Gdy niemowlę dużo płacze
08.02.2012
, aktualizacja: 09.02.2012 12:29
Wszystkie niemowlęta płaczą, ale niektóre robią to znacznie częściej niż inne. Jak sobie poradzić gdy trafi nam się właśnie takie trudne dziecko?
ZOBACZ TAKŻE
- Co mówi niemowlę, gdy płacze? (04-06-08, 00:00)
- Dlaczego płacze (01-01-08, 00:00)
- Nieutulony płacz niemowlęcia (14-09-05, 12:17)
Niemowlęta mają lepsze i gorsze dni. Kiedy gorszych dni jest zbyt wiele pod rząd, rodzicom może wydawać się, że popełnili jakiś podstawowy błąd, że zaniedbali coś ważnego. Często zaczynają im przychodzić do głowy różne czarne scenariusze. Pytają samych siebie, czy to przypadkiem nie jest jednak jakaś choroba. Pytają lekarzy, szukają potwierdzenia w poradnikach czy na forach internetowych. To oczywiście rozsądne, by zawsze sprawdzić, czy dziecko nie płacze z jakiegoś konkretnego powodu - głodu, przegrzania, mokrej pieluszki bolącego brzuszka czy ząbkowania. Czy nie ma gorączki albo innych niepokojących objawów. Jednak, jeśli wykluczycie wszelkie poważne przyczyny, okaże się, że dziecko płacze (lub domaga się nieustającej uwagi) po prostu dlatego, że ma taką naturę.
Co wtedy robić? Jak pomóc maluchowi i sobie?
Wierzcie w siebie
Jeśli wasze dziecko jest bardzo wymagające (albo - jak mówią niektórzy - trudne), to często nawiedzają was wątpliwości, co do waszych rodzicielskich kompetencji. Zaczynacie porównywać swojego malucha do innych i wydaje wam się, że inne chowają się o wiele łatwiej. Wasze dziecko budzi się w nocy co godzinę, inne przesypiają noc w wieku trzech miesięcy. Wasze szarpie się przy piersi i wciąż wygląda na nie najedzone, inne ssą jak anioły. Wasze trzeba non stop nosić na rękach, inne dają się grzecznie odłożyć grzecznie do łóżeczka. Poza tym codziennie wysłuchujecie setek "dobrych rad". Te rady są zazwyczaj sprzeczne i powodują, że macie w głowach jeszcze większy mętlik.
Gdy zaczniecie podważać swoje rodzicielskie kompetencje, zatrzymajcie się w tym negatywnym myśleniu i zastanówcie się. To wy znacie najlepiej swoje dziecko. Czasami zdarzają się maluchy, których potrzeby są wyjątkowo duże. Zajmowanie się takim dzieckiem jest trudne. To, że jest wam trudno, nie oznacza, że jesteście złymi albo niekompetentnymi rodzicami. Czasem na płacz dziecka nie ma rady. Nie pomagają żadne "sprawdzone" sposoby, rady doświadczonych matek czy lekarzy. Trzeba malcowi w płaczu po prostu towarzyszyć, a potem z nadmiaru własnego napięcia i zmęczenia - wypłakać się najbliższej osobie.
Szukajcie wsparcia
W dzisiejszych czasach rodziny często wędrują, zmieniają miejsce zamieszkania, a co za tym idzie oddalają się od swoich rodzin - babć, ciotek, rodziców, rodzeństwa. W efekcie młoda rodzina z małym dzieckiem często jest sama, bez najbliższych. Taka samotność dokucza tym bardziej, im trudniejsze jest dziecko. Jeśli maluch ma bardzo duże potrzeby - kontaktu fizycznego, noszenia, tulenia, bujania i ssania - nic dziwnego, że w pewnym momencie macie dość. Wydaje wam się, że dziecko absorbuje każdą minutę waszego czasu. I kiedy jest się tak tylko we dwójkę, spotkanie z innym człowiekiem - życzliwym, zainteresowanym i dorosłym jest jak łyk świeżego powietrza.
Dlatego tak ważne jest, by od początku rodzicielskiej kariery szukać swojej grupy odniesienia. Jeśli nie mogą być to rodzice na placu zabaw, wokół przysłowiowej piaskownicy, niech będą to choćby uczestnicy forum edziecko.pl. Grupa rodziców, którzy mają dzieci w podobnym wieku (a więc i podobne problemy) często zamienia się w rodzaj grupy wsparcia, co jest na wagę złota. Rodzice trudnych dzieci szczególnie jej potrzebują.
Wychodźcie z domu
Jeśli macie za sobą wiele takich dni, kiedy wasze dziecko - jako jedyne spośród wielu - nie dało się utulić np. w czasie obiadu w restauracji, w czasie wizyty u znajomych czy niedzielnej mszy w kościele, nic dziwnego, że macie ochotę ograniczyć wasze społeczne życie do minimum. Tym bardziej, że niemal za każdym razem, gdy jesteście poza domem a wasze dziecko zaczyna płakać, natychmiast zjawia się ktoś, kto ma szereg znakomitych rad. I niepytany dzieli się z wami ową wiedza.
Czasem rzeczywiście najrozsądniej jest - póki malec nie okrzepnie - ograniczyć wyjścia w miejsca, gdzie dużo się dzieje, jest wielu ludzi i wiele atakujących dziecko bodźców. Kiedy jednak zauważycie, że odechciewa wam się nawet kontaktów z przyjaciółmi, postarajcie się przezwyciężyć. Jeśli nie ma kogo poprosić o wieczorny babysitting, warto wymienić się wieczorem z mężem i wyjść choćby na chwilę, np. na herbatę do sąsiadki. Takie chwile pozwalają zyskać dystans i naładować akumulatory.
Myślcie pozytywnie
Wielu rodziców trudnych dzieci zastanawia się: "Czemu mamy takiego pecha? Dlaczego inne dzieci w nocy śpią a nasze płacze?". Ale na te pytania nie ma odpowiedzi. Nie ma też sensu użalanie się nad sobą, że dotknęła nas niesprawiedliwość, że mimo naszych starań, nie spotyka nas nagroda tylko kara.
Zamiast tego, myślcie pozytywnie. Po prostu do waszego domu zawitało takie, a nie inne dziecko i postaracie się być dla niego najlepszymi rodzicami, jakimi dacie radę. I skupcie się na dziecku ("co możemy mu dać, by było spokojniejsze") oraz na tym, jak odpocząć po ciężkim dniu.
A może warto spojrzeć na to z innej strony? Może posiadanie dziecka, które ma większe potrzeby, niż wskazuje statystyka, to okazja do własnego rozwoju? Do ćwiczenia cierpliwości, siły charakteru, wrażliwości, umiejętności przeciwstawiania się stereotypom.
Starajcie się rozładować złość
Czekając na dziecko, spodziewaliście się, że miłych, radosnych chwil będzie więcej niż tych ciężkich. Ale tak się nie stało. Nic więc dziwnego, że czujecie gniew, choć nie bardzo wiecie, do kogo moglibyście go zaadresować. Bywa, że wszyscy wokół zaczynają was irytować.
Lampka ostrzegawcza powinna się zapalić, gdy któreś z was poczuje, że chętnie potrząsnęłoby dzieckiem, żeby się wreszcie uspokoiło... Najlepiej wtedy wyjść do drugiego pokoju i - jeśli to możliwe - poprosić partnera, by zajął się dzieckiem.
Złość jest sygnałem, że chcemy coś w naszym życiu zmienić. Daje energię do działania. Kłopot w tym, że tu na razie zbyt wiele zmienić się nie da. Trzeba poczekać, aż dziecko dojrzeje, aż nauczy się adaptować do zmian, zaspokoi potrzebę bezpieczeństwa, zobaczy, że inni ludzie - nie tylko mama i tata - także mogą sprawiać przyjemność.
Starajcie się rozładowywać złość w sposób konstruktywny - umówcie się z przyjaciółmi na mecz siatkówki czy partię tenisa, otrzepcie z kurzu rower i śmignijcie z pełną szybkością ulicami albo wybierzcie się na basen i popływajcie intensywnie. Nie da rady, bo nie macie z kim zostawić dziecka? A może kupicie (sobie i jemu) sportowy trójkołowy wózek i zaczniecie razem biegać po parku. Wam pomoże to uspokoić nerwy, a jemu może się spodoba?
Co wtedy robić? Jak pomóc maluchowi i sobie?
Wierzcie w siebie
Jeśli wasze dziecko jest bardzo wymagające (albo - jak mówią niektórzy - trudne), to często nawiedzają was wątpliwości, co do waszych rodzicielskich kompetencji. Zaczynacie porównywać swojego malucha do innych i wydaje wam się, że inne chowają się o wiele łatwiej. Wasze dziecko budzi się w nocy co godzinę, inne przesypiają noc w wieku trzech miesięcy. Wasze szarpie się przy piersi i wciąż wygląda na nie najedzone, inne ssą jak anioły. Wasze trzeba non stop nosić na rękach, inne dają się grzecznie odłożyć grzecznie do łóżeczka. Poza tym codziennie wysłuchujecie setek "dobrych rad". Te rady są zazwyczaj sprzeczne i powodują, że macie w głowach jeszcze większy mętlik.
Gdy zaczniecie podważać swoje rodzicielskie kompetencje, zatrzymajcie się w tym negatywnym myśleniu i zastanówcie się. To wy znacie najlepiej swoje dziecko. Czasami zdarzają się maluchy, których potrzeby są wyjątkowo duże. Zajmowanie się takim dzieckiem jest trudne. To, że jest wam trudno, nie oznacza, że jesteście złymi albo niekompetentnymi rodzicami. Czasem na płacz dziecka nie ma rady. Nie pomagają żadne "sprawdzone" sposoby, rady doświadczonych matek czy lekarzy. Trzeba malcowi w płaczu po prostu towarzyszyć, a potem z nadmiaru własnego napięcia i zmęczenia - wypłakać się najbliższej osobie.
Szukajcie wsparcia
W dzisiejszych czasach rodziny często wędrują, zmieniają miejsce zamieszkania, a co za tym idzie oddalają się od swoich rodzin - babć, ciotek, rodziców, rodzeństwa. W efekcie młoda rodzina z małym dzieckiem często jest sama, bez najbliższych. Taka samotność dokucza tym bardziej, im trudniejsze jest dziecko. Jeśli maluch ma bardzo duże potrzeby - kontaktu fizycznego, noszenia, tulenia, bujania i ssania - nic dziwnego, że w pewnym momencie macie dość. Wydaje wam się, że dziecko absorbuje każdą minutę waszego czasu. I kiedy jest się tak tylko we dwójkę, spotkanie z innym człowiekiem - życzliwym, zainteresowanym i dorosłym jest jak łyk świeżego powietrza.
Dlatego tak ważne jest, by od początku rodzicielskiej kariery szukać swojej grupy odniesienia. Jeśli nie mogą być to rodzice na placu zabaw, wokół przysłowiowej piaskownicy, niech będą to choćby uczestnicy forum edziecko.pl. Grupa rodziców, którzy mają dzieci w podobnym wieku (a więc i podobne problemy) często zamienia się w rodzaj grupy wsparcia, co jest na wagę złota. Rodzice trudnych dzieci szczególnie jej potrzebują.
Wychodźcie z domu
Jeśli macie za sobą wiele takich dni, kiedy wasze dziecko - jako jedyne spośród wielu - nie dało się utulić np. w czasie obiadu w restauracji, w czasie wizyty u znajomych czy niedzielnej mszy w kościele, nic dziwnego, że macie ochotę ograniczyć wasze społeczne życie do minimum. Tym bardziej, że niemal za każdym razem, gdy jesteście poza domem a wasze dziecko zaczyna płakać, natychmiast zjawia się ktoś, kto ma szereg znakomitych rad. I niepytany dzieli się z wami ową wiedza.
Czasem rzeczywiście najrozsądniej jest - póki malec nie okrzepnie - ograniczyć wyjścia w miejsca, gdzie dużo się dzieje, jest wielu ludzi i wiele atakujących dziecko bodźców. Kiedy jednak zauważycie, że odechciewa wam się nawet kontaktów z przyjaciółmi, postarajcie się przezwyciężyć. Jeśli nie ma kogo poprosić o wieczorny babysitting, warto wymienić się wieczorem z mężem i wyjść choćby na chwilę, np. na herbatę do sąsiadki. Takie chwile pozwalają zyskać dystans i naładować akumulatory.
Myślcie pozytywnie
Wielu rodziców trudnych dzieci zastanawia się: "Czemu mamy takiego pecha? Dlaczego inne dzieci w nocy śpią a nasze płacze?". Ale na te pytania nie ma odpowiedzi. Nie ma też sensu użalanie się nad sobą, że dotknęła nas niesprawiedliwość, że mimo naszych starań, nie spotyka nas nagroda tylko kara.
Zamiast tego, myślcie pozytywnie. Po prostu do waszego domu zawitało takie, a nie inne dziecko i postaracie się być dla niego najlepszymi rodzicami, jakimi dacie radę. I skupcie się na dziecku ("co możemy mu dać, by było spokojniejsze") oraz na tym, jak odpocząć po ciężkim dniu.
A może warto spojrzeć na to z innej strony? Może posiadanie dziecka, które ma większe potrzeby, niż wskazuje statystyka, to okazja do własnego rozwoju? Do ćwiczenia cierpliwości, siły charakteru, wrażliwości, umiejętności przeciwstawiania się stereotypom.
Starajcie się rozładować złość
Czekając na dziecko, spodziewaliście się, że miłych, radosnych chwil będzie więcej niż tych ciężkich. Ale tak się nie stało. Nic więc dziwnego, że czujecie gniew, choć nie bardzo wiecie, do kogo moglibyście go zaadresować. Bywa, że wszyscy wokół zaczynają was irytować.
Lampka ostrzegawcza powinna się zapalić, gdy któreś z was poczuje, że chętnie potrząsnęłoby dzieckiem, żeby się wreszcie uspokoiło... Najlepiej wtedy wyjść do drugiego pokoju i - jeśli to możliwe - poprosić partnera, by zajął się dzieckiem.
Złość jest sygnałem, że chcemy coś w naszym życiu zmienić. Daje energię do działania. Kłopot w tym, że tu na razie zbyt wiele zmienić się nie da. Trzeba poczekać, aż dziecko dojrzeje, aż nauczy się adaptować do zmian, zaspokoi potrzebę bezpieczeństwa, zobaczy, że inni ludzie - nie tylko mama i tata - także mogą sprawiać przyjemność.
Starajcie się rozładowywać złość w sposób konstruktywny - umówcie się z przyjaciółmi na mecz siatkówki czy partię tenisa, otrzepcie z kurzu rower i śmignijcie z pełną szybkością ulicami albo wybierzcie się na basen i popływajcie intensywnie. Nie da rady, bo nie macie z kim zostawić dziecka? A może kupicie (sobie i jemu) sportowy trójkołowy wózek i zaczniecie razem biegać po parku. Wam pomoże to uspokoić nerwy, a jemu może się spodoba?
1
2
następne »
- 1 komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Gdy niemowlę dużo płacze
karomacha
17.02.12, 18:57
Trudne dziecko? Nie ma trudnych dzieci, jest tylko niezrozumiany płacz. Jak zrozumiesz płacz maleństwa, wtedy będziesz wiedzieć co dziecko teraz chce, jeść, spać, towarzytwa, spokoju itd. »
Ciąża i poród













