1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Kolejny talent szoł z dziećmi - więcej szkody czy pożytku? Ocenia Dorota Zawadzka

Dorota Zawadzka, "Superniania" ocenia nowe show z utalentowanymi dziećmi w polskiej telewizji: "Rywalizacja nie jest dla uczestników" - pisze w recenzji dla wTelewizji.pl.

Nowy szoł „Super Dzieciak”


Polsatowski program jest holenderskim formatem Talpy "Super Kids". Dobre to? Warto? I najważniejsze pytanie: czy to w ogóle jest potrzebne? Myślicie, że będę oglądała to dalej? Scenografia pełna rozmachu, koloru i światła. Na widowni rodziny i sympatycy. Prowadzący Kasia Ankudowicz i Wojciech „Łozu” Łozowski w pełni szołowego rozkwitu tryskali humorem oraz, gdy trzeba było, wykazywali się empatią, kojąc łzy odpadających - tych mniej Super. Po prostu Super Prowadzący.

 

Jak wynika z tytułu, rozrywka polega tym razem na oglądaniu Super Dzieciaków - ocenianiem zajmuje się czteroosobowe Super Jury (Magdalena Strużyńska, Roma Gąsiorowska, Dariusz Michalczewski i Dawid Kwiatkowski) oraz grono 100 osób zapowiedzianych jako specjaliści z różnych dziedzin kultury, sztuki, muzyki i sportu, „często pedagogów z wieloletnim stażem”. W pierwszym odcinku przedstawiono tylko trójkę z nich. Pozostałych 97 skrywają ciemności, musimy więc zaufać producentom, że właśnie oni tam są, a nie „martwe dusze”.

 

Kadr z programu "SuperDzieciak"

 

Zobaczyliśmy rywalizujące ze sobą, utalentowane dzieci w wieku od kilku do kilkunastu lat. Z przewagą tych starszych. Były tańce towarzyskie, śpiewy solowe, gra na instrumentach i sport. Występ każdego dzieciaka poprzedza krótka wizytówka. Poznajemy młodego człowieka w jego naturalnym środowisku, troszkę dowiadujemy się o pasjach, o przebiegu kariery, spotykamy rodziców, rodzeństwo, nauczycieli. Widzimy, jak wiele znaczą dla nich ich pasje, jak ważne są dla ich rodzin i opiekunów.

 

Każdy z uczestników ma wyjątkowy talent. Pracuje na swój sukces od lat, dzień w dzień, na sali treningowej, w studio, w szkole czy wszędzie tam, gdzie talent ma szansę się rozwinąć.

 

Czy mamy więc prawo oceniać i porównywać np. kilkuletnią gimnastyczkę z nastoletnim piosenkarzem albo wrotkarkę z trzema siostrami grającymi na skrzypcach? Moim zdaniem nie mamy takiego prawa i nie powinno się tego robić. Tych indywidualności nie da się porównać. Uważam to za nieuczciwe, niesprawiedliwe i dyskwalifikujące programy tego typu.

 

Po prostu. Tylko tyle i aż tyle


Wiele razy mówiłam i pisałam o tym, że takie produkcje przynoszą uczestnikom więcej szkody niż pożytku. Ci, którzy wygrywają, nie dostają przepustki do nieba, a stają zaledwie na początku trudnej drogi. Przegrani niekiedy się załamują i zniechęcają, a mogliby osiągnąć sukces i spełnić swoje marzenia.

 

Moim zdaniem, jeślibyśmy skupili się na czymś w rodzaju przeglądu, w którym nikt nie jest gorszy ani lepszy, a publiczność i poznaje te dzieci, korzyści dla Super Dzieciaków byłyby nieporównanie większe. Ich talenty i pasje mogłyby się nadal rozwijać przy pomocy, na przykład rocznych stypendiów. Taki program miałby jakiś sens i wartość. A to co widzimy w kolejnej mutacji Mam Talent, wg mnie nie ma większego.

 

 

Dziecięcym talent show mówię nie


Oczywiście, w programie przewidziane są nagrody, producent informuje nas, że każdy z uczestników otrzyma jednorazowo stypendium w wysokości 5 tys. zł. Rodzice zwycięzcy dostaną 100 tys. zł, nagroda za drugie miejsce to 50 tys. zł, a za trzecie - 30 tysięcy.

 

Wypada w końcu napisać o głównych bohaterach i beneficjentach tej produkcji, czyli o jurorach. To ich przecież zapamiętamy, jest to bowiem sposób by nieznani stali się znani, a znani, jeszcze zyskali na popularności. Rywalizacja nie jest wszak dla uczestników - jest po to, by juror miał co oceniać.

 

I oceniali


Najlepiej wypadł Dariusz Michalczewski. Był sobą. Szczery, umiejący emocje ubrać w odpowiednie słowa, wyważony, z dystansem. Jest taki jak w życiu, miły i ujmujący. Nie będę oglądać dalej, choć, oczywiście, będę trzymać kciuki, by dzieci nie straciły swych pasji, a rodzice - wytrwałości we wspieraniu i motywowaniu. Idea programu jest mi bardzo obca. Choć wspieranie utalentowanych dzieci i ich wspaniałych rodziców uważam za bardzo ważne.

 

Tekst pochodzi z serwisu wtelewizji.pl

 

polecajdzieciecy

Więcej o: