1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Podróże z dzieckiem - świstak w nosidle

W naszym cyklu pokazujemy, że wędrowanie z maluchem po Polsce nie musi być uciążliwe ani stresujące.
Zakopane wita nas deszczem. Uliczni artyści pochowali się pod dachami chałup. Na Krupówkach pusto. Tylko jeden góral nie zdążył zwinąć tobołków. Leżą przed nim ciepłe skarpety, ciupagi i fujarki. Kupujemy jedną Mani. Może zrobimy z niej zaklinacza deszczu, który przegoni chmury? Z drobnej mżawki robi się wielki deszcz. Chmury przesłaniają szczyty. W knajpach trudno znaleźć wolne miejsce. Siadamy w małej kawiarni na końcu ulicy. Kelnerkę pytamy o pogodę (w końcu górale znają się na niej najlepiej). Dziewczyna patrzy przez chwilę w górę i mówi, że zaraz się rozpogodzi. Albo rozpada jeszcze bardziej.

Siedzimy i czekamy. Bobas gryzie fujarkę. Mama wkłada ją do ust i pokazuje, jak grać, a Tata pogwizduje pod nosem. Mimo że Marianna ma jedenaście miesięcy, nigdy nie jest za wcześnie, żeby ją umuzykalniać!

Po kwadransie wciągania powietrza do ust, nasze maleństwo załapuje, o co w tym wszystkim chodzi. Samo bije sobie brawo. Teraz już nie słychać nic oprócz jednostajnego świstu. Słuchamy w milczeniu, czekając, aż nasz osobisty zaklinacz pogody przywoła słońce.

GRZMIĄCA WODA

Kelnerka miała rację! Po koncercie się wypogadza. Marianna zjada pstrąga i pół talerza ziemniaków. Zauważyliśmy, że w czasie podróży je więcej: poznawanie świata zabiera tyle energii!

Jedziemy na spacer do Doliny Kościeliskiej. Wózek wrzucamy do samochodu, a Manię wkładamy w nosidełko. Marianna siedzi na plecach Taty i strząsa z drzew krople deszczu, robiąc nam popołudniowy prysznic. Obok szumi potok, do którego Mania wyciąga ręce i krzyczy "ej, ej". Pozwalamy jej zamoczyć rączki w źródlanej wodzie. Próbuje złapać wodę w dłonie, a ona jej ciągle ucieka. Z otwartą buzią patrzy na nas, jakby chciała powiedzieć: "Widzieliście takie dziwy?".

Mijamy piękną drewnianą kapliczkę. Prawdopodobnie właśnie od niej Dolina Kościeliska wzięła nazwę. Kaplicę wybudowali górnicy pracujący przy wydobyciu rudy żelaza, srebra i miedzi. Marianna chłonie piękno gór wszystkimi zmysłami. Samo patrzenie z perspektywy pleców Taty jej nie wystarcza. Zrywa liście z drzew i próbuje je gryźć. Śpiewa ze szczęścia.

Po godzinie marszu urządzamy piknik. Na trawie rozściełamy koc. Mania obrywa małe trawki. Powtarza "am, am" i próbuje włożyć je nam do ust.

Dolinę rozświetla piękne podeszczowe światło. Marianna pierwszy raz w życiu jest w górach i nie może się napatrzeć na wysokie ściany skalne wyrastające zaraz za potokiem. Nie zapomina jednak o swej nowej pasji. Wyciąga z torby fujarkę i zaczyna grać.

- Cicho, nie rób świstakom konkurencji! - mówi Tata.

Zbliża się wieczór, więc wolnym spacerem wracamy do cywilizacji.

PLUSZAK NA SZLAKU

- Marianko, jak robi miś? - pyta Mama następnego dnia przy śniadaniu.

- Ouuuu - odpowiada bobas.

Marianna na pewno chciałaby spotkać w Tatrach niedźwiadka, bo jest miły w dotyku i robi "ouuuuu". Tata tłumaczy jej, że pluszowy miś jest inny niż ten, który biega po górach.

Dziś pogoda dopisuje, więc robimy całodniowy wypad na łono natury. Jesteśmy w górach z dzieckiem pierwszy raz, więc wybieramy spokojne rejony. Pora na Morskie Oko. Bierzemy ze sobą wózek - droga jest przecież asfaltowa. Obiecujemy sobie, że jeżeli Mania się sprawdzi, to następnym razem wejdziemy wyżej i na dłużej.

Zadowolona z życia dziewczynka zaczepia przechodniów. Wskazuje palcem na ludzi i krzyczy "ouuuuu".

- Marianko, to ludzie, a nie misie - przywołuje ją do porządku Tata.

Dochodzimy do Wodogrzmotów Mickiewicza. To dopiero zachwyt! Szum, który jest głośniejszy niż fujarka, i biała piana na wodzie ciekawsza niż niedźwiadek. Mania uwielbia wodę, więc robimy tu dłuższą przerwę, by mogła się napatrzeć. Tylko pasy w wózku powstrzymują ją przed daniem nura!

Na Mani robi także wrażenie ciemna woda w Morskim Oku. Ze schroniska jest piękny widok na jeziorko. Tu odpoczywamy i jemy obiad. Jesteśmy zawiedzeni tłumami ludzi, którzy zasłaniają nam Tatry. Zadowolona jest tylko Marianna, która w schronisku zaprzyjaźniła się z innym dzieckiem. Przygrywała mu na fujarce i sama sobie klaskała, bo bobas był za mały, żeby podziwiać jej talenty muzyczne.

Maluchów na szlakach w Tatrach jest pod dostatkiem. Fora internetowe kipią od porad dla podróżujących w góry. Jedni odradzają - bo za duża różnica ciśnienia. Inni polecają - bo świeże powietrze. Dla nas najważniejsza jest opinia zaprzyjaźnionej pani doktor, która poleca takie wyprawy.

Lekarzy warto słuchać. Wychodzimy więc za dom naszych gospodarzy w Murzasichlu. Nad górami płyną chmury. Marianna szczęśliwa gotuje zupę z trawy. Cisza, spokój i tylko zza krzaków słyszymy jakieś gwizdy.

- Świstak? - przebiega przez głowę Taty. Ale Mama przypomina sobie lekcje biologii z podstawówki.

- Chyba nie. One żyją dużo wyżej. Pewnie ktoś uczy się grać na fujarce.

BEZPIECZNA I WYGODNA PODRÓŻ

Pamiętajcie, że dziecko musi podróżować samochodem w odpowiednim dla niego foteliku. Powinien on być dostosowany do wieku i wagi malca i odpowiednio wyposażony. Warto wybrać model, który ma:

•  REGULACJĘ SIEDZISKA. Możliwość zmiany pozycji np. na półleżącą zwiększy wygodę i bezpieczeństwo małego pasażera;

•  DODATKOWY ZAGŁÓWEK. Zapewni on wsparcie dla głowy dziecka i będzie ją dodatkowo chronił;

•  SPECJALNY LETNI POKROWIEC. W upalne dni ograniczy on pocenie się malucha;

•  UCHWYT NA KUBEK LUB BUTELKĘ. Ułatwi on podanie dziecku picia, a to bardzo ważne w gorące dni, bo malec może się wtedy szybko odwodnić.

Więcej o: