1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Gdy niemowlę dużo płacze

Wszystkie niemowlęta płaczą, ale niektóre robią to znacznie częściej niż inne. Jak sobie poradzić gdy trafi nam się właśnie takie trudne dziecko?
Niemowlęta mają lepsze i gorsze dni. Kiedy gorszych dni jest zbyt wiele pod rząd, rodzicom może wydawać się, że popełnili jakiś podstawowy błąd, że zaniedbali coś ważnego. Często zaczynają im przychodzić do głowy różne czarne scenariusze. Pytają samych siebie, czy to przypadkiem nie jest jednak jakaś choroba. Pytają lekarzy, szukają potwierdzenia w poradnikach czy na forach internetowych. To oczywiście rozsądne, by zawsze sprawdzić, czy dziecko nie płacze z jakiegoś konkretnego powodu - głodu, przegrzania, mokrej pieluszki bolącego brzuszka czy ząbkowania. Czy nie ma gorączki albo innych niepokojących objawów. Jednak, jeśli wykluczycie wszelkie poważne przyczyny, okaże się, że dziecko płacze (lub domaga się nieustającej uwagi) po prostu dlatego, że ma taką naturę.

Co wtedy robić? Jak pomóc maluchowi i sobie?

Wierzcie w siebie

Jeśli wasze dziecko jest bardzo wymagające (albo - jak mówią niektórzy - trudne), to często nawiedzają was wątpliwości, co do waszych rodzicielskich kompetencji. Zaczynacie porównywać swojego malucha do innych i wydaje wam się, że inne chowają się o wiele łatwiej. Wasze dziecko budzi się w nocy co godzinę, inne przesypiają noc w wieku trzech miesięcy. Wasze szarpie się przy piersi i wciąż wygląda na nie najedzone, inne ssą jak anioły. Wasze trzeba non stop nosić na rękach, inne dają się grzecznie odłożyć grzecznie do łóżeczka. Poza tym codziennie wysłuchujecie setek "dobrych rad". Te rady są zazwyczaj sprzeczne i powodują, że macie w głowach jeszcze większy mętlik.

Gdy zaczniecie podważać swoje rodzicielskie kompetencje, zatrzymajcie się w tym negatywnym myśleniu i zastanówcie się. To wy znacie najlepiej swoje dziecko. Czasami zdarzają się maluchy, których potrzeby są wyjątkowo duże. Zajmowanie się takim dzieckiem jest trudne. To, że jest wam trudno, nie oznacza, że jesteście złymi albo niekompetentnymi rodzicami. Czasem na płacz dziecka nie ma rady. Nie pomagają żadne "sprawdzone" sposoby, rady doświadczonych matek czy lekarzy. Trzeba malcowi w płaczu po prostu towarzyszyć, a potem z nadmiaru własnego napięcia i zmęczenia - wypłakać się najbliższej osobie.

Szukajcie wsparcia

W dzisiejszych czasach rodziny często wędrują, zmieniają miejsce zamieszkania, a co za tym idzie oddalają się od swoich rodzin - babć, ciotek, rodziców, rodzeństwa. W efekcie młoda rodzina z małym dzieckiem często jest sama, bez najbliższych. Taka samotność dokucza tym bardziej, im trudniejsze jest dziecko. Jeśli maluch ma bardzo duże potrzeby - kontaktu fizycznego, noszenia, tulenia, bujania i ssania - nic dziwnego, że w pewnym momencie macie dość. Wydaje wam się, że dziecko absorbuje każdą minutę waszego czasu. I kiedy jest się tak tylko we dwójkę, spotkanie z innym człowiekiem - życzliwym, zainteresowanym i dorosłym jest jak łyk świeżego powietrza.

Dlatego tak ważne jest, by od początku rodzicielskiej kariery szukać swojej grupy odniesienia. Jeśli nie mogą być to rodzice na placu zabaw, wokół przysłowiowej piaskownicy, niech będą to choćby uczestnicy forum edziecko.pl. Grupa rodziców, którzy mają dzieci w podobnym wieku (a więc i podobne problemy) często zamienia się w rodzaj grupy wsparcia, co jest na wagę złota. Rodzice trudnych dzieci szczególnie jej potrzebują.

Wychodźcie z domu

Jeśli macie za sobą wiele takich dni, kiedy wasze dziecko - jako jedyne spośród wielu - nie dało się utulić np. w czasie obiadu w restauracji, w czasie wizyty u znajomych czy niedzielnej mszy w kościele, nic dziwnego, że macie ochotę ograniczyć wasze społeczne życie do minimum. Tym bardziej, że niemal za każdym razem, gdy jesteście poza domem a wasze dziecko zaczyna płakać, natychmiast zjawia się ktoś, kto ma szereg znakomitych rad. I niepytany dzieli się z wami ową wiedza.

Czasem rzeczywiście najrozsądniej jest - póki malec nie okrzepnie - ograniczyć wyjścia w miejsca, gdzie dużo się dzieje, jest wielu ludzi i wiele atakujących dziecko bodźców. Kiedy jednak zauważycie, że odechciewa wam się nawet kontaktów z przyjaciółmi, postarajcie się przezwyciężyć. Jeśli nie ma kogo poprosić o wieczorny babysitting, warto wymienić się wieczorem z mężem i wyjść choćby na chwilę, np. na herbatę do sąsiadki. Takie chwile pozwalają zyskać dystans i naładować akumulatory.

Myślcie pozytywnie

Wielu rodziców trudnych dzieci zastanawia się: "Czemu mamy takiego pecha? Dlaczego inne dzieci w nocy śpią a nasze płacze?". Ale na te pytania nie ma odpowiedzi. Nie ma też sensu użalanie się nad sobą, że dotknęła nas niesprawiedliwość, że mimo naszych starań, nie spotyka nas nagroda tylko kara.

Zamiast tego, myślcie pozytywnie. Po prostu do waszego domu zawitało takie, a nie inne dziecko i postaracie się być dla niego najlepszymi rodzicami, jakimi dacie radę. I skupcie się na dziecku ("co możemy mu dać, by było spokojniejsze") oraz na tym, jak odpocząć po ciężkim dniu.

A może warto spojrzeć na to z innej strony? Może posiadanie dziecka, które ma większe potrzeby, niż wskazuje statystyka, to okazja do własnego rozwoju? Do ćwiczenia cierpliwości, siły charakteru, wrażliwości, umiejętności przeciwstawiania się stereotypom.

Starajcie się rozładować złość

Czekając na dziecko, spodziewaliście się, że miłych, radosnych chwil będzie więcej niż tych ciężkich. Ale tak się nie stało. Nic więc dziwnego, że czujecie gniew, choć nie bardzo wiecie, do kogo moglibyście go zaadresować. Bywa, że wszyscy wokół zaczynają was irytować.

Lampka ostrzegawcza powinna się zapalić, gdy któreś z was poczuje, że chętnie potrząsnęłoby dzieckiem, żeby się wreszcie uspokoiło... Najlepiej wtedy wyjść do drugiego pokoju i - jeśli to możliwe - poprosić partnera, by zajął się dzieckiem.

Złość jest sygnałem, że chcemy coś w naszym życiu zmienić. Daje energię do działania. Kłopot w tym, że tu na razie zbyt wiele zmienić się nie da. Trzeba poczekać, aż dziecko dojrzeje, aż nauczy się adaptować do zmian, zaspokoi potrzebę bezpieczeństwa, zobaczy, że inni ludzie - nie tylko mama i tata - także mogą sprawiać przyjemność.

Starajcie się rozładowywać złość w sposób konstruktywny - umówcie się z przyjaciółmi na mecz siatkówki czy partię tenisa, otrzepcie z kurzu rower i śmignijcie z pełną szybkością ulicami albo wybierzcie się na basen i popływajcie intensywnie. Nie da rady, bo nie macie z kim zostawić dziecka? A może kupicie (sobie i jemu) sportowy trójkołowy wózek i zaczniecie razem biegać po parku. Wam pomoże to uspokoić nerwy, a jemu może się spodoba?

Pamiętajcie, że to minie

Kiedy zostajemy rodzicami, wydaje nam się, że tak wiele będzie od nas zależało. Aż się boimy tego ciężaru - odpowiedzialności, powagi naszych zadań. A tu okazuje się, że od nas zależy bardzo niewiele.

Niemal całe nasze życie kontroluje trzymiesięczny człowiek. To on decyduje czy i dokąd wyjdziemy, gdzie i z kim będziemy spać a nawet kiedy pójdziemy wziąć prysznic! To wszystko często skutkuje poczuciem, że jest się osaczonym. Jeśli czujecie się właśnie tak, wejdźcie do internetu na edziecko.pl i poczytajcie wpisy rodziców, których dzieci kiedyś doprowadzały do rozpaczy, a dziś są wesołe, współpracujące, twórcze i uspołecznione.

W krytycznych momentach przypominajcie sobie, że każde dziecko wyrasta z nieprzespanych i przepłakanych nocy. Zwykle w ciągu dwóch lat. I choć dziś jest ciężko, pomyślcie - te dwa lata to zaledwie 1/40 całego życia. Dacie radę!

Trudne, czyli jakie

1. Wrażliwe. Nie znosi nagłych zmian, boi się, gdy jest w nowym nieznanym miejscu, gdy widzi kogoś obcego. Lubi rutynę i powtarzalność. Może źle znosić noszenie ubrań ze sztucznych tkanin, najlepiej czuje się w delikatnym, bawełnianym i miękkim ubranku.

2. Energiczne. Płacze głośniej niż inne dzieci, kopie mocniej, "rzuca się" na pierś tak, jakby to był pierwszy posiłek po tygodniu.

3. Potrzebuje dużo uwagi. Nie lubi być ignorowane, pomijane. Nie umie zajmować się samo sobą. Chce stałego towarzystwa. Jest bezkompromisowe i wie, czego chce - jeśli domaga się, byś do niego mówiła, to nie zadowoli się puszczeniem pozytywki.

4. Potrzebuje dużo fizycznego kontaktu. Chce być noszone, tulone, masowane, karmione. Śpi spokojnie z rodzicami w łóżku (samo - budzi się co godzina..).

5. Aktywne. Lubi, żeby jego życie było ciekawe. Ponieważ samo nie umie się jeszcze przemieszczać, chce żeby je nosić z miejsca na miejsce, pokazywać nowe rzeczy, mówić do niego, śpiewać piosenki.

6. Wymagające. Ponieważ trudne dziecko ma tak duże potrzeby, a zwykle osobami, które te potrzeby mają zaspokajać, są rodzice - opieka nad nim może być bardzo dla nich wyczerpująca.

7. Nieprzewidywalne. To, co jeszcze wczoraj działało, dziś się może już nie sprawdzić. Trzeba próbować wciąż od nowa i starać się nie podupadać na duchu.

8. Wciąż przy piersi. To dziecko chce niemal stale jeść - najchętniej "wisi" przy piersi całymi godzinami. Często domaga się poza tym smoczka, który (na szczęście) potrafi je na chwilę utulić.

9. Często budzi się w nocy. Jest mu trudno zasnąć, a kiedy już się to uda - z łatwością się wybudza. Czasami na pierwszą przespana noc trzeba czekać... dwa lata!

Opowieści na pocieszenie

Wystarczy zajrzeć na nasze forum edziecko.pl, by przekonać się, że inni rodzice mają podobne problemy.

Może odetchnę w pracy

Synek od maleńkości był absorbujący - chciał ciągle być noszony na rękach, zmieniać pozycję. Teraz, gdy nauczył się raczkować, woli być na podłodze, ale wiecznie go gdzieś nosi. Jak nie raczkuje, to wstaje i ściąga wszystko z mebli, jak nie ściąga to wyrzuca rzeczy z szuflad, jak nie wyrzuca to marudzi. W ciągu dnia nie mam czasu nic zrobić - ciągle muszę przy nim być. Wieczorem ciężko go wyciszyć, a w nocy budzi się co dwie 2 godziny. Kocham go bardzo, ale czasami mam ochotę uciec gdzie pieprz rośnie. Wkrótce zaczynam pracę. Przez cztery godziny dziennie z małym bedzie niania, może wtedy odetchnę.

karolina17w

Przestała płakać na spacerach

Moja córcia od początku kazała się nosić prawie w pionie, trzeba było do niej mówić, tulić ją. Była okropna na spacerach, nie chciała jeździć wózkiem, darła się w niebogłosy, tak, że ludzie mnie zaczepiali... któregoś dnia jej się odmieniło. Teraz ma 10 miesięcy i ogląda się za pieskami, dziećmi, chodzę z nią na plac zabaw, huśtam ją delikatnie i sadzam na zjeżdżalni, a zjeżdżając zaśmiewa się do rozpuku, obserwuje biegające za piłką dzieci i pokrzykuje do nich po swojemu. amama_lenki Potrafi już bawić się sama

Moja córka jako maluszek stale musiała coś robić i sale musiałam jej w tym towarzyszyć (jak szłam do toalety, to wrzask zaczynał się jak wychodziłam z pokoju). Wszystko ją ciekawiło, a spanie... szkoda gadać. Do dziś mała stale jest w ruchu, ale teraz już potrafi długo sama się bawić. Jest ciekawa świata, ale przez to jest bardzo kreatywna - także w wymyślaniu sobie zabaw. Także z czasem dziecko się uspokaja.

dori.28

Płacz całkiem zrozumiały

Niemowlę nie umie inaczej komunikować swoich potrzeb czy problemów, jak poprzez płacz. To, że maleńkie dziecko często płacze, nie musi wcale oznaczać, że jest szczególnie "trudne". Osobom nienawykłym do płaczu dziecka może się zdawać, że dzieje się coś złego lub że rodzice nie radzą sobie z problemem. Taka reakcja także jest naturalna. Biologia wyposażyła dzieci w szczególnie przenikliwy rodzaj płaczu, a dorosłym nakazała czuć się wyjątkowo nieswojo w towarzystwie płaczącego malca. Tak to ma działać: dziecko płacze - dorosły reaguje. Nie można płaczącego dziecka zostawiać samego sobie, nie można czekać, "aż się wypłacze". Dzięki naszej reakcji, bliskości, dotykowi, maluch od razu czuje się lepiej. A powodów do narzekań w pierwszym okresie życia ma sporo. Znajduje się nagle w jakimś innym świecie niż ten, w którym przebywał przez spokojne 9 miesięcy. Odczuwa chłód, głód, docierają do niego ostre zapachy, dźwięki. Może męczyć go kolka, bolesny i przykry refluks, zęby przedzierają się przez dziąsła, a potem z uporczywym swędzeniem i bólem wyżynają. W tej trudnej adaptacji do życia dziecku trzeba pomóc.

Więcej o:
Komentarze (2)
Gdy niemowlę dużo płacze
Zaloguj się
  • mama.antosi

    0

    Mama Tosi.. u nas córka od początku płaczem komunikowała,że nie lubi spacerów.. znaczy wózka spacer trwał co najwyżej 5-15 minut... i ogromny wrzask... ale od 2 tygodni.. zaczęła komunikować, że nie lubi innych domów.. u teściów źle ostatnio nie wypiliśmy nawet kawy.. tak się darła.. bo to nie był płacz.. nie pomogły żadne ręce... ani pozycja... musieliśmy wracać do domu... u moich rodziców źle.. wszędzie źle.... jest piękna pogoda... nie wiem co robić jestem sama z nią..a nigdzie nie możemy wyjść wychodzę z nią na balkon chociaż kilka razy dziennie żeby miała swieżego powietrza trochę oczywiście na rękach... pozdrawiam

  • minow343

    Oceniono 2 razy -2

    Dobrym i skutecznym sposbem jest Viburcol - czopki i krople homeopatyczne, niezastapione.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX