1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Tacy sami jak my

Jak (i czy?) powinniśmy reagować, gdy dziecko pokazuje palcem osobę na wózku, publicznie komentuje tuszę współpasażera albo nazywa murzynem czarnoskórego sąsiada?
Jeśli przeżyliście podobną sytuację, wiecie doskonale, że najchętniej człowiek zapadłby się wtedy pod ziemię. Tymczasem to naturalne zachowanie dziecka i wrodzona ciekawość, która pozwala mu poznać i zrozumieć świat. Interesuje je to, co widzi wokół siebie, zadaje setki pytań i publicznie wygłasza komentarze, które niekiedy wprawiają dorosłych w osłupienie bądź zakłopotanie. Co robić, gdy maluch publicznie i mało delikatnie zwróci uwagę na czyjś wygląd, sposób poruszania się, mówienia czy jeszcze inne cechy spotykanych ludzi?

POMÓŻ DOBRAĆ SŁOWA

Nie neguj tego, co widzi dziecko. Pokaż, że dostrzegasz człowieka, który przyciągnął jego uwagę. Podsuń dziecku odpowiednie słowa, potrzebne do opisania sytuacji. Jeśli domaga się natychmiastowej odpowiedzi na pytanie, udziel jej w sposób możliwie prosty, zrozumiały i pełen szacunku dla osoby, której uwaga dotyczy. Nie unikaj tematu, nie bagatelizuj sprawy i mów prawdę ("Ten pan porusza się z pomocą specjalnej laski, bo nie widzi". "Ten chłopiec mówi inaczej niż my, bo urodził się w innym kraju". "Ta pani ma zasłoniętą twarz, bo takie są zasady w jej religii"). Jeśli dziecko użyje obraźliwego określenia, wytłumacz, że to krzywdzące słowo lepiej zastąpić neutralnym, opisowym.

ROZMAWIAJ

Takie wydarzenie może być przyczynkiem do rozmowy o tym, że ludzie są różni, różnie wyglądają, różnie się zachowują. Nie narzucaj dziecku wątków, uważnie słuchaj i podążaj za jego pytaniami, nawet tymi - z twojej perspektywy - najdziwniejszymi. Warto wspomnieć o tym, że na jedne rzeczy (jak fryzura czy ubiór) mamy wpływ, inne (jak kolor skóry, choroby) są od nas niezależne. Spróbuj pokazać dziecku różnorodność jako cechę otaczającego świata.

DAWAJ PRZYKŁAD

Rozmowa jest ważna, ale znacznie ważniejsze od tego, co powiesz, jest twoje zachowanie - dzieci uczą się przez obserwację. Jeśli staracie się uczyć dziecko zasad dobrego zachowania - sami musicie ich przestrzegać. Po jakimś czasie maluch przyzwyczai się do tego, że nie mówimy o danej osobie przy niej, że nie pokazujemy nikogo palcem. I zrozumie, że różnorodność jest wpisana w otaczający nas świat.

WASZYM ZDANIEM

•  EWA MAŃKOWSKA. Nie spłycajmy problemu

Używam wózka, jeżdżąc po mieście i w związku z tym spotykają mnie różne reakcje ludzi. To naturalne, że małe dzieci są ciekawe, patrzą na mnie i mój pojazd, zadają rodzicom pytania. Zupełnie mnie to nie denerwuje. Dużo mniej przyjemne są typowe reakcje rodziców: odwracanie głowy, szeptanie, uciszanie. Dorośli niepotrzebnie sztucznie nakręcają atmosferę tabu. Z mojej perspektywy najfajniejsze są zwyczajne życzliwe zachowania i spontaniczne komentarze - np. że nie wszyscy ludzie poruszają się w ten sam sposób i że niektórzy potrzebują do tego wózka. To lepsze niż: "Ta pani ma chore nóżki", które spłycają problem. Chciałabym, by dzieci wiedziały, że nie wszyscy ludzie są tacy sami. Jest mi bardzo miło, kiedy dzieci chcą mi pomóc. Na przykład maluchy z mojego bloku siłują się z drzwiami, żeby ułatwić mi wjazd do budynku. Cieszę się, że rodzice pokazują im, co oznacza tolerancja w praktyce.

•  MAGDALENA KACZOROWSKA- -KORZNIAKÓW. Naturalna rozmowa, bez etykietowania

Moja pięcioletnia córka chodzi do przedszkola integracyjnego. Zanim rozpoczęły się zajęcia, uznaliśmy, że nie będziemy jej przygotowywać na spotkanie z dziećmi z tzw. orzeczeniem. Chcieliśmy, żeby spotkała się tam po prostu z rówieśnikami, bez dodatkowych etykietek. Myślę, że to był dobry wybór. Okazało się, że Zosia, owszem, dostrzega "inność" niektórych dzieci, ale jest to dla niej po prostu element rzeczywistości. Ani dobry, ani zły. Staramy się wychowywać córkę w szacunku dla różnic między ludźmi - na poziomie wyglądu, upodobań i umiejętności. Chętnie jej odpowiadamy, kiedy zadaje pytania o szczególne cechy lub zachowania przedszkolnych kolegów. To jest zresztą zupełnie naturalne, bo w ten sam sposób rozmawiamy o wszystkich innych sprawach, które ją interesują.

•  AGNIESZKA MIKULSKA. Wbrew stereotypom

Jako badaczka rasizmu wiem, że słowa przekładają się na postawy. Nie czytam "Murzynka Bambo" swojej córce i proszę, żeby nikt z rodziny ani znajomych tego nie robił. Dlaczego? Po pierwsze nie chcę, żeby Klara posługiwała się słowem "murzyn". Afrykańczycy nie lubią tego określenia, jest ono w ich odczuciu stygmatyzujące. Sprawia, że patrzy się na nich przede wszystkim przez pryzmat koloru skóry. Zamiast tego używam określenia czarnoskóry lub pochodzący z Afryki. Ale tylko wtedy, gdy kolor skóry faktycznie ma znaczenie. Sam zaś wierszyk, z pozoru żartobliwy i niewinny, ma w sobie zaklęte stereotypy: że Afrykańczyk nie chce się myć, że ucieka na drzewo jak małpa... Jako mama nie chcę przekazywać tych fałszywych przekonań swojemu dziecku.

Słowa mogą się przekładać na zachowania wobec osób o odmiennym od naszego kolorze skóry czy wyglądzie. Dlatego od początku staram się zanurzać córkę w różnorodności, chcę, by nie dziwiły jej różnice między ludźmi.

Nie ma ras, są ludzie

Dobry przykład idzie z góry. Nierzadko sami dajemy dzieciom zły przykład, używając takich słów jak "czarnuch", "żydek", "arabus" i "żółtek". To są słowa agresywne, pogardliwe, niosące ładunek negatywnych emocji. Dziecko słucha nas i uczy się... Żadne dziecko samo z siebie nie uważa, że jest kimś lepszym tylko dlatego, że ma taki, a nie inny kolor skóry. Takiej postawy dzieci uczą się od starszych, od dorosłych, także od rodziców. Dlatego uważajmy na język, jakim posługujemy się na co dzień. Czy nie jest to przypadkiem język ksenofobii i nietolerancji.

Więcej o: