1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Niemowlę w towarzystwie

Półroczny maluch zaczyna nawiązywać relacje z coraz szerszym gronem osób. Czy powinieneś czuć się zagrożony? W żadnym razie. Ale nie zaszkodzi dowiedzieć się, co właściwie niemowlę "widzi" w innych ludziach - i jak ułatwić mu towarzyski debiut.
Pamiętasz ten czas, kiedy miałeś wrażenie, że twojemu dziecku jest w zasadzie wszystko jedno, kto się nim zajmuje, kto się do niego uśmiecha i kto próbuje je zabawić? Teraz możesz już o tym spokojnie zapomnieć - masz przed sobą początkującego członka społeczeństwa, który nie tylko potrafi odróżnić mamę od cioci, a tatę od przyjaciela rodziny, ale też dla każdego z nich rezerwuje indywidualny pakiet uczuć, najczęściej zresztą pozytywnych. Wkraczasz właśnie w okres, który wielu znawców tematu nazywa "miodowym miesiącem" rodzicielstwa - twoje dziecko jest już na tyle duże, że potrafi nawiązać z tobą emocjonalny kontakt i wyraźnie pokazać ci, że jesteś dla niego kimś wyjątkowym, nawet jeśli nie jedynym na tej planecie.

Na ile półroczne dzieci potrzebują "innych ludzi"? Cóż, "potrzebują", to może nie jest najlepsze słowo - jeszcze nie raz zobaczysz, jak twój półroczniak czy roczniak wpadnie w ryk na sam widok nieznanej twarzy. To raczej tobie i twojej partnerce powinno zależeć na tym, żebyście ze swoim rodzicielstwem nie zostali całkiem sami. Ale poza czysto praktycznymi względami (praca!), które mogą skłonić was do "podzielenia" się swoim dzieckiem z innymi, warto wziąć pod uwagę również to, że relacje z większą liczbą osób po prostu wzbogacą jego życie. Niezależnie od tego, jak bardzo wszechstronni i nietuzinkowi jesteście wy sami, nie jesteście w stanie zastąpić mu całego świata. Oto kilka kategorii osób (i nie tylko), które albo już są w kręgu pierwszych znajomych, albo mogą wkrótce do niego wejść.

Inne dzieci

Chciałoby się napisać "rówieśnicy", ale to nie do końca prawda - w tym wieku dzieci dużo bardziej interesują się starszakami. Ta kategoria obejmuje zazwyczaj starsze rodzeństwo, ale równie dobrze mogą to być dzieci sąsiadów albo znajomych. Oczywiście nie ma sensu aranżowanie jakichś specjalnych "sesji" zabawowych, tym bardziej że i tak najczęściej nie spotkają się z zainteresowaniem tej drugiej strony. Warto jednak obserwować reakcje półroczniaka i - w przypadku wyraźnego zaciekawienia - umożliwiać mu w miarę możliwości kontakt z dziećmi (co w praktyce często sprowadza się do pozwolenia dzieciom na kontakt z nim). Ale nie spodziewaj się spektakularnych rezultatów: regularne "zabawy" z siedmiolatkiem nie sprawią, że twoje dziecko zacznie pisać, czytać i rachować w wieku dwóch lat. Korzyść z takich kontaktów jest nie tyle rozwojowa, ile społeczna - dziecko po prostu oswaja się z innymi osobami i z ich różnorodnością, a umiejętność "dogadania się" z dziećmi w innym wieku przyda mu się jeszcze nie raz.

Oczywiście uczucia między dziećmi nie zawsze muszą być pozytywne, o czym najlepiej wiedzą rodzice dwojga lub więcej. Jeżeli wydaje ci się, że zazdrość to wyłączna domena starszego rodzeństwa, to może cię zaskoczyć: według badań już pięciomiesięczne dzieci potrafią się wściec, kiedy ich matka okazuje zainteresowanie i sympatię innemu dziecku. W dodatku ich zdenerwowanie jest tym większe, im mniejszy jest inny "obiekt": starsze niemowlęta potrafią już z grubsza orientować się w tym, kto jest ich rówieśnikiem (czytaj: konkurentem). Pamiętaj o tym, kiedy będziesz próbował zaprzyjaźnić się z siedmiomiesięcznym synkiem znajomych. Za to "zapoznawanie" samych półroczniaków powinno pójść łatwiej, ale tu też nie spodziewaj się fajerwerków - po prostu będą bawić się równolegle nie zwracając na siebie zbytniej uwagi lub traktując się nawzajem jak przeszkody terenowe do pokonania.

Opiekunka

To jest ta postać, której obecności w życiu swojego dziecka część rodziców wolałby uniknąć - a jeśli zmusza ich do tego sytuacja, często mniej lub bardziej skrycie zazdroszczą niani jej "bezproblemowej" relacji z dzieckiem. Klasycznym rodzicielskim lękiem jest to, że niania dostanie porcję uczuć, która tak naprawdę powinna przypaść mamie i tacie - a w dodatku będzie świadkiem wielu "pierwszych momentów", które rodzice przegapią. Niektórzy uważają nawet, że swego rodzaju rywalizacja jest w tym "trójkącie" nieunikniona, a jednym sposobem na usunięcie związanych z nią napięć jest pokazanie niani, "gdzie jej miejsce" - aż po sprowadzenie jej do roli do roli czysto "technicznej" opiekunki, która karmi, myje, przewija i nie wchodzi w żadną bliższą zażyłość z dzieckiem.

Zazdrość o uczucia dziecka jest naturalna i czasem trudno się przed nią uchronić. Być może najlepszym sposobem jest wyjście na chwilę ze swojej skóry i spojrzenie na całą sytuację z punktu widzenia dziecka. Dla niemowlaka pojawienie się kolejnej ważnej osoby, która staje się obiektem jego zabiegów i czarów, nie oznacza uszczuplenia puli uczuć, które żywi do ciebie i twojej partnerki - właśnie dlatego, że potrafi już rozróżniać poszczególnych opiekunów. Natomiast sytuacja, w której zajmowałby się nim ktoś, kto nie daje się wciągnąć w wymianę uśmiechów i innych uprzejmości, byłaby dla niego jeszcze bardziej nienaturalna, niż dla ciebie widok "obcej osoby" przytulającej twoje dziecko.

Dlatego warto zadbać o to, żeby niania była nie tylko "dyspozycyjna", ale i "kontaktowa", tak żeby twoje dziecko po prostu dobrze się czuło się w jej towarzystwie. Oczywiście wszystko pójdzie łatwiej, jeżeli ty i twoja partnerka ją polubicie, co powinno być chyba wstępnym warunkiem dla powierzenia jej waszego dziecka. Nie zapominajcie jednak, że mimo wszystko pozostajecie jej pracodawcami, a próba wciągnięcia jej do rodziny też powinna mieć swoje granice. Wprawdzie nie każda zbyt poufale traktowana niania staje się od razu - jak w amerykańskich thrillerach psychologicznych - uzurpatorką miejsca matki, ale lepiej nie powierzać jej np. decyzji, co może jeść dziecko albo z kim może się bawić.

Dziadkowie

Do niedawna obecność dziadków w życiu wnuków była czymś oczywistym, a rodzice częściej narzekali na nadopiekuńcze i wtrącające się do wszystkiego babcie, niż na brak zainteresowania z ich strony. Rzecz jasna nie doszło tu do jakiejś rewolucji, ale trochę jednak się zmieniło. Przede wszystkim, coraz mniej młodych małżeństw mieszka z rodzicami/teściami czy choćby w ich pobliżu, co siłą rzeczy ogranicza możliwości kontaktu. Dziadkowie są też często bardziej zajęci, niż jeszcze pokolenie temu - pracują dłużej, a ponadto mają swoje własne pomysły na spędzenie emerytury, w których wnuki niekoniecznie zajmują pierwszoplanowe miejsce.

Dla was bezpośrednia korzyść z włączania dziadków w wasze życie rodzinne będzie polegać przede wszystkim na odsapnięciu od opieki nad dzieckiem, ale dla niego to o wiele więcej. Chociaż zdecydowanie nie jest jeszcze na etapie poznawania historii rodziny i przyswajania życiowych mądrości, sama obecność dziadków wzbogaci jego obraz świata, w którym jest miejsce również na osoby starsze. W dodatku dziadków nikt w tej roli raczej nie zastąpi - o ile dzieci w różnym wieku twoje dziecko spotka jeszcze całą chmarę, o tyle nie pozna raczej wielu seniorów. Poza tym - o czym nie trzeba przypominać - dziadkowie nie są dani na zawsze.

Nawet jeżeli uważasz, że twoi rodzice nie do końca sprawdzili się w tej roli, to nie oznacza, że nie mogą być dobrymi dziadkami. Ludzie uczą się na błędach, a poza tym ciężar odpowiedzialności w stosunku do wnuków jest nieporównywalnie mniejszy - dlatego dziadkom często łatwiej się przy nich "wyluzować" i pokazać z tej lepszej strony.

Zwierzaki

Co prawda to nie "osoby", ale dla twojego dziecka różnica nie jest jeszcze aż taka duża - co nie znaczy, że nie istnieje. Relacja między dzieckiem a zwierzęciem jest wyjątkowa między innymi dlatego, że przez jakiś czas są na "podobnym etapie" - na przykład pies ma inteligencję dwulatka i podobnie emocjonalny sposób reagowania. Obcowanie od małego ze zwierzętami nie tylko rozwija wrażliwość i empatię wobec nich, ale też w ogóle jest dobrą szkołą współżycia społecznego. Dziecko uczy się, co zwierzak lubi, a czego nie; kiedy można wciągnąć go do zabawy, a kiedy lepiej zostawić go w spokoju. Kiedy będzie starsze, pies czy kot stanie się dla niego trochę jak własne dziecko, co w opinii wielu rodziców stanowi dobry wstęp do obdarzenia kilkulatka rodzeństwem.

Póki co, większość uciążliwych spraw związanych z utrzymaniem zwierzaka spadnie na ciebie i twoją partnerkę, więc jeżeli nie jesteście pewni, czy macie czas i siłę na codzienne zmienianie kuwety czy wyprowadzanie na spacer, zastanówcie się dwa razy, zanim weźmiecie kota czy psa. Innych problemów przy właściwym doborze czworonoga (patrz: poniżej) nie powinno być - jeżeli tylko nauczysz dziecko właściwego obchodzenia się z nim i wykluczysz ryzykowne sytuacje (np. sięganie do miski z jedzeniem). Zagrożenie chorobami przenoszonymi przez zwierzęta jest małe, jeśli zadbacie o podstawowe zasady higieny - mycie rąk po każdej wspólnej zabawie i unikanie kontaktu ze zwierzęcą śliną czy odchodami. Poza tym zwierzak musi oczywiście być zaszczepiony i w miarę możliwości czysty.

Nic na siłę

Mimo że twoje dziecko potrzebuje innych ludzi, żeby samemu móc się rozwijać, nie musi być od razu duszą towarzystwa. Jeżeli jesteś rodzicem dziecka wycofanego czy nieśmiałego, przyzwyczajenie go do nowych sytuacji społecznych może zabrać ci sporo czasu. Próby przełamywania jego lęku na siłę nic nie dadzą, a być może nawet przyniosą odwrotny efekt - twoje dziecko skojarzy bycie wśród innych z przymusem czy przerażeniem. Prawdopodobnie i tak przyjdzie czas, kiedy zamiast jego nietowarzyskością zaczniesz się martwić tym, że może się okazać zbyt towarzyskie - a wtedy być może zatęsknisz za półroczniakiem i jego chowaniem głowy w twoje ramię.

Czworonożny przyjaciel - ale który?

Nie każde zwierzę będzie dobrym towarzyszem dla dziecka. Zanim zdecydujesz się na pitbula albo syjamską kotkę, przeczytaj poniższe rady:

•  W przypadku zwierząt płeć niekiedy ma znaczenie - u kotów samce (zwłaszcza wykastrowane) są zwykle łagodniejsze, niż kotki; u psów jest odwrotnie.

•  Lepiej unikać dużych psów, bo nawet niechcący mogą zrobić dziecku krzywdę - a jeżeli już chcemy mieć w domu kudłatego olbrzyma, to niech to będzie bernardyn, nowofunland albo wilczur, rasy przyjazne dzieciom.

•  Niezbyt dobrze dogadują się z dziećmi psy myśliwskie i pasterskie (te ostatnie traktują je trochę jak członków swojego "stada").

•  Absolutnie nie powinno się trzymać przy dzieciach psów agresywnych ras - pitbulterierów, rottweilerów, owczarków kaukaskich itp.

Praktyczne rady

•  Twoje dziecko ma już pewnie za sobą debiut przy stole, czas więc na zakup wysokiego krzesełka. Dzięki niemu karmienie malucha będzie znacznie wygodniejsze. Pamiętaj tylko, by zawsze zapinać niemowlę wiercipiętę pasami bezpieczeństwa i nawet przez chwilę nie zostawiać go w krzesełku bez opieki.

•  Do jedzenia zakładaj dziecku ceratowy śliniak. Po skończonym posiłku, wystarczy go przetrzeć wilgotną gąbką.

•  Marudzenie i płaczliwość malucha mogą być objawami bolesnego ząbkowania. Większość niemowląt wtedy bardzo się ślini i wszystko pcha do buzi, niektóre jednak odczuwają silne swędzenie i ból dziąseł . Daj dziecku do zabawy schłodzony w lodówce gryzak. Ulgę może też przynieść malcowi posmarowanie dziąseł specjalnym żelem na ząbkowanie.

•  Wybierając się z maluchem na spacer, nie zapomnij zabrać ze sobą paczki wilgotnych chusteczek. Przydadzą się gdy będzie trzeba przewinąć dziecko w plenerze, przetrzeć spocone rączki czy buzię czy wreszcie samemu się odświeżyć.

•  Jeśli wyjeżdżacie z dzieckiem nad morze czy jezioro i zamierzacie sporo plażować, kup mały, łatwy do rozłożenia namiot plażowy. Dzięki niemu maluch będzie mógł być przez cały czas w cieniu. Ale nawet wtedy nie zapominaj o smarowaniu niemowlęcia kremem z wysokim filtrem przeciwsłonecznym.

Więcej o: