Łóżko dla trojga - spać z dzieckiem czy bez?

Tekst PAWEŁ ZAWITKOWSKI, fizjoterapeuta, autor książek i filmów "Mamo, Tato, co Ty na to?"
18.10.2011 , aktualizacja: 02.11.2011 17:30
A A A Drukuj
Zwykle zachęcamy do tego, by być z dzieckiem blisko, tym bliżej, im młodsze jest niemowlę. Czy to oznacza, że zdrowo i dobrze jest spać razem z maluchem?
Pluszowe misie emitują odgłosy z życia płodowego dziecka - uspokajając je tym samym
Fot. Pascal Broze/Onoky/Corbis
Pluszowe misie emitują odgłosy z życia płodowego dziecka - uspokajając je tym samym
ZOBACZ TAKŻE
Wspólnemu spaniu z niemowlęciem warto przyjrzeć się z różnych stron. Musimy rozważyć, dlaczego właściwie wybieramy taki sposób rodzinnego odpoczynku i jakie warunki zapewniamy śpiącemu z nami dziecku. Chodzi tu nie tylko o wygodę, ale także - przede wszystkim! - o jego bezpieczeństwo. Wspólne spanie nie zawsze też służy rodzicom. Wiele zależy od cech dziecka i waszych potrzeb - przyjrzyjmy się im bliżej.

Bo chcemy być blisko

Pierwszy okres po urodzeniu to czas silnej symbiozy, ważny zarówno dla mamy, jak i dla dziecka. Czasem wydaje się, że takie wspólne spanie jest potrzebne bardziej mamie niż maluchowi. Umówmy się - ma prawo być potrzebne obojgu. Warto jednak pamiętać, że w rodzinie zazwyczaj jest nas przynajmniej troje. I ta trzecia osoba - tata - jest równie ważna. Zastanówmy się, czy wspólne spanie jest dla nas wszystkich dobrym rozwiązaniem, czy zapewni nam komfort i wypoczynek.

Pozostaje też kwestia życia erotycznego rodziców, które z dzieckiem u boku niekoniecznie jest tym, o czym marzą tygrysy

Dobrze byłoby szczerze przemyśleć, czy powody, dla których chcemy spać z dzieckiem w łóżku, nie mają źródła w emocjach niezwiązanych z macierzyństwem. To może być poczucie osamotnienia, depresja, lęk, niechęć do kontaktów seksualnych, problemy w relacjach między rodzicami. Dziecko nie jest lekarstwem ani sposobem na ich rozwiązywanie. Nie próbujmy stawiać go przed takim wyzwaniem, bo może to mieć wpływ na jego dalszy rozwój emocjonalny i społeczny.

Bo wygodniej jest karmić

Nocne karmienia to norma, dzieci potrafią domagać się ich wielokrotnie, przerywając sen rodziców. I rzeczywiście wygodniej jest wtedy wziąć malca do łóżka, niż siedzieć z nim np. w fotelu. Karmić piersią na leżąco oczywiście można, ale - ważne!, by w tym czasie nie pozwalać sobie na sen. Po karmieniu trzeba niemowlęciu umożliwić odbicie nadmiaru połkniętego powietrza, a potem ułożyć w bezpiecznej pozycji - na plecach lub na boku (nie unieruchamiając go w tej pozycji poduszką, kołdrą, kocykiem).

Na szczęście przypadki takie jak zachłyśnięcie pokarmem prawie się nie zdarzają. Prawie. Jednak nikt nie chciałby zmieścić się w tej znikomej i tragicznej kategorii

By dziecku było lepiej

Warto dać dojść do głosu rodzicielskiej intuicji. Rodzice świetnie wyczuwają potrzeby swojego dziecka i potrafią mądrze na nie odpowiadać. Jeśli czujemy, że dziecko potrzebuje naszej bliskości, wyraźnie się przy tym uspokaja, lepiej funkcjonuje - powinniśmy jego potrzeby zaspokajać w sposób dla niego bezpieczny.

Jeśli jednak rodzicom przyświeca inna myśl, jeśli mają wyobrażenie, że dzieci śpiące z rodzicami ogólnie rzecz biorąc wyrastają na ludzi bardziej dojrzałych emocjonalnie i inteligentnych, to jest to nieporozumienie. To sprawa bardziej złożona i uzależniona raczej od poziomu wykształcenia i dojrzałości emocjonalnej rodziców.

Bo maluch śpi niespokojnie

Jeśli noce niemowlęcia to ciągłe pasmo wybudzeń, płaczu, rozdrażnienia, najpierw musimy się przyjrzeć powodom takiego stanu.

Często jest to pierwszy objaw infekcji lub ząbkowania. Ale może być tak, że dziecku jest zbyt gorąco, że w pokoju powietrze jest za suche.

Najczęstszą przyczyną kłopotów ze snem są problemy ze strony układu pokarmowego, refluks - cofanie treści pokarmowej do przełyku, ulewanie, chlustanie. Jeśli nie potrafimy wskazać przyczyny lub też przyczyna tkwi w problemach z trawieniem i pasażem pokarmu, zaburzeniach oddychania czy innych dolegliwościach, musimy się skontaktować z pediatrą. Po pierwsze dlatego, by postawić diagnozę i - jeśli taka jest konieczność - rozpocząć leczenie lub odpowiednie postępowanie. Po drugie zaś dlatego, że spokojny sen jest podstawowym warunkiem prawidłowego rozwoju malca.

Bo boimy się o niemowlę

Niemal wszyscy rodzice czują lęk o dziecko. Czasem ten lęk dotyczy sprawy, wokół której narosło wiele kontrowersji i której towarzyszą ogromne emocje. Zdarza się bardzo rzadko, ale przeraża. Chodzi o zespół nagłej śmierci niemowląt (SIDS).

Bez trudu znajdziemy badania i opinie, które wskazują, że spanie razem z dzieckiem zwiększa ryzyko SIDS, jak i takie, które temu zaprzeczają.

Przyczyn i mechanizmów nagłej śmierci jest wiele i trudno wskazać najważniejszą. Wiadomo, że zdarza się to przy niewykrytej lub zbagatelizowanej wadzie serca, poważnych zaburzeniach oddychania, nie zdiagnozowanych zaburzeniach metabolicznych, nieleczonym refluksie przełykowo-żołądkowym. W grupie ryzyka są dzieci słabo przybierające na wadze, przegrzewane, dzieci bardzo młodych matek (poniżej 19. roku życia), rodziców palących papierosy i pijących alkohol, z rodzin o niskim statusie socjalnym i ekonomicznym. Częściej też zespół ten występował u niemowląt, które spały na brzuchu, ale była to raczej okoliczność towarzysząca wypadkom, a nie przyczyna podstawowa.

Wydaje się, że jeśli nie ma żadnych medycznych czynników ryzyka, spanie z dzieckiem (przy zachowaniu zasad ostrożności) jest równie bezpieczne jak układanie niemowlęcia do snu w łóżeczku.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos