1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Kłopoty małych mężczyzn

Tekst: lek. med. Agnieszka Bilska Konsultacja: dr Piotr Albrecht
30.01.2007 , aktualizacja: 30.01.2007 14:11
A A A Drukuj
Przyklejony napletek u malucha, powiększona moszna czy wędrujące jądro zwykle bardzo martwią rodziców. Najczęściej niesłusznie. Przeczytaj, jak możesz zadbać o męskość swego syna.
Sklejony z żołędzią napletek (to znaczy fałd skórny na końcu prącia) to u męskich noworodków i niemowląt normalna sprawa. Nie warto, a nawet nie wolno, odciągać go na siłę. Po pierwsze, jest to bardzo bolesne dla malca, a po drugie, może spowodować powstanie blizn albo wytworzenie się w miejscu takiej "operacji" stanu zapalnego. Jeżeli udaje się odsunąć napletek na tyle, że widać dziurkę na szczycie prącia (ujście cewki moczowej), wszystko jest w porządku. Wystarczy po prostu poczekać, aż napletek odklei się sam pod wpływem fizjologicznych wzwodów, a także ruchów w czasie codziennego mycia siusiaka.

Zwykle w trzecim roku życia chłopca problem należy już do przeszłości. U niektórych malców tak się jednak nie dzieje i napletka wciąż nie da się przesuwać wzdłuż żołędzi prącia. Trzeba się wówczas zgłosić z dzieckiem do chirurga, który w znieczuleniu miejscowym odklei kłopotliwy fałd skóry. Potem przez jakiś czas trzeba będzie tylko napletek regularnie odciągać, żeby się ponownie nie przykleił.

Czy to stulejka?

Fizjologiczne przyklejenie napletka bywa często mylone ze stulejką, co niepotrzebnie przysparza rodzicom stresów.

Stulejka jest naprawdę rzadkim schorzeniem. Można o niej mówić, jeśli napletek jest tak wąski i długi, że szczelnie przykrywa ujście cewki moczowej.

Chłopiec ma wówczas problemy z siusianiem, bo mocz nie może się przebić przez wąski napletek, który nadyma się jak balonik. Pod fałdem skóry pozostają resztki moczu, a to sprzyja rozwojowi bakterii i powtarzającym się zakażeniom cewki moczowej.

Jeżeli malec rzeczywiście ma stulejkę, konieczna jest operacja. Dziecko idzie do szpitala na dzień, dwa. Zabieg wykonuje się w znieczuleniu ogólnym, a chirurg na ogół wycina jedynie fragment napletka lub poszerza jego wąski otwór.

Spóźnione jądro

Niekiedy rodzice nie mogą dopatrzyć się u swego nowo narodzonego synka jednego lub nawet obu jąder. Na szczęście wyjaśnienie na ogół jest proste.

W życiu płodowym jądra rozwijają się w jamie brzusznej. Dopiero dwa miesiące przed porodem zaczynają się przesuwać w dół ku mosznie. Donoszony maluch zazwyczaj ma wszystko na miejscu, ale u 3 proc. chłopców urodzonych o czasie (i u 20 proc. wcześniaków) w mosznie wciąż nie ma jednego lub obu jąder. Lekarze nazywają to zjawisko niezstąpieniem jąder lub wnętrostwem.

Jeśli u niemowlęcia nie można wyczuć jądra, trzeba iść do lekarza, który zbada mosznę i ewentualnie zrobi USG brzucha. Jądro zapewne tam się ukryło i wkrótce (w pierwszym roku życia) zstąpi na swoje miejsce.

Jeśli jednak w drugim roku życia chłopiec ma wciąż niezstąpione jądro (zdarza się to zaledwie jednemu na sto maluchów z wrodzonym wnętrostwem), konieczna jest interwencja lekarska. Tak długotrwałe przebywanie w jamie brzusznej, gdzie temperatura jest o stopień, dwa wyższa niż w mosznie, mogłoby bowiem spowodować uszkodzenie jądra.

Zwykle przeprowadza się kurację hormonalną. Jeżeli jednak lekarz stwierdzi, że na drodze zstępowania jądra znajduje się jakaś przeszkoda (np. przepuklina), niezbędna jest operacja. Polega ona na zlikwidowaniu przepukliny, sprowadzeniu jądra do moszny i odpowiednim umocowaniu go tam. Po zabiegu konieczna jest regularna kontrola.

Niepokojąca wędrówka

Zdarza się, że ku utrapieniu rodziców jądro raz w mosznie jest, a raz go nie ma.

Dzieje się tak za sprawą nadmiernie rozwiniętego unoszącego go mięśnia, który rozluźnia się w cieple, a kurczy pod wpływem zimna. Dlatego obecność jądra najłatwiej stwierdzić, gdy chłopiec śpi, albo w czasie kąpieli, gdy siedzi w ciepłej wodzie. Podobnie jak wiele męskich problemów, wędrowanie jądra mija z czasem bez leczenia.

Płyn w mosznie

Niekiedy rodziców martwi obrzęknięta, napięta i powiększająca się pod koniec dnia moszna.

To tak zwany wodniak jądra, z którym rodzi się część chłopców. Jądro oprócz skóry moszny otacza dodatkowo płyn, który przedostaje się tam z jamy brzusznej.

Diagnoza brzmi groźnie, ale wcale taka nie jest. W ogromnej większości przypadków wodniak wchłania się sam do końca drugiego roku życia dziecka. Lekarz jedynie co kilka miesięcy sprawdza, czy to już nastąpiło. Jeżeli wodniak się nie wchłonie, w trzecim roku życia operuje się chłopca. Zabieg polega na usunięciu płynu z moszny i zaszyciu otworu, przez który dostawał się płyn. Pobyt w szpitalu trwa zazwyczaj tylko dzień, dwa.

  • 3
Brak komentarzy

Redakcja eDziecko.pl

*

Agnieszka Wirtwein-Przerwa

  • redaktorka naczelna
  • agnieszka.wirtwein@agora.pl

Karolina Stępniewska

  • redaktorka
  • karolina.stepniewska@agora.pl

Joanna Biszewska-Miętka

  • dziennikarka
  • biszewska@yahoo.com

Marcin Sztetter

  • dziennikarz, felietonista
  • marcin.sztetter@gmail.com

Agata Podrażka

  • community menadżerka
  • agata.podrazka@agora.pl

Agnieszka Gil

  • administatorka forum
  • zona_mi@gazeta.pl