okres w rozwoju, w którym dziecko bardzo szybko się uczy wielu rzeczy naraz. Gdy Weronika przychodzi z przedszkola, dopytuje się, jak jest przytulanka czy zabawki po angielsku. Słyszę, jak liczy do 10 albo dowiaduję się, że książka to "book". Ostatnio kupuję jej płyty z bajkami do oglądania w języku angielskiem - bardzo polubiłyśmy tę formę osłuchania się z językiem. Weronika podśpiewuje, powtarza słowa, naśladuje z postaciami wykonywane przez nie czynności. Chce, żebym skakała, biegała, naśladowała pływanie. Myślę, że nie należy przesadzać, więc na razie lekcje w przedszkolu oraz oglądanie i słuchanie od czasu do czasu płyt - wystarczy.

Małgorzata Welman, redaktorka

Zapał do nauki angielskiego ogarnął mnie dopiero przy czwartym dziecku. Wcześniej nie byłam przekonana do konieczności oswajania malucha z brzmieniem obcego języka od kołyski. Przeciwnie - uważałam, że trzeba najpierw nauczyć się dobrze mówić po polsku, a później zabrać się do nauki drugiego języka. Starsze dzieci zaczynały się uczyć angielskiego tradycyjnymi metodami na lekcjach w przedszkolu. Nie widziałam w nich specjalnego entuzjazmu - nie śpiewały piosenek po angielsku, nie recytowały wierszyków ani nie epatowały co chwila nowo poznanym słówkiem.

Jako "ta nieprzekonana" dostałam w redakcji bojowe zadanie - przeprowadzenie wywiadu z Claire Selby, twórczynią metody nauczania angielskiego małych dzieci. Przygotowując się do rozmowy z nią, postanowiłam wypróbować jej metodę na własnym dziecku. Najmłodszy synek kończył właśnie dwa lata i ledwo mówił po polsku. I jakież było moje zdziwienie, gdy po kilkukrotnym obejrzeniu filmów z serii Baby Beetles chciał grać ze mną w "ball" i zasłaniał oczy, gdy raziło go "sun"! Ogromną rolę w tym, jak szybko zaczął łapać nowe słówka, odegrało moje pozytywne nastawienie. Oglądaliśmy filmy, śmialiśmy się z tych samych żartów, biegaliśmy po pokoju w rytm piosenki "Go! Stop!". Starszy syn, który właśnie zaczął chodzić do szkoły, chętnie do nas dołączył. Czytam im książeczki po angielsku, włączam płyty z piosenkami, wykorzystuję codzienne sytuacje do wprowadzania nowych słówek. I mam nadzieję, że chłopcy, oswojeni wcześnie z językiem, szybko nauczą się biegle angielskiego.

Beata Ciepłowska-Kowalczyk, redaktorka

Gdy Jagódka była mała, nie zapisałam jej na angielski. Uważałam, że to za wcześnie, na naukę języków obcych. Nie uczyłam jej też sama, bo wydawało mi się nie naturalne. Na lekcjach w przedszkolu poznała trochę słówek i nauczyła się kilku piosenek, ale to wszystko. Dopiero w pierwszej klasie zajęłyśmy się angielskim na serio. Oprócz lekcji w szkole Jagódka dwa razy w tygodniu chodzi na zajęcia z angielskiego w grupie siedmioosobowej w szkole językowej, a raz w tygodniu ma prywatne lekcje w trzyosobowej grupie. Każde zajęcia są inne (Jagódka lubi wszystkie). W szkole dzieci głównie śpiewają piosenki, w szkole językowej wystawiają dramy i bawią się, na prywatnych lekcjach rozmawiają i grają w różne gry. Po dwóch latach nauki Jagoda sporo rozumie, zna dużo słów, bez problemu układa proste zdania. I nie ma oporu przed mówieniem po angielsku. Na wakacjach zagranicą potrafi kupić sobie lody, odpowiedzieć na pytanie kelnera i nawiązać kontakt z anglojęzycznymi rówieśnikami.

Więcej o:
Komentarze (2)
Angielski dla dziecka - sprawdziłyśmy, to działa!
Zaloguj się
  • kasia-londyn

    0

    Według mnie najlepszym obecnie serwisem do nauki angielskiego dla dzieci jest Angielski FunEnglish ponieważ uczy angielskiego poprzez gry i zabawę, a dzieci bardzo to lubią.

  • magdaprzed

    0

    Świetny artykuł,dużo prawdy,ciekawe informacje.A tak w temacie,to może tu zapytam..co sądzicie o ubraniach dziecięcych z Lidla ?Kupujecie?Jak i innych produktach(np kosmetykach) Moim skromnym zdaniem zachęcają jakośćia i przystępną cena,jak i dostępnością.Kupuje tam już od dłuższego czasu,i jeszcze ani razu się nie zawiodłam.Ostatnimy czasy,piękna miękką piżamkę ,polecam,może jeszcze są.Pozdrawiam i zapraszam do dyskusji,Magda

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX