1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Badanie bioder niemowlęcia

Magdalena Błaszczak
08.10.2007 16:13
Niemowlę spędza większość czasu leżąc i nawet nie wie, że będzie można przemieszczać się na własnych nogach. Ale właśnie teraz trzeba sprawdzić, czy jego biodra rozwijają się prawidłowo i czy za rok będzie mógł normalnie chodzić. Jak wygląda badanie stawów biodrowych niemowlęcia i co w przypadku wykrycia nieprawidłowości?
Po urodzeniu dziecka rodzice dostają skierowanie do ortopedy na badanie stawów biodrowych malucha. Często zastanawiają się, czemu ma służyć takie badanie i czy przypadkiem skierowanie nie oznacza, że ze stawami biodrowymi dzieje się coś niepokojącego. Nie ma powodu do zmartwień - badanie to pozwala stwierdzić, czy stawy rozwijają się prawidłowo i zapobiec ewentualnym komplikacjom.

Przyczyny dysplazji biodrowej

Staw biodrowy składa się z kości udowej i wgłębienia w miednicy - tzw. panewki, które otoczone są torebką stawową. Ważne jest, aby głowa kości udowej znajdowała się w prawidłowo wykształconej, odpowiednio głębokiej panewce. Dzięki takiej konstrukcji stawu dziecko może swobodnie poruszać nogami, a w przyszłości dobrze chodzić. Problem zaczyna się, gdy głowa kości udowej nie znajduje się idealnie w panewce - wówczas staw nie może rozwijać się prawidłowo. Najczęściej okazuje się, że panewka jest zbyt płytka. Mówimy wtedy o rozwojowej dysplazji stawów biodrowych (rozwojowej, bo jest to schorzenie, które ma swój początek w życiu płodowym i może postępować wraz z wiekiem dziecka). Wada może dotyczyć jednego lub obu stawów. Dziewczynki zapadają na nią sześć razy częściej niż chłopcy.

Przyczyny dysplazji rozwojowej stawów biodrowych nie są do końca poznane, wiadomo natomiast, że główną rolę odgrywają:

Geny . Jeśli dysplazja występowała w najbliższej rodzinie jest to dodatkowe wskazanie do dokładnego sprawdzenia stawów biodrowych. Warto wiedzieć, że schorzenie to z różnym natężeniem występuje w różnych regionach świata. W Europie rozwojową dysplazję stawów biodrowych diagnozuje się najczęściej w krajach Basenu Morza Śródziemnego i w rejonie Karpat, do którego również zalicza się Polskę. W naszym kraju około sześcioro dzieci na 100 rodzi się z dysplazją rozwojową. Najczęściej, bo aż u co piątego dziecka występuje wśród niektórych plemion Indian Kanadyjskich.

Czynniki mechaniczne. Dysplazja częściej występuje u dzieci, które w łonie mamy miały mniej komfortowe warunki niż inne maluchy. Przyczyną mogą być tu: nieprawidłowe ułożenia płodu (miednicowe, poprzeczne) większa niż przeciętna waga urodzeniowa, małowodzie.

Wpływ hormonów ciążowych. W trzecim trymestrze ciąży organizm kobiety zaczyna wytwarzać relaksynę, która rozluźnia m.in. stawy w obrębie miednicy, dzięki czemu możliwy jest poród siłami natury. Hormony te wpływają jednak także na organizm dziecka. Większe stężenie relaksyny stwierdza się u nowonarodzonych dziewczynek - ich stawy biodrowe mogą się być nadmiernie elastyczne i mało stabilne.

Kiedy do ortopedy

Bardzo ważne jest, by dysplazję jak najszybciej wykryć. Bardzo prawdopodobne, że im wcześniej się o niej dowiemy i zaczniemy leczyć, tym szybciej o niej zapomnimy. Po za tym nie wykryta albo do końca niewyleczona choroba w późniejszym wieku może wywołać chorobę zwyrodnieniową stawów biodrowych.

Pierwsze badanie stawów biodrowych przeprowadza lekarz neonatolog zaraz po urodzeniu dziecka. Jeśli nie zauważy nic niepokojącego, na pierwszą wizytę u ortopedy powinniśmy się udać, gdy maluch skończy 6 tygodni (ale przed ukończeniem 12 tygodni). Lekarz dokładnie zbada stawy biodrowe, oceniając czy nie ma ograniczeń w odwodzeniu nóżek, objawów niestabilności stawów, czy uda malucha są równej długości. Rodziców często niepokoi asymetria fałdów skórnych na udach i w pachwinach, jednak wcale nie musi ona wskazywać na chorobę. Zdarza się, że po prostu taka jest uroda dziecka.

USG stawów biodrowych

Nawet jeśli ortopeda uzna, że stawy zdają się rozwijać się prawidłowo, może wypisać skierowanie na bezpłatne badanie USG. Jeśli tego nie zrobi, warto się upomnieć, a gdy i to nie odniesie skutku - rozważyć przeprowadzenie badania na własny koszt. Dlaczego to takie istotne? Około 7 proc. dysplazji stanowią tzw. "dysplazje nieme" - schorzenia, których lekarze nie są w stanie wykryć jedynie "powierzchownym" badaniem i które mogą odezwać się w późniejszym wieku. Niestety wówczas istnieje często konieczność leczenia operacyjnego.

Do badania USG stawów tak małych dzieci niezbędny jest aparat wyposażony w sondę liniową o odpowiedniej częstotliwości, warto więc umawiając się na wizytę zaznaczyć, że chodzi o USG stawów biodrowych malucha. Badanie radiologiczne we wczesnym okresie niemowlęcym, a szczególnie w pierwszych okresie noworodkowym ma małą przydatność diagnostyczną, ze względu na niepełne wykształcenie elementów kostnych stawu biodrowego. Na zdjęciu rentgenowskim nie widać w tym okresie części chrzęstnych stawu biodrowego, a większa część stawów biodrowych maluchów jest zbudowana z tkanki chrzęstnej.

Szyna, szelki czy poduszka?

Jeśli lekarz stwierdzi u dziecka rozwojową dysplazję stawów biodrowych, zaleci korzystanie ze specjalnego aparatu, nazywanego ortezą, który pomoże wyleczyć staw. Do wyboru jest kilka ortez - lekarz dobiera typ do stopnia niedorozwoju stawu biodrowego. Najpopularniejsze aparaty to: szelki Pavlika, poduszka Frejki i aparat (szyna) Koszli. Wszystkie utrzymują nóżki dziecka w pozycji leczniczej (zgięte w stawach biodrowych i kolanowych i rozłożone na boki). Jak długo maluch będzie musiał nosić daną ortezę - to sprawa bardzo indywidualna. Lekarz wyznacza wizyty kontrolne, w trakcie których ocenia stawy biodrowe w badaniu USG (u starszych niemowląt na zdjęciach Rtg) i reguluje ustawienia ortezy.

Niestety w przypadku stosowania wszystkich ortez pielęgnacja dziecka staje się uciążliwa - aparat można zdejmować tylko podczas przewijania i kąpieli. Orteza ogranicza swobodę ruchów dziecka i możliwości poznawania świata podczas zabawy. Najbardziej przyjazne dla dziecka są szelki Pavlika, ponieważ w najmniejszym stopniu krepują jego ruchy.

Z ortezy nie można jednak zrezygnować, albo zakładać ją tylko "na trochę". Jeśli zaniedbamy leczenie, dziecko mogą spotkać dużo poważniejsze i nieprzyjemne komplikacje. Warto się przemęczyć, nawet jeśli miało by to trwać kilka miesięcy. A potem po prostu zapomnieć o problemie.

Bardzo rzadko dzieje się tak, że aparaty ortopedyczne nie przynoszą pożądanego skutku i konieczne jest leczenie szpitalne. Stosuje się je najczęściej przy zwichnięciu stawu biodrowego, gdy głowa kości udowej w ogóle nie znajduje się w panewce (co zdarza się w ok. 2 proc. przypadków dysplazji rozwojowej). Maluch musi wówczas poleżeć na łóżku ze specjalnym wyciągiem, a następnie staw nastawiany jest w znieczuleniu ogólnym. Niekiedy schorzenie trzeba leczyć operacyjnie.

Za co zapłacimy sami?

Niestety Narodowy Fundusz Zdrowia nie pokrywa w pełni leczenia dysplazji rozwojowej.

Bezpłatne jest badanie neonatologa zaraz po porodzie i późniejsza konsultacja u ortopedy. Jeśli nie dostaniemy skierowania na USG, a dla pewności będziemy chcieli je wykonać, musimy za nie zapłacić z własnej kieszeni. Ortezy są refundowane przez państwo tylko częściowo. Lekarz wypełnia odpowiedni wniosek, który trzeba poświadczyć w NFZ. Z tym dokumentem idziemy do sklepu, by kupić odpowiedni aparat za własne pieniądze, a NFZ zwraca nam jej część po dokonaniu zakupu.

Prosimy nie przeszkadzać! Paweł Zawitkowski, fizjoterapeuta, autor poradnika "Co nieco o rozwoju dziecka"

Dziecko rozwija się w ruchu. Różne sytuacje i pozycje, różne doświadczenia i wynikające stąd obciążenia stawów, kości i mięśni - to gwarancja jakości rozwoju aparatu ruchu u małego człowieka.

Każde ograniczenie bardzo tę jakość osłabia. Wiemy, jak wygląda noga po paru tygodniach w gipsie. Staje się chudsza, wiotka, trochę sztywna, mniej sprawna. Po takim leczeniu trzeba przejść cykl ćwiczeń przywracających pełną sprawność. Ale uwaga! Gips ułatwia zrastanie kości. Po to się go właśnie stosuje!

Tak samo jest z poważną dysplazją stawów biodrowych. W przypadkach, gdy stan stawu grozi urazem, zwichnięciem lub podwichnięciem, trzeba ograniczyć jego ruchomość, aby go przed takimi urazami uchronić i dać czas na dojrzewanie. Po pewnym czasie, będzie już na tyle dojrzały, że można z takiego zabezpieczenia zrezygnować.

W każdym innym przypadku, gdy stawy są zdrowe, ograniczenie zakresu ruchu jest błędem, bo nie pomaga w rozwoju, tylko go upośledza. Chodzi tu o bezzasadne stosowanie "szerokiego pieluchowania" oraz o niepotrzebne unieruchamianie dziecka w pozycji z szeroko rozwartymi i zgiętymi w kolanach nogami.

Potrzeba tu kilka słów wyjaśnienia, dotyczących tzw. pozycji "żabki". Wokół tego terminu narosło wiele mitów, można go bowiem rozumieć na dwa sposoby. Fizjologiczna pozycja żabki to niewielkie, lekkie zgięcie i odwiedzenie nóżek w stawach biodrowych. Taką pozycję maluch przyjmuje całkiem naturalnie, kiedy jest rozluźniony i spokojny. Może w niej wygodnie leżeć na brzuchu i kopać nogami.

Ale "pozycja żabki" w rozumieniu ludowo-potocznym, to pełne odwiedzenie i zgięcie nóg pod kątem prostym do tułowia połączone z wyraźną rotacją zewnętrzną ud. Taka pozycja jest stosowana, ale wyłącznie w przypadku leczenia poważnych wad i urazów stawów biodrowych maluchów. I tylko wtedy!

Ustalmy jedno: od stawiania diagnozy i leczenia jest lekarz. Jeżeli nie stwierdzi on zagrożenia dla stawu, to nie ma sensu "zapobiegać" problemom, bo profilaktyczne szerokie pieluchowanie czy noszenie małych dzieci (do 4.-6. miesiąca życia) pionowo, w pozycji żabki (w jej potocznym rozumieniu) nie spowoduje niczego dobrego.

Czego jeszcze powinniśmy unikać? Zginania i prostowania nóżek dziecka na siłę. Nie można ciągnąć za nóżki np. podczas zmiany pieluchy. Nie można też rozciągać na boki, przyginać na siłę nóżek, ani innych części ciała dziecka. Już zupełnie nie wolno dociskać pupy dziecka do podłoża, kiedy leży ono na brzuchu rozkraczone jak żabka. Niewskazane jest stosowanie chodzików i sprzętów (np. pionowych huśtawek), w których roczne dzieciaki skaczą i huśtają się na sprężynie w górę i w dół.

Ale w rozwoju możemy także dziecku pomóc. Można nauczyć się takich sposobów przewijania, kąpania, ubierania, karmienia, zabaw, które pozwalają dziecku doświadczać ruchu, z ogromną ilością obrotów, rotacji, zmian pozycji. To wspaniale kształtuje czucie ciała i powoduje, że dziecko umie i chce się ruszać. Gdzie się tego nauczyć? Polecam książkę i trzygodzinny film "Co nieco o rozwoju dziecka".

Konsultacja: dr n. med. Andrzej Sionek specjalista II stopnia ortopedii i traumatologii

Chodzik - dobry czy zły dla bioder?

Czy to dysplazja stawu biodrowego?

Zobacz także

ZOBACZ TEŻ WIDEO

Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX