1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Pod skrzydłami medycyny

W Polsce dzieci zazwyczaj rodzą się w szpitalu i od pierwszych chwil życia pochylają się nad nimi lekarze. A jak potem wygląda opieka medyczna? I jak my - rodzice - możemy zadbać o zdrowie naszych dzieci? Konsultacja: dr n. med. Jacek Mrukowicz, pediatra, redaktor naczelny "Medycyny Praktycznej Pediatrii"
Przez pierwszych kilka dni w szpitalu noworodek jest pod opieką neonatologa, który codziennie bada go, sprawdza jego odruchy i masę ciała, ocenia nasilenie żółtaczki, upewnia się, czy ze stawami biodrowymi wszystko jest w porządku. Jeśli coś go niepokoi, zleca dodatkowe badania. W wypisie ze szpitala i książeczce zdrowia umieszczone są wszystkie ważne informacje na temat zdrowia dziecka. Rodzice mają także prawo do odzyskania wyników badań z okresu ciąży i porodu.

Malec wraca do domu i rodzice czują się z jednej strony szczęśliwi, a z drugiej - nieco zagubieni. Do kogo zwrócić się, jeśli dziecko będzie płakać, chorować, cierpieć na kolkę? Jak zapewnić mu dobrą opiekę medyczną?

WIZYTA POŁOŻNEJ

Po powrocie do domu zadzwońcie do wybranej poradni dziecięcej i zgłoście narodziny dziecka. Działa to jak zaproszenie dla położnej środowiskowej, która przyjdzie odwiedzić małego człowieka w domu. Umówcie się na dogodny termin, przygotujcie listę pytań. Położna popatrzy, jak radzicie sobie z pielęgnacją i karmieniem, sprawdzi, jak goi się pępek. Odpowie na pytania, doradzi, uspokoi. Poinformuje o kolejnych odwiedzinach i kiedy trzeba zgłosić się do pediatry na pierwszą wizytę (2.-3. tydzień życia) i kolejne szczepienia - min. 6 tygodni od pierwszej szczepionki przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B (wzw B) i gruźlicy (podaje się je tuż po urodzeniu).

Pamiętajcie, że do poradni dziecięcej możecie zawsze zadzwonić, jeśli tylko coś was niepokoi.

PIERWSZY RAZ W PRZYCHODNI

Na pierwszą wizytę w przychodni dobrze jest umówić się wcześniej. Popytajcie sąsiadów i znajomych z dziećmi, do którego lekarza warto się zapisać. Macie wszak prawo wyboru. Nawet jeśli będziecie korzystać z prywatnej opieki medycznej, lepiej mieć "swojego" lekarza, który może wystawić skierowania na badania refundowane przez NFZ. Niebagatelna jest również kwestia szczepień. W poradni mającej kontrakt z NFZ na podstawową opiekę medyczną dostaniecie bezpłatnie szczepienia obowiązkowe (choć szczepionki wysoce skojarzone - tzw. pięć lub sześć w jednej - bardziej nowoczesne i przyjazne dziecku, którymi można zastąpić te bezpłatne, musicie kupić sami).

Zapiszcie dziecko do wybranego lekarza. Na pierwszą wizytę wybierzcie taką porę, gdy niemowlę będzie w miarę najedzone i wyspane, a wy wypoczęci i spokojni.

Najpierw dziecko trzeba zważyć (na golasa) i zmierzyć, następnie zbadać, potem zaszczepić i jeszcze pół godziny spędzić w poczekalni (zwykła procedura po szczepieniu). Żonglowanie ubraniami, kocykami, pieluchami, książeczką zdrowia i jednoczesne uspokajanie, karmienie malca oraz rozmowa z lekarzem nawet najlepiej zorganizowaną i opanowaną osobę może zmęczyć, więc przyda się wsparcie - ktoś, kto przytrzyma drzwi lub przyniesie coś do picia.

SPOTKANIE Z LEKARZEM

Pediatra dokładnie zbada dziecko (w tym obowiązkowo stawy biodrowe), oceni przyrosty jego masy ciała, sprawdzi, czy ustąpiła żółtaczka, i wyjaśni, jaką dawkę witaminy D i K należy maluchowi podawać i do kiedy. Warto dopytać, jakie leki poleca "na wszelki wypadek" mieć w domu i jak postępować, gdyby dziecko zachorowało.

KONIECZNA KONSULTACJA?

Jeżeli będzie to konieczne, lekarz wypisze też skierowanie na specjalistyczne badanie stawów biodrowych przez ortopedę i USG bioder. Pierwszą wiarygodną ocenę USG stawów biodrowych można wykonać po 6. tygodniu życia, bo wcześniejsze nieistotne zmiany często ustępują do 6.-8. tygodnia życia. Profilaktyczne wykonywanie tego badania u wszystkich niemowląt, zwłaszcza w pierwszym miesiącu po urodzeniu, nie jest zalecane przez specjalistów.

Zdarza się, że pediatra wypisuje skierowanie na USG przezciemiączkowe. Rodzice zwykle wtedy wpadają w popłoch - czy z mózgiem malucha coś jest nie tak? Spokojnie. Owszem, to badanie służy ocenie mózgu, ale to nie oznacza żadnych złowieszczych prognoz. Pediatrzy bywają podejrzliwi - chwali im się to, lepiej zbadać coś, niż zaniedbać. Wykorzystują też okazję, by - póki ciemiączko nie zarośnie tkanką kostną (nieprzezierną dla USG) - podejrzeć struktury mózgowe w badaniu całkiem nieinwazyjnym, bezbolesnym i bezpiecznym. Dziecka nie trzeba do niego specjalnie przygotowywać, trwa to tylko chwilę.

Bywa też, że dziecko, które nie miało dotąd żadnych problemów ze zdrowiem, jest kierowane do neurologa dziecięcego z prośbą o dokładniejszą ocenę napięcia mięśniowego. O tym więcej przeczytacie na str. 24.

W tym pierwszym okresie życia dziecka bardzo ważne jest, by znaleźć w pediatrze kogoś zaufanego, bliskiego i kojącego. Nie musicie się zaprzyjaźniać, ale warto zadbać o to, by każda wizyta czy kontakt telefoniczny działał uspokajająco i wspierająco. Lekarz jest dla was pomocą, ale to wy musicie się czuć dobrymi i kompetentnymi rodzicami.

WSPARCIE PEDIATRY

Dobry lekarz potrafi tak poprowadzić rozmowę z rodzicami, by ich wzmocnić, uspokoić, przedstawić rzetelnie i szczerze ewentualny problem, ale też coś doradzić.

Nie bójcie się pytać o cokolwiek, co was niepokoi, dlaczego proponowane postępowanie jest dla waszego dziecka optymalne, jakie macie alternatywy. Mądry i zaufany lekarz wam wszystko wyjaśni.

Niestety, w obecnej sytuacji polskiej służby zdrowia realia wyglądają odmiennie od marzeń. Dlatego wielu rodziców w pierwszej kolejności szuka porad u znajomych z małymi dziećmi lub w internecie.

OSTROŻNIE Z INTERNETEM

Tego drugiego doradcę trzeba traktować z wielką ostrożnością. Szukając odpowiedzi na niewinne pytanie, można się łatwo wkręcić w spiralę lęku. Niemal każdy objaw daje się zdiagnozować jako jeden z symptomów ciężkiej choroby. Wypowiedzi internautów zaczynające się od słów "my też tak mieliśmy i okazało się, że to..." - i tu pada groźnie brzmiąca nazwa, trzeba cedzić przez gęste sito.

Jeśli macie problem z dostępem do fachowej porady, możecie zadać pytanie na forum eksperckim (np. w serwisie edziecko.pl), na którym doradza kompetentny specjalista.

CO ZA DUŻO, TO NIEZDROWO

Na drugim biegunie jest problem... nadmiaru konsultacji lekarskich. Zdarzają się tacy lekarze, którzy uważają, że lepiej dmuchać na zimne i kierują rodziców z wesołym, sytym, zadowolonym z życia niemowlakiem na dziesiątki konsultacji. Oczywiście - opinia lekarza, który zna dziecko, jest bardzo ważna. Warto jednak zawsze dopytać, dlaczego taka wizyta jest konieczna, czy są powody do niepokoju. Dziecku do dobrego rozwoju bardzo potrzebny jest spokój rodziców. Ciągłe konsultacje "na wszelki wypadek" mogą wciągnąć w spiralę leków, zwykle zupełnie niepotrzebnych. Jeśli mamy wątpliwości, czy konsultacje są konieczne, można jeszcze poprosić o opinię... drugiego pediatrę.

RODZIC WIE LEPIEJ?

Z obserwacji wynika, że istnieje pewna grupa rodziców, którzy - mówiąc oględnie - wiedzą lepiej od lekarzy. Pediatra nie widzi w rozwoju dziecka nic niepokojącego? Pewno się myli. Specjalista nie potwierdził obaw rodziców? Poszuka- my innego. Skrajnym przejawem takiej postawy jest lekceważenie zaleceń lekarskich, bo w internecie ktoś napisał, że trzeba zrobić inaczej. Rodzice zapominają, że to lekarz zbadał dziecko i ocenił sytuację, a wynik badania laboratoryjnego jest tylko dodatkową pomocą w podjęciu optymalnej decyzji.

OBAWY PRZED... SZCZEPIENIAMI

Tym, co niepokoi lekarzy i epidemiologów, są nagłaśniane w internecie i mediach postawy antyszczepionkowe. Rodzice, którzy upatrują w szczepieniach zagrożenia, nie podają dzieciom żadnych szczepionek i używają takich argumentów:

nie ma sensu szczepić na choroby, na które już nikt nie choruje;

niezdrowe jest podawanie w pierwszym roku życia tylu szczepionek, ile przewiduje kalendarz szczepień;

odporność dziecka powinna się kształtować sama;

szczepionki mają niebezpieczne działania uboczne i mogą wywoływać różne ciężkie choroby. Czy mają rację?

OCHRONA ŻYCIA

Na bardzo groźne choroby: polio, krztusiec, odrę - rzeczywiście choruje bardzo niewiele osób. Właśnie za sprawą szczepień! Osoba niezaszczepiona może na nie zachorować równie łatwo jak chorowano przed dziesiątkami i setkami lat. Kalendarz szczepień jest ułożony przez specjalistów na podstawie najdokładniej sprawdzonych danych. Szczepienia nie wpływają niekorzystnie na kształtowanie się naturalnej odporności dziecka - nie zakłócają rozwoju organizmu, funkcji szpiku kostnego ani śledziony, produkcji białych ciałek krwi i innych komórek układu odpornościowego. Po-zwalają jedynie na nabycie odporności na dany wirus lub bakterię, podobnie jak to się dzieje po przechorowaniu danej choroby. Tyle że bez gorączki, bólu i ryzyka poważnych powikłań. Sama odporność po szczepieniu jest zupełnie naturalna. Oczywiście sam zabieg szczepienia jest działaniem "sztucznym". Znacznie bardziej "naturalne" byłoby chorowanie. Tylko że wtedy to, co naturalne, grozi poważnymi konsekwencjami ze śmiercią włącznie, a to, co sztuczne, jest dla nas dobre.

Spokojna obserwacja

•  Im dziecko starsze, a doświadczenie rodziców większe, tym spokojniej można reagować

na pierwsze objawy infekcji.

O ile chorobę niemowlęcia warto zawsze skonsultować z lekarzem (szczególnie jeśli maluch gorączkuje, ma biegunkę, wymioty, z trudem oddycha, dziwnie się zachowuje lub pojawiają się plamki na skórze), o tyle dziecko nieco starsze z typowymi objawami lepiej poobserwować. Jeżeli malec ma niegroźne dolegliwości (katar, ból gardła, stan podgorączkowy, lekki rozstrój żołądka), warto zatrzymać go w domu, skłonić do odpoczynku, dawać dużo pić, zbijać temperaturę wyższą niż 37,5 stopnia i okazać sporo czułości (która jest wtedy dziecku bardzo potrzebna). Jeśli po 2-3 dniach objawy nie słabną lub wręcz się nasilają, konieczna będzie pomoc i opinia lekarza.

CZY WARTO PŁACIĆ ZA DODATKOWE SZCZEPIENIA?

W naszej opinii - warto, bo są korzystne dla zdrowia dziecka!

Miesięcznik "Dziecko" od lat opowiada się za szczepieniami ochronnymi, nasi eksperci zachęcają do szczepień zalecanych, tych, których państwo nie refunduje, ale rekomenduje jako wskazane i bezpieczne (każdego roku listę takich szczepień aktualizuje i ogłasza Minister Zdrowia). U małego dziecka chodzi o szczepienia przeciwko:

•  pneumokokom - groźnym bakteriom odpowiedzialnym m.in. za zapalenie opon mózgowo- -rdzeniowych, sepsę (zagrażające życiu zakażenie krwi), a także zapalenie płuc, ucha środkowego, zatok i stawów;

•  rotawirusom - które wywołują biegunkę, wymioty i groźne odwodnienie;

•  meningokokom - które mogą być przyczyną bardzo groźnego bakteryjnego zapalenia opon mózgowo- -rdzeniowych i zagrażającej życiu sepsy;

•  ospie wietrznej - uważanej przez wielu za banalną i "obowiązkową do przechorowania", a grożącej poważnymi powikłaniami (m.in. ze strony mózgu);

•  grypie - szczególnie jeśli dziecko choruje na przewlekłe choroby, które zwiększają ryzyko powikłań grypy (w takim przypadku równie ważne jest zaszczepienie rodziców, rodzeństwa i opiekunów dziecka);

•  wzw A - powszechnie zwanego "żółtaczką pokarmową". Na tę chorobę najczęściej zapadają dzieci chodzące do żłobka, przedszkola i rozpoczynające naukę w szkole podstawowej, a zwłaszcza osoby, które wyjeżdżają na wakacje za granicę, szczególnie na wschód i do ciepłych krajów.

Dr n. med. Jacek Mrukowicz

pediatra, redaktor naczelny czasopism: "Medycyna Praktyczna Pediatria" i "Medycyna Praktyczna Szczepienia", dyrektor Polskiego Instytutu Evidence Based Medicine w Krakowie.

Przy współczesnych szczepionkach szansa na korzyści (uniknięcie zachorowania i powikłań) zdecydowanie przewyższa ryzyko działań niepożądanych. Najczęstsze są lekkie niepożądane odczyny poszczepienne: reakcja miejscowa (obrzęk, zaczerwienienie i ból) i gorączka. Po niektórych szczepionkach okreś-lanych jako "żywe" zdarzają się niegroźne dla zdrowia objawy, przypominające lekkie postacie tych chorób (gorączka, wysypka). Są nieporównywalnie mniej dotkliwe niż objawy samej choroby.

W 1998 r. brytyjski lekarz A. Wakefield opisał przypadki 12 dzieci, u których w ciągu tygodnia po podaniu szczepionki przeciwko odrze, śwince i różyczce (MMR) pojawiły się objawy neurologiczne, w tym autyzm. Rewelacjom Wakefielda zaprzeczyły wyniki aż 17 badań obejmujących ponad 2 miliony dzieci. Sąd uznał Wakefielda za winnego wielu zaniedbań i naruszenia etyki naukowca, a w "British Medical Journal" przedstawiono dowody, iż jego publikacja była fałszerstwem naukowym.

Więcej o: