Nigdy tego nie przyznamy, ale są rzeczy, które mamy naszym rodzicom za złe

Nim sami zostaliśmy rodzicami, często łapaliśmy się na tym, że chętnie doradzaliśmy tym, którzy mieli już dzieci. Od kiedy jednak sami mamy dzieci, wiemy, że nie wszystko jest takie proste i czasem idziemy na skróty. Które błędy mogą mieć wpływ na dorosłe życie naszego malucha?

Dbanie o zęby od pierwszego mleczaka

Problemy z próchnicą niekiedy zaczynają się w bardzo młodym wieku. Dotyka ona małe dzieci, którym na wieczór lub w nocy podawana jest butelka ze słodzonym napojem bądź mlekiem modyfikowanym.

Pokarm matki nie obniża znacząco pH w jamie ustnej, w przeciwieństwie do mleka w proszku. Ponadto w nocy organizm produkuje mniej śliny, przez co w jamie ustnej wzrasta zakwaszenie. Niskie pH jest idealnym środowiskiem dla rozwoju bakterii odpowiedzialnych za rozwój próchnicy.

Niejednokrotnie dzieci, które karmi się na noc mlekiem modyfikowanym (a po karmieniu nie myje się im zębów), mają ogromne problemy z próchnicą w wieku przedszkolnym. Zęby stają się słabe, czasem ciemnieją, a bywa i tak, że zostają po nich jednie niewielkie pozostałości przy korzeniach.

Utrudnia to gryzienie, ale też wygląda bardzo nieestetycznie, co jest sporym problem dla dzieci, również w kontekście kontaktów z rówieśnikami. Maluchy z problemami z zaawansowaną próchnicą jedzą wolniej, co nie jest dla nich komfortowe podczas wspólnych posiłków w przedszkolu. Nie wspominając o tym, że niejednokrotnie są wyśmiewane przez swój wygląd.

Chociaż tzw. „próchnica butelkowa” dotyka w zasadzie jedynie dzieci, które mają jeszcze mleczne zęby, problemy, które zaczęły się za młodu, mają swoje konsekwencje w przyszłości. Ból towarzyszący myciu zębów w dzieciństwie powoduje niechęć do higieny ustnej w późniejszym etapie życia. Dzieci mają także kompleksy związane z wyglądem.

Otyłość

Kiedyś podejście do wagi dzieci różniło się od tego, z jakim mamy do czynienia dziś. Powszechnie uważało się, że dziecko powinno dużo jeść, żeby rosnąć. Faktycznie jest to prawdą, że dieta dziecka jest bardzo ważna dla jego rozwoju. Nie oznacza to jednak, że dziecko musi jeść bardzo dużo.

Nieprawidłowe żywienie dzieci czasem rozpoczyna się na bardzo wczesnym etapie życia. Może być związane m.in. z opóźnionym dojrzewaniem dietetycznym, np. kiedy zbyt długo karmi się malucha mlekiem z butelki czy zbyt późno wprowadza stałe produkty do diety. Innym niewskazanym zachowaniem jest nagradzanie lub uciszanie malucha za pomocą przekąsek.

Na późniejszym etapie życia dziecka na rozwój otyłości wpływają takie czynniki jak np. za mało ruchu, dieta uboga w owoce i warzywa, jedzenie zbyt dużej ilości słodyczy i kalorycznych produktów tj. fast foody, a także ogólnie dostarczanie mu zbyt dużej ilości pożywienia.

Wielu otyłych dorosłych wspomina, że rodzice i dziadkowie zmuszali ich często do jedzenia większej ilości jedzenia, niż potrzebowali. Przejadanie się wpływa na rozciąganie się ścian żołądka, co prowadzi do większego zapotrzebowania na pokarm.

Nie bez znaczenia dla naszej wagi w dorosłym życiu, jest również to, jakie wzorce przekazali nam rodzice. Nawyki żywieniowe kształtują się bowiem przede wszystkim w dzieciństwie. Kiedy od najmłodszych lat będziemy przyzwyczajać najmłodszych do różnych składników pożywienia (np. brokuły) i do jedzenia regularnie posiłków, jest duża szansa, że w dorosłym życiu również będą zwracać na to uwagę.

Za mało komplementów za dużo krytyki

Są różne sposoby na to, aby zmotywować drugą osobę do działania. Można wyróżnić prosty podział na dwie skrajne metody - motywacji negatywnej i pozytywnej. Pierwsza skupia się na tym, żeby określić konsekwencje niewykonania jakiejś czynności. Druga opiera się o system nagród, ale też pochwał.

Stosując u dzieci motywację negatywną, rodzic lub opiekun mówi o tym, co stanie się, gdy dana czynność nie zostanie wykonana. Młody człowiek robi coś dlatego, że obawia się konsekwencji. Nie muszą oznaczać one tylko i wyłącznie nałożonej przez opiekuna kary, np. stania w kącie, szlabanu na ulubione czynności, jak zakaz oglądania telewizji itd. Czasem karą dla dziecka jest po prostu poczucie winy, że nie spełniło oczekiwań.

Mówiąc dziecku np. "ucz się, bo będziesz najgorszy w klasie", straszymy go. Niejednokrotnie zwracanie uwagi w niedelikatny sposób może skutkować tym, że dziecko będzie panicznie bało się porażek.

Motywacja negatywna może mieć swoje konsekwencje nawet w dorosłym życiu. Po pierwsze, wysokie oczekiwania rodziców, skutkują u dziecka wysokimi (często zbyt wysokimi) oczekiwaniami względem siebie. Dorosły, którym stanie się takie dziecko, nadmiernie przeżywa różne niepowodzenia np. w pracy. Stresujące mogą być tez dla niego zwykłe relacje z innymi, kiedy może zostać poddany negatywnej ocenie, np. kiedy powie coś nieprzemyślanego. Każdemu się to zdarza, ale osoba często krytykowana w dzieciństwie, dużo gorzej radzi sobie z tego typu wpadką w przyszłości.

Czy to oznacza, że dziecku nie można zwracać uwagi? Wcale nie. Ale sposób, w jaki to robimy, ma duże znaczenie. Nie skupiajmy się na krytyce dziecka w ogóle, tylko na udzielaniu konstruktywnych informacji zwrotnych na temat jego zachowania. Przykładowo słowa "Jesteś leniwy, że masz takie słabe stopnie" zamieńmy na: "Twój sposób postępowania jest dla mnie niezrozumiały. Wystarczy, że na bieżąco powtarzałbyś tabliczkę mnożenia, żeby dobrze ją zapamiętać, a w rezultacie miałbyś więcej czasu dla siebie". W drugim komunikacie nie oceniamy samego dziecka, nie mówimy, że jest leniwe, złe, beznadziejnie. Wyrażamy tylko swoją opinię, że jako rodzic nie rozumiemy jego zachowania.

Tłumaczymy najmłodszym, dlaczego warto coś zmienić. Zarówno na dzieci, jak i na dorosłych dużo lepiej działa motywacja pozytywna. Czasem lepiej zacząć rozmowę z dzieckiem, od tego, żeby podkreślić jego mocne strony, np. "Jestem z ciebie dumna, że jesteś taki wysportowany", a potem dopiero przejść do "trudniejszych tematów". Lepiej się poczuje, słysząc od ciebie, że je doceniasz, ale też będzie mu łatwiej uwierzyć w siebie. W to, że nie jest najgorsze, tylko musi popracować nad tym, co przychodzi mu z większym trudem.

Nasze decyzje rodzicielskie mogą mieć znaczący wpływ na dorosłe życie naszych dzieci. Nie da się być rodzicem idealnym, ale warto zastanowić się nad drobnymi zmianami, które w mogą zaprocentować w przyszłości