1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Zajęcia dodatkowe - tresura od małego?

Balet, angielski, francuski, gra na fortepianie - dzieci w dzisiejszych czasach często mają grafik wypełniony po brzegi. Czy to znaczy, że rodzice wychowują wszechstronnie utalentowanych poliglotów? Czy może przyszłych frustratów, którzy nie potrafią beztrosko zalec w fotelu, bo ciągle muszą "coś" robić?
"Klub wspiera rozwój intelektualny i ruchowy dziecka już od pierwszych miesięcy jego życia" - krzyczy reklama jednego z ośrodków dla dzieci. Takie ośrodki oferujące zabawy edukacyjne są ostatnio bardzo popularne. Co nie dziwi, bo dla rodzica to wygoda. Nie musi wymyślać zabaw dla znudzonego dziecka i jeszcze kombinować, żeby miały one walor kształcący. O to zadbają już specjaliści. Tyle, że to kosztuje. Np. w jednym z warszawskich ośrodków, za karnet na 8 zajęć, trzeba zapłacić 200 zł.

Niemowlę w szkole muzycznej?

Kiedyś załatwienie znudzonemu nastolatkowi lekcji tenisa czy gry na gitarze graniczyło z cudem - trzeba było mieć znajomości i pieniądze. Dziś wystarczą pieniądze, bo ośrodki zabaw dla dzieci same walczą o naszą uwagę. I prześcigają się w coraz bardziej oryginalnych zajęciach dla coraz młodszych dzieci. Teraz na lekcje gry na gitarze można zapisać już... niemowlaka.

- Rozmawiałam dzisiaj (nawet trochę kłóciłam się...) z koleżanką, która myśli o tym, żeby zapisać swoje 4-miesięczne dziecko do szkoły muzycznej na zajęcia dla niemowląt - pisze samanya111 na z Forum eMama na eDziecko.pl - Mnie się wydaje, że jest to zdzierstwo. Wystarczy takiemu maluszkowi dać butelkę wypełnioną np. ryżem i będą podobne doznania. Ale może się mylę i warto już od małego dbać w ten sposób o rozwój dziecka?

Stymulowanie rozwoju dziecka to w naszych czasach bardzo modne określenie. Czy rzeczywiście trzeba dziecko popychać do rozwoju od pierwszych miesięcy życia, bo inaczej nie rozwinie się tak jak powinno? I takie niewystymulowane nie poradzi sobie w dorosłym życiu?

- Niemowlę nie potrzebuje ani stymulacji do rozwoju, ani towarzystwa rówieśników - tłumaczy psychoteraputka z Laboratorium Psychoedukacji i ekspert na forum Życie rodzinne, Agnieszka Iwaszkiewicz. - Jedyne, czego w tym wieku dzieci potrzebują, to tkwić przy mamie i przebywać z domownikami. Ale mama sobie wyobraża, że Mozart zastąpi pierś. Oczywiście dobrze jest puszczać dziecku muzykę, albo czytać książki, ale przecież możemy to robić sami w domu. A dla dziecka to największa frajda, gdy robi coś z rodzicami a nie w głośnej sali pełnej obcych.

Zajęcia dla dzieci czy dla rodziców

Często rodzice zapisują dzieci na dodatkowe zajęcia z myślą o sobie. Albo mają własne niespełnione ambicje i przelewają je na dziecko np. tata nie zdołał się nauczyć grać na fortepianie (choć bardzo chciał) , dlatego za główny cel stawia sobie, żeby nauczyć tego swoje dziecko, albo rodzicom zwyczajnie się nudzi.

- Popieram inicjatywę, tylko raczej nie pisałabym o tym w kontekście rozwoju dziecka, a raczej fajnej formy spędzenia wspólnego czasu, bo dla matki będącej na macierzyńskim, czy wychowawczym każda taka odmiana w codzienności jest fajna (bo jak rozumiem mamy też są tam z dziećmi) (...) - pisze malamalinkaa na forum eMama na eDziecko.pl

Mamy mogą m.in. wybrać się z dzieckiem na fitness zwany też "treningiem z bobasem", czyli zajęcia aerobowe, na których można zrzucić zbędne kilogramy po porodzie z tą różnicą, że zamiast ciężarków podnosi się swojego malucha. To, według Agnieszki Iwaszkiewicz, całkiem niezłe rozwiązanie.

- Warto wybierać takie zajęcia, w które rodzice też będą mogli się uczestniczyć. Jeśli mama może zabrać ze sobą maluszka na siłownię i z nim ćwiczyć, to jest OK. Ale jeżeli liczy na to, że zrobi z niemowlaka geniusza, bo zapisze go na zajęcia z Rembrandta, to kiepsko to widzę. Maluch zamiast kontemplować sztukę, woli się raczej poślinić.

Wyścig szczurów?

- Moja szwagierka ogarnięta wyścigiem szczurów, zafundowała swemu dziecku od zerówki: szkołę muzyczną, tenis, sekcję pływacką, chór. Dodatkowo dochodziły prywatne lekcje gry na skrzypcach i angielski - opisuje K1234561 na forum eMama. - Dziecko nie miało czasu na nic. Z jednych zajęć na drugie. Potem średnio do godziny 22-23 odrabiało lekcje. Ale jak mówiła szwagierka, córka na te wszystkie zajęcia bardzo lubiła chodzić. Efekt taki, że obecna uczennica II klasy gimnazjum, ma wstręt do pływania i gry na skrzypcach. Marzy o liceum z internatem, co chyba o czymś świadczy.

Niektórych rodziców ogarnia prawdziwy pęd do stymulowania rozwoju dziecka. Wtedy jednak osiągają odwrotny skutek, dziecko zamiastzapalić się do gry na pianinie, ucieka na sam widok instrumentu.

- Musi być zachowana proporcja: czas na naukę, na relaks, a nie tylko stymulowanie - wyjaśnia Agnieszka Iwaszkiewicz. - Jednak mam wrażenie, że rodzice nie chcą przyjąć tego do wiadomości. Zwalniają się z kontaktu dzieckiem, bo to wymaga od nich dużo pracy i cierpliwości. Kiedy zapełniają dzieciom czas różnymi zajęciami dodatkowymi, to trochę jakby stosowali zastępcze rodzicielstwo. Pamiętam, miałam kiedyś pacjentkę. Rodzice jej i siostrze fundowali w dzieciństwie różne zajęcia: lekcje francuskiego, tenis, jazdę konną. A potem w ogóle w nich z córkami nie uczestniczyli. Nie przychodzili na zawody, konkursy itp. Pamiętam, że gdy trafiła do mnie na terapię jako już młoda kobieta, powiedziała coś znamiennego: "Moi rodzice byli jacyś dziwni, zapisywali nas na mnóstwo zajęć, a potem się tym w ogóle nie interesowali".

Wydawałoby się więc, że ci rodzice doskonale stymulowali rozwój swoich córek, ale to nie ma naprawdę większej wartości, skoro zaniedbywali dzieci emocjonalnie. Dzieci potrzebują kontaktu z rodzicami jak jedzenia czy powietrza. Jeśli im to damy, same zadbają o swój rozwój, znajdą rzeczy, które ich interesują.

- Nie chcę być tu odebrana jako zagorzała przeciwniczka zajęć dodatkowych - dodaje ekspertka. - Zadaniem rodziców jest przecież rozbudzanie zainteresowań w dziecku, pokazywanie mu czegoś nowego i dbanie o jego wszechstronny rozwój - jeśli tylko zachowamy umiar. Oczywiście, jeśli dziecko nie jest przeciążone tymi zajęciami i jest nimi zainteresowane, to jest OK. Uważam, że czasem o wiele przyjemniej i lepiej jest dla dziecka, jeśli rodzice zaproszą znajomych z dziećmi do domu i zorganizują np. wspólne gotowanie, wyklejanie czy ceramikę. Dziecko się rozwija i co ważne, o wiele bardziej się zintegruje z rówieśnikami. Będzie to więc też okazanie dbałości o więzi między rodzicami i dziećmi. A nie jak na zajęciach poza domem, gdzie wystymulowane dzieci rozchodzą się po wszystkim do domów i nie tworzy się żadna więź.

Grunt to, zaimponować rodzicom

Ośrodki zabaw dla dzieci reklamują się często za pomocą rzekomo znanych psychoterapeutów i ich nowatorskich metod: Ruch Rozwijający Weroniki Sherborne, Pedagogika zabawy, Zabawy fundaMentalne Colina Rose'a i Gordona Drydena, Psychomotoryka dziecięca wg. Procus i Block, Kinezjologia Edukacyjna Paula E. Dennisona, Zabawy paluszkowe i wierszyki. Ale, rodzice, nie dajcie się oszołomić.

- Nie znam większości tych nazwisk - tłumaczy psychoterapeutka. - Pewnie część z tych propozycji ma swoje walory, ale patrzmy na potrzeby i możliwości swojego dziecka. Na pewno potrzebuje żywego kontaktu z bliską osobą.

Nie traktuj dziecka jak głupka

Dodatkowe zajęcia dają też oczywiście dziecku wiele dobrego. Musi być tylko spełnionych kilka warunków. Po pierwsze, nasz potomek skończył już co najmniej 3 lata, jest gotowy na zawieranie znajomości z rówieśnikami. Po drugie, lubi te zajęcia. Po trzecie, ma prawo się nimi znudzić.

- Przez pierwsze lata dziecka najważniejsze jest, żeby rodzice przy nim po prostu byli i żeby je poznawali. W ten sposób sami zobaczymy, co nasze dziecko lubi i czym się interesuje. Warto zaufać dziecku i dać mu swobodę. A jak już się na jakieś zajęcia zdecydujemy, to dać dziecku możliwość rezygnacji. Dziecko ma prawo się szybko nudzić. A często jest tak, że reagujemy na to złością. Rodzice są tacy niepewni, traktują dzieci trochę jak małe głupki, które gdy im się nie zaplanuje całego dnia, to na pewno zmarnują ten czas. Więcej zaufania! I więcej umiaru!

Wtedy dziecko może naprawdę korzystać z dobrodziejstw zajęć dodatkowych - bez presji, że musi je lubić, bo rodzic się obrazi. I wtedy może się okazać, że to naprawdę fajna zabawa!

- Dodatkowe zajęcia stwarzają pole do zawarcia nowych znajomości, przyjaźni, uczą organizacji czasu, planowania, bycia punktualnym, poszerzają horyzonty i dają szanse sprawdzenia się w innych dziedzinach, nie tylko w szkole - zachwala pade na forum eMama. Dlatego mój syn chodził na koszykówkę, piłkę nożną, został przy aikido (najlepszy trener to najlepsza motywacja), basenie, grafice i ceramice. I jest tymi zajęciami zachwycony, gdyby nie chciał chodzić, nie zmuszałabym go. () Teraz dzieci mają tyle możliwości, nie to co my, kiedyś. Zazdroszczę.

Po czym poznać, że dzieje się coś złego?

Nawet, jeśli nasze dziecko jest samymi zajęciami zachwycone, to musimy być przygotowani na to, że pojawią się inne problemy. - Trzeba przede wszystkim z troską obserwować swoje dziecko i zapewnić mu poczucie bezpieczeństwa w psychicznym sensie - radzi Agnieszka Iwaszkiewicz. - Jeżeli ono płacze, trzeba się na spokojnie zastanowić, dlaczego tak jest? Może nie potrafi włączyć się w grupę, a może instruktor nie umie dotrzeć do naszego dziecka. Tak czy inaczej trzeba wtedy interweniować. A jeśli każdemu wyjściu na te ćwiczenia towarzyszy płacz dziecka, to trzeba z nich zrezygnować. Rodzice często zapominają o bardzo ważnej rzeczy - dziecko musi się też czasem ponudzić. Porobić coś nieracjonalnego, poleżeć i popatrzeć w jeden punkt na ścianie. Musi mieć czas dla siebie. To jest warunek tego, żeby później miało ochotę na naukę i inne aktywności. Nie wiedzieć czemu rodzice strasznie się tego boją. A jeśli nie pozwolą dziecku ponudzić, to wychowają frustrata. Człowieka, który nie umie odpoczywać, bo poza pracą nie wie, co ze sobą począć. Bo uważają, że zawsze trzeba coś robić, nie wolno zalec w fotelu i sobie po prostu odetchnąć...

Więcej o:
Komentarze (39)
Zajęcia dodatkowe - tresura od małego?
Zaloguj się
  • Monika Chojnowska

    Oceniono 2 razy 2

    co to za terapeutka, która nie zna podstawowych przedstawicieli metod aktywizujących stosowanych w pracy z dziećmi?

  • warsztaty-robotow

    Oceniono 3 razy 1

    W zajęciach dodatkowych nie chodzi o tresurę, wyści szczurów, itp. Są różne formy zajęć pozalekcyjnych, które uzupełnią obowiązkowe, często nudne i bezproduktywne lekcje.
    Dzieci uwielbiają odkrywać, poznawać, próbować, a taką możliwość mają na ciekawych i atrakcyjnych warsztatach np.: robotyki, plastyki. I nie 5 razy w tygodniu tylko raz lub 2.

  • Maja Kaczmarek

    0

    ja uważam że rozwijanie pasji dziecka od małego to bardzo dobry pomysł, który może rzutować później na jego przyszłość. sama zapisałam swojego synka do royal dance center w opolu na zajęcia musicalowe jak miał zaledwie 3 latka, bo widziałam że wykazywał zainteresowanie

  • Elzbieta Zamorska

    0

    Jestem podobnego zdania, jak dziecko wykazuje chęć uczęszczania na zajęcia to ok, ale nie można zmuszać malucha do tego. Moja córka wybrała taniec, chodzi do prywatnej szkoły w Legnicy (prywatnaszkola.pl), tam zajęcia są organizowane w szkole, więc nie trzeba kursować z dzieckiem po całym mieście, można zaoszczędzić czas i pieniądze. Córka jest zadowolona, zajęcia dają jej dużo radości, także się cieszymy.

  • Anna ania

    0

    Z tymi zajęciami to jest zasada- nie zmuszać. Jak dziecko chce to super, niech chodzi. No i to lepsze niż tablet czy tv. Moja córcia sama wybrała sobie zajecia. Chciała tam gdzie jej koleżanka z przedszkola, Akademia Mądrego Dziecka w Warszawie. Chodza na kurs Mały Odkrywca gdzie robią ciekawe eksperymenty, bawią się w czytanie ksiazeczek. Widze postępy - Marysia pokochala ksiązeczki i czytanie, nie rozstaje się z nimi i jest chyba niej niesmiała a radość w jej oczach po kazdych zajeciach - bezcenna :)

  • Oceniono 2 razy 0

    Swoją pociechę posłaliśmy na lekcję śpiewu, po roku córeczka bardzo chciała uczyć się grać nia pianinie. Wybralismy naszą Szczecińską placówkę- szkołe Artyz. Serdecznie polecam. Rewelacyjne podejśćie do dzieci, do nauki. Nasz 2 letni synek też juz chceiśc w ślady siostrzyczki, tym bardziej się cieszymy www.artyz.pl

  • Ela Babecka

    Oceniono 2 razy 0

    Dzisiaj czyli w czasach obyczajowego melanżu, gdy ugruntowało się przekonanie, że o gustach się nie dyskutuje, lecz toleruje, ogromną wartością są miejsca, takie jak Akademia Królowej Jadwigi, gdzie zajęcia oferują doskonalenie zasad dobrego wychowania, kształtowania zapomnianej w dzisiejszym świecie postawy kobiety-damy, pracującej nad obyciem i własnym charakterem.

  • Marta Janowska

    0

    Uważam że to przesada by tresować dziecko, ale warto ich czymś zainteresować. Czasem z dzieckiem chodzimy do Adventure Park Kolibki w Gdyni aby miało trochę zajęć na świeżym powietrzu, próbuje swych sił w parku linowym, na mostach itd. Lubi tam chodzić, wiemy że jest tym zainteresowany. Można przecież połączyć przyjemne z pożytecznym. www.adventurepark.pl/

  • patrycjat33

    Oceniono 2 razy 0

    Moim zdaniem zajęcia dodatkowe dla dzieci to bardzo dobry pomysł. Jeśli dziecko ma jakieś zainteresowania lub hobby to powinno mieć możliwość je rozwijać ale tylko jeśli samo tego chce. Zmuszanie do chodzenia na jakieś zajęcia które nie sprawiają radości dziecku albo zbyt wiele dodatkowych zajęć nie jest dobrym pomysłem, dlatego warto sprawdzić co zainteresuje dziecko żeby zachęcić go do rozwijania tej pasji ponieważ siedzenie całego wolnego czasu przed komputerem niczego dobrego nie wniesie. Na swoim przykładnie mogę powiedzieć, że czas szkoły to najlepszy okres dla dziecka. Ja chodziłam na zespoły muzyczne ponieważ muzyka była moją pasją, ale do niczego przez rodziców nie byłam zmuszana wręcz przeciwnie wspierali mnie w tym. Podczas tych spotkań uczyłam się pracy grupowej ale również był to czas aby spotkać się w koleżankami. Pomimo, że takie zajęcia zabierają trochę czasu to potrafiłam sobie tak zorganizować dzień, że zawsze byłam przygotowana do zajęć i mogłam chodzić na spotkania z zespołem. Dlatego jestem zdecydowanie za dodatkowymi zajęciami dla dzieci ale takich które je interesują i sprawiają radość.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX