1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Jak uczyć dzieci angielskiego?

Uczenie małych dzieci angielskiego wymaga wytrwałości i wyobraźni. I to w dużo większym stopniu niż wiedzy czy umiejętności. Oto opowieści mam, które uczą dzieci angielskiego. Każda ma na to na swój pomysł.
Miauczę po angielsku

Anka, mama Jezusa (5 lat) i Dzidy (2 lata)

Często rozmawiamy w domu po angielsku. Może dlatego, że mamy wielu anglo- bądź innojęzycznych znajomych, porozumiewających się w Polsce po angielsku, więc to konieczność. Chcę, żeby dzieci też umiały się z nimi dogadać.

Myślę, że im wcześniej nauczymy dziecko słów i zwrotów w obcym języku, tym łatwiej będzie im później z nich korzystać w praktyce. Najlepiej sprawdza się nauka w formie fajnej zabawy. Jak się z nimi bawię? Na przykład, chodzę po podłodze na czworakach, miauczę, zamieniając miauczenie w długie przeciągnięte słowo cat: caaaaaaat. Dzieci goniąc mnie, stają się szczekającymi psami (dog, dog, dog!!!). Najważniejsze, żeby dzieci same chciały uczestniczyć w zabawie i nie czuły się do niczego zmuszane.

Cieszy mnie, gdy słyszę, jak moje dzieciaki podekscytowane w czasie zabawy zwracają się do siebie po angielsku, lub gdy synek mówi do siostry "No Dzida, come on!". W przedszkolu dzieci trzy razy w tygodniu spędzają czas z native speakerką. Proszą ją o bujanie higher, aż do samego nieba na huśtawce, a potem robią... jump! Mój tata w zeszłym roku wybrał się na kurs angielskiego dla osób pracujących, dotowany przez miasto. Przyjemnie było patrzeć, jak licytują się na angielskie słówka.

Puszczam bajki w oryginale

Ania, mama Natalki (5 lat) i Wiktora (3 lata)

W dzieciństwie zarówno ja, jak i mój mąż, byliśmy z rodzicami na placówce w Stanach. Tam, w wieku 6 lat zaczęłam szkołę. Nie pamiętam momentu, kiedy nauczyłam się mówić po angielsku. Znajomi, którzy zaczęli naukę angielskiego w podobnym wieku, nie mają polskiego akcentu. Ale ci, którzy przyjechali do Stanów w wieku, powiedzmy, gimnazjalnym - już tak. Dlatego chcieliśmy, żeby nasze dzieci jak najwcześniej i w sposób naturalny zetknęły się z angielskim. W domu codziennie rozmawiamy ze sobą i po polsku, i po angielsku. Chcemy, żeby dzieci w ten sposób osłuchały się z drugim językiem.

Staramy się czytać im po angielsku książeczki, odtwarzamy bajki na DVD: najpierw po polsku, a kilka dni później po angielsku. Znając fabułę bardzo szybko zaczynają rozumieć tekst. Włączamy im interaktywne programy na kanale Disney Junior, w którym jest możliwość wyboru języka - dzieci są w nich zachęcane do powtarzania słów i odpowiadania na pytania. Nasze bardzo to lubią i chętnie włączają się do zabawy.

Gdy Natalia była młodsza, próbowaliśmy mówić do niej po angielsku. Zauważyliśmy jednak, że ją to denerwuje, więc przestaliśmy. Dopiero gdy poszła do przedszkola, w którym kładzie się duży nacisk na używanie angielskiego - zaskoczyło. Teraz często sama dopytuje, jak się coś wymawia. Czasami, słuchając radia, wyłapuje słowa z piosenek po angielsku. Przybiega do mnie i pyta o ich znaczenie. Wiktor też próbuje wymawiać angielskie słowa. Mówi na przykład "Spiderman" z pięknym angielskim akcentem.

Do naszego przedszkola chodzą też dzieci obcokrajowców. Natalia pytała mnie, jak nawiązać kontakt z Rachel, skoro ona nie mówi po polsku. Powiedziałam, żeby spróbowała rozmawiać z nią po angielsku. Zagadała: "Hello, Rachel!", szybko padło słowo Barbie i rozmowa potoczyła się bez większych problemów. Dzieci łatwiej się ze sobą komunikują, chyba dlatego, że w przeciwieństwie do dorosłych nie boją się popełniać błędów.

W domu po polsku, w szkole po angielsku

Gosia, mama Marcela (5 lat) i Tymka (3,5 roku)

Mieszkamy w Dublinie, tu urodziły się nasze dzieci. Do Irlandii przyjechaliśmy, żeby zobaczyć, jak żyje się gdzie indziej. Na początku planowaliśmy pomieszkać tam jedynie przez jakiś czas, ale potem zdecydowaliśmy się zostać, bo nam się spodobało. Marcin znalazł pracę, a ja mam tu możliwość realizowania kariery naukowej.

W domu mówimy po polsku. Nie wyobrażamy sobie mówienia w obcym języku do bliskiej osoby, której pierwszym językiem również jest polski. To byłoby sztuczne. Mamy jednak dużo anglojęzycznych znajomych z dziećmi, spotykamy się z nimi właściwie codziennie.

Chłopcy chodzą do szkoły, w której oczywiście cały czas mówi się po angielsku. Spędzają w niej 3-4 godziny. Każdy z nich uczy się mówić po angielsku w inny sposób i w różnym tempie. Marcel, kiedy zaczynał mówić, przez jakiś czas mieszkał w Polsce. Po powrocie do Dublina dość późno poszedł do przedszkola - miał 3,5 roku. I pewnie dlatego bardzo długo nie mówił po angielsku, zwłaszcza, że jest z natury spokojny i ostrożny. Za to Tymek zaczął próbować porozumiewać się po angielsku już po miesiącu chodzenia do przedszkola. Ma bardzo żywy temperament, a do przedszkola poszedł w wieku 2,5 lat. No i też nigdy nie mieszkał w Polsce. Tymek nadal nie mówi po angielsku zbyt dobrze, ale dość szybko łapie. Potrafi, nie znając słów, cytować frazy, które brzmią jak angielskie, a tak naprawdę zawierają tylko jedno angielskie słowo, co brzmi jak: "dyły łyły ły drink?". Nie przeszkadza mu, że to, co mówi, nie ma struktury, bo nadrabia mową ciała. Marcel mówi po angielsku lepiej, ale często pomija niektóre elementy gramatyki, które nie mają polskiego odpowiednika. A jeśli nie zna akurat jakiegoś angielskiego słowa, "robi" je z wyrazu polskiego. Na przykład bez zająknięcia pyta, gdzie są jego "skarpets".

Aleksandra Cal - psycholożka, nauczycielka w przedszkolu anglojezycznym Happy Bees we Wrocławiu, od 4 lat uczy przedszkolaki po angielsku.

Dlaczego uczenie małych dzieci angielskiego ma sens?

Przede wszystkim dlatego, że one uczą się języka obcego dokładnie w taki sam sposób, jak pierwszego. Struktury językowe są u małych dzieci na tyle płynne, że uczenie nie wymaga dodatkowego wysiłku. Dzieci naprawdę szybko łapią.

Na co warto zwrócić uwagę, ucząc dziecko angielskiego?

Najważniejsze to umiejscowić dzieci w kontekście języka obcego. Jak najwięcej komunikatów podawać w tym języku - tak, jak to się dzieje w rodzinach dwujęzycznych. Zachęcam rodziców, żeby nie wymagali od dziecka mówienia; żeby poczekali, aż zacznie mówić samo. Najczęściej pięciolatki bez problemu się porozumieją, ale zbitkami słów (np. play - ball, zamiast "Play ball with me"). Ale gdy pójdą do szkoły, mówienie przyjdzie im spontanicznie - poprawność wyszlifują po drodze.

Jak dzieci reagują na to, że w przedszkolu mówi się po angielsku?

Zazwyczaj dzieci w wieku 1,5 - 2,5 roku są zdezorientowane tylko na początku i szybko przestaje im robić różnicę, w jakim języku się mówi. Ale dziecko w wieku 3,5-4 lat potrzebuje 2-3 tygodnie, żeby się przyzwyczaić - często domagają się, żeby im powiedzieć po polsku. Ale jak im się pomaga gestami, błyskawicznie się przyzwyczajają - zwłaszcza, że te dzieci, które już łapią sens, spontanicznie tłumaczą na polski. Po 2-3 miesiącach to tłumaczenie już nie jest potrzebne. Pewna dziewczynka, którą uczyłam, kiedy wybrała się za granicę z mamą słabo mówiącą po angielsku, pełniła rolę tłumaczki z angielskiego na polski.



Więcej o:
Komentarze (9)
Jak uczyć dzieci angielskiego?
Zaloguj się
  • Zuzia Piszczek

    0

    Ja łącze przede wszystkim naukę z zabawą i wychodzi to całkiem owocnie, jeszcze przydadzą się jakieś dobre readersy od mm publications i można się uczyć

  • bobospeaks

    0

    W związku z tym, że udało mi się nauczyć moje dzieci języka angielskiego praktycznie od małego. Pamiętajmy, że dzieci są jak gąbki, chłoną wszystko co im się podpowie. Dlaczego więc nie miałby to być angielski. Zapraszam na mojego bloga bobospeaks.pl gdzie relacjonowałam krok po kroku naukę własnych dzieci. Co z tego wyszło zapraszam do obejrzenia.

  • Gosia Basikowska

    0

    Nasz syn chodzi do Royal International School w Krakowie i widać postępy w nauce bardzo szybkie, tam codziennie mówią po angielsku, nie to co w zwykłej szkole pare godzin tygodniowo. Moim zdaniem takie szkoły językowe to obecnie lepsze rozwiązanie od korepetycji czy nauki samemu w domu.

  • Joanna Sosnowska

    0

    Bardzo dobrym sposobem są bajki w języku angielskim, jakieś gry, zabawy, aplikacje, ale jednak największe efekty przyniosła w naszym przypadku szkoła Avalon School of English w Radomiu. Nigdy nie myślałam, że moje dziecko będzie lepiej znało język angielski ode mnie, hehe :)

  • 0

    Albo w przedszkolu dzieci mają angielski, a jak nie to można je zapisać na kurs do szkoły językowej np do mobilelanguage.pl/, gdzie są grupy dla dzieci

  • lorka korka

    0

    przede wszystkim nie ma co dzieci zmuszać do nauki. jeśli chcą się uczyć, tak jak mówi Roksana i chcodzą do Pi School - fajnie, wyjdzie im to na plus. jeśli jednak nie chcą to nie ma co na siłę ich zmuszać

  • Roksana Majkowska

    0

    wydaje mi się, ze zmuszanie dziecka na siłę do nauki jezyków nic nie pomoże. dziecko musi chcieć się uczyć. oczywiscie, ze dobra szkoła potrafi zdziałać cuda - moje dzieci uczęszczają do Pi School i muszę przyznać, ze nieźle sobie radzą. ale od razu widzialam, ze chcą się uczyć

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX