1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Czy pomagać w nauce chodzenia?

Kiedy wreszcie zacznie chodzić? - zastanawiamy się i próbujemy malca zachęcić do pierwszych kroków. Niestety, czasem ta pomoc wcale nie ułatwia nauki chodzenia.


Pierwsze urodziny dziecka nie są żadną magiczną datą w jego rozwoju. Nie każde dziecko musi "podeptać roczek", czyli zacząć chodzić dokładnie pod koniec wieku niemowlęcego. Niby to wiemy, a jednak często traktujemy czas urodzin jak cezurę. Gdy raczkujący maluch w wieku 10 czy 11 miesięcy wciąż nie spieszy się, by wstać i ruszyć w drogę, staramy się go do tego zachęcić różnymi sposobami. Problem w tym, że część z nich zamiast przyspieszyć naukę chodzenia, opóźnia ją. Co tak naprawdę pomaga dziecku, a co nie?

To pomaga

Swoboda ruchów

Turlanie się, samodzielne siadanie, pełzanie, czworakowanie to dla dziecka najlepszy trening przed nauką chodzenia.

Dzięki niemu malec ćwiczy koordynację ruchów i zmysł równowagi, zdobywa kolejne umiejętności, uczy się oceniać odległość i planować ruch, wyczuwać podłoże. A przy okazji świetnie się bawi. Jak najczęściej układaj więc dziecko na podłodze i zapewnij mu swobodę ruchów. Od czasu do czasu usiądź lub połóż się na podłodze i pozwól mu wspinać się po twoim ciele, przeciskać się pod nim, przeczołgiwać przez nie. Taki tor przeszkód złożony z matczynych lub ojcowskich nóg, rąk i brzuchów to dla dziecka naturalny plac zabaw, doskonale przygotowujący do chodzenia.

Bezpieczny dom

Jeśli przy pierwszych próbach wstawania i stawiania pierwszych kroków malca nie spotka bolesne doświadczenie, śmiało będzie kroczył naprzód.

Jeśli podłoga jest śliska, połóż na niej dywan lub karimatę. Na ostre kanty mebli nałóż plastikowe nakładki. Usuń z domu niestabilne taborety i wywrotne kwietniki - gdyby dziecko użyło ich jako podpory, mogłoby się przewrócić, a w rezultacie - zniechęcić do prób wstawania. Ukryj przewody elektryczne w plastikowym tunelu przymocowanym do ściany, zatkaj zaślepkami kontakty. Zadbaj o odpowiednie umeblowanie pokoju. Solidna noga od stołu albo potężny, ciężki fotel to dla dziecka najlepsza pomoc w pierwszych próbach wstawania (oczywiście oprócz nóg mamy i taty). Co jakiś czas sprawdzaj, czy w zasięgu rąk dziecka nie ma drobnych przedmiotów, które mogłoby połknąć lub włożyć sobie do nosa lub ucha.

Bose stopy

Na bosaka dziecko czuje się pewniej, bo łatwiej jest mu wyczuć podłoże. Szybciej też uczy się prawidłowo obciążać stopy i utrzymywać równowagę.

Nie śpiesz się więc z kupnem butów dla dziecka. Tak naprawdę warto je kupić dopiero, gdy malec już pewnie chodzi i ma dość jazdy w wózku na spacerach.

Kapcie w ogóle można sobie darować. Krępują one ruchy dziecka, utrudniają czucie podłoża, a to spowalnia naukę chodzenia.

Na bosaka malec uczy się prawidłowo stawiać stopy i obciążać je. Krok za krokiem nabiera wprawy w chodzeniu. Jeśli w waszym domu jest zimno, możesz założyć dziecku skarpetki z gumowymi antypoślizgowymi spodami, lub skarpetkokapcie z miękką skórzaną podeszwą.

To przeszkadza

Prowadzanie za rączki

Dziecko prowadzone za ręce podąża za rodzicem, ale nie uczy się koordynować ruchów ciała i utrzymywać równowagi.

Krocząc bez niczyjej pomocy, nawet jeśli robi to wolniej, dziecko w sposób naturalny trenuje te umiejętności. Szybciej zaczyna też wyczuwać podłoże, oceniać odległość, prawidłowo przenosić ciężar z nogi na nogę. No i uczy się bronić przed upadkami. A jeśli już do nich dojdzie, upadać tak, żeby nie zrobić sobie krzywdy. Oczywiście od czasu do czasu można malca przez chwilę poprowadzić (większość dzieci bardzo to lubi). Ale najlepiej wtedy stąpać przed dzieckiem i dawać jedynie lekkie oparcie rączkom, nie pozwalając mu "wisieć" na sobie. Jeśli maluch potyka się lub słania na nogach, szybko zakończcie przechadzkę.

Chodzik

W tradycyjnym chodziku maluch porusza się inaczej niż chodząc samodzielnie i nabiera nawyków, które wręcz spowalniają naukę chodzenia.

W urządzeniu tym zupełnie inaczej pracują mięśnie, inaczej obciążone są nogi i miednica. Maluch nie czuje dobrze całego ciała i trudno mu ocenić jego położenie w przestrzeni. W dodatku nie uczy się sam utrzymywać równowagi. Chodzik osłabia motywację dziecka do samodzielnego chodzenia.

Lęk rodziców

Rodzice często boją się, że dziecko upadnie i zrobi sobie krzywdę. Maluch, widząc w ich oczach strach, także zaczyna się bać i mniej chętnie podejmuje próby wstawania i chodzenia.

Niektórzy rodzice żałują, że nie mogą zaopatrzyć malca w kask, który ochroniłby przynajmniej jego głowę. Ale upadki początkujących piechurów w ogromnej większości są zupełnie niegroźne (jeśli tylko rodzice zadbali, by malec poruszał się w bezpiecznym otoczeniu). Stawiające pierwsze kroki dziecko opanowało już przecież samodzielne siadanie, raczkowanie, wstawanie i musiało się przy tym nauczyć jako tako utrzymywać równowagę, a także opanować sztukę upadania.



Na opanowanie umiejętności chodzenia dziecko a czas od 10. aż do 18. miesiąca życia.



Więcej o: