1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Jak wygląda sen waszego niemowlaka? Poznaj opinie matek i ojców

Przy dziecku, które drzemie 20 minut dziennie, percepcja czasu zmienia się nieodwracalnie.

Oczami mamy

Jak pisać o czymś, co nie istnieje? Bo mam wrażenie, że nasze dziecko w ogóle nie śpi. Opowieści o dzieciach, które przesypiają noce, są dla mnie jak bajka o Czerwonym Kapturku. Ja, matka, która od ponad roku nie przespała całej nocy, nie zazdroszczę tym, którzy mają lepiej. Zwyczajnie zapomniałam, że można żyć inaczej.

Czynność niedokonana

Jest godzina 23. Piszę ten tekst na telefonie. Wolałabym na komputerze, ale nie da się jednocześnie pisać na laptopie i usypiać dziecka. To znaczy, pewnie się da, ale jeszcze tego nie potrafię. Za to w usypianiu osiągnęłam mistrzostwo. Usypianie jest czasownikiem niedokonanym i ta "niedokonalność" jest tu kluczowa. Potrafię bowiem usypiać Młodą dwie albo trzy godziny, a ona i tak obudzi się, gdy tylko pierś wypadnie jej z buzi.

Turbodrzemki

Skorzystałam z toalety, zrobiłam sobie kawę i kanapkę, wstawiłam pranie. Minęło 20 minut, i już – Młoda się budzi. Szumiące misie, karuzele, bujanie w wózku, głaskanie po głowie, drapanie po pleckach, śpiewanie kołysanek, czytanie książeczek, codzienna rutyna. Wszystko to pomaga od przypadku do przypadku i kończy się 20-minutową drzemką w ciągu dnia. Półgodzinna drzemka to już mała wieczność. Jeśli zdarzy się godzinna, nie wiem, co zrobić z tym ogromem darowanego czasu i po 45 minutach zaczynam się martwić, czy Małej nic nie dolega.

Trening ninja

Uczę się oddychać trzy razy na minutę. Każde westchnięcie, a nawet poruszenie się listka za oknem wybudza Małą. Głośniejsze sapnięcie, śpiącego już szóstą godzinę kota też ją wybudza. Mam wrażenie, że tylko on wysypia się w tym mieszkaniu. A nie, w nocy wysypia się także K., który śpi z kotem. Dzielą kanapę w drugim z naszych dwóch pokoi. Ja z Młodą około 20.30 przenoszę się do sypialni. Leżymy. Ona ssie pierś,
a ja patrzę na puste łóżeczko i zastanawiam się, kiedy ten mały człowiek przewędrował do naszego łóżka, wysiedlając z niego K. A przecież zarzekałam się, że nie będę spać z dzieckiem.

Rady

- Co to znaczy, że takie małe dziecko nie śpi?! Trójkę wychowałam i takich problemów nie było - mówi moja mama. - Daj mi wózek. Pójdę z nią na spacer. Mała się wyśpi, a ty sobie odpoczniesz. Po godzinie najpierw słyszę przeraźliwy płacz, potem widzę moją mamę, która pędzi i śpiewa. Jedną ręką macha jakąś maskotką, drugą z impetem pcha wózek. - Z wami nie było takich problemów - mówi i z ulgą wręcza mi Małą.

Autopilot

Samochód to skarb. Przez lata przeze mnie niedoceniany. Wystarczy umieścić małego człowieka w foteliku na tylnym siedzeniu, odpalić silnik i ruszyć. Mamy czas, by mówić do siebie zdaniami wielokrotnie złożonymi. Można nawet powiedzieć, że dyskutujemy! Na dwie godziny, bo tyle zazwyczaj Młodociana śpi w aucie, zapominamy, że mamy dziecko.

Alergia czy nietolerancja pokarmowa?

Oczami taty

Mała w dzień śpi tyle, ile potrzebuje, czyli mniej niż zajmuje mi dojazd do pracy, a do pracy mam blisko. I dobrze. Po co przesypiać życie, jak można z niego brać pełnymi garściami? Na razie garsteczkami, ale Młoda tak szybko rośnie.

Wspomnienia

Coraz częściej łapię się na tym, że sprawia mi przyjemność sięganie pamięcią w odległą przeszłość, w przybliżeniu jakieś siedem miesięcy wstecz. Obraz z każdym dniem się zaciera, ale jedno na zawsze pozostanie przemiłym i klarownym wspomnieniem - sen Aniołka (nazwa już nieużywana). Eks-Aniołek przez pierwszy miesiąc wyglądał cudownie, ponieważ spał. Budził się na krótkie chwile i znów zasypiał. Miesiąc przeminął, a wraz z nim sen. Sen Małej, sen A. i sen mój.

Internet kłamie

Od kilku miesięcy nie czytam, a raczej nie ufam Wikipedii. Weźmy na przykład definicję snu "Sen - stan czynnościowy ośrodkowego układu nerwowego, cyklicznie pojawiający się i przemijający w rytmie dobowym, podczas którego następuje zniesienie świadomości i bezruch". To brzmi jeszcze sensownie, ale zalecana ilość snu na dobę „noworodek 0-3 miesiące - 14-17 godzin, niemowlę 4-11 miesięcy - 12-15 godzin". Że niby ile? 14-17 godzin? Bzdury wyssane z palca, bezczelna manipulacja, propaganda! Siedemnaście godzin to śpi nasz Kot - i to jak ma dobry dzień - a nie Mała.

Teoria chaosu

Wszyscy mówią o rytmie dobowym, o rutynie, o dobrych nawykach. Jako żywo, próbowaliśmy wszystkiego i u Małej to nie działa! Nie wiem, jak u innych, ale u nas zawsze jest wybór - będzie drzemka albo jej nie będzie. Młodociana nie zna jeszcze teorii prawdopodobieństwa i częściej niż drzemkę wybiera karmienie.

Ani, ani

Czasami dopada nas stan zwany "ani, ani". Zdarza się on zazwyczaj, gdy A. wychodzi. Rzuca wtedy jeszcze to pocieszające: "Pewnie za chwilę zaśnie, bo przed południem miała tylko 20-minutową drzemkę". A Mała nie ma ochoty ani na drzemkę, ani na karmienie, ani na wyjście, ani na przytulanie, ani na zabawę. Głupi tata, po prostu nie wie, o co chodzi. Po 30 minutach okazuje się, że chciała tę niebieską piłeczkę. Gdy wraca A., okazuje się, że owszem dziecko było śpiące, ale chciało zasnąć przy piersi. Głupi, niedoskonały tata.

Dobry przykład

Leonardo da Vinci spał trzy godziny. Napoleon Bonaparte potrzebował czterech godzin snu, podobnie Margaret Thatcher. Winston Churchill, John F. Kennedy, Thomas Edison, Nicola Tesla, Victor Hugo także nie byli śpiochami. Poprawiam więc zapałkę, która podtrzymuje mi powiekę, zabawiam radosną Młodocianą i powtarzam sobie za Napoleonem: "Tylko durnie i cherlaki potrzebują dużo snu".

To także może cię zainteresować:

Więcej o: