1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Rozwój dziecka - ruszam w teren

Wszystkie wysiłki dziecka zmierzają teraz w jednym kierunku: cała naprzód! Każdy maluch ma na to swoją metodę.
Większość obaw, które towarzyszyły wam na początku, została już rozwiana, odpowiedzi na wiele pytań dostarczyło samo dziecko. Jego umiejętność porozumiewania się jeszcze wiele razy was zadziwi. Wystarczy tylko uważnie je obserwować.

Z niecierpliwością czekam na moment, kiedy zaczniesz raczkować. Kiedy leżysz na podłodze, kręcisz się wkoło, podciągasz na rękach, starasz się odepchnąć rękami i nóżkami .

Oj tak, ale na razie udaje mi się ruszyć tylko do tyłu. Moje ręce są nadal silniejsze od nóg - łatwiej mi się nimi ode- pchnąć. Opanowałem też całkiem dobrze inną metodę przemieszczania się - przekręcam się z brzucha na plecy, a potem jeszcze raz na bok, na brzuch i jestem już tam, dokąd zmierzałem, i dosięgam upatrzonej rzeczy.

Jest tyle rzeczy, które muszę pochować, żebyś był bezpieczny.

Najbardziej intrygują mnie kontakty, kable, sznurki, doniczki z kwiatami. Uwielbiam też gmerać na stoliku z gazetami. Zamiast się o mnie martwić i ciągle za mną biegać, zostaw w moim zasięgu tylko to, co mogę wziąć do ręki, a nawet buzi. Ciągle jeszcze wkładam do niej wszystko, co znajdę. Ziemia z doniczki nie była dobra, a listki nie nadają się chyba do jedzenia. Farba drukarska też nie jest moim przysmakiem. Czeka nas małe przemeblowanie

Ciągle muszę powtarzać: nie ruszaj, zostaw, nie dotykaj. Może lepiej wkładać cię w ciągu dnia do kojca?

Gdy słyszę: "nie", zamieram na chwilkę i czekam, co będzie dalej. Zazwyczaj przenosisz mnie w inne miejsce i pokazujesz mi coś ciekawego. Mam jeszcze krótką pamięć i na szczęście łatwo zmienić obiekt moich zainteresowań. Nie gniewaj się, że chcę wszystkiego dotknąć. Tak właśnie poznaję świat. W kojcu będę bezpieczny, ale znudzę się szybko i dam ci to głośno do zrozumienia. Najlepiej jest, gdy leżę na brzuchu na podłodze w otoczeniu ciekawych zabawek. Najbardziej lubię miękką kolorową piłeczkę z dzwonkiem w środku.

Siedzisz już całkiem pewnie, a przed kilkoma dniami pierwszy raz stanąłeś w łóżeczku.

Tak, z siedzeniem radzę sobie dużo lepiej. Nie przewracam się już tak ławo, bo podpieram się na rękach, które opieram między szeroko rozstawionymi nogami. Nogi mam wciąż dość słabe, więc nawet gdy uda mi się podciągnąć przy szczebelkach łóżeczka, po chwili upadam. Dla mojego bezpieczeństwa i twojego spokoju warto opuścić materacyk. Bawmy się często w podskoki - te ćwiczenia wzmacniają mięśnie moich nóg i przygotowują je do stania.

Nie rośniesz już tak błyskawicznie, jak w pierwszych miesiącach życia. Czy na pewno dobrze się czujesz?

Nie rosnę już jak na drożdżach, bo gdyby tak było, wkrótce byłbym wielkoludem. Poza tym coraz więcej się ruszam. Pani pielęgniarka w przychodni waży mnie i mierzy przy każdej wizycie i wszystko zapisuje w książeczce zdrowia. Jeśli widzisz, że stale przybywam na wadze (teraz ok. 400 gramów miesięcznie) i rosnę (ok. 1,2 cm), a poza tym jestem sprawny, ruchliwy i pogodny, to nie ma powodu do niepokoju.

Widzę, że śpioszki zaczęły krępować ci ruchy.

Wolałbym ubranka dwuczęściowe: miękkie, wygodne spodenki (bez mocnej gumki) i lekką bluzę. Jeśli pod spód włożysz mi body, nie będą marzły mi plecy. Jeśli w domu nie jest chłodno, możesz mi też spokojnie nie wkładać skarpetek. Bosą stópką łatwiej odpychać się od podłogi.

Całe dnie spędzasz na ziemi. Chyba powinnam odkurzać i myć podłogę kilka razy dziennie?

Zwykły kurz mi nie zaszkodzi (no, chyba że mam skłonności do alergii). Za to na pewno nie wyjdzie mi na dobre, jeśli zamiast się ze mną bawić, poświęcisz się porządkom. Przecieraj mi rączki i buzię wilgotną chusteczką lub myjką kilka razy w ciągu dnia, myj też zabawki, które wkładam do buzi. Zaszkodzić mi mogą tylko resztki jedzenia, które czasem można znaleźć na podłodze w kuchni. W nich szybko mnożą się bakterie. Podobnie jak na niedokładnie umytej butelce, kubku czy łyżeczce, którą jadłem kaszkę. Moją zastawę stołową trzeba dokładnie myć, a od czasu do czasu wyparzyć.

Do picia podaję ci przede wszystkim wodę, ale może już czas na coś innego?

Mogę już próbować soków (klarownych lub przecierowych) i herbatek (ziołowych bądź owocowych) przeznaczonych dla niemowląt, jednak czysta woda źródlana jest dla mnie najzdrowsza, bo nie zawiera cukru. Kupując sok lub herbatkę, sprawdź, czy są odpowiednie do mojego wieku. Taka informacja powinna być na etykiecie. Granulowane herbatki są najczęściej dosładzane, dlatego nie powinienem ich pić zbyt dużo. Najwyżej pół kubeczka dziennie.

Z radością patrzę, jak sam już trzymasz kubeczek.

Umiem trzymać go jedną i dwoma rękami, a także przełożyć z jednej dłoni do drugiej. To samo robię z zabawkami, które mi podajesz. Oprócz tego ściskam je, gniotę, głaszczę. Ostatnio spodobała mi się zabawa z mokrą gąbką. Gdy ją ścisnąłem, na podłogę poleciało kilka kropli wody. Ścieraliśmy ją razem miękką ściereczką. Jeśli chodzi o zabawy, nie musisz stale wymyślać nowych. Najbardziej podobają mi się te, które już znam. Lubię wiedzieć, co się za chwilę stanie. Zabawa w "jest miś - nie ma misia" sprawia mi teraz najwięcej radości. Wiem już, że miś znika pod kocykiem tylko na chwilę.

Skoro już dobrze siedzisz, zacznę cię sadzać w wysokim krzesełku, razem z nami przy stole. Co ty na to?

Chętnie! Gdy jestem przypięty szelkami, czuję się w nim całkiem bezpiecznie. Siedząc w krzesełku, widzę, co leży na stole, obserwuję, jak jecie, przysłuchuję się rozmowie. Jedzenie interesuje mnie coraz bardziej. Jestem gotowy spróbować znów czegoś nowego. Do zupy jarzynowej, oprócz kaszy manny, możesz dodać łyżeczkę lub dwie ugotowanego osobno, rozdrobnionego mięsa kurczaka, indyka albo królika (możesz też dać mi gotowe danie warzywno-mięsne ze słoiczka), a nawet kawałek ryby. Musi być także ugotowana oddzielnie, dokładnie obrana z ości i zmielona. Do zupy lub warzywnego purée możesz domieszać pół żółtka ugotowanego na twardo jajka i łyżeczkę dobrej oliwy. Wszystkie nowości wprowadzaj pojedynczo, z zachowaniem pięciodniowego okresu próbnego - jeśli jestem na coś uczulony, łatwiej ci będzie to zauważyć.

W głębokim wózku już chyba nie lubisz leżeć. Ale czy na spacerówkę nie jesteś aby jeszcze za mały?

Wygodny wózek spacerowy to pojazd akurat dla mnie. Będę w nim bezpieczny, jeśli przypniesz mnie szelkami (najlepsze są takie, które przytrzymują mnie w kroku i za ramiona). Na razie wolę jeździć przodem do ciebie, a tyłem do kierunku jazdy. Widząc cię, czuję się pewniej. Sprawdź, czy w wózku, który chcesz kupić, można ustawiać siedzisko w obu kierunkach jazdy. W czasie spaceru nadal lubię uciąć sobie drzemkę, dlatego najlepiej byłoby, gdyby siedzisko w nowym wózku rozkładało się na płasko. Przydatna jest również głęboka budka, która chroni nie tylko przed deszczem i wiatrem, ale także przed nadmiarem wrażeń. Ważne są też duże koła i resory, dzięki którym nie będę podskakiwać na każdym wyboju.

Jesteś nie tylko ruchliwy, ale też gadatliwy.

Zauważyłem, że mnie dobrze rozumiesz. Maa-gaa, baa-daa, ta-ta-ta - porozumiewam się teraz głównie powtarzanymi sylabami. Czytaj mi wierszyki, opowiadaj, co widzisz na obrazkach w książce. Powtarzanie tych samych zwrotów uczy mnie nie tylko słów, ale także melodii języka. Nauczyłem się też znaczenia niektórych gestów: pa, pa na pożegnanie, potakujące kiwanie głową i brawo-brawo jako oznaka radości.

Chciałabym jak najdłużej być z tobą, ale myślę też o powrocie do pracy...

Nie martw się na zapas. Naukę picia z kubeczka i jedzenia łyżeczką mam już za sobą, więc w ciągu dnia nie umrę z głodu. Wystarczy, jeśli podasz mi mleko rano przed wyjściem i wieczorem po pracy, a także w nocy, jeżeli będę tego potrzebował. Przyzwyczajaj mnie stopniowo do rozstań z tobą - częściej zostawiaj mnie z tatą lub z babcią. Nie wymykaj się z domu chyłkiem. Nie lubię być tak zaskakiwany. Zanim znikniesz za drzwiami, ukucnij koło mnie, pogłaszcz, daj ulubionego misia, a potem zrób pa, pa i wyjdź. A na razie cieszmy się każdą chwilą spędzoną razem.

SIEDMIOMIESIĘCZNE NIEMOWLĘ

•  Potrafi nawet kilkanaście minut siedzieć bez podparcia.

•  Leżąc na plecach, wysoko podnosi główkę, by zobaczyć zabawkę, którą trzymasz poza zasięgiem jego rąk.

•  Położone na brzuchu unosi się na kolana i stoi na czworakach.

•  Próbuje pełzać, ale nie zawsze mu to jeszcze wychodzi.

•  Podtrzymywane pod paszkami rytmicznie ugina i prostuje nóżki niczym mała sprężynka.

•  Obraca zabawkę w rączkach.

•  Rzuca i toczy po podłodze różne przedmioty.

•  Gaworzy: ta-ta-ta, ma-ma- -ma, ba-ba-ba.

Więcej o: