1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Przymus karmienia piersią

Co Pani sądzi o przymusie karmienia piersią za wszelką cenę, który panuje teraz w Polsce? Miałam problemy z przystawianiem dziecka, piersi mnie bolały, dziecko chciało ciągle jeść, krzyczało potwornie. Jednym słowem - horror, który spowodował depresję poporodową. Korzystałam z porad prywatnych doradców laktacyjnych, którzy za duże pieniądze przyjeżdżali do domu. Nikt nie poradził mi, żebym sobie darowała to karmienie piersią. Przeciwnie, zewsząd nacisk - doradcy, pediatrzy, mąż. Nie mogłam się zdecydować na odstawienie, bo bałam się, że zostanę uznana za wyrodną matkę. Po tych doświadczeniach znienawidziłam karmienie piersią, skończyłam je po siedmiu miesiącach i jestem szczęśliwa, że już nie karmię. Jestem teraz cierpliwszą i lepszą matką. Przeczytałam kiedyś Pani wypowiedź w "Dziecku", że niektórym matkom po prostu karmienie piersią z jakichś przyczyn "nie leży". Gdzie według Pani jest ta granica, za którą lepiej nie karmić?
Myślę, że taką granicę osobie postronnej trudno jest ustalić. Niejednej kobiecie powiedzialam, że karmić piersią nie musi. I niektórym matkom dopiero wtedy udało się polubić karmienie, a inne rezygnowały i wreszcie z uśmiechem wychowywały swoje dzieci (jedne i drugie zapewniały, że dzięki temu, co ode mnie usłyszały).

Niewątpliwie należę do zwolenników naturalnego karmienia. Podkreślam jego zalety (wad też nie ukrywam - nieprzespanych nocy na przykład) i chętnie pomagam przezwyciężyć trudności, ale nie próbuję nikogo zmuszać do karmienia piersią. Przecież nie od tego zależy, czy jesteśmy dobrymi matkami.

Więcej o: