Niepłodność - gdzie szukać pomocy?

Rozmawiała Beata Prasałek
09.07.2008 , aktualizacja: 10.06.2011 12:07
A A A Drukuj
Choć niepłodność dotyczy co ósmej pary w Polsce, nie przekreśla to jednak szans kobiety i mężczyzny na posiadanie własnego dziecka. Niepłodność można dziś skutecznie leczyć. W jaki sposób - wyjaśnia dr Tomasz Rokicki, ginekolog położnik z Europejskiego Centrum Macierzyństwa InviMed w Warszawie.
Para ogląda test ciążowy
Para ogląda test ciążowy
ZOBACZ TAKŻE
"Poradnik Domowy": Panie doktorze, kiedyś "winą" za brak potomstwa obarczano wyłącznie kobiety. Dziś lekarze mówią o tzw. niepłodności małżeńskiej. Co to znaczy?

Dr Tomasz Rokicki: Znaczy to tyle, że statystycznie problemy z płodnością mają w równej mierze kobiety, jak i mężczyźni. Wygląda to tak, że w ok. 30 proc. przypadków par kobieta nie może mieć dziecka, w ok. 30 proc. - mężczyzna. W pozostałych przypadkach przyczyn kłopotów trzeba doszukiwać się u obojga partnerów.

To, że kobieta nie przy każdym zbliżeniu zachodzi w ciążę, nie znaczy, że nie może w ogóle mieć dziecka. Kiedy więc mówimy o niepłodności?

Wtedy, gdy para współżyje ze sobą regularnie, bez żadnych zabezpieczeń, przez co najmniej rok i - mimo to - nie dochodzi do zapłodnienia.

Czy problem niepłodności narasta w Polsce?

Tak, choć w niezbyt dużym tempie. Dotyczy to zresztą nie tylko Polski.

Pojawiają się głosy, że to skutek tego, iż kobiety zbyt późno decydują się na macierzyństwo. Czy to prawda?

To jest jedna z wielu przyczyn kłopotów z poczęciem dziecka. A dlaczego wiek ma istotne znaczenie? Otóż, natura tak zaprogramowała jajniki, że aż do menopauzy (ostatniej w życiu miesiączki) wysyłają one na spotkanie z plemnikami gotowe do zapłodnienia jajeczka. Najwięcej, gdy kobieta ma 20-28 lat. Z czasem zapasy komórek jajowych się wyczerpują, dlatego coraz częściej zdarzają się tzw. cykle bezowulacyjne. Przed trzydziestką prawdopodobieństwo zajścia w ciążę w czasie jednego cyklu wynosi blisko 30 proc., natomiast po czterdziestce obniża się do ok. 5 proc. Jak z tego wynika, najlepiej by było, gdyby kobiety decydowały się na ciążę, mając 24-30 lat. Potem będą miały coraz większe problemy.

Co jeszcze może uniemożliwiać parze posiadanie upragnionego dziecka?

Przyczyn niepłodności jest wiele, ale generalnie są to: u kobiet - zakłócenia cyklu miesiączkowego (wynikające głównie z zaburzeń hormonalnych), wady anatomiczne narządu rodnego, efekt operacji w obrębie jamy brzusznej lub powtarzających się stanów zapalnych narządu rodnego. U mężczyzn - również wady anatomiczne czy skutki operacji, ale też pogorszająca się jakość nasienia, która sprawia, że mamy do czynienia z coraz większym odsetkiem tzw. niepłodności męskiej. Można też powiedzieć, że nie najlepsza kondycja zdrowotna, wynikająca ze stylu życia - przepracowanie, używki, stresy, częsta zmiana partnerów seksualnych, mało ruchu, odwrót od natury - przyczynia się do obniżenia płodności.

Jeśli para stara się o dziecko, ale jej to nie wychodzi, gdzie powinna szukać pomocy?

Najpierw kobieta powinna porozmawiać na ten temat ze swoim ginekologiem. Ten specjalista powinien zlecić badania hormonów przysadki mózgowej, jajników i tarczycy oraz ocenę owulacji (sprawdzić, czy dochodzi w cyklu do jajeczkowania). Gdy badania nie wykażą żadnych nieprawidłowości - mężczyzna powinien poddać się badaniu nasienia. Jeśli jakość nasienia nie będzie budziła wątpliwości, para prawdopodobnie będzie mogła się obejść bez medycznej interwencji; może wystarczy pojechać na urlop, odpocząć i wtedy dojdzie do poczęcia?

A jeżeli wyniki badań nie będą pozytywne?

Gdy w nasieniu są tylko pojedyncze, słabe plemniki, nie ma co liczyć na cud; jedynym wyjściem jest wyizolowanie w laboratorium najlepszych plemników i wykorzystanie ich do procedur in vitro (tzw. sztuczne zapłodnienie).

A u kobiet?

Sprawa jest bardziej skomplikowana. Jeśli partnerka nie ma owulacji, lekarz zleca jej terapię hormonalną. Blisko 80 proc. kobiet pozytywnie reaguje na taką stymulację. Zwykle w ciągu najbliższych 6-8 cykli kobieta zachodzi w ciążę. Jeśli powodem kłopotów z płodnością jest niedoczynność tarczycy - endokrynolog musi zająć się unormowaniem pracy tego gruczołu. Gdy przyczyną niepłodności jest np. zbyt wysoki poziom prolaktyny (hormonu produkowanego przez przysadkę mózgową) - trzeba znaleźć tego przyczynę i ustabilizować jej poziom (niekiedy potrzebne jest operacyjne usunięcie gruczolaka przysadki mózgowej). Operacyjnie leczy się też znaczną endometriozę, czyli rozrost błony śluzowej macicy i jej wszczepianie się w jajniki, jajowody czy inne narządy jamy brzusznej.

Sporym kłopotem jest zespół policystycznych jajników (powiększenie jajników z licznymi torbielami). W tym przypadku można spróbować leczenia hormonalnego albo chirurgicznego usunięcia torbieli i nadmiaru tkanki z obu jajników, jednak przy zaawansowanej chorobie jedynym wyjściem bywa zapłodnienie in vitro. Podobnie rzecz się ma z niedrożnymi jajowodami - ich zrosty uniemożliwiają wędrówkę zdolnej do zapłodnienia komórki jajowej i spotkanie jej z plemnikami, dlatego nie może dojść do zapłodnienia. Można też chirurgicznie spróbować udrożnić jajowody, ale częściej stosuje się zapłodnienie pozaustrojowe, ponieważ po operacji jajowody nie zawsze odzyskują swą sprawność i może np. dojść do ciąży pozamacicznej.

Jeżeli po farmakoterapii lub/i leczeniu operacyjnym para ma wreszcie upragnione dziecko, czy może liczyć na to, że z kolejną ciążą nie będzie już miała takich problemów?

To zależy od przyczyny niepłodności. Dość często nie ma problemów z kolejnym poczęciem. Jeśli jednak nasienie mężczyzny jest kiepskiej jakości, to pewnie takie już zostanie. Jeśli kobieta ma np. ciężki zespół policystycznych jajników - nadal będzie on utrudniał naturalne poczęcie. Jeżeli natomiast nieznana była przyczyna niepłodności i kobieta poddała się zapłodnieniu pozaustrojowemu - zdarza się, że następnym razem normalnie, bez problemów, zachodzi w ciążę. Niestety, w takich przypadkach częściej dochodzi do poronień.

Sporo młodych kobiet dowiaduje się, że ma chorobę nowotworową. Wiadomo, że chemio- czy radioterapia niszczy jajniki i odbiera szansę na macierzyństwo. Czy można jakoś temu zapobiec?

Szansą dla tych kobiet jest pobranie przed inwazyjnym leczeniem komórek jajowych i zamrożenie ich. Mogą to być również niedojrzałe komórki jajowe, które dojrzewają w laboratorium. Kiedy kobieta przejdzie już całą terapię związaną z chorobą nowotworową, odzyska siły i będzie chciała mieć dziecko - wówczas odmrażamy komórki jajowe i poddajemy je zapłodnieniu pozaustrojowemu. Kobieta może wówczas sama urodzić własne, zdrowe dziecko. Co ciekawe - w Polsce już urodziły się dzieci z zamrożonych kiedyś komórek jajowych ich matek.



Podziel się

  • 3 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów