Jak niemowlę okazuje miłość

Ewa Pągowska, konsultacja: prof. dr. hab. Katarzyna Schier, psycholog i psychoterapeutka z Ośrodka Psychoterapii dla Dzieci przy Wydziale Psychologii UW.
19.05.2008 , aktualizacja: 08.10.2008 11:31
A A A Drukuj
Nie tylko słowami można uczynić takie wyznanie. Nikt tak pięknie jak niemowlę nie wyraża miłości spojrzeniem, uśmiechem i gestem.

Fot. Dann Tardif/CORBIS
ZOBACZ TAKŻE
Dziś można już włożyć między bajki pogląd jakoby noworodki były zainteresowane wyłącznie tym, by było im sucho, ciepło i "niegłodno". Podobnie jak ten, że matka służy im jedynie do zaspokajania potrzeb fizjologicznych. Jednym z głównych celów nowo narodzonego człowieka jest bowiem utrzymanie fizycznej bliskości z drugim człowiekiem.

To, że maluch nie mówi o swojej miłości, a nawet jej sobie nie uświadamia, nie oznacza, że ona nie istnieje. Oczywiście niemowlęce uczucie różni się od tego, jakie odczuwają dorośli. Kilkumiesięcznemu dziecku obce są np. troska o drugą osobę czy dojrzała empatia. Nie istnieje też równowaga pomiędzy tym, co mama daje dziecku i tym, co od niego dostaje. Jednak o wielu pragnieniach i zachowaniach, uznawanych za nieodłączne atrybuty miłości (zwłaszcza tej romantycznej), można już mówić w przypadku kilkumiesięcznego dziecka, a czasem nawet noworodka. To m.in. potrzeba intymności, spędzania czasu z ukochaną osobą i odczuwanie dotkliwej tęsknoty, gdy nie ma jej w pobliżu. Charakterystyczne zachowania to wsłuchanie się w obiekt miłości, przeglądanie w jego oczach, niezwykła przyjemność jaką sprawia jego dotyk, chęć bycia rozumianym, potrzeba otrzymywania wsparcia, a także dzielenie się swymi dobrami (np. zabawkami) czy zachwytem.

Dostrzeżenie i zaspokojenie tej wrodzonej, dziecięcej potrzeby przywiązania jest najlepszą gwarancją jego prawidłowego rozwoju emocjonalnego. Zwiększa też szanse na stworzenie przez niego udanego związku miłosnego w życiu dorosłym. Warto więc nauczyć się rozpoznawać, czasem bardzo subtelne, oznaki niemowlęcej miłości. Bo chociaż wielka jest siła matczynej intuicji, to jednak nie zawsze ona wystarcza.

Patrzę i słucham z uwagą

Gdyby mężczyźni chociaż w połowie tak intensywnie wsłuchiwali się i wpatrywali w swoje partnerki, jak niemowlaki w swoje matki, prawdopodobnie nigdy nie usłyszeliby najpopularniejszej kobiecej skargi: "w ogóle nie zwracasz na mnie uwagi". Chociaż noworodki nie mają w pełni rozwiniętego zmysłu wzroku chętnie przyglądają się twarzom. Do trzeciego miesiąca - wszystkim z podobną uwagą. W tym okresie nie wyróżniają jeszcze twarzy matki spośród innych twarzy. Natomiast jej głos - jak najbardziej. Najmłodsze dzieci rozpoznają go dzięki pamięci wykształconej w okresie prenatalnym. Ponieważ kojarzy im się on z bezpieczeństwem, najszybciej uspokajają słysząc czule przemawiającą lub nucącą kołysankę mamę.

Owo niemowlęce wpatrywanie się i zasłuchanie wynika z potrzeby nawiązania kontaktu. Dziecko zachowuje się tak jakby chciało powiedzieć: "jeśli pokażesz mi swój sposób komunikowania się, nauczę się go, by móc z tobą rozmawiać". Szybko zresztą dotrzymuje tej obietnicy. Udowodniono, że już kilkugodzinny noworodek potrafi naśladować miny i kiedy widzi, że ktoś otwiera buzię czy wyciąga język, robi to samo. Stara się odzwierciedlić mimikę rozmówcy i ułożenie jego ciała, czyli zachowuje zgodnie z zasadami skutecznej komunikacji. Z biegiem czasu możemy zaobserwować coraz więcej, coraz wyraźniejszych prób naśladowania mamy. Starsze niemowlaki chętnie powtarzają jej gesty, zachowania i dźwięki. I są w tym naprawdę dobre.

Chcę ci coś powiedzieć

Samo słuchanie i patrzenie oczywiście malcowi nie wystarczy. Już noworodek chce coś powiedzieć. Wystarczy mu kilka tygodni a znajduje coraz więcej sposobów, by przekazać otoczeniu swoje komunikaty. Kiedy czuje się rozumiany, a więc wtedy gdy mama spełnia jego potrzeby, czy z ochotą podejmuje rozmowę w narzeczu "a gu a gu", jest bezgranicznie szczęśliwy. Nie da się ukryć, że najczęściej i mamie ten dialog sprawia dużą przyjemność.

Oczywiście nie każdy sposób niemowlęcej rozmowy jest równie miły dla ucha. Trudno rozkoszować się wrzaskiem. Warto jednak poświęcić trochę czasu, by nauczyć się kiedy płacz oznacza "przytul mnie", a kiedy "jestem głodny!" czy "zmęczyłem się...". Nie należy też lekceważyć ważnego komunikatu jaki wysyła nam dziecko gdy się uspokaja. To przecież zwykle oznacza, że jego potrzeba została zaspokojona, a my wreszcie mamy okazję dojść do prawdziwych przyczyn awantury. Mamy są jednak czasem tak zmęczone, że nie mogą skupić się na dziecku, gdy w końcu maluch przestaje krzyczeć. Jeśli jednak nie zareagujemy pozytywnie na ciszę, nie poświęcimy maluchowi chwili czasu, tylko np. odejdziemy zadowolone, że już mamy to za sobą, dziecko może nauczyć się, że zauważamy je tylko wtedy, gdy płacze.

Inne próby nawiązywania rozmowy przez niemowlaka to gaworzenie, które pojawia się około szóstego miesiąca życia i, w przeciwieństwie do wcześniejszego głużenia, nie jest wydobywającą się w sposób przypadkowy kaskadą dźwięków tylko celowym działaniem, sprawiającym przyjemność. Zarówno głużenie, jak i gaworzenie są oznaką dobrego samopoczucia dziecka. Można powiedzieć, że maluch po prostu chce uciąć sobie pogawędkę, o wiele wcześniej niż potrafi wypowiedzieć pierwsze słowo. To nie oznacza jednak, że przed ukończeniem roku nie jest w stanie wyrażać się w sposób zrozumiały. Badania słyszących niemowląt uczonych bobomigania, czyli języka migowego jakim posługują się osoby nie słyszące, pokazały, że niektóre, kształcone w ten sposób dzieci, już w wieku jedenastu miesięcy potrafiły zamigać pierwsze zdania np. "mama kochać". Oczywiście te, które nie uczestniczyły w zajęciach z bobomigania też doskonale porozumiewają się gestem tyle, że pewnie rzadziej, bo też ich mamom trudniej jest odgadnąć "co autor ma na myśli", a więc nie zawsze są one w stanie odpowiedzieć na tak wyrażone potrzeby.

Chcę być blisko ciebie

Niemal każda mama przyznaje, że niewiele może się równać z rozkoszną bliskością malucha, który przywiera do niej całym sobą. Mały człowiek jest jak kawałek puzzli, który idealnie wpasowuje się w ciało mamy. Takie przytulanie się jest przez nią często odbierane jako wyraz pełnej akceptacji i dowód uczucia. W świecie dorosłych też często mówi się o tym, że dwoje kochających się ludzi przywiera do siebie w szczególny sposób, a ci, którzy nie lubią się za bardzo wręcz sztywnieją, gdy mają np. przytulić się do siebie na powitanie. Wtedy każda część ciała wydaje się przeszkadzać.

O tym, jak przyjemny jest dotyk i fizyczna bliskość matki świadczy chociażby błogi uśmiech przytulanego dziecka. Po raz pierwszy gości on na twarzy malca, gdy ten skończy pierwszy miesiąc życia. Zwykle jest tak zachwycający, że zostaje uznany za jedno z najważniejszych wydarzeń w historii rodziny. Tylko na twarzach zakochanych w nas osób możemy dostrzec tak bezgraniczną radość, jaką wywołuje u niemowlaka obecność mamy. Czasami wręcz zaśmiewa się czy nawet ślini z zachwytu.

Kiedy malec kończy pół roku jego przywiązanie staje się bardziej widoczne i często, zwłaszcza w okolicach 7-8 miesiąca życia, jest manifestowane w bardzo wyraźny sposób. Wtedy właśnie pojawia się lęk separacyjny - dziecko nie chce pozwolić mamie odejść nawet na krok i obawia się obcych osób. Jeśli potrafi już pełzać czy raczkować podąża za swym obiektem miłości krok w krok, albo wręcz uwiesza się na nodze.

Bądź przy mnie, gdy mi źle

Brak ukochanej osoby odczuwamy najsilniej wtedy, gdy jesteśmy smutni, przerażeni, wątpimy we własne siły albo stoimy przed zadaniem, które nas przerasta. Nie inaczej dzieje się w przypadku niemowląt. Jeśli nie potrafią się same przemieszczać, w trudnych chwilach, przywołują mamę płaczem. Te, które już raczkują, kiedy się uderzą bądź przestraszą, błyskawicznie same docierają do mamy. Wtulają się w nią, wyciągają do niej ręce, podejmują próbę wspięcia się na jej kolana. Postronny obserwator może odnieść wrażenie, że mama ma naprawdę czarodziejskie właściwości - kiedy bierze swoje dziecko w ramiona, ból wydaje się znikać bez śladu, nawet jeśli uderzenie wyglądało na wyjątkowo silne.

Mama pomaga też pokonać strach i wszelkie trudności nie tylko przytuleniem czy głaskaniem, ale także wzrokiem, słowem lub miną. Kiedy raczkujący maluch bardzo się od niej oddali, albo napotka jakąś przeszkodę, zwykle zatrzymuje się i szuka wzroku matki. Jej uśmiech, słowo zachęty, czy pełne aprobaty kiwnięcie głową, pozwalają mu znaleźć w sobie siłę na zmierzenie się z przeciwnościami i ruszyć dalej. Jeśli jednak mama zawoła "wracaj", albo "uważaj", spojrzy ze strachem, albo miną okaże niezadowolenie malec prawdopodobnie zawróci, albo przynajmniej zawaha się.

Warto więc pamiętać, że wiara w dziecko naprawdę czyni cuda, a zachwyt w mamy oczach jest często największą nagrodą. Jeśli będziemy wspierać pierwsze samodzielne wędrówki i próby poznawania otoczenia przyczynimy się do wychowania pewnego siebie, odważnego człowieka, który traktuje świat jako ciekawe i godne poznania miejsce, a nie niebezpieczne terytorium, gdzie w każdej chwili może stać mu się krzywda.

To nie takie proste. Na szczęście!

Niemowlęce reakcje mogą czasami zaskakiwać, dobrze jest wtedy nie ulegać panice, ale poszukać głębszej przyczyny.

Unikaj wyciągania pochopnych wniosków: "mój synek uderzył się w głowę i pobiegł do niani, a nie do mnie - to znaczy, że kocha ją, a nie mnie". Powody schronienia się w ramionach opiekunki mogą być różne - chociażby ten, że owo uderzenie w jakiś sposób było z nianią związane, tzn. na przykład już kiedyś w takiej samej sytuacji niania była źródłem ukojenia. Warto też pamiętać, że dziecko może się przywiązać do więcej niż jednej osoby, a na dodatek - że te wzory psychicznej więzi bywają odmienne.

Nie zamartwiaj się, gdy płaczące dziecko zamiast się do ciebie przytulać, odpycha cię. Takie zachowanie jest zupełnie naturalne jeśli dziecko płacze ze złości, a łzy są wyrazem niespełnionych żądań. Nie oczekuje wtedy ukojenia, tylko np. cukierka.

Młodszy niemowlak zamiast szukać twojej twarzy odwraca głowę? Jeśli ma nadmiar bodźców, jest zmęczony i najchętniej zapadłby w sen, jego zachowanie należy uznać za naturalne. W tej sytuacji nie ma powodów do niepokoju.

Czy ono naprawdę mnie kocha?

Jeśli w głowie matki pojawia się takie pytanie to świadczy ono głównie o jej ogromnym i często niezaspokojonym pragnieniu bycia kochaną. Czasami źródłem tego są negatywne doświadczenia z dzieciństwa, które dają o sobie znać właśnie wtedy, gdy kobieta rodzi własne dziecko. Świeżo upieczona matka może poczuć wtedy ogromne pragnienie, by ktoś się nią zaopiekował, obdarzył taką właśnie bezwarunkową miłością, jaką obdarza się swoje dziecko. Czasami jej głód miłości ma swoje przyczyny w problemach z partnerem. Nie bez kozery mówi się przecież, że najlepsze co ojciec może zrobić dla swojego dziecka to kochać jego matkę.



Akcesoria dla dzieci - kup i sprzedaj korzystając z naszych darmowych ogłoszeń.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 16 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

  • Re: Jak niemowlę okazuje miłość mama-ola 28.05.08, 14:44

    Też się nie zgadzam z tym artykułem. A jako że jestem matką 3-latka, śmiem twierdzić, że wiem lepiej ;-)»

  • Jak niemowlę okazuje miłość chmieha 19.02.09, 21:37

    A ja właśnie czytam ten artykół gdy moje 4,5 miesięczne szczęście sobie śpi w łóżeczku.I chociaż jestem potwornie zmęczona po całym dniu to już mi się tęskni do spojrzeniami mojej »

  • chyba ktos tu o ojcach zapomnial..co? camel_3d 20.02.09, 11:01

    troche jakby brakuje milosci dziecka do ojca prawda..w tym artykule?»