Zęby niemowlęcia - jak o nie dbać?

09.05.2017 15:33
Wizyta u dentysty przyprawia cię o dreszcze? Maluch wcale nie musi podzielać twoich obaw. W tej sprawie profilaktyka czyni cuda. Przeczytaj, jak dbać o jego zęby w pierwszych latach życia.
1. Myj dziąsła niemowlęcia, zanim jeszcze w jego buzi pojawią się pierwsze zęby.

Po posiłku przemywaj je gazikiem nasączonym letnią przegotowaną wodą, by usunąć resztki jedzenia. Najłatwiej będzie to zrobić, jeśli rozłożysz gazik i nawiniesz go na palec wskazujący (obetnij przedtem krótko paznokcie).

2. Gdy malec skończy pół roku, zapytaj pediatrę o możliwość podawania fluoru w kroplach.

Pierwiastek ten wzmacnia szkliwo zębów, które dzięki niemu stają się mocniejsze i mniej podatne na próchnicę. Nie zawsze jednak podawanie fluoru ma sens. W niektórych rejonach kraju woda pitna jest dostatecznie bogata w ten pierwiastek, a jego nadmiar może być szkodliwy - na zębach mogą się po- jawić białe plamki. Jeśli do przygotowania posiłków dla dziecka używasz wody mineralnej, sprawdź na etykiecie jej skład. Jeżeli zawiera powyżej 0,3 mg/l fluoru, dodatkowe podawanie tego pierwiastka nie jest wskazane.

Fluor w kroplach podawaj dziecku wprost do buzi, możesz także dodawać go do soku lub herbatki. Nie serwuj go natomiast z mlekiem (fluor wiąże się z zawartym w nim wapniem i traci swoje właściwości).

3. Gdy tylko w buzi niemowlęcia pojawią się pierwsze mleczne ząbki, zacznij myć je miękką szczoteczką.

Na początku najlepiej sylikonową, nakładaną na palec, a dopiero gdy zębów przybędzie - z miękkiego włosia. Staraj się to robić po każdym posiłku, a jeśli to niemożliwe - co najmniej dwa razy dziennie (rano i wieczorem). Na razie daruj sobie pastę, po prostu zamocz szczoteczkę w letniej przegotowanej wodzie. Gdy zębów będzie więcej, zacznij używać pasty bez fluoru. Na początku nakładaj jej odrobinę (najwyżej kuleczkę wielkości najmniejszego paznokcia dziecka) i wetrzyj we włosie, by nie dała się tak łatwo zlizać. Ale nawet jeśli maluch połknie jej trochę, nie przejmuj się, nic mu się nie stanie. Szczotkuj zęby dziecka delikatnie, ale dokładnie, z przodu, z tyłu i wzdłuż linii dziąseł.

4. Jeśli dziecko żywi się już nie tylko mlekiem, zadbaj, by jego dieta była bogata w wapń.

To składnik mineralny niezbędny do prawidłowego rozwoju zębów. Najlepszym źródłem łatwo przyswajalnego wapnia w diecie są: mleko i przetwory mleczne, np. jogurt, kefir i żółty ser, który podajemy od 2. roku życia (biały ser zawiera go znacznie mniej). Sporo jest go też w nasionach roślin strączkowych, np. w fasoli, grochu, soi, oraz w warzywach (pietruszce, białej i włoskiej kapuście, brokułach), migdałach i orzechach laskowych. Niezłym źródłem wapnia są także ryby, np. łosoś i sardynki.

5. Unikaj podawania słodzonych potraw. To one najbardziej sprzyjają powstawaniu próchnicy.

Dań, które sama przygotowujesz, nie dosładzaj (wbrew pozorom niemowlę wcale tego nie potrzebuje), z gotowych wybieraj raczej te, które nie zawierają cukru. Jak najdłużej (co najmniej do końca pierwszego roku życia) staraj się nie podawać maluchowi słodyczy ani nie pozwalaj na to innym.

6. Po wieczornym myciu zębów nie podawaj dziecku soków.

Zawarty w nich naturalny cukier, czyli fruktoza, podobnie jak zwykły cukier, źle działa na zęby. Oczywiście nie serwuj też w nocy słodzonej herbatki. Jeśli maluchowi chce się pić, za- proponuj mu niskomineralizowaną wodę mineralną (niemowlętom podajemy ją po wcześniejszym przegotowaniu i przestudzeniu).

7. Unikaj smoczka. Jeśli karmisz piersią, najlepiej w ogóle nie kupuj butelki.

Długotrwałe picie przez smoczek słodkich napojów (także soku i mleka modyfikowanego), fatalnie wpływa na zęby. Sześcio-, siedmiomiesięczny maluch może już nauczyć się pić z kubeczka z dziobkiem lub przez słomkę. Gęste potrawy najlepiej podawać mu łyżeczką.

8. Pod koniec pierwszego roku spróbuj zrezygnować z nocnych karmień.

Maluch w tym wieku na ogół ich już nie potrzebuje (wyjątkiem są dzieci o bardzo słabym apetycie, z niedowagą), a mleko zawiera laktozę, naturalny cukier, który nie najlepiej wpływa na zęby. Dzieci karmione sztucznie zwykle witają tę zmianę bez większych protestów (na ogół wystarczy przesunięcie godziny wieczornego posiłku i konsekwentne podawanie w nocy tylko wody). Jeśli karmisz piersią, rezygnacja z nocnego karmienia może być nieco trudniejsza, ale w tym wieku znacznie łatwiej do niej przekonać malca niż kilka miesięcy później. Na szczęście dzieciom karmionym naturalnie próchnica przytrafia się rzadziej.

9. Gdy niemowlę skończy rok, wybierz się z nim do dentysty.

Zrób to także, gdy dziecko wciąż nie ma zębów. Stomatolog sprawdzi, czy wszystko jest w porządku (jeśli stosowałaś się do powyższych rad, prawdopodobnie tak jest). Nie obawiaj się reakcji malca. Młodsze dzieci zwykle znacznie lepiej znoszą wizyty w gabinecie niż starsze. Oczywiście jeśli dentysta ma cierpliwość i serce dla małych pacjentów. Warto więc takiego poszukać. Jeżeli ząbki są zdrowe, wizyty kontrolne należy powtarzać co pół roku. Jeśli coś jest nie tak, oczywiście zgodnie z zaleceniami lekarza.

10. Naucz malca, że po jedzeniu słodyczy myje się zęby.

Oczywiście najlepiej by było, żeby dziecko nadal nie jadło słodyczy, ale bądźmy realistami - wcześniej czy później łakocie pojawią się w jego jadłospisie. Warto wtedy zadbać, by maluch nie pojadał ich co chwila. Jeden słodki deser w ciągu dnia wystarczy (radykałowie radzą nawet zupełne wyeliminowanie słodyczy w ciągu tygodnia i wprowadzenie jednego słodkiego dnia np. w niedzielę). Jeśli będziesz pamiętać, by dokładnie po nim umyć zęby dziecka, możesz spać w miarę spokojnie. Starannie wybieraj łakocie, które podajesz maluchowi. Próchnicy sprzyjają te, które długo się trzyma w buzi (lizaki, dropsy, landrynki), oraz te, które oblepiają zęby (krówki, toffi, pianki, owocowe i miętowe cukierki do żucia). Mniej groźne dla zębów są ciastka, herbatniki i czekolada.

11. Gdy maluch nauczy się już wypluwać, zacznijcie myć zęby pastą z fluorem.

Większość dzieci umiejętność tę zdobywa w wieku dwóch, trzech lat, oczywiście jeśli pozwolimy im przedtem nieco poćwiczyć. Plucia najlepiej uczy starszy brat czy siostra.

Pasta powinna być odpowiednia do wieku dziecka, koniecznie więc sprawdź oznaczenia na opakowaniu. Podobnie jak wcześniej, nakładaj najwyżej kuleczkę wielkości małego paznokcia dziecka i wciśnij ją we włosie szczoteczki.

12. Najpóźniej po trzech miesiącach wymieniaj szczoteczkę na nową.

Rób to także po każdej przebytej przez dziecko infekcji. Co kilka dni przyglądaj się szczotce krytycznie. Jeśli jej włosie jest zniekształcone czy powyginane, nie spełni swojego zadania i wtedy trzeba kupić maluchowi nową.

13. Nawet jeśli malec jest samodzielny, pomagaj mu w myciu zębów.

To zbyt poważna sprawa, by oddać ją w rączki dwulatka, czy nawet pięciolatka. Dokładnie szczotkuj ząbki przez co najmniej minutę. Jeśli dziecku nie starcza cierpliwości, spróbuj zająć w tym czasie jego uwagę. Możesz recytować jego ulubiony wierszyk lub opowiadać ciekawą bajkę. Przedszkolakowi myj zęby przez dwie, trzy minuty. Jeśli trudno mu wytrzymać tak długo, włącz mu CD z ulubioną piosenką. I umówcie się - szczotkujemy, dopóki melodia się nie skończy. Niektórym maluchom pomaga klepsydra. Wpatrywanie się w przesypujący się piasek jest fascynujące i czas mija nie wiadomo kiedy. W sklepach można dostać też "magiczne" szczoteczki, które zmieniają kolor, gdy mycie trwa wystarczająco długo.

14. Jeśli maluch koniecznie chce sam myć zęby, kup mu szczoteczkę elektryczną.

Szczotkowanie nią jest znacznie łatwiejsze. Nie zostawiaj jednak dziecka samego w łazience. Najlepiej sama w tym czasie umyj zęby. Będziesz mogła pokazywać malcowi, jak to się robi, i w razie czego korygować błędy. I przypilnujesz, by szczotkowanie nie skończyło się po kilku sekundach i wszystkie zęby zostały potraktowane jednakowo. Całkowicie samodzielnie wyszorować zęby jest w stanie zdyscyplinowany i sprawny manualnie sześciolatek.

15. Kup tabletki barwiące zęby. One pomogą dziecku ocenić, czy dokładnie je wyczyściło.

Malec przed umyciem zębów żuje specjalne tabletki, które zabarwiają na różowo zęby. Barwnik zmywa się podczas szczotkowania i dziecko widzi od razu, które zęby są nieumyte.

16. Poproś dentystę o polakierowanie zębów.

Lakierowanie to prosty zabieg, który pomoże chronić malca przed próchnicą. Wszystkie ząbki pokrywa się zawierającym fluor lakierem. Trwa to kilka minut i jest bezbolesne. Lakier twardnieje i zostawia na zębach przezroczystą lub żółtawą błonkę. Przez dwie godziny po zabiegu maluch nie powinien nic jeść ani pić. Lakierowanie dobrze jest powtarzać co pół roku.

Gdy w buzi dziecka pojawią się pierwsze zęby trzonowe, poproś dentystę o ich zalakowanie. Jeśli zęby są zdrowe, lekarz pokryje je specjalnym bakteriobójczym lakiem. Wypełni on naturalne bruzdy w szkliwie (trudno je oczyścić, więc gromadzi się w nich najwięcej bakterii), zostanie utwardzony w zębie i w ten sposób ochroni go przed próchnicą. Zabieg trwa tylko kilka minut i jest bezbolesny. Niegdyś lakowano tylko zęby stałe, ale coraz więcej stomatologów uważa, że warto zabezpieczyć w ten sposób także mleczaki.

Za zębem ząb

Pierwsze mleczaki pojawiają się zwykle między piątym a siódmym miesiącem życia. Są jednak dzieci, które ząbkują już w trzecim miesiącu.

Zdarzają się też roczne bezzębne maluchy. Zarówno wczesne, jak i późne ząbkowanie jest rodzinne. Jeśli więc chcesz wiedzieć, kiedy spodziewać się go u dziecka, zapytaj swoją mamę, jak było z tobą, a potem odpytaj teściową.

Najczęściej (choć nie zawsze) pierwsze wyrastają dolne jedynki. Mniej więcej osiem tygodni później pojawiają się ich sąsiadki z góry. Potem dochodzą kolejno dolne i górne dwójki, a pod koniec pierwszego roku - pierwsze zęby trzonowe. Trójki, kły i pozostałe trzonowe wyrzynają się na ogół w drugim roku życia.

Brakiem zębów u niemowlęcia

nie trzeba się niepokoić. Jeśli jednak maluch skończy półtora roku i wciąż nie ma ani jednego mleczaka, warto skonsultować się z lekarzem pediatrą lub dentystą zajmującym się leczeniem dzieci.

Pierwsze zęby stałe - trzonowe szóstki - wyrzynają się w szóstym, siódmym roku życia dziecka (ale u niektórych maluchów wcześniej - nawet w czwartym, piątym roku życia).