1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Rodzinne wieczory

To, jak przebiegają i kiedy się kończą, zależy od temperamentu każdego z członków rodziny, wieku dzieci, nastroju, pogody, przyzwyczajeń. W każdym domu wyglądają inaczej i daleko im do doskonałości, ale ważne, że są. Wspólne wieczory.
KOLACJĘ JEMY RAZEM

•  Tata Marcin o Jasiu (3 i pół roku) i Filipku (1 rok i 3 miesiące)

U nas wieczór zaczyna się tak naprawdę po południu. Ja wracam z pracy około 14, Basia oprócz prowadzenia domu nie pracuje, więc nasze wspólne posiadywanie zaczyna się około 16. Idziemy na spacer, na plac zabaw albo ganiamy się po domu, budujemy domek, oglądamy film o zwierzakach.

Jasiek pasjonuje się zwierzętami, ostatnio na tapecie jest seria "Planeta Ziemia BBC". Zafascynował go odcinek "Wielkie równiny", były tam słonie, żyrafy, bawoły, a w tundrze lisy i wilki. Boi się scen o drapieżnikach, ale je ogląda, np. stado lwów atakujące słonie. Już rozumie, że niektóre zwierzęta jedzą inne i to nie jest złe - wie, że tak po prostu jest.

Filip ogląda z Jaśkiem. On się często podporządkowuje reszcie, bo jest najmłodszy, a zarazem nie jest zaborczy. Często jest tak, że oni się bawią gdzieś w widocznym miejscu, a my wtedy sprzątamy. Chcemy zachęcić ich do wspólnej zabawy, żeby lubili spędzać czas ze sobą, żeby po prostu lubili się nawzajem. Sami mamy z tego niezły ubaw. Ostatnio Jasiek często nakłada na głowę koc i udaje ducha, Filip jest przerażony, że brat zniknął, a zaraz potem wniebowzięty, bo wrócił.

Po zabawie Jasiek ma posprzątać zabawki, to jest jego zadanie, ma zdążyć przed dobranocką.

Kolację jemy razem, taką mamy zasadę. Wykładamy wspólnie na stół to, co mamy w lodówce. Jaśka ciężko utrzymać przy stole. Chcemy, żeby zaczął jeść sam, ale na razie nie bardzo się to udaje: szybko się nudzi jedzeniem, po chwili już patrzy gdzie indziej, gdzieś leci. Może gdyby sam sobie przygotował kolację, toby się bardziej na niej skupiał?

SMUTNO MI, GDY NIE MA DZIECI

•  Mama Anna o Mikołaju (5 i pół roku) i Aleksandrze (2 lata)

Odbieram starszego syna z przedszkola (młodszym do tego czasu zajmuje się opiekunka), jemy podwieczorek i wychodzimy na długi spacer z psem. Czasami dołącza do nas tata, jeśli nie wraca z pracy zbyt późno. Mieszkamy blisko parko-lasu, mamy swój ogródek, w nim trampolinę, basen. Więc generalnie jest wyczynowo.

Chłopcy kąpią się razem; mają furę zabawek, ale interesuje ich to, co nie zostało pomyślane jako zabawki: zużyte opakowania po mydle, ku-beczki po jogurtach. Rzadko kiedy mają w kąpieli pianę, bo to alergicy, więc te stosy kubeczków są tak jakby zamiast piany.

Po kąpieli kolacja. Stół zrobił tata, młodszy syn siedzi przy nim jak reszta, w dorosłym krześle, bo tak zarządził od początku. Nasze dzieci nie lubią kanapek. Wymyślamy więc na kolację różne dania: kaszę z koktajlem, makaron z owocami, frytki z rybą, szparagi, które wcinają palcami. Lubią wszystko osobno - sos albo oliwa na czymkolwiek oznacza, że jedzenie jest "pobrudzone".

Czekam na te wieczory. To jest świetna zabawa, są nareszcie w takim wieku, że można się z nimi wygłupiać. Jak ich nie ma przy mnie, to mi smutno. Oni tak grawitują wokół mnie. Są chwile, gdy bawią się sami, a ja na przykład gotuję obiad na następny dzień, ale są też takie, kiedy mi pomagają, na przykład wyciągać pranie.

Często śpimy wszyscy razem. Kiedyś zapytałam Mikołaja, czemu nie chce spać w swoim pięknym łóżku. Odpowiedział: "Lubię spać w rodzinie".

BATALIE O SEN

•  Mama Karina o Borysie (1 rok i 5 miesięcy)

Ważnym punktem wieczoru jest kąpiel z tatą. Borys za nic w świecie nie chce wychodzić z wanny. Potem go ubieram - jest przy tym mnóstwo protestów, bo nie znosi zakładania pieluchy i piżamy. Borys zawsze chce się bawić przed snem. Sam decyduje, kiedy pójdzie spać - bierze mnie za rękę i idziemy do pokoju. Próbowałam odkładać go do łóżeczka, ale kończyło się to jego płaczem do utraty oddechu. Wspólną kolację staramy się jeść w weekend. Na co dzień wolimy we dwoje zrobić sobie coś do jedzenia, kiedy synek już śpi. Właściwie każdy wieczór to jest walka z Borysem.

ODERWAĆ SIĘ, NIE SIEDZIEĆ W DOMU

•  Mama Monika i tata Szymek o Anielce (3 i pół roku) i Zosi (1 rok i 9 miesięcy)

Kiedy tata wraca z pracy, pakujemy dzieci do auta i wyruszamy do babci albo do znajomych, którzy też mają dzieci. Jeśli jest ładnie, to dzieci szaleją na dworze, a jeśli nie, to bawią się w domu. Razem ze znajomymi jemy kolację, przygotowujemy ją wspólnie. Dzieci nam pomagają, noszą jedzenie do stołu, nakrywają. Po takim wieczorze dziewczyny zasypiają w drodze powrotnej, a my właściwie też zaraz po tym, jak dojedziemy. Jeśli nigdzie nie jedziemy, to w coś się bawimy, dziewczyny długo kąpią się razem, potem słuchają bajek. Nie zasypiają same - trzeba przy nich być, głaskać je po głowie. Tata usypia Anielkę, a ja Zosię, bo Zosia jest bardzo mamowa i nie ma mowy, żeby usypiał ją ktokolwiek inny.

Często też ktoś do nas przyjeżdża. Goście zostają na noc, coś się dzieje, więc dziewczyny nie chcą iść spać. Czasami myślę, że to nie jest dobre. Ale my mieszkamy na wsi i nie mamy tu żadnych bliskich. Dla nas obojga jest ważne, by się oderwać, z kimś się spotkać, nie siedzieć w domu.

Agnieszka Stein psycholożka i terapeutka

•  DOBRA NOC

Dla dzieci w wieku poniemowlęcym wieczór to często trudny czas. Ich potrzeba bliskości i kontaktu z rodzicami nie jest wcale mniejsza niż w wieku

niemowlęcym. Czas zasypiania może być cudowny, jeśli potraktujemy go jako okazję

do pielęgnowania relacji z dzieckiem. Możemy dać dziecku poczucie bezpieczeństwa i zaspokoić jego potrzebę bliskiego fizycznego kontaktu, o ile poważnie potraktujemy dziecięce obawy i upodobania związane z porą zasypiania. Warto wykorzystać sposoby, które dobrze się w naszej relacji sprawdzają: wspólne czytanie, opowiadanie bajek, śpiewanie na dobranoc, delikatny masaż. Wtedy wieczór ma szansę stać się wstępem do dobrego odpoczynku w nocy.

Więcej o: