Czystość pod lupą
22.02.2010
, aktualizacja: 29.12.2011 12:25
Sterylne warunki wcale nie zawsze wychodzą niemowlęciu na zdrowie.
ZOBACZ TAKŻE
- Higiena na wesoło! (13-06-11, 16:17)
- Choroby brudnych rąk (08-07-10, 13:00)
- Jak umyć malucha poza wanienką (30-04-09, 00:00)
- Co zrobić, gdy dziecko ma owsiki? (25-02-09, 00:00)
- Jak dbać o butelki i smoczki do karmienia (27-08-08, 14:20)
- Alergia na pleśnie i grzyby (24-04-08, 16:38)
- Przyjazny dom (24-04-08, 12:06)
- Higiena w domu (25-06-04, 14:14)
GALERIA ZDJĘĆ
- Kąpiel niemowlaka - z tymi akcesoriami, to czysta przyjemność (15-04-10, 12:49)
Pojawienie się w domu niemowlęcia często skłania rodziców do większej niż zwykle troski o higienę. Zaczynamy szorować, wyparzać, gotować, prasować, przemywać, odkażać... Tylko czy zawsze ma to sens? Sprawdźcie, czy w dobrej wierze nie popadliście w przesadę.
Przed każdym karmieniem piersią należy przemywać brodawki i otoczki wodą z delikatnym mydłem.
Nie. Wystarczy, jeśli raz dziennie mama weźmie prysznic i wtedy umyje także piersi. Częstsze przemywanie brodawek może tylko niepotrzebnie wysuszyć i podrażnić skórę. Resztki pokarmu, które po karmieniu zostaną na brodawce, działają na skórę jak naturalny balsam.
Przy przewijaniu najlepiej umyć pupę dziecka czystą wodą.
Tak. Jeśli przewijamy malucha w domu, a w nim mamy wygodnie zaaranżowaną łazienkę ze sporą umywalką i dobrze wyprofilowanym kranem, najlepiej przemyć pupę niemowlęcia bieżącą ciepłą (ale nie gorącą) wodą. Jeśli nie mamy jednak na to warunków, możemy wybrać inny wariant: przemywać pupę wacikami zmoczonymi w miseczce z ciepłą wodą (potem najlepiej pozwolić wyschnąć skórze na powietrzu i dopiero założyć pieluszkę). W warunkach polowych (np. podczas spaceru, wizyty czy podróży) albo gdy rodzice nie czują się zbyt pewnie, manewrując niemowlęciem pod kranem, z powodzeniem można dziecku myć pupę nawilżanymi chusteczkami dla niemowląt.
Do mycia noworodka trzeba używać przegotowanej wody.
Nie. Woda w wanience może pochodzić prosto z kranu (powinna mieć temperaturę ok. 37°C). Przegotowaną wodą myjemy tylko buzię malca oraz jego powieki (do tej czynności możemy użyć także soli fizjologicznej).
Niemowlę trzeba kąpać codziennie.
Nie. Do okresu raczkowania malec nie brudzi się tak bardzo. Codzienna higiena musi dotyczyć pupy oraz buzi wraz z szyją i zagłębieniami za uszami (często gromadzą się tam resztki pokarmu). Inna sprawa, że codzienna kąpiel to element stałego rytmu dnia, rytuał służący np. wyciszeniu dziecka przed snem i z tego względu lepiej jej nie pomijać. Kąpiel może być także częścią terapii u niemowląt ze skórą atopową i przesuszoną - wtedy dodajemy do wody specjalne kosmetyki nawilżające i natłuszczające.
Niemowlęciu trzeba myć głowę przy każdej kąpieli.
Nie. Jeśli włoski dziecka nie są zabrudzone (na przykład resztkami kaszki czy zupy), jeśli malec specjalnie się nie spocił, nie ma konieczności codziennego mycia głowy. Raz na kilka dni warto umyć główkę delikatnym mydłem dziecięcym lub (jeśli mały człowiek ma wielką czuprynę) łagodnym szamponem dla najmłodszych.
Gdy smoczek upadnie na ziemię, a nie możemy go opłukać pod kranem, najlepiej go oblizać.
Nie! To jeden z tych mitów, które mogą dziecku naprawdę zaszkodzić. Jama ustna człowieka, nawet najbliższego (jak mama czy tata) i najbardziej dbającego o higienę, to siedlisko milionów wirusów i bakterii. Wśród nich możemy spotkać te odpowiedzialne za próchnicę oraz wrzody żołądka (Helicobacter pylori), a także szereg drobnoustrojów wywołujących infekcje, od banalnego (ale poważnego dla noworodka) kataru po niebezpieczną opryszczkę. Jeśli smoczek dziecka upadł na ziemię, trzeba go przemyć bieżącą wodą lub wyparzyć. Podczas spaceru można o pomoc poprosić na przykładw kawiarni czy sklepie z zapleczem sanitarnym. A najlepiej mieć ze sobą drugi, czysty egzemplarz.
Jeśli dziecko od urodzenia ma kontakt ze zwierzętami, jest bardziej odporne.
Nie. Na odporność wpływa wiele czynników (karmienie piersią, szczepienia ochronne, zdrowa dieta, ruch na świeżym powietrzu, oswajanie z chłodem, unikanie skupisk ludzi...). Są jednak zwolennicy teorii, że także kontakt z zagrożeniami (mikrobami, brudem) pomaga "hartować" układ odpornościowy. Istnieje też pogląd, że wychowywanie się z czworonogami zmniejsza ryzyko alergii. Nie ma tu jednak jednoznacznych dowodów. Wygląda na to, że jeśli dziecko ma być uczulone na sierść i wydzieliny zwierzęcia, to wczesny kontakt z alergenem tego nie powstrzyma. Alergolodzy radzą: jeśli w domu jest już zwierzę, narodziny dziecka nie powinny być równoznaczne z jego eksmisją, chyba że malec będzie miał jednoznaczne objawy alergii. Jeśli jednak zwierzęcia nie ma i dopiero myślimy o jego nabyciu, poczekajmy, aż dziecko podrośnie lub wybierzmy stworzenie najmniej alergizujące (rybki, żółwie, niektóre rasy psów i kotów).
Oczywiście dziecko nie może mieć styczności ze zwierzęcymi odchodami ani karmą, nie może z pupilem zostawać sam na sam, a po kontakcie z nim trzeba mu zawsze umyć rączki.
Smoczki, butelki i inne akcesoria, które dziecko bierze do buzi, trzeba wyparzać tylko przez pierwsze pół roku jego życia.
Tak. Można to robić poprzez gotowanie w wodzie ok. 10 minut lub za pomocą specjalnego wyparzacza (popularnie zwanego sterylizatorem) do niemowlęcych akcesoriów. Gdy niemowlę skończy pół roku, wchodzi w etap wielkiego podboju świata: pełza po podłodze, dotyka różnych przedmiotów, pakuje je sobie do buzi. Ma coraz większą styczność z zarazkami i podawanie mu jedzenia w wyjałowionych naczyniach nie ma najmniejszego sensu.
Jeśli karmimy dziecko daniem ze słoiczka, sięgając bezpośrednio do niego łyżeczką, resztek posiłku nie możemy przechować na następny raz.
Tak. Gotowa żywność w słoiczkach dla niemowląt jest przygotowywana w sterylnych warunkach i pasteryzowana (dlatego można ją długo przechowywać w pokojowej temperaturze, nie ryzykując zepsucia), ale... do czasu otwarcia pokrywki. Po charakterystycznym "klik" do środka przedostają się drobnoustroje z otoczenia. Otwarty słoiczek trzeba przechowywać w lodówce, i to nie dłużej niż 48 godzin. To jednak pod warunkiem, że pokarm nie miał styczności ze śliną (np. z oblizanej łyżeczki), w której pełno jest bakterii. Dlatego, jeśli nie mamy pewności, że dziecko zje całą porcję ze słoiczka, przekładamy część dania do czystej miseczki, i to z niej karmimy malucha. Wtedy pozostała w słoiczku część jest czysta i może zostać "na później". Słoiczek, do którego sięgaliśmy oblizaną przez dziecko łyżeczką, trzeba po skończonym posiłku wyrzucić.
Przed każdym karmieniem piersią należy przemywać brodawki i otoczki wodą z delikatnym mydłem.
Nie. Wystarczy, jeśli raz dziennie mama weźmie prysznic i wtedy umyje także piersi. Częstsze przemywanie brodawek może tylko niepotrzebnie wysuszyć i podrażnić skórę. Resztki pokarmu, które po karmieniu zostaną na brodawce, działają na skórę jak naturalny balsam.
Przy przewijaniu najlepiej umyć pupę dziecka czystą wodą.
Tak. Jeśli przewijamy malucha w domu, a w nim mamy wygodnie zaaranżowaną łazienkę ze sporą umywalką i dobrze wyprofilowanym kranem, najlepiej przemyć pupę niemowlęcia bieżącą ciepłą (ale nie gorącą) wodą. Jeśli nie mamy jednak na to warunków, możemy wybrać inny wariant: przemywać pupę wacikami zmoczonymi w miseczce z ciepłą wodą (potem najlepiej pozwolić wyschnąć skórze na powietrzu i dopiero założyć pieluszkę). W warunkach polowych (np. podczas spaceru, wizyty czy podróży) albo gdy rodzice nie czują się zbyt pewnie, manewrując niemowlęciem pod kranem, z powodzeniem można dziecku myć pupę nawilżanymi chusteczkami dla niemowląt.
Do mycia noworodka trzeba używać przegotowanej wody.
Nie. Woda w wanience może pochodzić prosto z kranu (powinna mieć temperaturę ok. 37°C). Przegotowaną wodą myjemy tylko buzię malca oraz jego powieki (do tej czynności możemy użyć także soli fizjologicznej).
Niemowlę trzeba kąpać codziennie.
Nie. Do okresu raczkowania malec nie brudzi się tak bardzo. Codzienna higiena musi dotyczyć pupy oraz buzi wraz z szyją i zagłębieniami za uszami (często gromadzą się tam resztki pokarmu). Inna sprawa, że codzienna kąpiel to element stałego rytmu dnia, rytuał służący np. wyciszeniu dziecka przed snem i z tego względu lepiej jej nie pomijać. Kąpiel może być także częścią terapii u niemowląt ze skórą atopową i przesuszoną - wtedy dodajemy do wody specjalne kosmetyki nawilżające i natłuszczające.
Niemowlęciu trzeba myć głowę przy każdej kąpieli.
Nie. Jeśli włoski dziecka nie są zabrudzone (na przykład resztkami kaszki czy zupy), jeśli malec specjalnie się nie spocił, nie ma konieczności codziennego mycia głowy. Raz na kilka dni warto umyć główkę delikatnym mydłem dziecięcym lub (jeśli mały człowiek ma wielką czuprynę) łagodnym szamponem dla najmłodszych.
Gdy smoczek upadnie na ziemię, a nie możemy go opłukać pod kranem, najlepiej go oblizać.
Nie! To jeden z tych mitów, które mogą dziecku naprawdę zaszkodzić. Jama ustna człowieka, nawet najbliższego (jak mama czy tata) i najbardziej dbającego o higienę, to siedlisko milionów wirusów i bakterii. Wśród nich możemy spotkać te odpowiedzialne za próchnicę oraz wrzody żołądka (Helicobacter pylori), a także szereg drobnoustrojów wywołujących infekcje, od banalnego (ale poważnego dla noworodka) kataru po niebezpieczną opryszczkę. Jeśli smoczek dziecka upadł na ziemię, trzeba go przemyć bieżącą wodą lub wyparzyć. Podczas spaceru można o pomoc poprosić na przykładw kawiarni czy sklepie z zapleczem sanitarnym. A najlepiej mieć ze sobą drugi, czysty egzemplarz.
Jeśli dziecko od urodzenia ma kontakt ze zwierzętami, jest bardziej odporne.
Nie. Na odporność wpływa wiele czynników (karmienie piersią, szczepienia ochronne, zdrowa dieta, ruch na świeżym powietrzu, oswajanie z chłodem, unikanie skupisk ludzi...). Są jednak zwolennicy teorii, że także kontakt z zagrożeniami (mikrobami, brudem) pomaga "hartować" układ odpornościowy. Istnieje też pogląd, że wychowywanie się z czworonogami zmniejsza ryzyko alergii. Nie ma tu jednak jednoznacznych dowodów. Wygląda na to, że jeśli dziecko ma być uczulone na sierść i wydzieliny zwierzęcia, to wczesny kontakt z alergenem tego nie powstrzyma. Alergolodzy radzą: jeśli w domu jest już zwierzę, narodziny dziecka nie powinny być równoznaczne z jego eksmisją, chyba że malec będzie miał jednoznaczne objawy alergii. Jeśli jednak zwierzęcia nie ma i dopiero myślimy o jego nabyciu, poczekajmy, aż dziecko podrośnie lub wybierzmy stworzenie najmniej alergizujące (rybki, żółwie, niektóre rasy psów i kotów).
Oczywiście dziecko nie może mieć styczności ze zwierzęcymi odchodami ani karmą, nie może z pupilem zostawać sam na sam, a po kontakcie z nim trzeba mu zawsze umyć rączki.
Smoczki, butelki i inne akcesoria, które dziecko bierze do buzi, trzeba wyparzać tylko przez pierwsze pół roku jego życia.
Tak. Można to robić poprzez gotowanie w wodzie ok. 10 minut lub za pomocą specjalnego wyparzacza (popularnie zwanego sterylizatorem) do niemowlęcych akcesoriów. Gdy niemowlę skończy pół roku, wchodzi w etap wielkiego podboju świata: pełza po podłodze, dotyka różnych przedmiotów, pakuje je sobie do buzi. Ma coraz większą styczność z zarazkami i podawanie mu jedzenia w wyjałowionych naczyniach nie ma najmniejszego sensu.
Jeśli karmimy dziecko daniem ze słoiczka, sięgając bezpośrednio do niego łyżeczką, resztek posiłku nie możemy przechować na następny raz.
Tak. Gotowa żywność w słoiczkach dla niemowląt jest przygotowywana w sterylnych warunkach i pasteryzowana (dlatego można ją długo przechowywać w pokojowej temperaturze, nie ryzykując zepsucia), ale... do czasu otwarcia pokrywki. Po charakterystycznym "klik" do środka przedostają się drobnoustroje z otoczenia. Otwarty słoiczek trzeba przechowywać w lodówce, i to nie dłużej niż 48 godzin. To jednak pod warunkiem, że pokarm nie miał styczności ze śliną (np. z oblizanej łyżeczki), w której pełno jest bakterii. Dlatego, jeśli nie mamy pewności, że dziecko zje całą porcję ze słoiczka, przekładamy część dania do czystej miseczki, i to z niej karmimy malucha. Wtedy pozostała w słoiczku część jest czysta i może zostać "na później". Słoiczek, do którego sięgaliśmy oblizaną przez dziecko łyżeczką, trzeba po skończonym posiłku wyrzucić.
1
2
następne »
- 12 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
no nareszcie
jotembi
24.02.10, 05:11
nareszcie ktoś o tym napisałdzięki wielkie za tekst, a mamusiom sterylizującym wszystko co się da życzęmiłych doznań podczas sterylizacji piersi przed karmieniem i później podczasprowadzenia»
-
Re: Czystość pod lupą
miska_malcova
01.03.10, 10:27
Wszystko można powiedzieć o moim domu, ale nie to, że jest sterylne :-DPrzy 2 kotach kładących się wszędzie i ganiających się po całym domu trudnozachować sterylność :-) »
-
Re: Czystość pod lupą
lykaena
03.03.10, 19:44
Dla mnie niektóre punkty wymienione w artykuke są conajmniej dziwne i prpagująsterylność ;) Ja tak nie robię.»
Materiały partnera

Co tydzień najciekawsze informacje na temat rozwoju oraz wychowania dzieci.
Przykładowy newsletterCiąża i poród














