Rozwój dziecka: 6. miesiąc. Ruszyć przed siebie
02.09.2011
, aktualizacja: 02.09.2011 15:37
Niemowlęciu leżącemu dotąd spokojnie na brzuszku przychodzi do głowy zaskakująca myśl, by dać z siebie wszystko i przesunąć się nieco do przodu. Świat nagle zyskuje nowy wymiar.
ZOBACZ TAKŻE
- Kiedy dziecko jest gotowe do siadania? (29-03-10, 00:00)
- Fakty i mity o rozwoju niemowlęcia (23-01-09, 00:00)
- Non stop ruch (04-06-08, 00:00)
- Raczkująca rewolucja (31-01-07, 15:28)
Co już umie
• Przewraca się z pleców na brzuch i z brzucha na plecy. Niektóre maluchy wykorzystują tę umiejętność do przemieszczania się na spore odległości. Turlają się jak wałek: brzuch, plecy, brzuch, plecy, i dzięki temu sprytnie, boczkiem potrafią „przejść” cały pokój.
• Unosi na wyprostowanych rękach cały tułów, mozolnie dźwiga pupę. Nie zawsze się to udaje, a od usposobienia dziecka zależą dalsze próby. Niektóre niemowlaki szybko się zniechęcają i na jakiś czas zarzucają walkę z grawitacją, szukając innych sposobów poruszania. Inne traktują sprawę jak wyzwanie i za wszelką cenę próbują oderwać brzuch i biodra od podłoża.
• W pozycji leżącej lub półleżącej spina brzuszek i próbuje dźwignąć ramiona i głowę do góry. W ten sposób nie osiągnie na razie pozycji siedzącej - to zbyt trudne. Ale będzie próbował chwytać się szczebelków łóżeczka, brzegów gondoli czy poręczy leżaczka.
• Wszelkie znalezione przedmioty wkłada do buzi, smakuje, bada językiem. Inaczej już „posługuje się” jamą ustną. Traci stopniowo odruch wypychania językiem, uczy się korzystać z łyżeczki i ściągać z niej pokarm.
• Z zapałem trenuje mięśnie twarzy, co dla postronnego obserwatora wygląda na zwykłe bulgotanie, pyrkotanie, puszczanie bąbli ze śliny i piszczenie. Lubi powtarzać proste sylaby, robiąc niezamierzoną przyjemność osobom takim jak ma-ma czy ba-ba. Szczególnie łatwo mu jest wymawiać te zbitki w pozycji „na brzuchu”. Leżąc na plecach wymawia gardłowe „aka”, „ege”, „ke”.
• Dostrzega, że świat jest miejscem niezwykle ciekawym, wszystkiemu chce się przyjrzeć. Za dnia zwykle szkoda mu czasu na ssanie piersi. Jego posiłki mogą stać się krótkie, przerywane i rzadsze niż wcześniej.
PYTANIE NA CZASIE
• Jak rozszerzać dietę?
Po skończeniu 4 miesięcy, a przed skończeniem 6. miesiąca, zgodnie z wytycznymi specjalistów, należy zacząć podawać dziecku pierwsze stałe posiłki. Być może próby z niewielką ilością purée z marchwi, ziemniaka lub dyni macie już za sobą, być może na pierwsze danie wybraliście przecier z jabłka albo nieco bezglutenowej kaszki na wodzie, mleku mamy lub znanej już dziecku mieszance modyfikowanej. Do pierwszych nowości pora dołączać kolejne (po łyżeczce, systematycznie przez kilka dni, podając jeden nowy produkt). W pierwszej kolejności podajemy warzywa korzeniowe oraz rodzime, łagodne w smaku owoce (jabłka, jagody, potem gruszki, morele).
KONTROWERSJE
• Już pora na gluten?
Parę lat temu zmieniły się zalecenia dotyczące wprowadzania glutenu (białka niektórych zbóż) do diety dziecka. Obecnie zaleca się, by od 6. miesiąca podawać dziecku codziennie po pół łyżeczki ugotowanej na wodzie kaszy manny (np. do jarzynowego purée). Niektórzy rodzice wolą dawny zwyczaj wprowadzania glutenu do diety po 10. miesiącu. Tak czy inaczej, dopiero wtedy możemy podawać większe porcje pieczywa, makaronów i kasz glutenowych.
To normalne
• Zmiany w rytmie posiłków. Niemowlę w tym wieku często traci zainteresowanie dłuższymi sesjami przy piersi w dzień, za to swój rosnący apetyt na tłuszcze stara się zaspokoić w nocy (pokarm jest wtedy bardziej kaloryczny i odżywczy). Warto uzbroić się w cierpliwość i pozwolić na częste nocne posiłki.
• Potoki śliny. Ząbkowanie to sprawa indywidualna i uwarunkowana genetycznie - jedne dzieci już wypróbowują pierwsze siekacze, drugie poczekają na nie jeszcze parę miesięcy (im później mleczaki się wyrżną, tym mniej im grozi wczesna próchnica). Ale obfite ślinienie, swędzenie i rozpulchnienie dziąseł mogą się pojawiać falami przez cały okres ząbkowania.
• Drażliwość, niepokój. Dziecko odbiera coraz więcej bodźców z otoczenia, czuje też potrzebę zmagania się z własnym ciałem, próbuje pełzać, a niepowodzenia szybko kończą się frustracją. Rolą rodziców jest przytulać, uspokajać, wspierać. Nie wyręczać, ale być blisko.
• Zmiana wyglądu kupek. Odkąd dziecko próbuje kulinarnych nowinek, kupki mogą być zabarwione na wzór zjedzonej potrawy lub też przypominać ją całkowicie. To normalne. Zwracamy baczniejszą uwagę na dietę, gdy stolce stają się wodniste albo twarde, zbite, plastelinowe, gdy znajdują się w nich wyraźne pasma śluzu lub krwi.
To warto zrobić:
• Zabrać dziecko na basen. Jeśli dziecko jest zdrowe i pediatra pozwoli, zaproponujmy maluchowi zabawy w czystej i ciepłej wodzie. To świetnie przygotowuje dziecko do pełzania, raczkowania, siadania, chodzenia. Trenuje równowagę, czucie, koordynację ruchów.
• Przewraca się z pleców na brzuch i z brzucha na plecy. Niektóre maluchy wykorzystują tę umiejętność do przemieszczania się na spore odległości. Turlają się jak wałek: brzuch, plecy, brzuch, plecy, i dzięki temu sprytnie, boczkiem potrafią „przejść” cały pokój.
• Unosi na wyprostowanych rękach cały tułów, mozolnie dźwiga pupę. Nie zawsze się to udaje, a od usposobienia dziecka zależą dalsze próby. Niektóre niemowlaki szybko się zniechęcają i na jakiś czas zarzucają walkę z grawitacją, szukając innych sposobów poruszania. Inne traktują sprawę jak wyzwanie i za wszelką cenę próbują oderwać brzuch i biodra od podłoża.
• W pozycji leżącej lub półleżącej spina brzuszek i próbuje dźwignąć ramiona i głowę do góry. W ten sposób nie osiągnie na razie pozycji siedzącej - to zbyt trudne. Ale będzie próbował chwytać się szczebelków łóżeczka, brzegów gondoli czy poręczy leżaczka.
• Wszelkie znalezione przedmioty wkłada do buzi, smakuje, bada językiem. Inaczej już „posługuje się” jamą ustną. Traci stopniowo odruch wypychania językiem, uczy się korzystać z łyżeczki i ściągać z niej pokarm.
• Z zapałem trenuje mięśnie twarzy, co dla postronnego obserwatora wygląda na zwykłe bulgotanie, pyrkotanie, puszczanie bąbli ze śliny i piszczenie. Lubi powtarzać proste sylaby, robiąc niezamierzoną przyjemność osobom takim jak ma-ma czy ba-ba. Szczególnie łatwo mu jest wymawiać te zbitki w pozycji „na brzuchu”. Leżąc na plecach wymawia gardłowe „aka”, „ege”, „ke”.
• Dostrzega, że świat jest miejscem niezwykle ciekawym, wszystkiemu chce się przyjrzeć. Za dnia zwykle szkoda mu czasu na ssanie piersi. Jego posiłki mogą stać się krótkie, przerywane i rzadsze niż wcześniej.
PYTANIE NA CZASIE
• Jak rozszerzać dietę?
Po skończeniu 4 miesięcy, a przed skończeniem 6. miesiąca, zgodnie z wytycznymi specjalistów, należy zacząć podawać dziecku pierwsze stałe posiłki. Być może próby z niewielką ilością purée z marchwi, ziemniaka lub dyni macie już za sobą, być może na pierwsze danie wybraliście przecier z jabłka albo nieco bezglutenowej kaszki na wodzie, mleku mamy lub znanej już dziecku mieszance modyfikowanej. Do pierwszych nowości pora dołączać kolejne (po łyżeczce, systematycznie przez kilka dni, podając jeden nowy produkt). W pierwszej kolejności podajemy warzywa korzeniowe oraz rodzime, łagodne w smaku owoce (jabłka, jagody, potem gruszki, morele).
KONTROWERSJE
• Już pora na gluten?
Parę lat temu zmieniły się zalecenia dotyczące wprowadzania glutenu (białka niektórych zbóż) do diety dziecka. Obecnie zaleca się, by od 6. miesiąca podawać dziecku codziennie po pół łyżeczki ugotowanej na wodzie kaszy manny (np. do jarzynowego purée). Niektórzy rodzice wolą dawny zwyczaj wprowadzania glutenu do diety po 10. miesiącu. Tak czy inaczej, dopiero wtedy możemy podawać większe porcje pieczywa, makaronów i kasz glutenowych.
To normalne
• Zmiany w rytmie posiłków. Niemowlę w tym wieku często traci zainteresowanie dłuższymi sesjami przy piersi w dzień, za to swój rosnący apetyt na tłuszcze stara się zaspokoić w nocy (pokarm jest wtedy bardziej kaloryczny i odżywczy). Warto uzbroić się w cierpliwość i pozwolić na częste nocne posiłki.
• Potoki śliny. Ząbkowanie to sprawa indywidualna i uwarunkowana genetycznie - jedne dzieci już wypróbowują pierwsze siekacze, drugie poczekają na nie jeszcze parę miesięcy (im później mleczaki się wyrżną, tym mniej im grozi wczesna próchnica). Ale obfite ślinienie, swędzenie i rozpulchnienie dziąseł mogą się pojawiać falami przez cały okres ząbkowania.
• Drażliwość, niepokój. Dziecko odbiera coraz więcej bodźców z otoczenia, czuje też potrzebę zmagania się z własnym ciałem, próbuje pełzać, a niepowodzenia szybko kończą się frustracją. Rolą rodziców jest przytulać, uspokajać, wspierać. Nie wyręczać, ale być blisko.
• Zmiana wyglądu kupek. Odkąd dziecko próbuje kulinarnych nowinek, kupki mogą być zabarwione na wzór zjedzonej potrawy lub też przypominać ją całkowicie. To normalne. Zwracamy baczniejszą uwagę na dietę, gdy stolce stają się wodniste albo twarde, zbite, plastelinowe, gdy znajdują się w nich wyraźne pasma śluzu lub krwi.
To warto zrobić:
• Zabrać dziecko na basen. Jeśli dziecko jest zdrowe i pediatra pozwoli, zaproponujmy maluchowi zabawy w czystej i ciepłej wodzie. To świetnie przygotowuje dziecko do pełzania, raczkowania, siadania, chodzenia. Trenuje równowagę, czucie, koordynację ruchów.
1
2
następne »
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Ciąża i poród












