Niemowlę u pediatry - pod skrzydłami medycyny
08.02.2012
, aktualizacja: 09.02.2012 16:33
W Polsce dzieci zazwyczaj rodzą się w szpitalu i od pierwszych chwil życia pochylają się nad nimi lekarze. A jak potem wygląda opieka medyczna? I jak my - rodzice - podchodzimy do kwestii zdrowia dzieci?
ZOBACZ TAKŻE
- Badania na starcie (05-10-11, 12:44)
- Najnowszy kalendarz szczepień (16-05-08, 00:00)
- Szczepić, nie szczepić, oto jest pytanie (05-04-07, 12:53)
W szpitalu noworodek jest pod opieką neonatologa, który codziennie bada dziecko, sprawdza jego odruchy, ubytek i przyrosty masy ciała, ocenia nasilenie żółtaczki noworodkowej, czy stawy biodrowe nie wykazują niepokojących cech, czy ogólny stan malucha jest dobry. Jeśli coś go niepokoi, zleca dodatkowe badania.
W wypisie ze szpitala i książeczce zdrowia dziecka umieszczone są wszystkie ważne informacje na temat stanu jego zdrowia. Rodzice mają także prawo do odebrania wyników badań z okresu ciąży i po porodzie (warto dopilnować, by w szpitalu przez niedopatrzenie nie została karta ciąży i cała dokumentacja).
Noworodek wraca do domu i rodzice czują się z jednej strony bardzo szczęśliwi, a z drugiej - nieco zagubieni, bo pozbawieni towarzystwa wszystkowiedzących osób w białych fartuchach. Do kogo zwrócić się, jeśli dziecko będzie płakać, chorować, cierpieć na kolkę? Jak zapewnić mu dobrą opiekę medyczną?
Wizyta położnej
Po powrocie do domu rodzice powinni zadzwonić do najbliższej lub wybranej przez siebie poradni dziecięcej i zgłosić narodziny dziecka. Dlaczego? Bo to działa jak zaproszenie dla położnej środowiskowej, która przyjdzie odwiedzić małego człowieka w domu. Umówcie się na dogodny termin, przygotujcie listę pytań. Położna popatrzy, jak radzicie sobie z pielęgnacją, karmieniem, sprawdzi, jak goi się pępek. Odpowie na pytania, doradzi, uspokoi. Poinformuje was także, kiedy przyjdzie ponownie i kiedy powinniście zgłosić się do pediatry na pierwszą wizytę i szczepienia (minimum 6 tygodni od pierwszej dawki wzw B, którą podaje się tuż po urodzeniu).
Pamiętajcie, że do poradni dziecięcej możecie zawsze zadzwonić, jeśli coś was niepokoi lub macie pytania np. o karmienie. Zwykle można wtedy uzyskać telefoniczną poradę, jak postępować.
Pierwszy raz w przychodni
Na pierwszą wizytę w przychodni warto umówić się wcześniej. Popytajcie sąsiadów, znajomych z dziećmi, zróbcie wywiad środowiskowy, do którego pediatry warto się zapisać. Mamy wszak prawo wyboru. Nawe jeśli planujecie korzystać z prywatnej opieki medycznej, warto mieć "swojego" lekarza pediatrę, który może wystawić skierowania na badania refundowane przez NFZ. Niebagatelna jest też kwestia szczepień. W państwowej poradni dostaniecie bezpłatnie szczepienia obowiązkowe (choć za wersję szczepionek skojarzonych lub zalecanych, bardziej nowoczesnych i przyjaznych dziecku trzeba będzie zapłacić).
Zapiszcie malucha do wybranego lekarza. Na pierwszą wizytę wybierzcie taką porę, gdy niemowlę będzie najedzone i wyspane, a wy wypoczęci i spokojni. Dobrze byłoby, gdyby mama miała wsparcie w postaci bliskiej osoby, która pomoże rozebrać malucha, przypilnuje wózka i torebki czy po prostu trochę wesprze. Trzeba będzie najpierw dziecko zważyć (na golasa) i zmierzyć, potem zbadać, a potem zaszczepić i jeszcze pół godziny spędzić w poczekalni (zwykła procedura po szczepieniu???). Żonglowanie ubraniami, kocykami, pieluchami, książeczką zdrowia i jednoczesne uspokajanie, karmienie malca oraz rozmowa z lekarzem, nawet najlepiej zorganizowaną i opanowaną osobę może zmęczyć, więc przyda się ktoś, kto przytrzyma drzwi czy załatwi coś do picia.
Spotkanie z lekarzem
Pediatra dokładnie zbada dziecko, oceni przyrosty jego masy ciała, wyjaśni jaką, dawkę witaminy D i K należy maluchowi podawać i do kiedy. Warto dopytać, jakie leki warto "na wszelki wypadek" mieć w domu i co robić, gdyby dziecko zachorowało.
Lekarz wypisze także skierowanie na badanie stawów biodrowych. Właściwie powinno się je przeprowadzić już w tym okresie, ale jeśli korzystacie z publicznej służby zdrowia lub chcecie skorzystać z prywatnej porady obleganego specjalisty, liczcie się z tym, że terminy wizyt są zwykle odległe. Może więc zaklepcie wcześniej termin, który wypadnie niedługo po wizycie u pediatry, a więc wtedy, gdy już będziecie mieli skierowanie?
Zdecydowanie warto poszukać specjalisty, który rutynowo robi małemu niemowlęciu USG stawów biodrowych. Nie wszyscy mają taką aparaturę w gabinecie, część lekarzy kieruje na USG dopiero, gdy zauważą jakąś nieprawidłowość w badaniu manualnym. A w tym przypadku dość łatwo o przeoczenie.
Konieczna konsultacja?
Zdarza się, że pediatra wypisuje także skierowanie na USG przezciemiączkowe. Rodzice zwykle wtedy wpadają w popłoch - czy z mózgiem malucha coś jest nie tak? Spokojnie. Owszem, to badanie służy ocenie mózgu, ale to nie oznacza żadnych złowieszczych prognoz. Pediatrzy bywają podejrzliwi - chwali im się to, lepiej zbadać coś, niż zaniedbać. Wykorzystują też okazję, by - póki ciemiączko nie zarośnie tkanką kostną (nieprzezierną dla USG) - podejrzeć struktury mózgowe w badaniu całkiem nieinwazyjnym, bezbolesnym i bezpiecznym. Dziecka nie trzeba do niego specjalnie przygotowywać, trwa to tylko chwilę.
Bywa też nierzadko, że niemowlę, które nie miało dotąd żadnych problemów ze zdrowiem, jest kierowane do neurologa dziecięcego z podejrzeniem nieprawidłowości w napięciu mięśniowym. O tym więcej przeczytacie na str. xx.
Wsparcie pediatry
W tym pierwszym okresie życia dziecka bardzo ważne jest, by znaleźć w pediatrze kogoś zaufanego i kojącego. Dobry lekarz potrafi tak poprowadzić rozmowę z rodzicami, by ich wzmocnić, uspokoić, przedstawić rzetelnie i szczerze ewentualny problem, ale też coś doradzić. Musicie mu ufać, dostać od niego wskazówki, co robić, gdy stanie się coś nagłego. Absolutnym luksusem jest zaprzyjaźniony, mądry lekarz, który upoważni was do dzwonienia na swój telefon o każdej porze, gdy coś was niepokoi.
Ostrożnie z internetem
Niestety w obecnej sytuacji polskiej służby zdrowia realia wyglądają odmiennie od marzeń. Dlatego wielu rodziców w pierwszej kolejności porad szuka u znajomych z małymi dziećmi (sensowne postępowanie, jeśli powód konsultacji nie jest szczególnie poważny) lub w internecie. Tego drugiego doradcę trzeba traktować z wielką ostrożnością. Szukając odpowiedzi na niewinne pytanie można się łatwo wkręcić w spiralę lęku. Niemal każdy objaw da się od biedy zdiagnozować jako jeden z symptomów jakiejś strasznej choroby. Pełno jest też w sieci wypowiedzi innych rodziców (lub niekoniecznie rodziców) zaczynających się od słów: "my też tak mieliśmy i okazało się, że to..." - i tu pada nazwa niezwykle trudna i groźnie brzmiąca. Trzeba takie opinie cedzić przez gęste sito.
W wypisie ze szpitala i książeczce zdrowia dziecka umieszczone są wszystkie ważne informacje na temat stanu jego zdrowia. Rodzice mają także prawo do odebrania wyników badań z okresu ciąży i po porodzie (warto dopilnować, by w szpitalu przez niedopatrzenie nie została karta ciąży i cała dokumentacja).
Noworodek wraca do domu i rodzice czują się z jednej strony bardzo szczęśliwi, a z drugiej - nieco zagubieni, bo pozbawieni towarzystwa wszystkowiedzących osób w białych fartuchach. Do kogo zwrócić się, jeśli dziecko będzie płakać, chorować, cierpieć na kolkę? Jak zapewnić mu dobrą opiekę medyczną?
Wizyta położnej
Po powrocie do domu rodzice powinni zadzwonić do najbliższej lub wybranej przez siebie poradni dziecięcej i zgłosić narodziny dziecka. Dlaczego? Bo to działa jak zaproszenie dla położnej środowiskowej, która przyjdzie odwiedzić małego człowieka w domu. Umówcie się na dogodny termin, przygotujcie listę pytań. Położna popatrzy, jak radzicie sobie z pielęgnacją, karmieniem, sprawdzi, jak goi się pępek. Odpowie na pytania, doradzi, uspokoi. Poinformuje was także, kiedy przyjdzie ponownie i kiedy powinniście zgłosić się do pediatry na pierwszą wizytę i szczepienia (minimum 6 tygodni od pierwszej dawki wzw B, którą podaje się tuż po urodzeniu).
Pamiętajcie, że do poradni dziecięcej możecie zawsze zadzwonić, jeśli coś was niepokoi lub macie pytania np. o karmienie. Zwykle można wtedy uzyskać telefoniczną poradę, jak postępować.
Pierwszy raz w przychodni
Na pierwszą wizytę w przychodni warto umówić się wcześniej. Popytajcie sąsiadów, znajomych z dziećmi, zróbcie wywiad środowiskowy, do którego pediatry warto się zapisać. Mamy wszak prawo wyboru. Nawe jeśli planujecie korzystać z prywatnej opieki medycznej, warto mieć "swojego" lekarza pediatrę, który może wystawić skierowania na badania refundowane przez NFZ. Niebagatelna jest też kwestia szczepień. W państwowej poradni dostaniecie bezpłatnie szczepienia obowiązkowe (choć za wersję szczepionek skojarzonych lub zalecanych, bardziej nowoczesnych i przyjaznych dziecku trzeba będzie zapłacić).
Zapiszcie malucha do wybranego lekarza. Na pierwszą wizytę wybierzcie taką porę, gdy niemowlę będzie najedzone i wyspane, a wy wypoczęci i spokojni. Dobrze byłoby, gdyby mama miała wsparcie w postaci bliskiej osoby, która pomoże rozebrać malucha, przypilnuje wózka i torebki czy po prostu trochę wesprze. Trzeba będzie najpierw dziecko zważyć (na golasa) i zmierzyć, potem zbadać, a potem zaszczepić i jeszcze pół godziny spędzić w poczekalni (zwykła procedura po szczepieniu???). Żonglowanie ubraniami, kocykami, pieluchami, książeczką zdrowia i jednoczesne uspokajanie, karmienie malca oraz rozmowa z lekarzem, nawet najlepiej zorganizowaną i opanowaną osobę może zmęczyć, więc przyda się ktoś, kto przytrzyma drzwi czy załatwi coś do picia.
Spotkanie z lekarzem
Pediatra dokładnie zbada dziecko, oceni przyrosty jego masy ciała, wyjaśni jaką, dawkę witaminy D i K należy maluchowi podawać i do kiedy. Warto dopytać, jakie leki warto "na wszelki wypadek" mieć w domu i co robić, gdyby dziecko zachorowało.
Lekarz wypisze także skierowanie na badanie stawów biodrowych. Właściwie powinno się je przeprowadzić już w tym okresie, ale jeśli korzystacie z publicznej służby zdrowia lub chcecie skorzystać z prywatnej porady obleganego specjalisty, liczcie się z tym, że terminy wizyt są zwykle odległe. Może więc zaklepcie wcześniej termin, który wypadnie niedługo po wizycie u pediatry, a więc wtedy, gdy już będziecie mieli skierowanie?
Zdecydowanie warto poszukać specjalisty, który rutynowo robi małemu niemowlęciu USG stawów biodrowych. Nie wszyscy mają taką aparaturę w gabinecie, część lekarzy kieruje na USG dopiero, gdy zauważą jakąś nieprawidłowość w badaniu manualnym. A w tym przypadku dość łatwo o przeoczenie.
Konieczna konsultacja?
Zdarza się, że pediatra wypisuje także skierowanie na USG przezciemiączkowe. Rodzice zwykle wtedy wpadają w popłoch - czy z mózgiem malucha coś jest nie tak? Spokojnie. Owszem, to badanie służy ocenie mózgu, ale to nie oznacza żadnych złowieszczych prognoz. Pediatrzy bywają podejrzliwi - chwali im się to, lepiej zbadać coś, niż zaniedbać. Wykorzystują też okazję, by - póki ciemiączko nie zarośnie tkanką kostną (nieprzezierną dla USG) - podejrzeć struktury mózgowe w badaniu całkiem nieinwazyjnym, bezbolesnym i bezpiecznym. Dziecka nie trzeba do niego specjalnie przygotowywać, trwa to tylko chwilę.
Bywa też nierzadko, że niemowlę, które nie miało dotąd żadnych problemów ze zdrowiem, jest kierowane do neurologa dziecięcego z podejrzeniem nieprawidłowości w napięciu mięśniowym. O tym więcej przeczytacie na str. xx.
Wsparcie pediatry
W tym pierwszym okresie życia dziecka bardzo ważne jest, by znaleźć w pediatrze kogoś zaufanego i kojącego. Dobry lekarz potrafi tak poprowadzić rozmowę z rodzicami, by ich wzmocnić, uspokoić, przedstawić rzetelnie i szczerze ewentualny problem, ale też coś doradzić. Musicie mu ufać, dostać od niego wskazówki, co robić, gdy stanie się coś nagłego. Absolutnym luksusem jest zaprzyjaźniony, mądry lekarz, który upoważni was do dzwonienia na swój telefon o każdej porze, gdy coś was niepokoi.
Ostrożnie z internetem
Niestety w obecnej sytuacji polskiej służby zdrowia realia wyglądają odmiennie od marzeń. Dlatego wielu rodziców w pierwszej kolejności porad szuka u znajomych z małymi dziećmi (sensowne postępowanie, jeśli powód konsultacji nie jest szczególnie poważny) lub w internecie. Tego drugiego doradcę trzeba traktować z wielką ostrożnością. Szukając odpowiedzi na niewinne pytanie można się łatwo wkręcić w spiralę lęku. Niemal każdy objaw da się od biedy zdiagnozować jako jeden z symptomów jakiejś strasznej choroby. Pełno jest też w sieci wypowiedzi innych rodziców (lub niekoniecznie rodziców) zaczynających się od słów: "my też tak mieliśmy i okazało się, że to..." - i tu pada nazwa niezwykle trudna i groźnie brzmiąca. Trzeba takie opinie cedzić przez gęste sito.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Ciąża i poród













