1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Rozwój dziecka - Płatam figle

Stroi miny, psoci i zaraźliwie chichocze. Ośmiomiesięczne niemowlę potrafi rozbawić do łez.
Kolejny miesiąc obserwujecie, jak wygląda świat z perspektywy niemowlęcia. Już nie musicie wszystkiego się domyślać - dziecko wprawdzie jeszcze nie mówi, ale za to coraz lepiej się z wami komunikuje.

Jak najwięcej swoich myśli wypowiadajcie na głos - maluch lubi słuchać waszego głosu i staje się coraz bardziej łasy na pochwały.

Pękam z dumy i ze śmiechu, gdy widzę, jak szybko przesuwasz się po podłodze w kierunku ulubionej zabawki.

Najszybciej posuwam się, siedząc na pupie z podwiniętą do wewnątrz nóżką i odpychając się jedną ręką. Całkiem dobrze wychodzi mi też jazda na brzuchu, gdy podciągam się na łokciach. Sprawia mi to wiele radości - uderzam dłońmi o podłogę, wierzgam nogami, parskam ze śmiechu. Lubię nasze gonitwy z tatą - ucieka przede mną na czworakach, a ja usiłuję go złapać. Czasami mi się udaje! Dużą frajdę sprawia mi też nowa zabawa - podpieram się na wyprostowanych rękach i kolanach i bujam się w przód i w tył.

Kiedy zaczniesz raczkować? Masz już takie sprawne rączki i silne nogi.

Panuję coraz lepiej nad swoim ciałem. Gdy siedzę, nie muszę już koniecznie podpierać się z przodu rękami dla utrzymania równowagi. Mogę je wykorzystać do zabawy, na przykład do turlania piłki lub przekładania klocków. Niestety, zdarza mi się czasem fiknąć, dlatego sadzaj mnie nadal na miękkim kocu i obkładaj na wszelki wypadek poduszkami.

Odkąd zacząłeś się więcej ruszać, bardzo wysmuklałeś. Zmieniają się proporcje twojego ciała, a nawet rysy buzi. Do kogo teraz jesteś podobny?

Babcia mówi, że do ciebie, a ciocia Kasia, że do taty. I komu tu wierzyć? Ściemniały mi oczy i bardzo urosły włosy. Chyba niedługo czekają mnie pierwsze postrzyżyny? Dobrze, że nie jestem już taki grubiutki - łatwiej mi się poruszać. Po wałeczkach pod brodą ani śladu: mam dłuższą szyję, którą teraz łatwiej myć.

Ważysz już sporo i noszenie cię sprawia mi trudność. Ty chyba jednak nadal lubisz, gdy cię noszę

Tak! Twój dotyk, głos, zapach dają mi ogromne poczucie bezpieczeństwa. Przytulam się do ciebie, bo tego bardzo potrzebuję. Bądź blisko, gdy tylko możesz, dodawaj mi otuchy. Uwielbiam poznawać świat, ale jednocześnie boję się wielu rzeczy - tyle wokół nieznanych widoków, dźwięków, zapachów. Przeraża mnie odkurzacz. I nie znoszę, kiedy suszysz włosy suszarką.

Skoro twierdzisz, że ci ciężko (choć ja uważam, że moje ciało jest zwinne, gibkie i doskonałe, a nie "ciężkie"), próbuj nosić mnie na biodrze - to odciąży nieco twój kręgosłup (pod warunkiem, że będziesz przesadzać mnie z jednego na drugie, a nie opierać ciągle na jednym). Lubię też, jak opierasz mnie na swoim przedramieniu i ustawiasz przodem do świata.

No i nadal lubię noszenie w chuście, szczególnie w tej wiązanej, którą można łatwo dopasować do mojego humoru i ciekawości świata. Wydaje mi się też, że wam jest lżej, gdy mój ciężar rozkłada się równomiernie na obu waszych ramionach i plecach. A może spróbujecie z tatą nosić mnie na plecach? Ale jak mi się nie spodoba, wrócimy do poprzedniej pozycji, zgoda?

Zastanawiam się, czy nie zacząć cię kąpać w dużej wannie. Spróbujemy?

Możemy... Ale trochę się boję. Nie nalewaj zbyt dużo wody, a na dnie wanny połóż koniecznie matę antypoślizgową. Dzięki temu będzie mi łatwiej utrzymać równowagę. Choć siedzę już całkiem pewnie, podtrzymuj mnie cały czas, nie odchodź nawet na chwilkę. Szampon, mydło i gąbkę miej pod ręką. I wrzuć coś fajnego do zabawy: kubełki do przelewania wody, pływające rybki i stateczki.

Mam też takie marzenie, żebyśmy się popluskali razem. Może zanim mnie wykąpiesz, weźmiesz prysznic, a potem nalejesz wody i zrobimy sobie domowe SPA? Zamiast jacuzzi będą bąbelki z gumowej kaczuszki - przyjemnie łaskoczą i można się naprawdę zrelaksować.

Wiercisz się, wykręcasz na wszystkie strony nie tylko w kąpieli, ale także w czasie przewijania. Zdarza się, że tracę cierpliwość.

Trudno mi uleżeć w miejscu, zwłaszcza na przewijaku. Zamiast się złościć, zrób śmieszną minę, powiedz wierszyk, udawaj, że szczekasz lub miauczysz. Wyglądasz wtedy super. Ja sobie popatrzę i posłucham, a ty zmienisz mi pieluszkę. Nie rezygnuj ze smarowania pupy. Nie lubię tego, ale krem chroni mnie przed podrażnieniem skóry. Nie trzymaj mnie też za długo w ciężkiej, pełnej pieluszce. Wiesz, jak to utrudnia poruszanie? A może założysz mi pieluchomajtki? Wsuwa się je raz-dwa i żaden rzep się nie odczepi.

Znajoma namawia mnie, żebym zaczęła sadzać cię na nocniku. Ale to chyba jeszcze za wcześnie?

To, że umiem już sam siedzieć i pewnie nawet uda mi się chwilę wytrzymać w tej pozycji na tym dziwnym siedzisku, nie znaczy, że mam z niego korzystać. W ogóle nie kojarzę, o co chodzi z tym siusianiem. Nie wiem, dlaczego pielucha czasem staje się taka ciepła i mokra. To znaczy trochę się domyślam, ale nie potrafię nad tym zapanować. A bezczynne siedzenie na nocniku szybko mnie znudzi i zniechęci do tego sprzętu. Może spróbujmy za rok?

Kiedy podaję ci zupkę, nie jesteś zachwycony, ale widzę, że rwiesz się do jedzenia łapkami.

Uwielbiam zanurzać ręce w miseczce pełnej ugotowanych, drobno pokrojonych warzyw. Tak pięknie pachną i mają intensywne kolory. Lubię brać je po kolei do rączki i wkładać do buzi.

Z jakiegoś powodu upierasz się przy łyżeczce. Dobrze, mogę spróbować. Najłatwiej będzie mi zacząć odpowiednio wygiętą łyżeczką z plastiku. Dobrze dopasowuje się do rączki i łatwiej trafić nią do buzi. Nie denerwuj się, gdy obiad zamiast w buzi znajdzie się na ziemi lub na bluzce. Włóż mi duży plastikowy śliniak z rynienką. A gdy już znudzi mi się dłubanie w misce, możesz mi trochę pomóc.

Jesteś coraz bardziej absorbujący. Muszę mieć cię stale na oku. Co gorsze, w dzień krócej śpisz...

To prawda, nie sypiam już godzinami w dzień. Dwie krótkie drzemki i jestem gotowy do zabawy. Za to często przesypiam całe noce!

W ciągu dnia dzieje się tyle ciekawych rzeczy. Interesuje mnie wszystko to, co robisz. Przyglądam ci się, gdy gotujesz, rozwieszasz pranie, zmywasz. Może mógłbym pomóc ci w niektórych pracach? Gdy dasz mi do ręki ściereczkę, będę z tobą ścierał kurze. Może półka nie będzie idealnie czysta, za to zabawy przy tym mnóstwo.

Widzę, że lubisz powtarzać nasze gesty i miny.

Rozumiem już nie tylko to, co do mnie mówisz, ale też to, co mi pokazujesz. Jak to dobrze, że i ty w mig pojmujesz, o co mi chodzi: gdy jestem śpiący i przykładam buzię do poduszki, daję do zrozumienia, że już pora na drzemkę. Gdy podsuwasz mi kolejną łyżkę, a ja już nie jestem głodny, kręcę główką i zaciskam usta. Gdy chcę się jeszcze bawić, a ty kończysz zabawę, wyraźnie daję ci do zrozumienia, że jestem niezadowolony.

Teraz jestem pewna, że reagujesz już na swoje imię. Nie mogę się jednak doczekać, kiedy w końcu powiesz: mama.

Ta-ta-ta wychodzi mi znacznie lepiej, choć nie ma powodów do zazdrości - nie chodzi mi jeszcze o tatę (choć on jest o tym święcie przekonany). To na razie jeszcze tylko takie moje gadu-gadu.

Niedługo moje słowa nabiorą znaczenia. Opowiadaj mi, co właśnie robimy (wkładamy bluzeczkę, szykujemy kąpiel, siadamy do stołu...), recytuj wierszyki, śpiewaj kołysanki, czytaj książeczki. Więcej do mnie dociera, gdy rozmawiamy sobie w cztery oczy, niż gdy przysłuchuję się rozmowie kilku osób.

Czym chciałbyś się teraz bawić?

Ostatnio podobało mi się turlanie piłeczki po podłodze, ale teraz wolę ją odbijać, rzucać, łapać (no, przynajmniej próbować). Lubię bawić się z tatą klockami. Tata buduje wieżę, a ja ją burzę - ile przy tym hałasu! Umiem już bawić się dłużej jedną zabawką. Oglądam ją, biorę do rączki, ale nie muszę już jej od razu wkładać do buzi.

Odkryłem niedawno przydatny paluszek - kciuk. Jest bardzo pomocny w chwytaniu i trzymaniu. Pasjami wkładam i wyjmuję klocki z dużego pudła, uderzam jednym o drugi. Bardzo mi się to podoba. Nadal także przepadam za galopowaniem z tatą po pokoju, przytulaniem i robieniem śmiesznych min przed lustrem.

Rozpłakałeś się ostatnio na widok sąsiadki. A to bardzo miła pani...

Obce twarze, nowe miejsca, nieznane dźwięki - tego się teraz boję najbardziej. Najlepiej się czuję z tobą i tatą w domowych pieleszach. Nie martw się, to minie - nie będę się przecież zawsze kurczowo trzymał maminej spódnicy! Gdy zaczniemy częściej wpadać na plac zabaw, do sklepu lub w odwiedziny do znajomych, nabiorę śmiałości, choć jeszcze długo najlepiej będę się czuł u twojego boku.

OŚMIOMIESIĘCZNE NIEMOWLĘ

•  siedzi pewnie bez podparcia;

•  potrafi przesunąć się (techniki mogą być różne) w kierunku zabawki i wziąć ją do ręki;

•  podtrzymywane pod pachami utrzymuje ciężar ciała na nogach;

•  pije z kubeczka z dziobkiem, trzymując go obiema rączkami;

•  je samo z rączki, np. pokrojone w słupki gotowane jarzyny;

•  rozróżnia ton głosu, jakim do niego mówisz;

•  reaguje na swoje imię;

•  uwielbia bawić się w a kuku!;

•  przekłada klocki z ręki do ręki;

•  potrafi zwrócić na siebie uwagę - na przykład pociągając mamę lub tatę za ubranie.

Więcej o: