1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Czystość pod lupą

Sterylne warunki wcale nie zawsze wychodzą niemowlęciu na zdrowie.
Pojawienie się w domu niemowlęcia często skłania rodziców do większej niż zwykle troski o higienę. Zaczynamy szorować, wyparzać, gotować, prasować, przemywać, odkażać... Tylko czy zawsze ma to sens? Sprawdźcie, czy w dobrej wierze nie popadliście w przesadę.

Przed każdym karmieniem piersią należy przemywać brodawki i otoczki wodą z delikatnym mydłem.

Nie. Wystarczy, jeśli raz dziennie mama weźmie prysznic i wtedy umyje także piersi. Częstsze przemywanie brodawek może tylko niepotrzebnie wysuszyć i podrażnić skórę. Resztki pokarmu, które po karmieniu zostaną na brodawce, działają na skórę jak naturalny balsam.

Przy przewijaniu najlepiej umyć pupę dziecka czystą wodą.

Tak. Jeśli przewijamy malucha w domu, a w nim mamy wygodnie zaaranżowaną łazienkę ze sporą umywalką i dobrze wyprofilowanym kranem, najlepiej przemyć pupę niemowlęcia bieżącą ciepłą (ale nie gorącą) wodą. Jeśli nie mamy jednak na to warunków, możemy wybrać inny wariant: przemywać pupę wacikami zmoczonymi w miseczce z ciepłą wodą (potem najlepiej pozwolić wyschnąć skórze na powietrzu i dopiero założyć pieluszkę). W warunkach polowych (np. podczas spaceru, wizyty czy podróży) albo gdy rodzice nie czują się zbyt pewnie, manewrując niemowlęciem pod kranem, z powodzeniem można dziecku myć pupę nawilżanymi chusteczkami dla niemowląt.

Do mycia noworodka trzeba używać przegotowanej wody.

Nie. Woda w wanience może pochodzić prosto z kranu (powinna mieć temperaturę ok. 37°C). Przegotowaną wodą myjemy tylko buzię malca oraz jego powieki (do tej czynności możemy użyć także soli fizjologicznej).

Niemowlę trzeba kąpać codziennie.

Nie. Do okresu raczkowania malec nie brudzi się tak bardzo. Codzienna higiena musi dotyczyć pupy oraz buzi wraz z szyją i zagłębieniami za uszami (często gromadzą się tam resztki pokarmu). Inna sprawa, że codzienna kąpiel to element stałego rytmu dnia, rytuał służący np. wyciszeniu dziecka przed snem i z tego względu lepiej jej nie pomijać. Kąpiel może być także częścią terapii u niemowląt ze skórą atopową i przesuszoną - wtedy dodajemy do wody specjalne kosmetyki nawilżające i natłuszczające.

Niemowlęciu trzeba myć głowę przy każdej kąpieli.

Nie. Jeśli włoski dziecka nie są zabrudzone (na przykład resztkami kaszki czy zupy), jeśli malec specjalnie się nie spocił, nie ma konieczności codziennego mycia głowy. Raz na kilka dni warto umyć główkę delikatnym mydłem dziecięcym lub (jeśli mały człowiek ma wielką czuprynę) łagodnym szamponem dla najmłodszych.

Gdy smoczek upadnie na ziemię, a nie możemy go opłukać pod kranem, najlepiej go oblizać.

Nie! To jeden z tych mitów, które mogą dziecku naprawdę zaszkodzić. Jama ustna człowieka, nawet najbliższego (jak mama czy tata) i najbardziej dbającego o higienę, to siedlisko milionów wirusów i bakterii. Wśród nich możemy spotkać te odpowiedzialne za próchnicę oraz wrzody żołądka (Helicobacter pylori), a także szereg drobnoustrojów wywołujących infekcje, od banalnego (ale poważnego dla noworodka) kataru po niebezpieczną opryszczkę. Jeśli smoczek dziecka upadł na ziemię, trzeba go przemyć bieżącą wodą lub wyparzyć. Podczas spaceru można o pomoc poprosić na przykładw kawiarni czy sklepie z zapleczem sanitarnym. A najlepiej mieć ze sobą drugi, czysty egzemplarz.

Jeśli dziecko od urodzenia ma kontakt ze zwierzętami, jest bardziej odporne.

Nie. Na odporność wpływa wiele czynników (karmienie piersią, szczepienia ochronne, zdrowa dieta, ruch na świeżym powietrzu, oswajanie z chłodem, unikanie skupisk ludzi...). Są jednak zwolennicy teorii, że także kontakt z zagrożeniami (mikrobami, brudem) pomaga "hartować" układ odpornościowy. Istnieje też pogląd, że wychowywanie się z czworonogami zmniejsza ryzyko alergii. Nie ma tu jednak jednoznacznych dowodów. Wygląda na to, że jeśli dziecko ma być uczulone na sierść i wydzieliny zwierzęcia, to wczesny kontakt z alergenem tego nie powstrzyma. Alergolodzy radzą: jeśli w domu jest już zwierzę, narodziny dziecka nie powinny być równoznaczne z jego eksmisją, chyba że malec będzie miał jednoznaczne objawy alergii. Jeśli jednak zwierzęcia nie ma i dopiero myślimy o jego nabyciu, poczekajmy, aż dziecko podrośnie lub wybierzmy stworzenie najmniej alergizujące (rybki, żółwie, niektóre rasy psów i kotów).

Oczywiście dziecko nie może mieć styczności ze zwierzęcymi odchodami ani karmą, nie może z pupilem zostawać sam na sam, a po kontakcie z nim trzeba mu zawsze umyć rączki.

Smoczki, butelki i inne akcesoria, które dziecko bierze do buzi, trzeba wyparzać tylko przez pierwsze pół roku jego życia.

Tak. Można to robić poprzez gotowanie w wodzie ok. 10 minut lub za pomocą specjalnego wyparzacza (popularnie zwanego sterylizatorem) do niemowlęcych akcesoriów. Gdy niemowlę skończy pół roku, wchodzi w etap wielkiego podboju świata: pełza po podłodze, dotyka różnych przedmiotów, pakuje je sobie do buzi. Ma coraz większą styczność z zarazkami i podawanie mu jedzenia w wyjałowionych naczyniach nie ma najmniejszego sensu.

Jeśli karmimy dziecko daniem ze słoiczka, sięgając bezpośrednio do niego łyżeczką, resztek posiłku nie możemy przechować na następny raz.

Tak. Gotowa żywność w słoiczkach dla niemowląt jest przygotowywana w sterylnych warunkach i pasteryzowana (dlatego można ją długo przechowywać w pokojowej temperaturze, nie ryzykując zepsucia), ale... do czasu otwarcia pokrywki. Po charakterystycznym "klik" do środka przedostają się drobnoustroje z otoczenia. Otwarty słoiczek trzeba przechowywać w lodówce, i to nie dłużej niż 48 godzin. To jednak pod warunkiem, że pokarm nie miał styczności ze śliną (np. z oblizanej łyżeczki), w której pełno jest bakterii. Dlatego, jeśli nie mamy pewności, że dziecko zje całą porcję ze słoiczka, przekładamy część dania do czystej miseczki, i to z niej karmimy malucha. Wtedy pozostała w słoiczku część jest czysta i może zostać "na później". Słoiczek, do którego sięgaliśmy oblizaną przez dziecko łyżeczką, trzeba po skończonym posiłku wyrzucić.

Nowe ubranka dla noworodka trzeba przed pierwszym użyciem wyprać i wyprasować.

Tak. W procesie produkcji dotykało ich mnóstwo rąk, być może były składowane w niezbyt higienicznych warunkach. Poza tym materiały mogą być nasączone substancjami drażniącymi skórę. Ubranko trzeba uprać w proszku dostosowanym do wrażliwej skóry niemowląt i dodatkowo wypłukać.

Bieliznę dziecka trzeba gotować i prasować przynajmniej przez pierwszych sześć miesięcy życia.

Nie. Gotowanie i prasowanie ubranek i pieluch nie jest konieczne. Czasem jednak warto przeprasować ubranka i pieluchy tetrowe, by były miększe w dotyku. Jeżeli dziecko nosi pieluchy tetrowe, trzeba je często zmieniać, od razu po zabrudzeniu spłukiwać i prać wstępnie, a potem nastawiać na pranie w najwyższej temperaturze (wybierając program do rzeczy bardzo zabrudzonych z praniem wstępnym) z dodatkowym płukaniem.

Zabawkę, która upadnie na ziemię, trzeba dokładnie wyszorować, a najlepiej wyparzyć.

Nie. Zabawki zaczynają interesować dziecko cztero-, pięciomiesięczne, a taki człowiek jest już bardziej odporny i konfrontuje się z zarazkami w różnych sytuacjach: spędza sporo czasu na podłodze, zaczyna się turlać, potem próbuje pełzać. Jego zabawki wystarczy co parę dni umyć wodą z mydłem.

Rączki trzeba myć niemowlęciu kilka razy dziennie.

Tak. Szczególnie gdy malec zaczyna je już wkładać do buzi. Pilnujmy wtedy także, by osoby, które dotykają małych łapek, zawsze przedtem umyły ręce. Częstotliwość mycia zwiększamy, gdy mały człowiek zaczyna raczkować, dotykać podłogi, butów, kół wózka itp. Dobrze jest także wyrabiać w dziecku nawyk mycia rączek po spacerze i przed jedzeniem, a u starszego niemowlaka także po przewijaniu (dzieci lubią podczas zmiany pieluchy dotykać swojej pupy, pieluszki, chusteczek, którymi wycieramy skórę).

Kiedy dziecko zaczyna raczkować, trzeba codziennie myć podłogę płynem odkażającym.

Nie! Wystarczy co drugi dzień odkurzyć podłogę i przemyć ją czystą wodą, chyba że na butach i kołach wózka naniesiemy błota, liści, igliwia, które trzeba sprzątnąć od razu. Ekolodzy przestrzegają, że nadużywanie środków chemicznych może mieć w dalszej przyszłości niekorzystne skutki dla naszego zdrowia.

Dziecko nie powinno mieć dostępu do miejsc takich jak WC, okolice kosza na śmieci, wycieraczka.

Tak. Starajmy się drzwi do WC mieć zawsze zamknięte, a podczas spuszczania wody zamykać pokrywę sedesu (w przeciwnym razie "rozpylamy" zanieczyszczenia po całym pomieszczeniu). Dzieci w swej nieświadomości i ciekawości mogą eksplorować kosz na śmieci jak szufladę z zabawkami - zamykajmy go w szafce i nie dopuszczajmy doń dziecka. Szczotki, ścierki, buty, wycieraczki trzymajmy w zamykanych szafkach.

Alergia na... czystość?

Istnieje teoria, iż nadmierne, nieuzasadnione dbanie o higienę może przyczyniać się do rozwoju alergii u dzieci. Układ odpornościowy z braku realnych zagrożeń w postaci chorobotwórczych mikrobów zaczyna swą aktywność obracać przeciwko czynnikom całkiem nieszkodliwym, które stają się alergenami.

Porządki w lodówce

Siedliskiem groźnych bakterii w naszym domu może być... lodówka. Dla małych dzieci szczególnie niebezpieczna jest listeria, spotykana w produktach z niepasteryzowanego mleka, oraz salmonella, która bytuje m.in. na skorupkach jaj. Dlatego produkty pochodzenia zwierzęcego trzeba trzymać w oddzielnych, zamykanych pojemnikach i dbać, by te, które poddajemy obróbce termicznej, nie miały styczności z żywnością jedzoną na surowo. Jaja przed schowaniem do lodówki warto dokładnie umyć. Częste sprzątanie i mycie należy się lodówkowym półkom i pojemnikowi na warzywa, gdzie może przyczaić się pleśń.

Więcej o: