1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Od głów do stóp

Tekst Hanna Bartoszewicz Konsultacja: dr hab. BogusŁaw Pawłowski, profesor Uniwersytetu Wrocławskiego
30.01.2007 , aktualizacja: 30.01.2007 12:48
A A A Drukuj
To, że niemowlę wygląda właśnie tak, jak wygląda, ma swoje głębokie uzasadnienie.
Dziecko też człowiek. To hasło jest powszechnie znane i ze wszech miar słuszne, ale... Już na pierwszy rzut oka widać, że taki mały człowiek niezupełnie przypomina człowieka dużego. Zaczynając od głowy. Głowa dorosłego stanowi jedną siódmą całej jego postaci, głowa noworodka aż jedną czwartą, a jej obwód jest większy niż obwód klatki piersiowej. Kilkumiesięczny maluch ma też bardzo krótkie ręce - z trudem może podrapać się nimi po głowie. No i dobrze - to jeszcze nie czas na zastanawianie się nad rozlicznymi problemami tego świata. Na razie wystarczy sięgnąć łapką do buzi, by móc w każdej chwili zaspokoić przemożny instynkt ssania. A w ssaniu pomoże... mały, miękki i zadarty nosek. To, że jest mały i plastyczny, ułatwia uchwycenie wezbranej mlekiem piersi.

Rozum przede wszystkim

Gdyby ludzkie dziecko musiało tak jak mała antylopa już w trzeciej godzinie życia biec za stadem, to przychodziłoby na świat z bardzo długimi nogami. Ale u człowieka najważniejsza jest nie zdolność uciekania, tylko uczenia się. I to od pierwszych dni, a nawet jeszcze przed narodzeniem. A do tego potrzebny jest duży mózg. Ręce i nogi mogą wydłużyć się później.

Niemowlę w przeciwieństwie do źrebięcia nie musi być zdolne do ucieczki, bo ma rodziców, którzy się o nie troszczą i czuwają nad jego bezpieczeństwem. Aby zachęcić ich do jak najstaranniejszej opieki, natura wyposażyła maleństwo w liczne wabiki, którym dorośli nie potrafią się oprzeć.

Okrągła twarz, mały nosek, drobne usta i bródka, wypukłe czoło i duże oczy - to charakterystyczne rysy niemowlęcej buzi, które wzbudzają w nas tkliwość i uczucia opiekuńcze. (Tak samo zresztą rozczulają nas pyszczki szczeniąt, kociąt czy małpiątek, które mają te same cechy dziecięce).

Badania pokazały, że urok niemowlęcia szczególnie zniewala kobiety, i to niezależnie od tego, czy są matkami, czy też nie. Na widok słodkiego bobasa rozszerzają się im źrenice, co jest widomym znakiem radosnego podniecenia. Mężczyzna reaguje podobnie dopiero wtedy, kiedy zostanie ojcem.

Ależ to wykapany tata!

Taki okrzyk każdego ojca wbija w dumę. Każdy podświadomie nań czeka i może być niemal pewien, że nie na darmo.

Bo choć wedle reguł prawdopodobieństwa połowa niemowląt powinna być bardziej podobna do matki, a połowa do ojca, rodzina i przyjaciele wiedzą po prostu, jak się zachować. I to, jak wynika z badań antropologicznych, pod każdą szerokością i długością geograficzną. Czy to znaczy, że czasami kłamią? Niekoniecznie. Być może widzą po prostu to, co chcą zobaczyć, albo to, na co zostali zaprogramowani.

Socjobiolodzy wietrzą w tym bowiem sprytną sztuczkę natury - matka dziecka i jej bliscy krewni zaświadczają o podobieństwie noworodka do ojca, gdyż ten musi być absolutnie pewien, że to istotnie jego potomek. W przeciwnym razie trudno by było liczyć na to, że otoczy dziecko i matkę troskliwą opieką.

Nim jednak krewni i znajomi zaczną rozwodzić się nad podobieństwem noworodka do ojca (częściej) czy matki (rzadziej), oni sami od początku trwania ciąży zastanawiają się, jak też będzie wyglądać ich dziecko.

Blondyn, brunet a może rudy?

Jakie będzie miało włosy? Jakie będzie miało oczy? Te pytania frapują rodziców niemal tak jak płeć mającego się narodzić dziecka. Płci przewidzieć nie sposób, ale na temat koloru włosów i oczu można przynajmniej trochę pospekulować, ponieważ są to cechy dziedziczne. Sęk w tym, że stoi za nimi nie jeden, lecz wiele genów i dlatego nawet jeśli oboje rodzice mają oczy niebieskie, dziecko może mieć oczy piwne (choć zdarza się to naprawdę rzadko). Częściej już bywa odwrotnie - że para ciemnookich zostanie obdarzona błękitnookim potomkiem, zwłaszcza jeśli błękitne oczy miało któreś z dziadków.

Trzeba się więc uzbroić w cierpliwość i poczekać, aż maluch przyjdzie na świat (bo w kwestii koloru oczu, inaczej niż w kwestii płci, USG niczego nie wyjaśni). A wtedy... a wtedy okaże się, że właściwie dalej nic nie wiadomo, bo oczy noworodka są przepastne jak dwie studnie. Dopiero gdy maluch skończy 2, 3 miesiące, jego tęczówki mogą powoli zacząć ciemnieć. Gdyby tak się nie stało, to dziecko będzie miało raczej oczy jasne, a ich barwa wyklaruje się ostatecznie w drugim roku życia.

Jeszcze trudniej przewidzieć kolor włosów, tym bardziej, że możliwych odcieni jest nieskończenie wiele. Z jednym wyjątkiem: jeżeli oboje rodzice są rudzi, to dziecko też będzie rude. W pozostałych przypadkach znowu trzeba poczekać do narodzin. A wtedy najczęściej okazuje się, że dziecko jest... łyse. Chociaż nie zawsze - niektóre maleństwa zadziwiają bujną czupryną, zwłaszcza jeśli nie spieszyły się z przyjściem na świat. Pierwsze włoski stopniowo się wycierają, a na ich miejsce wyrastają nowe, mocniejsze i często innego koloru. Z pierwotnego bruneta czy szatyna może się więc zrobić zupełny blondyn, który w późniejszym dzieciństwie zwykle trochę ciemnieje. Po okresie dojrzewania kolor włosów już się w zasadzie nie zmienia.

Plecy płaskie, brzuch wypukły

Utrzymanie równowagi to dla istoty dwunożnej wcale niełatwe zadanie. Pomagają w tym naturalne krzywizny kręgosłupa, który widziany z profilu przypomina rozciągniętą literę S: odcinek szyjny jest wygięty ku przodowi, odcinek piersiowy ku tyłowi, a lędźwiowy - znowu do przodu.

Tak jest u człowieka dorosłego. Sylwetka dziecka, które stawia dopiero pierwsze kroki, wygląda inaczej - kręgosłup wyprostowany, plecy płaskie, za to brzuch wystający; i zupełny brak wcięcia w talii. Pępek czasami się wypucza jak u kobiet w ciąży, bo pępek to przecież nic innego jak widoczna blizna po pępowinie. Blizna, choć niewidoczna, jest także w tkankach podskórnych. W miejscu, gdzie przechodził sznur pępowinowy, mięśnie są trochę słabsze i rozstępują się pod ciśnieniem panującym w jamie brzusznej. Jest to tak zwana przepuklina pępkowa, zupełnie niegroźna, która z reguły ustępuje sama. Gdyby się tak nie stało, dziecko przejdzie drobny zabieg przed pójściem do szkoły.

Słodkie fałdki małych nóżek

Pod koniec ciąży w macicy jest już bardzo ciasno i dziecko ma stale nóżki przygięte do tułowia. Nadaje im to nieco pałąkowaty kształt, który utrzymuje się przez pierwsze trzy lata życia.

Na udach niemowlęcia widać rozczulające fałdki. Rodzice często z niepokojem obserwują, czy są symetryczne, bo jeśli nie, to może oznaczać, że dziecko ma dysplazję stawu biodrowego. Ortopedzi przekonują nas jednak, że taka asymetria o niczym nie świadczy. Człowiek - ani mały, ani duży - nigdy nie jest idealnie symetryczny. (Łatwo się o tym przekonać, oglądając obraz twarzy zmontowanej z jednej tylko połowy i jej lustrzanego odbicia - od razu widać, że to sztuczka komputerowa, a nie prawdziwe zdjęcie).

Nie od razu sprawny sprinter

Kiedy dziecko zaczyna chodzić, ustawia najpierw stopy palcami na zewnątrz ("chód baletnicy"), a później do wewnątrz - aż do 3. roku życia. Wszystko jest w porządku, dopóki nie potyka się o własne palce. Gdyby tak było, trzeba poradzić się ortopedy, który może zalecić maluchowi "nocne obuwie", utrzymujące we śnie stopę w pożądanej pozycji. Ale to nie zawsze jest potrzebne - często wystarczy pilnować, by dziecko, bawiąc się na podłodze, nie siadało na piętach, bo wtedy przygniecione pośladkami stopy ustawiają się ku sobie. Klęczący maluch nieraz też je rozsuwa i siada pomiędzy nimi (dla dorosłego jest to dosyć trudne). Wprawdzie stopy są wtedy skierowane na zewnątrz, ale za to niekorzystnie ustawiają się kości udowe. Zalecane jest natomiast siedzenie po turecku bądź z nogami wyciągniętymi w przód w lekkim rozkroku.

Rodzice martwią się nieraz, że dziecko ma płaskostopie. Niepotrzebnie. Maluch ma pod sklepieniem stopy poduszeczkę z tłuszczu, która wypełnia łuk, i dlatego biegając boso po piasku, zostawia pełne ślady, bez charakterystycznego wgłębienia - ma je dopiero odcisk stopy trzylatka.

Jak aksamit

Skóra malucha jest gładka i sprężysta. Ale zarazem bardzo delikatna, skłonna do podrażnień. Dlatego wymaga pielęgnacji kosmetykami przeznaczonymi dla niemowląt.

•  W porównaniu ze skórą dorosłego jest też bardzo cienka. Jej gruczoły potowe nie pracują jeszcze pełną parą, łojowe zaś są trochę zdezorientowane - raz wydzielają za mało (wtedy naskórek jest pozbawiony ochronnej warstwy lipidowej), raz za dużo (stąd skłonność do łojotokowego zapalenia skóry).

•  Przez cienką skórę łatwo wyparowuje woda z organizmu, ona sama zaś nie stanowi dostatecznej izolacji od otoczenia. Niemowlę jest więc szczególnie wrażliwe na zmiany temperatury. A że w stosunku do rozmiarów ciała powierzchnia jego skóry jest większa niż u dorosłego, w zimnym otoczeniu maluch może utracić przez nią dużo ciepła. W gorące dni dla odmiany łatwo może się przegrzać, tym bardziej, że się prawie nie poci. Dlatego dziecko trzeba ubierać stosownie do temperatury. Szczególnie ważna jest ochrona głowy przed mrozem i słońcem.

•  Niemowlęta z bardzo suchą skórą po kąpieli trzeba smarować specjalnym kremem, mleczkiem lub oliwką. Do wody dobrze jest dodać odrobinę olejku lub specjalnego leczniczego płynu do kąpieli. Codzienna kąpiel nie jest koniecznością, natomiast każdego dnia trzeba przemywać buzię (samą wodą) i pupę (mydłem dla niemowląt). Maluch może mieć tzw. trądzik niemowlęcy, który spowodowany jest przestrojeniem gospodarki hormonalnej w organizmie (we krwi zanikają hormony przekazane przez matkę, a podnosi się poziom tych, które dziecko produkuje samo). Taki trądzik z reguły mija bez leczenia.

Brak komentarzy

Redakcja eDziecko.pl

*

Agnieszka Wirtwein-Przerwa

  • redaktorka naczelna
  • agnieszka.wirtwein@agora.pl
  • redaktorka
  • karolina.stepniewska@agora.pl
  • dziennikarka
  • biszewska@yahoo.com
  • dziennikarz, felietonista
  • marcin.sztetter@gmail.com
  • menadżerka od społeczności
  • agata.podrazka@agora.pl
  • administratorka forum
  • zona_mi@gazeta.pl