1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Rozwój ruchowy niemowlęcia

Cała rodzina czeka zwykle na to, kiedy dziecko zacznie się obracać, siadać, wstawać, chodzić. A przecież w rozwoju niemowlęcia najciekawsze jest to, co dzieje się pomiędzy tymi ?kamieniami milowymi?.
Wszystko zaczyna się na wiele miesięcy przed tym, nim dziecko "pojawi się na świecie". W brzuchu mamy rozwija rozmaite umiejętności. Porusza się z gracją, rytmicznie, spokojnie, bo wody płodowe spowalniają ruchy i nadają im lekkość. Dziecko ssie kciuk, pije wody płodowe, obraca się, przeciąga, odpycha stopami, zbierając pierwsze ciekawe doświadczenia czucia "gruntu pod stopami".

Oswajanie się z przestrzenią

Kiedy mały człowiek przychodzi na świat, jest kompletnie zaskoczony zmianą w swoim otoczeniu. Jego ruchy stają się nieporadne i "wiatrakowate"- nieskoordynowane. Ale niemowlę nie poddaje się i nie spoczywa na laurach. Gdy rodzice wypatrują pierwszych sukcesów w jego rozwoju ruchowym, ono pilnie pracuje. Każdy dzień przynosi coś nowego.

Jego zmysły rejestrują wszystko, gromadzą i analizują to, co uchwyci wzrok, słuch, smak, a przede wszystkim czucie, to powierzchowne i to głębokie - czucie pozycji przemieszczania się jego ciała na podłożu (przewijaku, kocyku rozłożonym na podłodze, brzuchu mamy, torsie taty) i w przestrzeni (gdy jest noszone, przekazywane z rąk do rąk, wkładane do wanienki). A potem wszelkie informacje, jakie zdołało zebrać na jawie, porządkuje głównie w trakcie snu.

Geny i środowisko

Tempo, charakterystyka dojrzewania i rozwoju regulowane są cechami genetycznie uwarunkowanymi. Ale to tylko jedna strona medalu. Zanim dziecko po raz pierwszy pewnie uniesie głowę na przedramionach, zanim wykona pierwszy obrót, podpełznie do mamy, usiądzie czy stanie na czworakach, musi wiele się dowiedzieć, mnóstwo przećwiczyć i mieć do tego odpowiednie warunki.

Co się na nie składa? Ważne jest, by miało swobodę ruchów, często bawiło się leżąc na twardym, nieśliskim podłożu, miało zapewnione częste zmiany pozycji podczas noszenia, przekładania, pielęgnacji. Istotne jest też, by rodzice dawali mu poczucie bezpieczeństwa i oparcie podczas zmian położenia.

Ale to nie wszystko. Musimy wziąć pod uwagę to, jakie dziecko ma cechy biomechaniczne (ciężar, długość ciała, jak radzi sobie z grawitacją, w jakim stopniu radzi sobie z koordynacją ruchów), jaki ma temperament, próg reaktywności na bodźce, tzw. profil emocjonalny, jak bardzo dokuczliwe są dla niego typowe niemowlęce dolegliwości (ulewanie, kolka). Na tempo i jakość zdobywania kolejnych umiejętności mają wpływ wszelkie doświadczenia, np. niezbyt przyjemny pobyt szpitalny, problemy ze ssaniem, alergie, infekcje, wszystko, co na nie wpływa. I w końcu najważniejsze - aktywne uczestnictwo rodziców w jego rozwoju i warunki, jakie mu mogą zapewnić.

Proces bardzo złożony

Kiedy uświadomimy sobie, jak złożony jest proces dojrzewania do kolejnych etapów rozwoju, pojmiemy, że nikt nie może stwierdzić, iż dziecko powinno (dajmy na to) zacząć siadać w szóstym miesiącu życia, a wstawać w dziesiątym. Nie! Bo nie ma uniwersalnego tworu pt. "dziecko", każdy człowiek rodzi się inny, ma inne preferencje i sposoby radzenia sobie z otoczeniem. Oczywiście istnieje statystyka i pewne informacje na temat tego, kiedy większość dzieci opanowuje kolejne umiejętności rozwojowe. To nie dotyczy jednak bezwzględnie konkretnego momentu ani konkretnego dziecka. Dotyczy okresów - "okien rozwojowych", całkiem sporych przedziałów czasu na pojawienie się danej umiejętności.

Proces bardzo złożony

Kiedy uświadomimy sobie, jak złożony jest proces dojrzewania do kolejnych etapów rozwoju, pojmiemy, że nikt nie może stwierdzić, iż dziecko powinno (dajmy na to) zacząć siadać w szóstym miesiącu życia, a wstawać w dziesiątym. Nie! Bo nie ma uniwersalnego tworu pt. "dziecko", każdy człowiek rodzi się inny, ma inne preferencje i sposoby radzenia sobie z otoczeniem. Oczywiście istnieje statystyka i pewne informacje na temat tego, kiedy większość dzieci opanowuje kolejne umiejętności rozwojowe. To nie dotyczy jednak bezwzględnie konkretnego momentu ani konkretnego dziecka. Dotyczy okresów - "okien rozwojowych", całkiem sporych przedziałów czasu na pojawienie się danej umiejętności.

(Przygotowanie do pełzania

Każde niemowlę pełza i prawie każde zaczyna od przesuwania się do tyłu. Często widujemy dzieci pełzające "jednostronnie", czyli odpychające się tylko jedną ręką i nogą, lub jak "foczki", czyli podciągające się rączkami, a usztywniające tułów i nóżki. Rzadko się zdarza, by niemowlak pełzał idealnie naprzemiennie jak "na poligonie".

Dziecko chce się przemieszczać, ale trudno o to, gdy podłoga jest śliska lub się przesuwa (np. kocyk na panelach). Dlatego zaczynamy od zmiany podłoża na "tępe", zupełnie nieśliskie. Od razu też my sami przenosimy się na podłogę (na leżąco) i spędzamy na niej mnóstwo czasu, turlając się, przewalając z niemowlakiem, zmieniając miejsca i rodzaje zabawek, tak by dziecko musiało się często obracać na jedną i na drugą stronę.

Można porozrzucać po podłodze lekko tylko nadmuchane baloniki. Przed nadmuchaniem warto wrzucić do nich trochę grochu. Taka kolorowa uciekająca zabawka bardzo nęci.

Starajmy się przebierać i przewijać dziecko poza przewijakiem, np. na własnym ciele. Takie turlanie po udach taty czy mamy pozwala wydłużać naprzemiennie strony ciała dziecka.

(Zaproszenie do siadania

Kiedy sama pozycja czworacza i bujanie się w niej stają się nudne, niemowlę albo zaczyna kombinować, jak się przemieścić, albo - jeżeli jego umiejętności i temperament tak każą - zaczyna próbować się przekręcać i obracać, nie rezygnując z tej wysokiej pozycji. Zwykle właśnie tak zaczyna się siadanie. Czasem też zdarza się to, gdy dziecko obraca się i turla jak "fryga" i leżąc w połowie na boku, odpycha się rączkami, aż do siedzenia.

Pomocne w nauce siadania będzie to wszystko, co zachęca dziecko do etapów wcześniejszych: obrotów, pełzania, czworakowania. Warto wiedzieć, że praktycznie nie zdarza się, by zdrowe niemowlę usiadło samodzielnie i symetrycznie z leżenia na plecach, chyba że w leżaczku. To nienaturalne i na pewno nie warto tego "ćwiczyć". Podciąganie leżącego dziecka za rączki do siedzenia niczemu, prócz radości rodzica, nie służy.

(Pora na stawanie, pora na chodzenie

Pierwsze próby wstawania to podciąganie się rączkami do góry i usztywnianie nóg. Albo dźwiganie się z pozycji klęczącej (dziecko podciąga się z niej, potem unosząc jedną nogę, odpycha się nią). Chodzenie przy meblach zaczyna się między 9.-10. a 14. miesiącem. Niecałe 50 proc. dzieci stawia pierwsze kroki przed ukończeniem 12. miesiąca. Stąd daleko jeszcze do pewnego chodzenia, ale i tu norma jest bardzo szeroka, bo aż do 18. miesiąca życia.

By nauczyć się stawać i chodzić, dziecko potrzebuje swobody w zdobywaniu wcześniejszych umiejętności. I cierpliwości rodziców. "Pomaganie" często utrudnia prawidłowy rozwój. Naturalne w tym okresie jest koślawienie stóp. Nie kupujcie butów "do nauki chodzenia". Dziecko nie może w nich doskonalić reakcji równoważnych, doświadczyć obciążenia, przenoszenia ciężaru, czucia podłoża. Niech kombinuje, zalicza błędy i wpadki - to warunek późniejszej doskonałości ciała.

Więcej o rozwoju dzieci w książce i na płycie "Mamo, tato, co ty na to?", Wyd. Marceli Szpak (mamotatocotynato.pl)

Warto wiedzieć, że:

Ważne jest i to, "kiedy" malec zdobywa kolejne umiejętności, i to, "jak" do tego dochodzi. Dlatego warto obserwować, czy dziecko stale robi (choćby małe) postępy, próbuje różnych sposobów panowania nad swoim ciałem i przestrzenią, co mu pomaga, a co przeszkadza.

Malec nie musi zaliczyć wszystkich etapów rozwoju. Może pominąć jeden z nich (np. raczkowanie) lub zastąpić go innym sposobem przemieszczania (np. przesuwaniem się na pupie).

To, że dziecko zdobyło jakąś umiejętność, nie oznacza, że posiadło ją raz, a dobrze i przejdzie do kolejnej. Malec może zacząć chodzić, a potem wrócić do czworakowania, bo chodzenie przestało go interesować lub okazało się niezbyt efektywne.

NIEKONIECZNIE PO KOLEI

Więcej o: