1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Rozwój dziecka: Mam rok!

Większość 12-miesięcznych niemowląt jest bez reszty pochłonięta nauką chodzenia. Inne sprawy schodzą na razie na dalszy plan.
Pierwsze urodziny dziecka to niezapomniana chwila. Towarzyszy jej nie tylko radosne przyjęcie urodzinowe, tort, zdmuchiwanie pierwszej świeczki, prezenty, baloniki, ale także odrobina melancholii i tęsknoty za tym, co tak szybko minęło. Za maleńkimi stópkami, za pierwszym uśmiechem, zębem, który tak długo dawał się we znaki, a potem był dumą całej rodziny... Na szczęście, gdy już otrzecie łzy wzruszenia, zobaczycie, że z tej małej istoty, która tak niedawno mieściła się tacie w zagłębieniu ramienia, wyrosło dzielne, mądre dziecko, które właśnie stawia swoje pierwsze kroki. Po prostu mały wielki człowiek. Czy to nie powód do radości?

Wy także zasłużyliście na brawa: przetrwaliście wiele nieprzespanych nocy, chwil zwątpienia i przytłaczającego zmęczenia. Okrzepliście już w nowej roli i z radością towarzyszycie malcowi w odkrywaniu świata. A trzeba przyznać, że jest to fascynująca przygoda. Prawda?

Zaczynasz chodzić! Ciągle za tobą biegam, bo boję się, że się przewrócisz.

Moje pierwsze kroki były niepewne. Teraz jednak idzie mi coraz lepiej. Zwłaszcza jeśli mogę się czegoś (najlepiej twojej ręki) przytrzymać. Wtedy przebieram nogami całkiem szybko, tylko te nie wiedzieć czemu czasem się plączą. Zdarza się, że wykładam się na podłodze jak długi. Pewnie jeszcze nieraz nabiję sobie guza. Najlepiej drepcze mi się po domu bosymi stópkami. Fajnie klapią po podłodze i nie ślizgają się tak jak w skarpetkach. Jeśli w domu jest chłodno, wkładaj mi specjalne skarpetki antypoślizgowe, w których łatwiej mi będzie utrzymać równowagę.

Oprócz maszerowania, opanowałem też bardzo przydatną sztukę siadania. Już nie klapię bezwładnie na pupę, ale powolutku opuszczam ją i delikatnie siadam. Czasem udaje mi się też wstać bez podciągania. Często jednak wracam do wypróbowanej metody przemieszczania się na czworakach. Najlepiej się sprawdza, gdy chcę się gdzieś szybko dostać.

Jeszcze całkiem niedawno spędzałeś większość dnia na podłodze, bawiąc się zabawkami. Teraz leżą w koszu...

Nauka chodzenia zajmuje mnie bez reszty. Rzeczywiście ostatnio trudno mi usiedzieć dłużej w miejscu. Poza tym większość zabawek już dobrze znam i trochę mi się opatrzyły. Teraz najbardziej przydałyby mi się takie, które mogłyby mi "towarzyszyć w drodze". Może zabawne zwierzątko, które klapie nóżkami, gdy się je przed sobą pcha? Pamiętaj jednak, by zanim je kupisz, sprawdzić, czy są przeznaczone dla takich maluchów jak ja (nie mogą mieć drobnych części, które mógłbym połknąć, chropowatych powierzchni; muszą być też pomalowane odpowiednimi farbami). Taką zabawkę lepiej kupić w sklepie, a nie na straganie.

Dostałem ostatnio od babci coś bardzo ciekawego: pocięty obrazek. Żeby go zobaczyć, trzeba dopasować kilka kartoników w zabawnych kształtach. To trudne. Babcia mówi, że puzzle (tak to się podobno nazywa) nauczą mnie cierpliwości, spostrzegawczości i pomogą moim paluszkom sprawniej się poruszać.

Babcia zauważyła, że chętniej sięgasz i sprawniej chwytasz lewą ręką. Czy będziesz leworęczny?

Czasami łatwiej mi sięgnąć po coś lewą rączką, bo prawa jest właśnie zajęta. Na razie to chyba o niczym nie świadczy, a więc nie martw się, tylko mnie obserwuj. To, czy będę sprawniej korzystał z prawej czy z lewej ręki, ustali się dopiero za jakiś czas (w drugim roku życia).

A nawet jeśli okaże się, że będę leworęczny, to nie jest to powód do zmartwienia. Nie wiąże się z kłopotami ze zdrowiem ani rozwojem. A podobno wiele różnych potrzebnych dzieciom rzeczy, jak długopisy czy nożyczki, ma wersję dla leworęcznych. Także z nauką rysowania i pisania nie powinienem mieć później problemów.

Przeczytałam, że roczne dziecko powinno znać 50 słów. Hm to chyba nie jest twój przypadek Czy powinnam się martwić?

Rozumiem już na pewno więcej niż 50 słów, choć rzeczywiście mówię na razie niewiele. Podobno tak już jest, że niektóre dzieci najpierw zaczynają chodzić (podobno też połowa dzieci zaczyna chodzić w okolicach pierwszych urodzin, a pozostałe kilka miesięcy później) i są na tym tak skoncentrowane, że do nauki nowych słów nie mają już głowy. Bądź dla mnie wyrozumiała i nie martw się na zapas! A tak chyba było, gdy byliśmy ostatnio w przychodni. Zmartwiłaś się, że nie przybrałem zbyt dużo na wadze. Na szczęście pani doktor uspokoiła cię, mówiąc, że w tym wieku będę rósł już nieco wolniej. I tak jestem już 3 razy cięższy i o dobre 20 cm dłuższy, niż gdy się urodziłem. Poza tym naprawdę wokół jest wiele ciekaw-szych rzeczy niż jedzenie.

Ostatnio karmienie odbywa się na cztery ręce. Choć moje często opadają z rozpaczy

Znowu to samo: pewnie boisz się, że się nie najem, będę głodny i nie urosnę? Spokojnie. Jeśli tylko wypijam swoją porcję mleka, to nawet jeśli nie zjem całego obiadu, nie umrę z głodu.

Podobno muszę nauczyć się gryźć i żuć i dlatego nie dajesz mi już papek, tylko drobno pokrojone mięso i warzywa. Takie jedzenie to dobra okazja do zabawy: jedną ręką wkładam coś do buzi, a drugą wyjmuję z talerza. Oglądam, ściskam, rozsmarowuję na stole, buzi, bluzce. Ty jedną ręką usiłujesz nakarmić mnie łyżeczką, a drugą trzymasz śliniak, który próbuję ściągnąć z szyi. Niekiedy widzę, że to cię wcale nie bawi.

Utrzymanie porządku, nie tylko przy stole, przychodzi mi z coraz większym trudem

Hm chyba wiem, co masz na myśli, bo gdy przychodzi pora na koniec zabawy i musimy posprzątać zabawki, nie jest mi wcale do śmiechu. Choć gdy ostatnio robiliśmy to razem, wrzucając do koszyka klocki, było całkiem przyjemnie.

Czasem odzywa się we mnie przekorna nuta i zamiast wkładać zabawki do pudełka, rozrzucam je na wszystkie strony. Obserwuję, co wtedy zrobisz. Zazwyczaj stanowczo mówisz: "Nie!", kręcisz głową i widzę, że pora przestać się przekomarzać. Mam coraz lepszą pamięć. Ma to swoje dobre strony (wiem już, co gdzie ma swoje miejsce) i złe strony. Gdy widzę, że otwierasz szafę i wkładasz buty, wiem, że wychodzisz i pora się rozstać. Jest mi wtedy strasznie smutno.

Zauważyłam, że gorzej znosisz rozstania z nami.

Niby jestem już taki duży i samodzielny - stawiam pierwsze kroki, pokazuję, o co mi chodzi, chcę już sam wkładać spodnie i myć buzię, ale tak naprawdę wciąż jestem jeszcze malutki. Wielu rzeczy się boję, zwłaszcza nowych sytuacji i niespodziewanych dźwięków, i mimo że potrafię pomaszerować sam całkiem daleko, najpewniej czuję się blisko ciebie i taty.

DWUNASTO-MIESIĘCZNE NIEMOWLĘ

•  potrafi pewnie samo stać;

•  umie chodzić trzymane za jedną rączkę; wiele maluchów stawia już także pierwsze samodzielne kroki;

•  potrafi kucać;

•  siada z pozycji stojącej;

•  chce współpracować przy ubieraniu;

•  bawi się zabawkami zgodnie z ich przeznaczeniem;

•  rozumie proste polecenia w znanych sytuacjach, np. przy jedzeniu "otwórz buzię", przy zabawie "daj lalę";

•  wymawia ze zrozumieniem pierwsze słowa, najczęściej jest to "mama", "tata", a także "daj", "nie!".

Więcej o: