1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Rozwój dziecka - a ja rosnę i rosnę

Minęło pięć miesięcy i oto z małej kruszynki zrobiła się całkiem krzepka istota. Nie tylko więcej waży i mierzy, ale także dużo więcej potrafi.
Z nieustającym zachwytem patrzycie na swoje dziecko. Coraz lepiej rozumiecie jego potrzeby, choć nadal zadajecie sobie setki pytań i macie wciąż wiele obaw. Co zrobić, gdy maluch marudzi z niewiadomego powodu? Czy dobrze przybywa na wadze? Czy aby na pewno prawidłowo się rozwija?

Słuchajcie i patrzcie uważnie - dziecko ma już naprawdę wiele do "powiedzenia".

Nie mogę uwierzyć, że jesteś już taki duży. Przecież dopiero co się urodziłeś

Prawda, jak szybko urosłem? Można powiedzieć, że rosnę wzdłuż i wszerz i, na razie, jest to ciągle powód do dumy. Ważę dwa razy więcej, niż gdy się urodziłem i jestem o dziesięć centymetrów dłuższy. Jestem też silniejszy i o wiele bardziej sprawny. Potrafię przekręcać się na boki, udało mi się też przekręcić z brzucha na plecy. Umiem nawet zrobić "mostek" i włożyć palec stopy do buzi. Niezły ze mnie akrobata! Odkryłem też nową zabawę: gdy leżę na brzuchu, podnoszę na chwilę jednocześnie ręce oraz nogi i bujam się w przód i w tył.

Ale frajda! Udało mi się też przesunąć nieco do przodu i chwycić tę śliczną grzechotkę, którą przede mną położyłaś. Byłaś chyba ze mnie bardzo dumna, bo śmiałaś się i klaskałaś w dłonie.

Ależ ty się zrobiłeś ruchliwy. Boję się spuścić cię z oka.

Ha! To dopiero początek. Zobaczysz, co będzie później, gdy zacznę raczkować, a potem chodzić. Na razie korci mnie najbardziej w czasie przewijania: poobracałbym się, pofikał nogami. Już nie leżę tak grzecznie jak kiedyś. Gdy za bardzo brykam, strofujesz mnie i mocno przytrzymujesz. Czasami mnie to złości. Wolę, gdy zabawiasz mnie rozmową, śmiejesz się do mnie i delikatnie masujesz mi nóżki, brzuszek i plecy. Masz takie ciepłe ręce. Nie zostawiaj mnie samego ani na przewijaku, ani na tapczanie nawet na chwilę, bo mógłbym spaść.

Podobno niektóre dzieci w twoim wieku siadają. Czy ty też potrafisz?

Wprawdzie bardzo chętnie podciągam się do siedzenia, gdy chwytasz mnie za ręce, i umiem przez moment utrzymać się w tej pozycji, to na prawdziwe siedzenie jest dla mnie jeszcze za wcześnie. Gdy podeprzesz mi plecy i boki poduszkami, mogę poćwiczyć mięśnie w tej pozycji, a i upadek nie będzie tak bolesny. Nadal jednak pewniej czuję się na leżąco, choć gdy mam się za co chwycić, na przykład za szczebelki łóżeczka, próbuję się podciągać. Może już pora opuścić niżej materacyk?

Jak cię nauczyć, że łóżeczko to miejsce nie tylko do zabawy, ale również do spania. Ostatnio w nocy znów częściej się budzisz, zasypiasz przy karmieniu, a gdy odkładam cię do łóżeczka, płaczesz. Co się z tobą dzieje?

Najbardziej lubię zasypiać w twoich objęciach - jest mi ciepło i miękko. Z tobą czuję się bezpiecznie. Gdy mnie odkładasz śpiącego do łóżeczka, budzi mnie zimne prześcieradło i twardy materacyk. Spróbuj położyć mnie do łóżeczka, gdy jestem zmęczony i senny, przykryj ulubionym kocykiem, posiedź chwilę przy mnie, zanuć kołysankę, pogłaszcz po ręce. Nawet gdy odejdziesz, wiem, że jesteś blisko i że gdy naprawdę będę cię potrzebował, przyjdziesz do mnie. Po chwili zrobi mi się ciepło, błogo i zasnę. Gdy obudzę się w nocy, nakarm mnie, przewiń, ale mów do mnie cichutko i nie włączaj dużego światła. Wtedy się nie rozbudzę. Ostatnio jednak coś mi okropnie doskwiera i budzę się z bólu.

Chyba rosną ci zęby. Jedynki na dole. Masz tam rozpulchnione i zaczerwienione dziąsła. Jak ci pomóc biedaku?

A to dlatego ostatnio jest mi gorzej na świecie. Marudzę, gorzej śpię, mniej jem, mam ciągle mokrą od śliny koszulkę. Bolą i swędzą mnie dziąsła. Daj mi, proszę, coś do gryzienia, na przykład gryzaczek. Możesz go schłodzić w lodówce (ale nie wkładaj do zamrażarki!). A może posmarujesz mi dziąsła specjalnym żelem? Gdy nadal będę niespokojny i obolały, ulgę przyniesie lek przeciwbólowy. Na szczęście, gdy wyrosną pierwsze dwa ząbki na dole, minie dobrych kilka tygodni, zanim pojawią się następne na górze. Będę miał chwilę spokoju.

Jak mam cię karmić piersią, skoro rosną ci zęby? Przecież mnie pogryziesz. Dwa siekacze - skóra mi cierpnie na samą myśl! A może już czas kończyć karmienie?

Zapewniam cię, że potrafię dobrze ssać nawet z zębami. Gdy w ferworze jedzenia czasem zapomnę się i ścisnę pierś zębami, nie krzycz na mnie - mógłbym się bardzo przestraszyć. A ja przecież nie wiem, że to cię bolało. Wystarczy, że wyjmiesz mi pierś z buzi i zdecydowanie powiesz: "Nie wolno!". Twoje spojrzenie też mówi wiele za siebie. A ja już doskonale wiem, kiedy jesteś niezadowolona.

Mam wrażenie, że i ja umiem już rozpoznawać nie tylko twoje potrzeby, ale także nastrój.

Umiem już pokazać odpowiednią miną, ba, nawet całym ciałem, co mnie złości, a co cieszy. Na widok ulubionej zabawki macham radośnie rączkami, w kąpieli wierzgam z entuzjazmem nogami. Kiedy cię widzę, uśmiecham się radośnie.

Od razu widać, gdy jestem zmęczony. Umiem się też prawdziwie zezłościć, gdy kończymy ulubioną zabawę. Z zaciekawieniem obserwuję wszystko, co się dzieje wokół. Ostatnio zainteresowało mnie to, co robicie przy stole. Co to takiego?

Zauważyłam, że od jakiegoś czasu uważnie śledzisz wszystkie nasze ruchy przy stole. Wodzisz łakomym wzrokiem za każdym moim kęsem. Czyżbyś miał już ochotę na coś bardziej konkretnego?

Choć twój pokarm wciąż dostarcza mi wszelkich niezbędnych składników, może i spróbowałbym czegoś nowego? Sam nie wiem, czy jestem już na to gotowy. Może spróbujemy, tak stopniowo, po małej łyżeczce? Intensywnie pomarańczowa papka z marchewki wygląda bardzo apetycznie. Sprawdźmy, czy potrafię już wziąć łyżeczkę z takim daniem do buzi i czy nie będę wypychał jej językiem. Jeśli się uda, przez kilka dni oswajaj mnie z tą jarzynką, zanim weźmiemy się za degustację kolejnego warzywa: ziemniaka, dyni, cukinii, brokułów. Stopniowo poznaję nie tylko nowe smaki, ale także inną konsystencję. Najlepiej poradzę sobie z dobrze przetartymi jarzynami w postaci zupki lub gęstszego purée. Obserwuj mnie uważnie. Zdarza się, że dzieci nie tolerują albo po prostu nie lubią któregoś z warzyw. Może tak być i w moim przypadku. Jeśli zaciskam buzię i wzdrygam się przed kolejną łyżeczką nowej potrawy, nie zmuszaj mnie do jedzenia i poczekaj kilka tygodni z rozszerzeniem menu.

Żar leje się z nieba. Może jesteś spragniony? Niecierpliwisz się, gdy podaję ci wodę łyżeczką.

A może spróbujemy z kubeczka? Naczynie z miękkim silikonowym ustnikiem będzie idealne do nauki picia. Minie jednak trochę czasu, zanim opanuję tę trudną sztukę. Co tu zrobić, żeby

leciało do buzi, a nie po brodzie? I żebym przy okazji się nie krztusił? Jeśli kubek będzie za co chwycić, będę się ćwiczył nie tylko w piciu, ale także w trzymaniu i potrząsaniu. Chlapanie wodą na wszystkie strony sprawia mi zdecydowanie więcej radości niż picie. Ty jednak nie wydajesz się zadowolona. Może zatem lepszy byłby kubek niekapek? Z niego nic się nie wyleje.

Twoje dłonie są coraz sprawniejsze. Umiesz już trzymać grzechotkę obie-ma rączkami. Przekładasz zabawki z jednej do drugiej i badawczo się im przyglądasz.

Obserwuję wszystko dookoła, ale nadal najbardziej lubię przypatrywać się twojej twarzy. Dotykam twoich oczu, nosa, buzi. Przepraszam, że czasem robię to trochę niezdarnie. Gdy za mocno chwycę twój policzek lub włożę ci palec do oka, weź mnie za rękę i pokaż mi, jak nią delikatnie głaskać. Spójrz, jak moje paluszki stopniowo się rozluźniają. Pozwól mi dotykać różnych przedmiotów: miękkich i twardych, ciepłych i zimnych, gładkich i chropowatych. Dzięki temu coraz więcej dowiaduję się o świecie. Bardzo spodoba mi się mata uszyta z kolorowych kawałów materiału o różnej fakturze.

Co potrafi twoje dziecko

•  Leżąc na brzuszku, unosi klatkę piersiową, opierając się na przedramionach;

•  leżąc na brzuszku, próbuje unosić klatkę piersiową, opierając się na dłoniach;

•  obraca się na boki;

•  próbuje obracać się z brzuszka na plecy i odwrotnie;

•  podnosi zabawki leżące w zasięgu jego rąk;

•  przekłada grzechotkę z rączki do rączki;

•  lubi poznawać nowe kształty, faktury i kolory;

•  piszczy z radości;

•  gaworzy.

Między nami rodzicami

Na naszym forum edziecko.pl rodzicie opowiadają o swoich dzieciach i wspierają się nawzajem.

•  Mała maruda

Moja mała ma pięć miesięcy i stała się ostatnio kapryśna. To pewnie dlatego, że jest coraz bardziej ciekawa świata. Lubi być noszona na rękach. Pozwalam jej na to, ponieważ sądzę, że jak już zacznie siadać i sama się przemieszczać, to da mi trochę wytchnienia. Mała śpi trzy, cztery godziny w ciągu dnia. Mam wtedy trochę czasu dla siebie. Na szczęście przesypia prawie całą noc. Czasami denerwuje mnie brak czasu dla siebie, ale uśmiech córeczki mi to wynagradza.

monika_maz7

•  Zabawki

Mój synek najbardziej lubi grzechotki oraz książeczkę, w której jest szeleszczący motylek i lusterko. Oprócz tego interesuje go paczka chusteczek higienicznych, telefon komórkowy i każda inna rzecz, która świeci i wydaje dźwięki.

bafami

•  Uśmiech na dzień dobry

Moja pięciomiesięczna córka od prawie trzech tygodni przesypia całe noce. Kiedy rano pochylam się nad nią, zawsze tak radośnie się uśmiecha! Ten jej uśmiech na dzień dobry jest zupełnie wyjątkowy, inny niż o pozostałych porach dnia, że czasem aż mi łzy w oczach stają ze szczęścia.

sueelle

•  Rozmowa na miny i zabawa stopami

Mój mały za tydzień skończy pięć miesięcy. Kawał chłopa z niego:

78 centymetrów wzrostu i 8200 gramów żywej wagi. Robi wszystko to, co powinien z wyjątkiem przekręcania się na brzuch - raz mu się udało (z brzucha na plecy) i chyba go to przestraszyło, bo się popłakał. Na brzuchu spędza czas chętnie, ale jak leży za długo, zaczyna kwękać. Strasznie dużo gada, robi prrr, wszystko łapie i zjada, opowiada mi swoimi stękaniami i minami całe historie, bawi się ciągle swoimi stopami i jest okropnie śmieszny.

Zobrien

Więcej o: