1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Siła przyzwyczajenia, czyli uczymy dziecko zdrowego stylu życia

Psychologowie twierdzą, że wprowadzenie nowego nawyku trwa od 20 do 70 dni. Tak szybko można wypracować w dziecku zdrowe przyzwyczajenia na całe życie. A zdrowy styl życia to nie tylko inwestycja w przyszłość malucha. Dobre nawyki sprawiają, że dziecko jest spokojne i pogodne.
Przyjście dziecka na świat to znakomita okazja do zrewidowania swojego stylu życia i sposobu odżywiania. W końcu tyle się w naszym życiu zmienia...

Warto wówczas zrobić rachunek sumienia i przyjrzeć się temu, co robimy z przyzwyczajenia. Ocenić, ile łyżeczek cukru wsypujemy odruchowo do herbaty, jakie produkty zazwyczaj wkładamy w sklepie do koszyka, ile czasu poświęcamy na ruch, relaks, sen... Dziecko będzie nas podpatrywać, uczyć się przez naśladownictwo, jeść i odpoczywać tak jak my, a więc dla jego dobra dobrze byłoby zweryfikować przyzwyczajenia.

Oto lista nawyków szczególnie ważnych dla zdrowia.

W kuchni

PLANUJMY PIĘĆ POSIŁKÓW W CIĄGU DNIA.

Dietetycy zalecają jedzenie pięć razy dziennie. Bez podjadania między posiłkami. Jeśli weźmiemy te zalecenia pod uwagę, nasz organizm lepiej poradzi sobie z trawieniem i przyswajaniem pożywienia, a żołądek nadmiernie się nie rozciągnie.

PRZYGOTOWUJMY POŻYWNE ŚNIADANIA I LEKKIE KOLACJE.

Zaplanujmy poranki w taki sposób, by mieć czas i na przygotowanie pożywnego śniadania (bogatego w białko i węglowodany), i na zjedzenie go bez pośpiechu. Dziecko przyzwyczajone od małego do takiego trybu dnia, nie wpadnie w przyszłości na pomysł, aby wybiec do szkoły bez śniadania. Z kolei wieczorem warto wprowadzić zwyczaj wspólnego posiłku na zakończenie dnia. Najlepiej nie za późno, jakieś dwie godziny przed snem zjeść danie, które nie obciąży zanadto szykującego się na odpoczynek żołądka.

DUŚMY, GOTUJMY I PARUJMY.

Patelnię zastąpmy parowarem, szybkowarem, a nawet rondlem z pokrywką. Gotowane na parze lub duszone potrawy zachowują nie tylko więcej składników odżywczych, ale również swój naturalny smak. Lepiej zawczasu przyzwyczaić dziecko do smaku ryby z warzywami gotowanymi na parze, a nie do chrupiącej panierki kotleta schabowego.

SERWUJMY WARZYWA I OWOCE.

Szykując jedzenie dla rodziny, zacznijmy od pomysłu na podanie warzyw i owoców. To one powinny stanowić niezbędny element każdego z pięciu posiłków w ciągu dnia. Dziecku przyzwyczajonemu do ich smaku od najmłodszych lat nie przyjdzie nawet do głowy, żeby warzyw unikać lub wykrzywiać się na widok owoców.

WYBIERAJMY PRODUKTY PEŁNOZIARNISTE.

Biały ryż, makaron, chleb i mąkę zastępujmy stopniowo odmianami pełnoziarnistymi (razowymi). Zawierają o wiele więcej wartości odżywczych (witaminy, sole mineralne), są źródłem błonnika.

UNIKAJMY CUKRU.

Polacy, jak pokazują badania, lubią jeść na słodko. Nic dziwnego! Przyzwyczajają się do tego od małego. Dosładzane napoje, jogurty, serki... I jeszcze ciasta, batoniki, żelki, lizak... Trudno się temu oprzeć, zwłaszcza jeśli zawczasu nie przejmiemy nad tym kontroli. Wystarczy tylko zmienić nawyk podawania dziecku gotowych dań i słodyczy. Zamiast jogurtu smakowego (który prócz owoców zawiera mnóstwo cukru, barwników i aromatów) - doprawić jogurt naturalny cynamonem, miodem lub dodać do niego świeże albo rozmrożone owoce. Zamiast cukierków - wybrać równie słodkie, za to bogate w minerały i błonnik suszone owoce.

NIE DOSALAJMY POTRAW.

Słony smak jest wyrazisty i pociągający. Ale sól - niezdrowa (powoduje nadciśnienie, choroby naczyń i serca). Dorosłych warto od niej odzwyczajać, a najmłodszych nie oswajać z jej obecnością w daniach. By ograniczyć spożycie soli, dobrze byłoby nie tylko nie dosalać zup, sałatek, twarożków itp., ale także zrezygnować z kupnych wędlin na rzecz pieczonego w domu mięsa.

PIJMY WODĘ.

Jeśli sami będziemy gasić pragnienie wodą, a nie sokami lub słodzonymi napojami, nasze dzieci również polubią jej smak, a przede wszystkim będą po nią sięgać odruchowo, gdy tylko zachce się im pić. Najzdrowsza jest woda niegazowana nisko- i średniozmineralizowana. Soki owocowe powinniśmy traktować bardziej jak część posiłku niż napój zaspokajający pragnienie. Zawierają witaminy, ale są także słodkie i kaloryczne.

Przy stole

MYJMY RĘCE PRZED POSIŁKIEM.

Ten nawyk powinien dziecku wejść w krew od najmłodszych lat. Dzięki temu uniknie wielu infekcji, nie tylko układu pokarmowego.

JEDZMY SPOKOJNIE.

Posiłki zjadajmy przy stole, a nie w biegu lub przed telewizorem, nawet jeśli właśnie leci ulubiona bajka. Warto przyzwyczaić dziecko od małego do spożywania posiłków przy wspólnym stole. A także do tego, że jedzenie nie jest odruchowym wkładaniem sobie pokarmu do ust, ale działaniem świadomym.

DBAJMY O ATRAKCYJNE PODANIE POTRAW.

W końcu, jak wiadomo, jemy także oczami. Na widok ładnie podanej, apetycznie skomponowanej potrawy ślinka sama leci do ust. Nie tylko dorosłym. Nie warto również nakładać maluchom zbyt dużych porcji, to zniechęca.

DELEKTUJMY SIĘ BIESIADOWANIEM.

Pamiętajmy, że jemy nie tylko dla zdrowia, ale także dla przyjemności. Jeśli już siedzimy wspólnie przy stole i jest nam dobrze, miło, smacznie - cieszmy się tym. Niech posiłek nie przeradza się w nudną i uciążliwą lekcję dobrych manier, w strofowanie ("nie garb się, nie kręć, inaczej trzymaj łyżkę"), pospieszanie ("nie gadaj, tylko jedz"). Dużo łatwiej przyjdzie dziecku nauczyć się zasad zachowania przy stole i zdrowego jedzenia, jeśli atmosfera będzie przyjemna i luźna.

W sklepie

CZYTAJMY ETYKIETY.

Choć informacje o produktach są napisane drobnym drukiem, warto się nad nimi pochylić i odszyfrować skład, nie tylko wtedy, gdy dziecko jest alergikiem. Im prostszy skład, tym lepiej. Im mniej przetworzone jedzenie, tym zdrowsze. Nie wkładajmy zatem do koszyka produktów sztucznie aromatyzowanych, barwionych, spulchnianych ani konserwowanych.

KUPUJMY SEZONOWE PRODUKTY.

Choć truskawki można kupić nawet zimą, a ogórki leżą w sklepach przez cały rok, lepiej przygotowywać dania z produktów, na które jest właśnie sezon. A więc smakiem pomidorów delektować się latem, a nie w lutym, kiedy swojego koloru nie zawdzięczają słońcu.

SZUKAJMY LOKALNYCH DOSTAWCÓW.

Starajmy się kupować warzywa, owoce, miód bezpośrednio od rolników. Będziemy mieć wówczas pewność, że są świeże, że nie dojrzewały w samochodzie ani na statku przewożącym je setki kilometrów. Zminimalizowanie odległości transportu ogranicza zużycie energii i paliwa, a w rezultacie emisję gazów cieplarnianych. Poza tym zbędne okazuje się dodatkowe opakowanie, przetwarzanie i chłodzenie.

Jeśli nie mamy w okolicy ekologicznego bazarku ani sklepu, spróbujmy nawiązać kontakt z coraz liczniejszymi kooperatywami spożywczymi, powstającymi w dużych miastach (kooperatywy.pl, ekotarg.pl, lokalnazywnosc.pl, poznan.wiemcojem.pl).

WYCIĄGNIJMY DZIECKO NA WSPÓLNE ZAKUPY.

Zamiast kupować zawsze ten sam rodzaj sera i płatków, spróbujmy zachwiać rutyną. Nie macie na to czasu, gdy po pracy kupujecie coś w biegu? Więc zabierzcie na zakupy dziecko, zmieńcie obowiązek w zabawę. Buszujcie wśród sklepowych półek w poszukiwaniu czegoś, co się dobrze zapowiada i co z chęcią byście zjedli. Może się okazać, że w waszym dziecku drzemie prawdziwy smakosz.

Wielu dorosłych święcie wierzy w to, że zdrowe posiłki nie mogą być naprawdę smaczne.

LEPSZY SMAK

Z takim podejściem trudno przekonać się do zmiany sposobu żywienia. A i dziecko szybko wyczuje fałsz, jeśli rodzice będą je przekonywać do zdrowej zupki, a sami po kryjomu opychać się frytkami. Warto trochę się wysilić, poszukać dobrych przepisów, nauczyć zdrowo i szybko gotować (nieocenione zasługi odda wam parowar) i docenić naturalny smak pokarmów. Zdrowe jedzenie wciąga i daje wiele przyjemności.

ZDROWA CODZIENNOŚĆ

Nie samym chlebem człowiek żyje. Od małego przyzwyczajajcie dziecko do zdrowego stylu życia. Niech wie, jak ważne są:

UPRAWIANIE SPORTU

Zacznijmy od turlania po podłodze i swobody w raczkowaniu. Chodźmy z dzieckiem na basen, posadźmy je na rowerku, dajmy wspinać się na drabinki na placu zabaw.

WYPOCZYNEK

Zdrowy sen jest potrzebny każdemu, ale dla dziecka to nieodzowny element rozwoju. Dbajmy o drzemki w ciągu dnia i spokojne usypianie o stałej porze wieczorem.

Warto nauczyć dziecko także różnych form relaksu, takich jak wyciszające zabawy, rysowanie, słuchanie muzyki, kojący masaż.

PORZĄDEK

Warto, by maluch wiedział, co gdzie ma miejsce, kiedy jest czas na zabawę, a kiedy na sen, kiedy jest pora jedzenia, a kiedy czas kąpieli. Bez takich zasad i nawyków może się łatwo pogubić w otaczającej go rzeczywistości.

NAWYK CZYTANIA

Czytając dziecku, pomagamy mu rozwijać wyobraźnię i poczucie humoru, wzbogacać słownictwo; tworzymy też okazję do szczególnej bliskości.

Więcej o:
Komentarze (6)
Siła przyzwyczajenia, czyli uczymy dziecko zdrowego stylu życia
Zaloguj się
  • igeka

    0

    Czasami niestety pomimo prób nie uda nam się przekonać dzieci do czegoś innego. No ale nie robię z tego powodu tragedii.

  • jakamotu

    0

    Moje dzieci także lubią te napoje, w ogóle tylko słodkie napoje chcą pić. Nie codziennie ale często się zdarza. W domu piją też herbatki owocowe albo wodę z sokiem.

  • igeka

    0

    To samo jest u mnie, dzieci nie przekonałam do wody, w ogóle im nie smakuje, z sokiem owszem. Do szkoły też kupuje te bez chemii itp. tak samo na spacerze. Zawsze czytam jaki napój ma skład.

  • baba_jaga08

    0

    Z piciem wody to niestety różnie bywa u dzieci, nie wszystkie za nią przepadają, mimo prób rodzica. A przekonać dziecko, by kupiło w szkole wodę, to już w ogóle sztuka. My jak już wybieramy napój, to sprawdzamy, czy nie ma konserwantów, barwników i tony cukru. Ostatnio króluje Jupik, bo ze stewią.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX