1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Jak się sprawdzają pieluszki wielorazowe

Do niedawna pieluszka jednorazowa była najlepszym przyjacielem współczesnego rodzica. Jednak w ostatnich latach coraz popularniejsze stają się pieluchy wielorazowe. Zobaczmy, jak się sprawdzają w praktyce.
Pierwszy raz o pieluchach wielorazowych Kaja, mama prawie rocznego Jędrusia, usłyszała chyba w telewizji śniadaniowej podczas wywiadu z Reni Jusis. Ponieważ ekologia jest dla niej ważna, zapadło jej w pamięć to, że dzięki ekopieluszkom można uniknąć wyprodukowania góry śmierdzących pieluch, które rozkładają się setki lat. Kiedy zaszła w ciążę, zaczęła zgłębiać temat. Spodobało jej się jeszcze to, że w wielorazówkach skóra dziecka ma kontakt z naturalnymi oddychającymi tkaninami jak bawełna czy bambus. Była przekonana, że to rozwiązanie przyjazne pupie dziecka.

Sylwia i Krzysiek, rodzice dziś dwuletniego Tomka, o pieluszkach wielorazowych dowiedzieli się w szkole rodzenia.

- Wcześniej nie przyszło nam do głowy, że istnieje alternatywa dla pieluszek jednorazowych - mówią.

Krzysiek, z wykształcenia przyrodnik, natychmiast zabrał się do analizowania składu tradycyjnych jednorazówek.

- Jak tylko zobaczyłem, z czego się je robi, przeraziłem się. Krótko mówiąc: to straszna chemia. Chodzi nie tylko o substancje zapachowe, ale przede wszystkim wiążące wilgoć poliakrylany. Uświadomiłem sobie, że dziecko, które ma to na pupie, jest jak włożone w plastikowy worek. Nie chcieliśmy tego robić Tomkowi.

Różne modele pieluch

Bogna, podobnie jak Kaja, chciała być ekomamą. Jeszcze przed porodem spędziła sporo czasu, szukając w internecie informacji o pieluszkach wielorazowych. Rozeznanie się w dostępnych na rynku modelach okazało się wyzwaniem. Otulacze, prefoldy, wkłady bambusowe i z mikrofibry, pieluszki składane, formowane, wszystko w jednym Czytała fora, przyglądała się ofercie sklepów w Polsce i zagranicą.

Wreszcie doszła do wniosku, że optymalnym rozwiązaniem dla niej będzie model z kieszonką. Zapina się na napy na bioderkach, na zewnątrz jest nieprzemakalny, a w środku ma wymienny wkład. Spodobało jej się, że dzięki kilku rzędom zatrzasków majteczki rosną wraz z dzieckiem. Nim Przemek przyszedł na świat, czekało już na niego 10 kompletów kolorowych majteczek i 20 wkładów.

Kaja zastosowała inną strategię. Kupiła na początek po jednej pieluszce z 4 rodzajów.

- Przygotowałam się na to, że przetestuję różne modele i wybiorę najlepszy.

Jednak do szpitala wzięła paczkę zwykłych pieluch jednorazowych.

- Do końca nie byłam pewna, czy wielorazówki zdadzą egzamin - wspomina.

W drugim tygodniu życia synka zaczęła się na nie przestawiać. Na początku ostrożnie, bo są wysokie na brzuszku i bała się, że podrażnią pępek. Zakładała je na próbę tylko w ciągu dnia. A ponieważ nie przeciekały, a pupa synka była bez zarzutu, dała sobie spokój z jednorazówkami.

Bognie przejście na wersję eko zajęło nieco więcej czasu. Po wyjściu ze szpitala z Przemkiem stosowała system łączony: na noc i na spacer zakładała jednorazówkę, a w ciągu dnia w domu sięgała po wielorazówkę. I to nie zawsze. Tak długo jak Przemek robił kupkę przy każdym karmieniu, z jednorazówkami było jej znacznie prościej. Dopiero około czwartego miesiąca życia synka przekonała się do wielorazówek. Ale z jednorazówek nigdy całkiem nie zrezygnowała.

Ekologiczne czy ekonomiczne

Kaja spotyka się czasem z argumentem, że pieluchy wielorazowe są nie tylko ekologiczne, ale też ekonomiczne. Jej doświadczenie tego nie potwierdza. Za pierwsze zakupy zapłacili z mężem ok. 350 zł, za drugie 300 zł. Na początek musieli zainwestować w: zapas pieluch i wkładów, wiaderko z przykrywką do przechowywania brudnych pieluch i antybakteryjny dodatek do prania (dzięki niemu nie trzeba pieluch wyparzać ani prasować).

Potem dokupowali wkłady bawełniane i bambusowe, bo często prane tracą chłonność (komplet 12 sztuk kosztuje prawie 200 zł). A ponieważ synek rósł, co trzy miesiące zamawiali nowe otulacze (30-40 zł sztuka, a trzeba mieć ich przynajmniej cztery).

- Wyliczyłam, że zakupy pieluszkowe przez ten rok wyniosły nas jakieś 1200 zł - podsumowuje Kaja. - Gdybyśmy kupowali jednorazówki którejś z czołowych firm, wydalibyśmy podobną kwotę. Różnica polega na tym, że w ekopieluchy trzeba zainwestować na początek.

- Do tego dochodzą woda, prąd, proszek i odkażacze do prania - dodaje Bogna.

Ale Sylwia i Krzysiek tłumaczą, że myślenie o pieluszkach wielorazowych tylko i wyłącz-nie w kategoriach ekonomicznych nie ma sensu.

- Trzeba to rozpatrywać w kategoriach ekologicznych i zdrowotnych!

Ojciec, prać

Czy przewijanie w wersji eko różni się czymś od zwykłego przewijania?

- Ależ skąd - twierdzi Kaja w pierwszej chwili.

Po namyśle dochodzi jednak do wniosku, że jest kilka różnic. Po pierwsze, do mycia pupy stosuje bawełniane ściereczki i czystą wodę. Po drugie, nie smaruje pupy żadnym kremem. To wymóg producentów pieluszek - maści osłabiają chłonność tkaniny. Po trzecie, brudne pieluszki wrzuca do specjalnego wiaderka pochłaniającego zapachy (te z kupką wcześniej spłukuje). Z zawartością wiaderka rozprawi się wieczorem, kiedy Jędruś pójdzie spać. Standardowa procedura prania ma u niej kilka etapów: najpierw skrapianie otulaczy i wkładów olejkiem z drzewa herbacianego, który ma antyseptyczne właściwości. Potem pranie z dodatkiem odkażacza, na końcu jeszcze dodatkowe płukanie, tym razem z dodatkiem olejku lawendowego. Dzięki tym zabiegom pieluszki tracą brzydki zapach, a wszystkie plamy z kupki się spierają.

Sylwia i Krzysiek, chcąc sobie ułatwić życie i uniknąć codziennego prania, zaopatrzyli się w tyle kompletów otulaczy i wkładów, że piorą co drugi dzień. Podobnie jak Kaja, przywykli do tego rytmu.

- Nie odczuwamy tego jako obciążenia - mówią.

- Pieluszki wielorazowe to dobry pomysł dla osób poukładanych, dobrze zorganizowanych, żyjących według planu - komentuje Bogna.

Osobom aktywnym i spontanicznym jest nieco trudniej. Ją samą pranie skutecznie zniechęciło do pieluszek wielorazowych.

- To dodatkowy obowiązek. Niby pierze pralka, ale trzeba ją najpierw załadować. A potem rozwiesić pranie, zebrać suche, powpinać wkłady, poskładać. Tak kończył się każdy dzień. Uznaliśmy z mężem, że wolimy wyjść z Przemkiem na spacer, niż prać pieluchy.

Niezastąpione wielorazówki

W dwóch sytuacjach w życiu Przemka pieluszki wielorazowe sprawdziły się lepiej niż jednorazowe. Pierwszy raz, kiedy Bogna z mężem i 9-miesięcznym synem podróżowali przez miesiąc po Afryce.

- Wkłady i majteczki zajmowały w plecaku mniej miejsca niż zwykłe jednorazówki. Praliśmy je codziennie (ręcznie), a one błyskawicznie schły.

Podobnie było na wakacjach nad jeziorem w Polsce. Potem pieluszki wylądowały na dnie szafy. Zostały z niej wyciągnięte rok później.

- Kiedy Przemek skończył dwa lata i był odpieluchowywany, wielorazówki bardzo nam się przydały. Tym razem używaliśmy ich jak majtek. Synek czuł w nich, że się zsiusiał, ale nie miał przy tym mokrych spodni.

Kiedy na świat przyszła Patrycja, młodsza o dwa lata siostra Przemka, Bogna korzystała już tylko z jednorazówek.

- Tak było mi dużo łatwiej. Przy dwójce małych dzieci miałam wystarczająco dużo pracy i prania - tłumaczy.

Do wyboru, do koloru

Kaja, mama Jędrusia, już prawie rok używa wyłącznie pieluch wielorazowych i nie wyobraża sobie powrotu do jednorazówek. Od narodzin synka w ich domu pojawiło się sporo modeli. Ostatnio coraz częściej sięgają po pieluchy typu wszystko w jednym. Są one droższe (jedna kosztuje około 100 zł), ale o wiele łatwiejsze w obsłudze.

- Świetnie się sprawdzają na spacerze, kiedy trzeba szybko załatwić sprawę, albo kiedy oddajemy synka pod opiekę dziadkom. W żłobku, do którego synek niedługo idzie, też będzie z nich korzystał. Chcemy ułatwić życie paniom, bo ta pieluszka jest najbardziej zbliżona do jednorazówki.

Tomek powoli wchodzi w okres pożegnania z pieluchą. Teraz najczęściej ma na pupie pieluszki z kieszonką. Kiedy był młodszy, jego rodzice używali też pieluch typu prefold (przypominających pieluchy tetrowe) z otulaczem na wierzchu. Z pieluch wielorazowych od początku korzystają wymiennie z pieluchami jednorazowymi, ale - uwaga - ekologicznymi. Chemia jest w nich ograniczona do minimum, a warstwa chłonna zamiast z poliakrylanów jest zrobiona z materiałów naturalnych, jak np. bawełna i włókna kukurydzy. Sprawdzają im się na urlopie, u lekarza, w podróży.

- Wszędzie tam, gdzie chcemy mieć pewność, że pieluszka nie przecieknie - mówią.

Potrzebne samozaparcie

Rodzice używający pieluszek wielorazowych muszą się pogodzić z tym, że wypadki będą się zdarzały.

- Dopóki człowiek nie opanuje tego, jak prawidłowo zapiąć pieluszkę, trzeba się niestety uzbroić w cierpliwość - mówi Kaja.

Ona sama długo kombinowała: tu troszkę mocniej przyciskała, tam podciągała, mocniej ściągała w pachwinie. Z czasem szło jej coraz lepiej. Dziś wie, że nie można się zniechęcać po dwóch, trzech niepowodzeniach. Jeśli przecieka, to nie jest raczej wina pieluszki, lecz sposobu jej założenia.

Sylwia i Krzysiek podpisują się pod tym obiema rękami.

- Pieluszki wielorazowe trzeba się nauczyć zakładać. Najważniejsze, żeby materiał dobrze przylegał przy pachwinach - mówią.

Ale nawet gdy mieli już wprawę, zdarzały się przecieki.

- Denerwowaliśmy się, ale kolejnego dnia zwykle było już lepiej - opowiadają.

Jeżeli nie, wracali do kombinowania z innymi firmami i modelami. Kupowali po jednej sztuce i po kolei je wypróbo-wywali. Aż w końcu znajdowali typ idealny.

- Może gdybym także tak eksperymentowała i testowała różne rodzaje pieluszek, zostałabym przy wielorazówkach - zastanawia się Bogna. I dodaje: - Jestem całym sercem za tą ideą, ale nie miałam czasu ani siły, żeby przy tym wytrwać.

- Ta metoda faktycznie wymaga sporego samozaparcia. Trzeba być do niej w stu procentach przekonanym, inaczej bardzo łatwo się zniechęcić - przytakują Kaja, Krzysztof i Sylwia.

Jeżeli chcesz używać wielorazówek

•  Znajdź osobę, która pomoże ci rozeznać się w ofercie ekopieluszek. Pokaże ci różne modele i doradzi, jak je prawidłowo zapinać. Może to być sprzedawca w sklepie z pieluszkami, a jeszcze lepiej doświadczony rodzic.

•  Nie załamuj się przy pierwszych porażkach.

•  Przetestuj kilka modeli produkowanych przez różne firmy - w ten sposób znajdziesz rodzaj pieluszki odpowiedni do wagi, budowy, wreszcie potrzeb twojego dziecka i twoich.

•  Przygotuj się na częste pranie.

•  Nie zrażaj się początkową niechęcią do wielorazówek ze strony dziadków, opiekunek i pań ze żłobka. Z czasem na pewno przekonają się do pomysłu.

Więcej o:
Komentarze (20)
Jak się sprawdzają pieluszki wielorazowe
Zaloguj się
  • Lovca Promocji

    Oceniono 5 razy 5

    Pieluszki wielorazowe trzeba częściej zmieniać niż jednorazowe, bo nie mają substancji chemicznych pochłaniających wodę, ale te częste zmiany i brak chemikaliów działają na korzyść dziecka. Jeśli ma się dwoje lub więcej dzieci, to stosowanie wielorazówek z pewnością mniej kosztuje.

  • chmurkabiala

    Oceniono 2 razy 2

    A ja polecam samemu sprawdzić i doświadczyć. Z naszych obserwacji pieluszki wielorazowe jak najbardziej są ekonomiczne, ekologiczne i zdrowsze niż jednorazówki dostępne w marketach. Polecam naszą stronę informacyjną o pieluszkach. Wystarczy wpisać w google "Chmurka Biała" i na stronie sklepu przejść do sekcji "O pieluszkach", gdzie można znaleźć bardzo wiele użytecznych informacji. Polecam też grupy na Fb, np. Pieluchy Wielorazowe oraz NHN.

  • Sentia S

    Oceniono 2 razy 2

    Moim zdaniem bardzo są bardzo przydatne. Początkowo miałam trochę mieszane uczucia co do nich, ale w praktyce sprawdzają się na medal. :) Wiele zależy od materiału z jakiego są wykonane i wkładów, dlatego warto poprosić sprzedawcę o pomoc. Mi w Simedzie doradzili bardzo dobrze.

  • mcdragon

    Oceniono 2 razy 2

    Używam tych pieluszek od dwóch miesięcy i jestem wprost zachwycona!!! Są cudne, pupa zdrowa co w tych upałach było w jednorazówkach wręcz niemożliwe. Koszt wcale nie musi być wysoki. ja używam pieluszek bobolider, bambams i mila...wiem,że produkowane są w Chinach i dystrybuowane w Polsce ale ich jakość jest super i cena przystępna więc mi to nie przeszkadza w zupełności. Zmieniam je tak samo jak jednorazówki max co 4 godziny i nie ma przecieków a używam jedynie wkładów z mikrofibry. POLECAM!!!

  • dag_marra21

    Oceniono 1 raz 1

    Ja też jestem tego zdania chociaż przyznaję że sama na początku nie mogłam się do tych pieluszek przekonać ale za tymi wielorazowymi był bardzo mój mąż i w końcu poszłam na ustępstwa stwierdzając że możemy je wypróbować. Kupiliśmy 6 pieluszek typu kieszonka i 15 wkładów z mikrofibry i bambusa z mommy mouse, do tego oczywiście szczelny kosz na pieluchy i odpowiednie detergenty do prania i właściwie tak się zaczęło. Liczba pieluszek które zużywaliśmy dziennie była zróżnicowana, od kilku do kilkunastu, a w rezultacie praliśmy je mniej więcej co drugi dzień, rzadziej codziennie. Jak czytam sobie ile chemii mają w sobie te pieluchy jednorazowe to myślę sobie że nawet przy dodatkowej robocie z praniem to się mimo wszystko opłaca. Polecam przestawić się na takie eko pieluchy, jeżeli nie całkowicie to przynajmniej częściowo

  • barbara693

    Oceniono 1 raz 1

    Zastanawiam się właśnie czy nie zacząć przygody z tymi wielorazowymi pieluszkami ale boję się trochę że nie podołam. I tak mam ze swoją córeczką dużo roboty, przyjemnej skądinąd ale brakuje mi czasu na podstawowe czynności. Od dwóch miesięcy stosujemy pieluchy jednorazowe, ale jak czytam o zaletach tych wielorazowych to myślę sobie że fajnie by było spróbować. Jakie macie z nimi doświadczenia?

  • Joanna Antczak

    Oceniono 1 raz 1

    Moja córka ma 9 miesięcy. Pieluch wielorazowych używamy niemalże od początku - od momentu aż odpadł kikut. Zakupiłam łącznie komplet 25 pieluch kieszonek z bobolider oraz dodatkowych 10 wkładów z bambusa i 10 szarych, więc pranie mamy co 2-3 dni :) Na początku super się nam sprawdzały. Ale niestety od jakiś 2-3 miesięcy ciągle nam przemakają - najprawdopodobniej źle chłoną, albo jest za duża ilość moczu i ciągle ucieka bokiem. Niemalże co przewijanie jest przebieranie :( Dodatkowe pranie pieluch w płynie do naczyń celem odtłuszczenia nie działa. Dodam, że nie smaruję córce pupy niczym natłuszczającym. Niestety trzeba się z tym liczyć, że jednak częściej przemakają niż jednorazówki. Ale i tak wolę je stosować niż jednorazówki, bo faktycznie jest to zdrowsze. Kiedy chcę mieć pewność, że córka nie przemoczy się zakładamy jednorazówki, ale w 95 % używamy wielorazowych.Największe upały przetrwaliśmy bez odparzeń :)
    I jeszcze jedno. Kiedy zaczęło się nam ząbkowanie córka zaczęła się odparzać. I to były bardzo paskudne odparzenia - skończyło się maściami z antybiotykiem. Wtedy nieco zwątpiłam w pieluchy wielorazowe. Sięgnęłam pierwszy raz po jednorazówki. Po tygodniu ich stosowania ze spokojnym sumieniem wróciłam do wielorazowych, ponieważ pupa tak samo się odparzała w jednorazówkach, jak i wielorazowych. Udało się nam w końcu wyjść z tych odparzeń po różnych zabiegach począwszy od zwykłego wietrzenia, po różnego rodzaju maści, a nawet kąpiele w korze z dębu. Wniosek: jak się dziecka ma odparzać to i tak będzie, ale w wielorazowych przynajmniej nie podrażniamy dodatkowo skóry chemią.

  • Anna Atamańczuk

    Oceniono 3 razy 1

    Pieluszki wielorazowe to zdecydowanie dobry wybór. Są stworzone z naturalnych materiałów, dzięki którym skóra dziecka jest chroniona przed odparzeniami i alergiami. Pieluszki te doskonale chłoną wilgoć, są dostępne w przepięknych kolorach, a przy tym są bardzo tanie. Dodatkowy plus to ochrona środowiska - pieluszki wielorazowe są biodegradowalne :) Warto przy tym wybierać pieluszki dobrych marek, takich jak np. GroVia czy Close Parent i kupować je w sprawdzonych, rzetelnych sklepach, które sprzedają wyłącznie atestowane, bezpieczne produkty, np. Amedu.pl.

  • krzysztofwojcik0

    Oceniono 1 raz 1

    Przyjaciółka dostała dla maleństwa pieluszki bambusowe z Texpol. Jest nimi zachwycona, choć jak sama stwierdziła, to sama nigdy by si e nie zdecydowała na pieluchy wielorazowe. Czasem tak bywa, ze niespodziewanie zmieniamy zdanie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX