1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Fakty i mity o rozwoju niemowlęcia

Paweł Zawitkowski, fizjoterapeuta, autor poradnika "Co nieco o rozwoju dziecka"
23.01.2009 , aktualizacja: 06.02.2009 17:42
A A A Drukuj
Na temat pielęgnacji i wspomagania rozwoju niemowlęcia krąży wiele mitów. Zobaczcie, co rzeczywiście jest dobre dla waszego dziecka.

SiatkiCentylowe.pl - sprawdź czy waga i wzrost twojego dziecka są prawidłowe. Rejestruj pomiary i stwórz wykres rozwoju dziecka!



Zawiń dziecko w becik, połóż je na poduszce, na wszelki wypadek szeroko pieluchuj...

Słyszeliście to pewnie setki razy, od dziadków, przyjaciółek, sąsiadek, znajomych z parku. I jeszcze jakieś tysiąc rad lekarza i drugie tyle położnej. Do tego dochodzą książki, internet, pisma dla rodziców. Jakby tego było mało, każda rada jest inna, a wiele z nich wzajemnie się wyklucza. Jak się w tym rozeznać? Co jest prawdą, a co nie? Postaramy się rozwiać wasze wątpliwości.

Niemowlę najlepiej się czuje w beciku

Pierwsze dni życia noworodka to "szok" nie tylko dla niego, ale i dla rodziców. Dziecko zachowuje się chaotycznie, czasem niezrozumiale, wyraźnie się boi, napina i pręży przy każdym podniesieniu, myciu, zmianie pieluchy. Jest takie "niezorganizowane" i zagubione... Aż prosi się, by je przytulić, owinąć, zamknąć w naszych objęciach i dać tyle poczucia bezpieczeństwa, ile tylko możemy. Dlatego często słyszymy, by noworodki i niemowlęta owijać ściśle w becik. Ma to im dać poczucie bezpieczeństwa, wspomagać rozwój emocjonalny i przypominać warunki, w jakich rozwijały się w brzuchu mamy.

Gdyby tak było! Ale nie jest.

Rzeczywiście noworodki mają z początku - z przyczyn fizjologicznych, rozwojowych i emocjonalnych - potrzebę, by je tulić, owijać. Ale po pierwsze, nie jesteśmy w stanie zapewnić im w ten ani żaden inny sposób warunków, jakie miały u mamy. Po drugie, chodzi właśnie o to, by stopniowo pomagać im w adaptacji do życia w nowym środowisku, a nie uporczywie udawać, że potrafimy uczynić zadość utracie dotychczasowego.

Jak to zrobić? Każde dziecko jest inne, jedne ciągle śpią, inne "wędrują" po całym przewijaku i łóżeczku. Jedne i drugie potrzebują bezpieczeństwa, czułości, bliskości i pieszczot. Na początku więc, dobrze jest ściśle owijać noworodka w kocyk czy becik, ale z każdym dniem nieco go rozluźniać. I układać dziecko coraz luźniej otulone, dając mu z jednej strony poczucie ciepła, bliskości i bezpieczeństwa, z drugiej zaś, coraz więcej swobody ruchu i możliwości poznawania własnych możliwości oraz ograniczeń. Zresztą, jeśli będziemy wyczuleni na jego sygnały, ono samo da nam znać, czy nie za szybko dawkujemy mu ilość nowych doznań.

Są oczywiście dzieci, które potrzebują więcej czasu na adaptację, inne zachowują się tak jakby mieszkanie w ciasnym brzuchu już im się kompletnie znudziło i nie ustaną dopóki nie opłyną dookoła Grenlandii wpław. Tym pierwszym warto zapewnić gniazdkowe warunki tak długo, jak tego potrzebują, tym drugim umożliwić stopniowe uwalnianie się z okowów becika.

Jak się dowiedzieć, czego dziecko potrzebuje? Po prostu uważnie je obserwujcie, a na pewno się zrozumiecie.

Dziecku jest najwygodniej na poduszce

Podobno... lepiej wtedy kształtuje się główka, dziecku jest wygodniej, cieplej, milej... Tralalala.

Poduszka to miękkie podłoże i dla noworodka i niemowląt, które poruszają się jeszcze niewprawnie, często jest przeszkodą nie do pokonania. Leżącemu na niej maluchowi trudniej jest zmienić pozycję, obrócić główkę czy podnieść ją, niż wtedy, gdy jest ułożony na płaskim, twardym materacyku. A co za tym idzie, zwiększa się niebezpieczeństwo utrwalenia asymetrii czaszki.

Poza tym poduszka często leży nie tylko pod główką, ale też pod częścią tułowia i barkami. Taka pozycja osłabia zaś pracę mięśni brzucha i sprawia, że dziecko ma tendencję do odginania tułowia do tyłu, jakby chciało się "wbić" w podłoże. Wprawdzie dzieci mogą zmieść najdziwniejsze pomysły rodziców, ale po co utrudniać im życie?

A już absolutnie NIE WOLNO kłaść poduszki w łóżeczku, gdy malec leży na brzuchu. Poduszka nie tylko ogromnie utrudnienia unoszenie główki i przekręcanie jej, ale stanowi wręcz zagrożenie dla zdrowia a nawet życia dziecka.

Zatem poduszkom mówimy: NIE! Jeżeli z jakiegoś powodu dziecko musi być ułożone wyżej (bardzo silny refluks żołądkowo-przełykowy, silne chlustania, itp.), dysponujemy odpowiednimi klinami i sprzętem, który taką pozycję bezpiecznie zapewni.

Niemowlę trzeba szeroko pieluchować

Ten mit pokutuje od dawna, głównie na skutek powszechnego przekonania, że wkładanie kilku sztywnych warstw pieluch między nóżki niemowlęcia nie przeszkadza mu w żaden sposób, a będzie korzystnie wpływać na rozwój stawów biodrowych. To nieprawda. Aparat ruchu rozwija się w ruchu, a każde jego ograniczenie, nie mówiąc już o unieruchomieniu, w ogromnym stopniu obniża sprawność, zmienia sposób i charakter ruchu (przekonał się o tym każdy, kto choć raz miał gips na nodze i ręku).

Niemowlęta z reguły dobrze sobie z tym radzą, ale niestety nie wszystkie. Może nie u każdego dziecka szerokie pieluchowanie przyniesie niepożądane skutki, ale wystarczy się przyjrzeć, jak ruszają się niemowlęta ograniczone kilkoma warstwami pieluch, a jak te, które mogą swobodnie wierzgać nóżkami. Różnicę widać już na pierwszy rzut oka - ruchy dziecka (nie tylko jego nóżek, ale całego ciała) w kilku pieluchach są ograniczone, niezgrabne, monotonne. Maluch nie może swobodnie kopać, często wciska pięty w materacyk i pcha, unosi pupę, próbuje się wykręcić. Jeżeli już unosi nóżki, to asymetrycznie i bardziej na boki, niż do góry. Tymczasem najważniejszym czynnikiem chroniącym stawy biodrowe i kształtującym je we właściwy sposób jest ruch. I to w pełnym zakresie, w górę, do środka, w dół, w bok. Prostowanie i zginanie. Tylko wtedy stawy biodrowe dojrzewają prawidłowo i rozwijają się mięśnie, które teraz i w przyszłości będą je stabilizowały i chroniły.

Ograniczenie naturalnych ruchów nóżek osłabia sprawność mięśni brzucha, które są potrzebne nie tylko do zapewnienia odpowiedniej pozycji tułowia, kiedy maluch już wstaje, ale też do raczkowania, siadania, obrotów...

Po kilku tygodniach utrzymywania nóżek w rozkroku dziecko nie będzie nawet myślało o raczkowaniu czy turlaniu się. To zdecydowanie opóźnia tempo i jakość zdobywania kolejnych umiejętności.

Poza tym grubsza warstwa pieluch znajduje się nie tylko między nogami, ale też pod pupą, co zmienia ułożenie całego ciała. Maluch jest jakby "wciskany" w podłoże na wysokości barków i główki, przez co częściej i silniej wciska rączki w materacyk, z trudem natomiast unosi je w górę i wyciąga do przodu. Do tego chętniej układa główkę i cały tułów asymetrycznie, co może prowadzić do asymetrii postawy i ruchów.

Absolutnie nie należy też kłaść dziecka na brzuchu i przy odwiedzionych i zgiętych nóżkach, dociskać pupę do materacyka. Można mu w ten sposób zrobić krzywdę. Pamiętajcie, że szerokie ustawienie nóżek w stawach biodrowych (odwiedzenie, zgięcie w kolanach i zwrócenie na zewnątrz) to pozycja, w jakiej układa się nóżki dziecka w trakcie leczenia stawów biodrowych, kiedy są skrajnie niedojrzałe lub chore.

Jeżeli stawy biodrowe są w normie, nie wolno ograniczać ich ruchu. Tylko ruch, przy odpowiedniej pielęgnacji i opiece, pomoże im się w pełni rozwijać, a przy okazji uniknąć pozostałych konsekwencji ograniczania swobody dziecka.

Aby ćwiczyć mięśnie niemowlęcia należy je kłaść na brzuchu...

Oczywiście, że należy kłaść niemowlę i na brzuchu, i na plecach, i na boku, i w każdej innej, bezpiecznej pozycji. A także nakłaniać je do ruchu przy przewijaniu, przebieraniu, kąpieli i w zabawie. I jest na to tysiąc bezpiecznych i fajnych sposobów. Ale, mamo, tato. Mięśni niemowląt nie ćwiczymy. Nie da się ich też wzmocnić. Można im tylko stworzyć okazję do nieskrępowanego rozwoju.

Maluchy najlepiej się rozwijają, jeżeli nie poganiamy ich i pozwalamy im zdobywać kolejne umiejętności (unoszenie główki, obroty, raczkowanie, siadanie, wstawanie, chodzenie) we własnym tempie.

Możemy tylko dbać o to, by miały okazję do swobodnych ruchów w najróżnorodniejszych sytuacjach. I wykorzystać te, które niesie samo życie. Na przykład w trakcie zmiany pieluchy, ubierania itp. obracajmy malca zamiast podnosić go do góry i pozwólmy mu swobodnie pofikać nóżkami. Przez pierwsze miesiące - a na pewno - przez kilkanaście pierwszych tygodni unikajmy noszenia go pionowo i sadzania w leżaczku czy foteliku. I w ogóle pilnujmy, by maluch nie tkwił za długo w jednej pozycji. A kiedy podnosimy dziecko, bierzemy je na ręce czy na kolana, pilnujmy, by maluch nie tkwił za długo w jednej pozycji. . Dzięki takiej swobodzie ruchów w różnorodnych pozycjach niemowlę zacznie coraz lepiej "trzymać główkę", a także panować nad mięśniami całego ciała.

Jak stwarzać po temu okazje, sprawdźcie na portalu www.edziecko.pl i na stronie www.rozwojdziecka.pl

Zobacz także
  • 1
  • a i jeszcze coś! malinka_bdg 06.02.09, 15:18

    Denerwuje mnie, że artykuły nie są podpisane!!! Nie wiadomo, czy pisze jejakiś specjalista w danej dziedzinie, czy też "Pani Wiesia", która dorabia narencie i poczytała sobie w internecie »

  • Rada nie rada moblister 11.02.09, 10:28

    Ja również jestem zdania, że to dobry artykuł i wartosciowy dla młodych rodziców, co prawda ja już mam za sobą tą część wychowania dziecka, ale miło sie czytało, poza tym o dziecko trzeba »

  • Rada nie rada mmena 13.02.09, 15:52

    Co specjalista to opinia. Lekarz zalecil mi by klasc dziecko na brzuszku celemwzmocnienia miesni. Na chlopski rozum: jesli lezy na plecach to nie musi siewysilac, jesli lezy na brzuchu uzywa»

Redakcja eDziecko.pl

*

Agnieszka Wirtwein-Przerwa

  • redaktorka naczelna
  • agnieszka.wirtwein@agora.pl
  • redaktorka
  • karolina.stepniewska@agora.pl
  • dziennikarka
  • biszewska@yahoo.com
  • dziennikarz, felietonista
  • marcin.sztetter@gmail.com
  • felietonistka
  • administratorka forum
  • zona_mi@gazeta.pl