Kiedy powie pierwsze słowo? Zamiast czekać - wspieraj

Na pierwsze słowo wypowiedziane przez malucha czekamy z niecierpliwością. To jeden z kamieni milowych, którym niezwykle się ekscytujemy. Mówimy o tym innym, zapisujemy, aby później pokazać dziecku. Nie możesz się już doczekać? Zamiast bezczynnie czekać, zachęcaj malucha do tego, aby zaczęło mówić. Jak to robić?

Bawcie się…

Najłatwiejszym sposobem wspomagania rozwoju dziecka jest zabawa. Dzięki niej maluch nabywa wiele nowych umiejętności - poznawczych czy ruchowych. Wpływa ona również na rozwój mowy. Sięgaj zatem po zabawki, które dzięki atrakcyjnym dla malucha opcjom będą zachęcały go do „mówienia”. Najczęściej zaczynamy od różnych prostych dźwięków - wydawanych przez zwierzęta, czy różnego rodzaju sprzęty (np. samochód, mikser). Na początek zachęcajmy dziecko do powtarzania wyrazów dźwiękonaśladowczych, stopniowo rozszerzajmy zakres słownictwa, niech pojawią się np. nazwy członków rodziny, kolorów. Do tej aktywności możesz wykorzystać wydające dźwięki zabawki, po których maluch będzie powtarzał, prowadząc z nimi w „rozmowę”.

Naśladownictwo jest bardzo ważne, dzieci obserwują otaczający je świat i w ten sposób się i uczą. Zachęcaj niemowlę do odkrywania i chętnie odpowiadaj, gdy wskazuje paluszkiem jakiś przedmiot, chcąc poznać jego nazwę. … i czytajcie Wspaniałą pomocą naukową są także książki. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby czytać dziecku opowiadania czy powieści, ale nie powinniśmy zapominać i o tych pozycjach, w których tekstu jest niewiele. Takich z pojedynczymi zdaniami, czy wręcz – słowami. Maluchowi łatwiej będzie się z nimi osłuchać i je powtarzać. Czytajmy wyrazy, pokazujmy obrazki i zachęcamy malca do opowiadania, co on na nich widzi. Nie chodzi o pełne zdania, każde „brum” i „miau” jest na wagę złota. Zanim się zorientujesz, podekscytowane dziecko będzie ci opowiadało o wszystkim, co widzi. Często w zrozumiałym tylko dla was języku (lub nawet nie!), ale od tego właśnie się zaczyna.

Wykorzystaj siebie

Często nie zachęcamy dziecka do aktywności, bo wydaje nam się, że nie mamy odpowiednich „pomocy naukowych”. A przecież... to my sami jesteśmy wspaniałym interaktywnym „narzędziem”. Możemy zachęcać dziecko do prostych ćwiczeń logopedycznych (oblizywanie językiem ust, udawanie stukotu końskich kopyt itp.), prosić, aby nas naśladowało, namawiać do nazywania różnych rzeczy. Śpiewaj dziecku, nawet, jeśli wydaje ci się, że nie potrafisz. W piosenkach możemy przemycić wiele słów, a melodia i rytm sprawią, że maluch chętnie będzie po nas powtarzał. Nie zapominajmy, że niezwykle ważny jest także rozwój ruchowy, dlatego spędzajcie czas aktywnie na podłodze – zachęcaj malca do zmiany pozycji, motywuj go do przemieszczania.

W co się bawić?

Możecie zacząć od zabawy „w akuku” i naśladowania odgłosów różnych zwierząt. Nie zapominaj… mówić Zdarza się, że spędzając dnie z niemowlakiem, w ogóle do niego nie mówimy. Albo zwracamy się do niego jak do dorosłego, pełnymi zdaniami, „poważnymi” słowami.

Oczywiście nie jest to zabronione, ale powinniśmy pamiętać, że maluchowi łatwiej będzie powtórzyć proste, dźwiękonaśladowcze słowa. Nierzadko są one też bardzo melodyjne, lepiej wpadają w ucho, a maluch chętniej ich używa.

Badania naukowców z uniwersytetu w Princeton wykazały, że wszelkie szczebiotanie, zdrabnianie, przybieranie „infantylnego” tonu głosu przez matki ma bardzo dobry wpływ na rozwój dzieci, a zwłaszcza rozwój ich mowy. Więcej na ten temat: Nowe badania: zdrabniajcie i sepleńcie. To najlepsze dla rozwoju mowy małych dzieci.

To nie tylko słowa

Na rozwój mowy ma wpływ nie tylko... mowa. Znaczenie ma także wiele innych umiejętności i aktywności, których najczęściej nie łączymy ze sobą. O czym pamiętać? Zwracaj uwagę na to, czy dziecko wydaje dźwięki i czy na nie reaguje. Czasem zdarza się, że przesiewowe badanie słuchu nie wykryje wady, a wczesna terapia jest niezwykle ważna. Nie zapominajmy, że olbrzymie znaczenie ma także to, jak maluch układa język podczas jedzenia i czy aktywnie ssie. Gdy robi to prawidłowo, aktywizuje mięśnie, które będą mu kiedyś potrzebne do wypowiadania słów. Jeśli coś cię niepokoi, skonsultuj się ze specjalistą (doradcą laktacyjnym, neurologopedą). Problemy ze ssaniem mogą skutkować nie tylko tym, że dziecko nie będzie się najadało, ale i problemami z mową w przyszłości. Im wcześniej zdiagnozujemy problem, tym łatwiej będzie go skorygować (być może wystarczy nacięcie wędzidełka podjęzykowego, gdy jest ono zbyt krótkie).

Dzieci będą ćwiczyły mięśnie buzi także podczas spożywania stałych pokarmów. Dlatego tak ważne jest, aby posiłki – oczywiście nie na samym początku – nie były bardzo rozdrobnione. Mniejsze kawałki sprawią, że mięśnie będą zaktywizowane. Znaczenie ma także picie – układanie ust, praca, jaką maluch musi wykonać, aby zassać napój – to wszystko jest na wagę złota.

Na rozwój mowy ma wpływ także... wkładanie zabawek do buzi. Maluch ćwiczy ruchy, które będą mu potrzebne podczas nauki samodzielnego jedzenia, a ono – jak już wiemy – znacząco wpływa na mówienie. Znaczenie ma także raczkowanie. Wymusza ono naprzemienną pracę rąk i nóg, co integruje pracę półkul mózgowych. To właśnie dlatego logopedzi często pytają rodziców, jak wygląda ich normalny dzień. Jeśli malec zbyt dużo czasu spędza na rękach czy w foteliku, zachęcają, by pozwolili mu na większą aktywność.

Kiedy dziecko zaczyna mówić?

Około dziewiątego miesiąca życia maluch „mówi” już całkiem sporo – to głównie wyrazy dźwiękonaśladowcze, słowa, które rozumieją tylko bliscy. Te zrozumiałe dla szerszej publiczności zazwyczaj pojawiają się w okolicach pierwszych urodzin. Ale gdy usłyszymy ten wyczekiwany wyraz, nie kończmy naszych działań rozwijających mowę. Dziecko wciąż uczy się wymowy, zwracajmy więc uwagę na to, w jaki sposób układa język.

Jak widać, na rozwój mowy u dziecka wpływ ma bardzo wiele aktywności, także takich, których ze słowami w ogóle nie łączymy. Jeśli nie będziemy ograniczali malucha, zachęcali go do odkrywania nowych rzeczy, nim się obejrzymy będzie mówiło tak, jakby robiło to od zawsze.

Informacje o tym, co wpływa na rozwój mowy pochodzą z książki Joanny Szulc "Jest z nami dziecko. Poradnik początkujących rodziców" z serii Biblioteka troskliwych rodziców.