1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Rozwój dziecka: 3. miesiąc . Rozwiewamy niepokoje

Tekst Małgorzata Welman konsultacja Monika Staszewska, położna
09.04.2010 , aktualizacja: 17.08.2015 09:22
A A A Drukuj
Trzymiesięczne niemowlę śpi krócej w ciągu dnia

Trzymiesięczne niemowlę śpi krócej w ciągu dnia

Kiedy miną pierwsze dwa miesiące po narodzinach dziecka, najtrudniejsze chwile zazwyczaj są już za wami. Nadal jednak macie mnóstwo pytań i wątpliwości. Postaramy się w imieniu trzymiesięcznego niemowlęcia odpowiedzieć na wasze pytania i rozwiać niepokoje.
Dwanaście miesięcy temu dowiedzieliście się, że zostaniecie rodzicami. Od trzech miesięcy dziecko jest na świecie i wasze życie zmieniło się nie do poznania. Poznaliście już nieco jego przyzwyczajenia. Momentami jest nadal trudno, ale nie jesteście tak wystraszeni, jak jeszcze kilka tygodni temu. Zauważyliście, że łatwiej jest wam porozumieć się z maleństwem? Nadal jednak macie mnóstwo pytań i wątpliwości.

W naszym cyklu postaramy się w imieniu niemowlęcia odpowiedzieć na wasze pytania i rozwiać niepokoje.

Mniej śpisz w ciągu dnia. W nocy też budzisz się kilka razy. Jestem stale niedospana. Czy tak już będzie zawsze?

Hmm Nie chcę cię martwić, ale nie będę już przesypiać ciurkiem kilka godzin w dzień. Zazwyczaj ucinam sobie dłuższą drzemkę przed południem. Budzi mnie jak zwykle pusty brzuszek, ale jak mnie nakarmisz i przytulisz, często znowu przysypiam. I dobrze! Bo gdy śpię dłużej po południu, długo nie mogę zasnąć w nocy. A wiem, że tego nie lubisz. Po południu, gdy jestem najedzony i wypoczęty, możemy pobyć trochę razem - pobaw się ze mną, mów do mnie. Uwielbiam słuchać twojego głosu. Rozglądam się wokół - świat jest taki ciekawy! Lubię sobie pomachać rękami i powierzgać nogami. Po półtorej, dwóch godzinach baraszkowania jestem jednak zmęczony i głodny. Przydałaby mi się chwila relaksu - najlepiej w kąpieli. Gdy mnie po niej nakarmisz, zasnę na dłużej i pośpię aż do ostatniego późnowieczornego posiłku. Nie umiem jeszcze przespać całej nocy bez pobudki na jedzenie, ale przyznaj, że i tak jest lepiej niż kilka tygodni temu. Mam już swój rytm snu i czuwania. Zaczynam też powoli rozumieć, że noc to pora do spania, a nie do brykania.

Trzymiesięczne niemowlę jest bardzo towarzyskie, gdy tylko zobaczy rodziców, śmieje się do nich i radośnie grucha. a pozostawione w łóżeczku samo, głośno protestuje. W tym miesiącu dziecko potrafi, leżąc na brzuchu, unosić swobodnie głowę.

Gdy w dzień śpisz zbyt długo, a czasem także w nocy, sprawdzam, czy oddychasz. Boję się o ciebie...

Cieszę się, że się o mnie troszczysz, ale nie przesadzaj. Jeśli to cię uspokoi, kup albo pożycz elektroniczną nianię z monitorem oddechu. To urządzenie sprawdza, czy regularnie oddycham, i rejestruje wszystkie dźwięki dochodzące z mojego pokoju. Nic jednak nie zastąpi twojej czujności. Gdy leżę na brzuszku, nie zostawiaj mnie bez opieki, a do spania układaj mnie na plecach. Nie kładź mnie na poduszce i nie przegrzewaj. Zimne rączki i stópki nie świadczą o tym, że zmarzłem. Jeśli mam ciepły kark, to znaczy, że mi wystarczająco ciepło (temperatura w pokoju powinna mieć nie więcej niż 20 stopni).



Odkąd pojawiłeś się na świecie, najchętniej wpatrywałabym się w ciebie godzinami. Niestety, mam też więcej obowiązków i sporo do zrobienia w domu. Jak to pogodzić?

Ja też najlepiej się czuję, gdy jesteś blisko. Jeśli musisz robić coś, gdy akurat nie śpię, pozwól mi to obserwować. Możesz przy mnie przygotowywać obiad (dla mnie nawet obieranie ziemniaków jest ciekawe), odkurzać pokój, ba, nawet rozwieszać pranie. Wiem, że jestem już dość ciężki i trudno ci wszędzie mnie nosić, nawet w bardzo wygodnej chuście. Ale możesz mnie położyć w pokoju na kocyku, a może już czas na leżaczek?

Najlepszy będzie lekki i łatwy do przenoszenia. Wybierz taki na płozach - będę mógł się w nim później bujać. Dobrze, żeby oparcie można było opuścić jak najniżej. Nadal jestem malutki i najlepsza dla mojego kręgosłupa i mięśni plecków jest pozycja leżąca. Gdy nieco podrosnę podniesiesz oparcie wyżej. Tylko zawsze zapinaj mi pasy i stawiaj w leżaczku tylko na podłodze. Inaczej mógłbym wypaść i nieźle się potłuc. I nie trzymaj mnie w leżaczku zbyt długo. Nie jestem jeszcze do tego gotów. Przypinane do leżaczka zabawki przydadzą mi się wkrótce, kiedy będę miał sprawniejsze rączki.

Martwię się, czy dobrze przybierasz na wadze. Ostatnio ssiesz pierś krócej, przerywasz, rozglądasz się wokół. Czy ty aby na pewno się najadasz?

Nie martw się. Po prostu umiem już dobrze ssać i nie muszę dużo czasu spędzać przy piersi, żeby się najeść. Do tej pory rzeczywiście szybko przybierałem na wadze - nawet ok. 30 g dziennie. Teraz to tempo nieco zwalnia: norma wynosi od 120 g tygodniowo. Tylko błagam cię, nie waż mnie codziennie. Czasem jem mniej, czasem więcej. Przecież ty też nie zawsze masz wilczy apetyt! Wystarczy, jeśli będziesz sprawdzać, czy dobrze przybywam na wadze przy okazji wizyt u lekarza. Jeśli tak jest, a ty widzisz, że rozwijam się prawidłowo, nie jestem zbyt kapryśny, pozwól mi spokojnie rosnąć we własnym tempie.

Wiem, wiem - synek twojej koleżanki waży w tym samym wieku znacznie więcej, ale pamiętaj, że on był większym noworodkiem. Nadal jem bardzo często, przynajmniej 5-6 razy w ciągu doby. Nie musisz mnie niczym poić. Twoje mleko zawiera w sobie wystarczająco dużo wody, więc gdy przystawiasz mnie odpowiednio często do piersi, nie jestem spragniony. Czasami, gdy wokół zbyt dużo się dzieje, telewizor gra za głośno lub starszy brat biega wkoło, nie mogę się skupić na jedzeniu. Najlepiej mi, gdy wokół panuje spokój, a ty jesteś zrelaksowana.

Kiedy ostatnio robiłeś kupkę? Chyba jakieś dwa dni temu? Czy ty przypadkiem nie masz zatwardzenia?

A jeszcze tak niedawno martwiłaś się, że robię kupę przy każdym karmieniu (zużywałem naprawdę dużo pieluszek!). Teraz zdarza mi się to rzadziej - czasem kilka razy dziennie, a czasami raz na tydzień - tak też może być. Jeśli widzisz, że nie boli mnie brzuszek i nie jestem marudny, nie dawaj mi czopków glicerynowych, poczekaj. Nie ma powodów do zmartwienia. Po prostu mój organizm trawi i wchłania twoje mleko bez reszty. Za to gdy już po kilku dniach zrobię kupę, będzie zdecydowanie większa. Nie powinna być jednak twarda.

I jeszcze jedno - pewnie wkrótce zauważysz, że coraz częściej mam mokre śpioszki - to najlepszy dowód na to, że rosnę, czas na większy rozmiar pieluszek. Te zaczęły mnie już cisnąć w pasie i najwyraźniej nie wystarczają.

W czasie ostatniej wizyty w przychodni pani doktor zaproponowała szczepienie na rotawirusy. Niestety, jest odpłatne. Czy mam cię zaszczepić?

Nad tym szczepieniem naprawdę warto się zastanowić - rotawirusy są bardzo powszechne i łatwo się nimi zakazić. To już ostatni moment na podjęcie decyzji. Pierwszą dawkę tej dwu- lub trzyetapowej szczepionki (w zależności od typu) muszę dostać przed ukończeniem dwunastego tygodnia życia. Cały cykl trzeba zakończyć, zanim skończę 24 lub 26 tygodni (w zależności od szczepionki). Sporo kosztuje (ok. 300 zł), ale czy wiesz, że jeśli przyplącze nam się to paskudztwo, to mogę się odwodnić i trafić do szpitala? Szczepionkę podaje się do buzi. Nie musisz się więc martwić, że będzie mnie bolało ukłucie. Za to uważaj, żebym jej nie wypluł ani nie ulał z mlekiem. Najlepiej nie karm mnie co najmniej godzinę przed jej podaniem. Potem ponoś mnie chwilę przed wyjściem z przychodni.

Mam wrażenie, że mnie rozpoznajesz, żywiej reagujesz na mój głos, obdarzasz mnie szczególnie ufnym uśmiechem? Czy mi się tylko zdaje?

Jesteś ze mną najczęściej - poznałem twój zapach, dotyk i głos. Twoją twarz rozpozna- ję spośród innych, które zaglądają do łóżeczka. Ty także często się do mnie uśmiechasz, a w twoich oczach widzę zachwyt, troskę i czułość. Odpowiadam uśmiechem na twój uśmiech. Poznaje również tatę. On też jest dla mnie bardzo ważny. Lubię, gdy przychodzi z pracy, bierze mnie na ręce, przytula, a potem kąpie. Ostatnio nieźle go przy tym ochlapałem!

Czuję się ostatnio okropnie - bolą mnie stawy, mam słabe mięśnie, chciałabym wrócić do dawnej figury. Może by tak już zacząć się gimnastykować? Poćwiczysz ze mną?

To może być nawet fajna zabawa! Odkąd umiem już sztywno trzymać główkę i mam silniejsze mięśnie, mogę ci towarzyszyć w kilku prostych ćwiczeniach, dzięki którym wzmocnisz mięśnie po ciąży i porodzie. Mogę leżeć obok ciebie na kocyku, ale jeszcze lepiej mi będzie na twoim brzuchu.

Zacznij od prostych ćwiczeń wzmacniających ramiona, nogi, brzuch i pośladki (jeśli przyszedłem na świat przez cesarskie cięcie, nie forsuj mięśni brzucha). Przyda ci się także kilka ćwiczeń rozciągających. Poszukaj odpowiedniego zestawu w książkach lub w internecie (znajdziesz je m.in. na www.edziecko.pl). A może zapiszesz się na zajęcia dla mam z małymi dziećmi? Jeśli będziesz się gimnastykować systematycznie, szybko poczujesz się lepiej i poprawi ci się nastrój.

Twoje ciałko nie kuli się już tak jak wcześniej. Chętniej machasz łapkami i wierzgasz nóżkami. Widzę, że już nie męczy cię tak leżenie na brzuszku.

Zrobiłem się bardziej ruchliwy - nie leżę już tak jak zawiniątko w łóżeczku. Nie otulaj mnie tak ściśle - już tego nie potrzebuję. Przeciwnie - lubię mieć dużo swobody. Niektóre ubranka, choć śliczne, są już na mnie za małe, kup mi, proszę, większe. Luźne śpioszki nie będą krępować mi ruchów. Zmieniając pieluszkę, pozwól mi chwilę pobyć na golasa - bardzo to lubię. Przetaczaj mnie delikatnie z boku na bok, poruszaj moimi nóżkami. Dzięki takiej gimnastyce jestem coraz silniejszy.

Zauważyłaś, że mniej się złoszczę, gdy kładziesz mnie na brzuchu? To dlatego, że mam mocniejsze mięśnie pleców i szyi. Umiem na dobrą chwilę utrzymać głowę nad materacykiem. Świat widziany z tej perspektywy jest inny!

Zauważyłam, że karuzelka, którą do niedawna tak lubiłeś, przestała cię interesować. Za to wyciągasz rączkę po grzechotkę. Masz ochotę się nią pobawić?

To prawda - karuzelka trochę mi się znudziła. Pokazujesz mi ostatnio coś całkiem nowego. Kolorowe i fajnie grzechocze. Chciałbym obejrzeć to z bliska. To grzechotka? Jeśli potrzymasz ją dłużej nade mną, postaram się jej dotknąć, może uda mi się ją chwycić i chwilę potrzymać? Na początek dobre są lekkie grzechotki, najlepiej z miękkiego weluru, z dobrym uchwytem. Na razie często wypadają mi z rączki i spadają prosto na moją buzię - ciężkie plastikowe grzechotki mogłyby nabić mi guza. Lubię też, gdy wieszasz zabawki nad łóżeczkiem w zasięgu mojego wzroku i rąk. Najpierw uważnie je obserwuję, a potem wyciągam do nich rączki, potrącam je, czasem udaje mi się je chwycić.

Ostatnio położyłaś mnie na chwilę na kocyku pod drążkiem z zabawkami - to był dobry pomysł. Zabawki na drążku można wymieniać, rób to co jakiś czas, bo ja lubię oglądać stale coś nowego.

Coraz częściej wkładasz piąstki do buzi. Bardzo się przy tym ślinisz. Czyżby to już zęby?

Na zęby to trochę za wcześnie. Pierwsze pojawią się najwcześniej za miesiąc, dwa. Za to rzeczywiście ostatnio odkryłem swoje rączki. Bardzo lubię się nimi bawić - rozczapierzam paluszki, chwytam je, oglądam - to teraz moja ulubiona zabawa. Wkładam piąstki do buzi, która mi służy nie tylko do jedzenia, ale także do poznawania wszelkich nowości. A ślinię się, bo nie radzę sobie z połykaniem nadmiaru śliny, którą produkują dojrzewające gruczoły ślinowe. Wycieraj mi częściej buzię, brodę smaruj kremem ochronnym, no i wkładaj śliniak (jak sama nazwa wskazuje właśnie do tego służy) - ciągle wilgotna koszulka jest bardzo niemiła w dotyku.

Wydajesz teraz takie śmieszne dźwięki: guu, agu, aku, ghy Machasz przy tym entuzjastycznie rączkami. Jesteś zadowolony?

To głużenie, zwane także gruchaniem albo guganiem. Wiesz, że te gardłowe dźwięki wydawane przez niemowlęta na całym świecie brzmią podobnie? To naturalny etap w rozwoju mowy. Gdy jestem radosny, syty, przewinięty, tak właśnie daję ci to do zrozumienia.

Zobacz, jak bardzo się cieszę, gdy odpowiesz mi tak samo. Nie bój się, że to śmieszne. Mów do mnie jak najczęściej spokojnym, łagodnym głosem, także w moim niemowlęcym języku. Widzisz, jak uważnie cię słucham?

Marzy mi się majówka za miastem? Czy nie jesteś aby za mały na taki wyjazd?

Co tu dużo mówić - najlepiej czuję się w swoim łóżeczku. Jednak jeśli bardzo chcecie wyrwać się na chwilę z domu, chętnie pojadę z wami. Może niekoniecznie w wysokie góry czy nad morze, bo gwałtowna zmiana klimatu mi nie służy. Nie uśmiecha mi się też jazda samochodem przez pół Polski - siedzenie przez kilka godzin w foteliku bez ruchu bardzo mnie zmęczy. No, chyba że będziecie się zatrzymywać na karmienie, przewijanie i krótki spacerek.

Jeżeli zdecydujecie się na wyjazd i będziemy w przyszłości sporo podróżować, postarajcie się o łóżeczko turystyczne. Łatwo się rozkłada, złożone jest dość niewielkie i poręczne. Jeśli jedziemy na krótko, nie musicie brać wanienki, wykąpiecie mnie na sucho (sprawdźcie, jak to zrobić, na www.edziecko.pl). Postarajcie się przestrzegać w czasie wyjazdu mojego rytmu dnia - dopiero co się do niego przyzwyczaiłem. Fajnie, że pobędziemy kilka dni całą rodziną - będę miał wreszcie tatę tylko dla siebie.

Kolor oczu

Noworodki rodzą się zazwyczaj z szaroniebieskimi oczami, niezależnie od koloru oczu rodziców.

O ich ostatecznej barwie, która ustali się w ciągu pierwszego roku życia, decyduje ilość barwnika w tęczówce. O tym zaś loteria genetyczna. Jeśli w parze genów otrzymanych od rodziców znajdzie się gen dominujący, odpowiadający za ciemny kolor oczu, dziecko będzie miało ciemne oczy. Jeśli jednak otrzyma dwa geny recesywne, będzie niebieskookie. W praktyce oznacza to, że dziecko dwojga niebieskookich rodziców odziedziczy kolor oczu po nich, ale jeśli jedno z rodziców lub oboje mają ciemne oczy, malec może mieć oczy albo niebieskie, albo ciemne.

Chcesz wiedzieć więcej o rozwoju niemowlaka? Lekarze odpowiadają



Zobacz także
  • 33
  • 14
Komentarze (1)
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX